Passja Posted October 26, 2015 Author Posted October 26, 2015 W sumie cos w tym jest, jak ide z 3 psami to sie kazdy za glowe lapie :P Ale mamy wieeeelkie problemy z rowerami/samochodami, bo jak zobaczą to im szjaba do glowy odbija, tu akurat dużo mają po Ricie :/ więc jak jesteśmy bezsmyczowi tam gdzie możemy to i tak zawsze nasluchuje czy zaden rower/samochod nie jedzie. Tequila pod tym względem jest grzeczniejsza (i tylko pod tym), ale Borys ma taki gen zaganiania, że strach się bać Quote
Guest TyŚka Posted October 26, 2015 Posted October 26, 2015 A pracujesz nad nimi indywidualnie? Quote
marta1624 Posted October 27, 2015 Posted October 27, 2015 Ale dzieciaki ci wyrosły :) Ja mam problem z jednym psem jeśli chodzi o auta- stoi jak beton, nie chce się odsunąć. Dlatego puszczam tylko w odludziach póki co :/ Quote
Wilczocha Posted October 27, 2015 Posted October 27, 2015 Dlatego najważniejsza jest socjalizacja do 16 tygodnia. Szanti chodziła codziennie na centrum miasta od 8 tygodnia i teraz nie rusza jej nic. Twoja brązowa samiczka waży już więcej niż Szanti. A Borys podoba mi się najbardziej :) Co do obroży polecam pół zaciskową. Szanti na początku nosiła zwykle, ale wysuwała mi się z nich to z obroży pół zaciskowej się już nie wysunie. http://www.gadzeciaki.pl/155-386-thickbox/obroza-polzacisk-labrador-retriever.jpg Quote
Passja Posted October 27, 2015 Author Posted October 27, 2015 TyŚka, tak, z każdym jestem sam na sam, spacerujemy oddzielnie, ale smutne są te spacery strasznie marta1624 to u mnie Borys stoi jak beton tylko jak widzi jednego okolicznego pijaczka, no stoi kloc i sie nie ruszy Wilczocha, one jak są na smyczy to za niczym nie lecą, Borys czasem pociągnie lekko jak widzi auto/rower, ale nic więcej. Bez smyczy to jest w ogóle inna bajka :/ Zresztą socjalizowaliśmy się ładnie, tu raczej chodzi o ten gen zaganiania odziedziczony po matce mam wrażenie :( Quote
Guest TyŚka Posted October 27, 2015 Posted October 27, 2015 Dlaczego smutne? Na indywiudalnych spacerach jest czas na przepracowywanie podstaw i problemów, więc nie rozumiem czmeu miałyby to byc smutne spacery. Gonienia samochodów/rowerów/biegaczy/listków da się psa oduczyć, wiem to z autopsji ;) Quote
Passja Posted October 27, 2015 Author Posted October 27, 2015 Napisałam, że smutne, bo lubię z całą trójką albo z dwójką wychodzić wspólnie. Troche trwało oduczenie zaganiania wszystkiego Rity, ale wiem, da się - teraz czasem spojrzy tylko tęsknym wzrokiem za rowerem. Tylko po prostu zapomniałam jakie to utrapienie :) A, i nie wiem czy się chwaliłam, ale Tequ jak zobaczy freesbe to szaleje. Jak jej pierwszy raz rzuciłam to wiedziała co zrobić i złapała w locie zgrabnie jak sarenka Quote
Guest TyŚka Posted October 27, 2015 Posted October 27, 2015 To super, to z "brzdącami" będzie łatwiej, bo masz w tym zakresie jakies doświadczenie :) No tak, spacery z jedynakiem bywają smutne... wiem co to znaczy, niestety ;) Quote
Passja Posted October 27, 2015 Author Posted October 27, 2015 No właśnie smutno jest strasznie i psiska też smutne są jak samotnie wychodzimy, a jak wracamy to sie nacieszyć sobą nie mogą. W sumie cieszę się, że ten semestr na studiach mam stosunkowo lekki, bo jakbym je miała w poprzednich latach, to bysmy na te spacery o 22 chyba wychodzili Quote
Wilczocha Posted November 13, 2015 Posted November 13, 2015 A jak wygląda Rita po tej sterylizacji ? Coś opowiadałaś, że ci wyłysiała, ale zdjęcia to nie pokazałaś :P Quote
Passja Posted December 2, 2015 Author Posted December 2, 2015 Bo wyłysiała, ale już jej futro do normy wraca :D Ale generalnie strasznie przytyła mimo, że mało je :/ a tu cała trójca sprzed sekundy dosłownie: Quote
marta1624 Posted December 2, 2015 Posted December 2, 2015 Aż trudno uwierzyć że to jej dzieci :) Sądząc po minie Rita też niedowierza :lol: Quote
Wilczocha Posted December 3, 2015 Posted December 3, 2015 Zdjęcie jest niesamowite :D Widzę, że Borys trochę długiego futra po mamusi na szyi dostaje ;) A co do Rity to czy ona oprócz tego, że mało je to biega, spaceruje ? Bo Szanti mi chudnie co ciekawe i muszę w nią ładować więcej jedzenia. Quote
Passja Posted December 3, 2015 Author Posted December 3, 2015 Marta, one takie duze przy tej Ricie, ze podobienstwa wielkiego nie ma :P Wilczocha, Borysowi sie jeszcze robi namiastka kity puchata :P My spacerkujemy codziennie ze wszystkimi, Rita oczywiscie z nami i poza spacerami szaleje w ogrodzie z malymi a dalej tyje strasznie. Taka mala beczulka sie z niej zrobila a porcje jedzenia ledwo dziubie :o Quote
Passja Posted December 10, 2015 Author Posted December 10, 2015 Dziewczyny! Tequila dzis dostala cieczke. Jak sobie radzicie z psami z cieczka w domu? Bo ja nie mam pomyslu. O majtkach jakichs slyszalam, ale ja znam tego malego diabła, to jej na tyłku nie posiedzi dluzej niz pol minuty. A nie wyobrazam sobie jej trzymac 2 tygodnie na dworze. I przy okazji - powinnam ja po cieczce od razu wysterylizowac? Bo przeciez Borys to chlopak... Quote
Wilczocha Posted December 11, 2015 Posted December 11, 2015 A Borys się do niej nie dobiera ? Gdy Szanti miała pierwsza cieczkę ja kupiłam jej majty i ich nie zrzucała, a jak twoja zrzucać będzie to pozostaje ci tylko ciągłe sprzątanie kropelek krwi :P I tak po tej cieczce musisz ją wysterylizować dokładnie 3 miesiące po cieczce czyli twój termin na sterylizacje wypada idealnie na marzec kiedy są akcje sterylizacji i wtedy jest taniej. Wtedy bym też wykastrowała Borysa. A to Szancioszka w majcioszkach :P http://i.imgur.com/MftSUI5.jpg Quote
marta1624 Posted December 11, 2015 Posted December 11, 2015 Moja sucz miała tylko raz cieczkę :) Ale ona sama po sobie sprzątała, więc majtki niepotrzebne nam były ;) I 3 miesiące po cieczce ją ciachnęłam (tak nam polecili ;)). Chyba w waszym przypadku też tak najlepiej :) Co do Borysa- raczej bym rozdzieliła :) (Pomijając to że jakbym czas cofała to bym wcale nie ciachała, ale nie będę opisywać aż tak ;)) Quote
Passja Posted May 6, 2016 Author Posted May 6, 2016 Hej! Baaaaardzo długo nas tutaj nie było i dużo się pozmieniało. Przede wszystkim psiska mi wyrosły na duże, ukochane rozrabiaki, które niby są rozpieszczone ale wiedzą, że słowa pańci muszą być usłuchane :D Niestety stała się też tragedia, bo odeszła Rita, czyli mama Borysa i Tequili. Miała 8 lat. Zaatakował ją kleszcz i już nic nie dało się zrobić, tym bardziej, że choroba przebiegła strasznie szybko ze względu na choroby Rity i babeszioze, którą przechodziła rok wcześniej. My nie zdążyliśmy zareagować :( Przyzwyczajona do trzech psiaków, z którymi latałam na spacery i spędzałam czas i swojej ukochanej suczki, dalej nie mogę się odzwyczaić. Jest pusto i smutno. Na szczęście zostawiła po sobie dwa moje szkraby. Jeśli chodzi o dzieciaki - ciagle mamy walki (w zabawie!), jednak w hierarchii wyżej jest Tequila i mimo, że Borys daje jej popalić i w zabawach jest silniejszy ona jest jednak Samicą Alfa. I jest małą wyścigówką, jeszcze żaden pies jej nie przegonił :D Borys generalnie nie akceptuje innych psów i jest bardzo zazdrosny i obronny, mimo, że dla mnie ciapa pełniąca funkcje przytulanki i poduszki, to dla reszty świata już nie. Chyba, że ktoś się z nim zaprzyjaźni, co nie jest takie trudne :P Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.