Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dla mnie też nie fajna :P postawiłam je na jakimś słupku żeby mi ich Brando znowu nie przyniósł xd jutro tam pojedziemy to zobaczę czy nadal są w tym samym miejscu xd

Posted

A wyobraź sobie znaleźć w jednym rezerwacie o nazwie "Piekiełko" czaszkę wiewiórki... o północy! To dopiero wrażenia! Zwłaszcza, że parę metrów dalej, obok rezerwatu jest cmentarz :D

Posted

Ej weź ja nawet bym tam nie poszła :P
Ja się potwornie boję duchów a wierzę w nie bo u mnie w rodzinie był nie jeden przypadek gdzie duchy nawiedzaly ...
A od czwartku do niedzieli będę sama bo Kamil do Niemiec jedzie :(

Posted

eee... od czwartku do niedzieli to nie jest dużo czasu, wytrzymasz jakoś ;)

Posted

To jest straszne. Jak ja mam sama zostać w domu to boję się strasznie a wszyscy ze przecież mnie nikt nie napadnie , nie wejdzie bo dwa psy mam , (jakby one chociaż bronić potrafiły :D ) a ja się tych duchów boję :P

Posted

Ja kiedys horrory ogladalam. Uwielbialam po prostu. A od momentu kiedy mieszkam z Kamilem i wiem , że mogą zdarzyć się dni ze go nie będzie to nie oglądam :P

Dobra , a teraz niech ktoś przyjedzie i mi psy wykapie :D

Posted

Ja aktualnie siedze w pokoju w ktorym zmarla i lezala moja pra babcia ^_^
A jak ja bylam mala, to moja mama slyszala jakies chodzenie po domu, otwieranie drzwi... Ja zas kiedys biala zjawe widzialam, chodzaca po ogrodku sasiada. "Poszla" do swojego domu. To bylo dosc nie dawno po smierci sasiadki. A to cos wlasnie skrecilo w ta strone xd to trawlo chwile. Albo snia mi sie zmarle osoby, bliskie. Ta sasiadka tez mi sie kiedys snila, szla usmiechnieta. Albo zmarly brat of babci. Snilo mi sie ze pojechalismy na wesele, ale wszyscy byli ubrani na czarno, plakali. A on z usmiechem sie ze mna przywital. Ubrany tak samo jak na pogrzebie..

Posted

Kiedyś z kumpelą miałyśmy hardcore- u mnie na działce był dom w budowie (wylana płyta na piętrze, nic poza tym), i była jeszcze altana. I często sobie na weekend przyjeżdżałyśmy spać w niej. Z kumpelą stwierdziłyśmy, że zrobimy sobie zdjęcia na tej wylanej płycie, a było już ciemno. Super zabawa, zdjęcia porobione. Rano oglądamy, a za nami, na dole, 2 kolorowe (zielone) kropki- oczy... Były na każdym zdjęciu, w różnych miejscach, równo osadzone. Od tamtej poryh zdjęcia tylko w dzień, albo z własnymi psami.

Posted

No to u Ciebie też widzę ciekawe historie... ja na szczęście takich snów nie mam i nigdy nic osobiście nie doświadczyłam.
ALE moja ciocie przez kilkanaście lat nawiedzal duch. Był to facet. Moja ciocia zawsze czuła jego obecność. Raz widziała. A raz jej córka gdy miała z 3 lata zasypiajac nagle wstała i mówi "mama zobacz jaki wielki pan stoi i się na nas patrzy" .. nagle zniknal kilka lat temu. Ale cioci pozostalo do dzisiaj to ze zasypia przy wlaczonym telewizorze.
gdy zmarl moj dziadek (moja mama miala 10 lat) po jakims roku zapomnialy z babcia o jego imieninach (nie poszły na cmentarz) , to dziadek zaczął chodzić po domu w swój charakterystyczny sposób by im o sobie przypomnieć.
Następny przypadek... ten dziadek leży na cmentarzu w Koninie a my mieszkamy prawie 100km od Konina. Mama z siostrą swoją (ta sama ciocia która nawiedzal ten duch) myslaly by go przenieść tu w nasze okolice by tak daleko nie jeździć i by tutaj "był z nami" , bardziej w sumie za tym przeniesieniem była ciocia niż moja mama i się o to klocily i nagle ze strasznym hukiem walnely drzwi wejsciowe które były zamknięte , nie było możliwości by jakiś przeciąg był czy cokolwiek. Od tamtej pory o tym już nie rozmawiały i dziadek nadal leży w Koninie i efektem tego ma nowy pomnik.
Kiedyś też mama z ciocia, dziadka chciały wywołać czy coś. Gdzieś znalazły jakieś "czary" ze jak Pismo Święte obroci się w prawo to jest odpowiedź tak a jak w lewo to nie. No i tak zadawaly dziadkowi pytania i on odpowiadał (pismo samo sie odwracalo) i wszystko sie sprawdzilo. Np to że babcia wyjdzie ponownie za mąż , za młodszego od siebie faceta , ze będzie miała z nim dziecko i będzie to chłopak.

Także nikt mi nie powie że duchy nie istnieją :p

Posted

Nie mam pojęcia. Chociaż wtedy w okolicy był tylko 1 kociak, ale domowy, nie wychodzący. Może jakiś się przypałętał. Byłyśmy tak zdygane, że więcej nie wyszłyśmy po ciemku na zdjęcia :lol:

Posted

E tam wibracje tel to często czułam w kieszeni jak jeszcze tak tel nosiłam :P

No cicho do czwartku daleko to znając moja pamięć już zapomnę a jak cos to będę oglądać same komedie :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...