Jump to content
Dogomania

Dwa kociaki bez oczek :( Odeszly za TM, sa szczesliwe. Nelly ['] Molly [']


Recommended Posts

  • Replies 101
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ogrom cieplych mysli potrzebny, i kciuki!
rozmaiwalam z wetem, Molly jest slaba, nie chce jesc, dostaje leki, kroplowki... boze blagam, niech wszystko bedzie dobrze!

matko, co sie dzieje??????

Posted

siedze i rycze jak dziecko, to z zalu, z bezsilnosci, tyle zrobilismy a one sie poddaja... nie mam sil
dzisiaj bylam w schronisku, oddawalam do adopcji jedna z kociatek z nowej, ubieglotygodniowej "dostawy", kicia pojechala do dobrego domu.... dzien dobrze sie rozpoczal, ale przeciez nie moze byc zbyt pieknie... los znow musial dokopac

Molly jestes w dobrych rekach, walcz kochanie, prosze

Posted

wlasnie skonczylam rozmaiwac z klinika
dzisiaj nad ranem Molly umarla :( :( :( :(

dolaczylas do siostry Molly, obie juz jestescie zdrowe i szczesliwie biegacie po zielonych lakach, razem z Zuzia, malym czarnulkiem i jego siostra....
ogromnie mi przykro...

pomimo ogromnej pracy, ktora w nia wlozono, wczoraj ok 22:300 miala jeszcze krew podana, kroplowki ciagle... cos sie talo, umarla
gdy ja widzialam ostatni raz bylo tak dobrze, tulila sie, miauczala... nie wiem, nie rozumiem
Molly i Nelly pochodzily z grupy szesnastu kociat ktore zabralam do schroniska, obie od poczatku byly slabsze, przy czym Molly byla ciut mocniejsza, byly zarobacone, zapchlone, mialy swierzbowca, mialy tez jakas wade genetyczna, lub w wyniku choroby wirusowej (panleukopenia?) stracily po oczku, z calej grupy szesnastu kociat przezylo tylko 7, ta siodemka ma sie dobrze
znowu mam tysiace pytan...
wet mowi ze one byly malenkie, zbyt wczesnie odstawione od matki, bez odpornosci, a kilka dni w schronie przebywaly, a tam wiadomo, zywienie nieodpowiednie, choroby...
mam nadzieje ze to koniec smierci, ja juz nie wydalam psychicznie

Posted

już wczoraj wiedziałam, że tak się stanie:shake: :placz: do tego te potworne wykańczające upały:shake:
przykro mi bardzo-koty bez oczu już nie cierpią:placz: :placz: :placz: :placz:



Posted

o nie, nie Molly, :placz: . Myślałam , że da radę!
Jola nie poddawaj się inne kociaki czekają, bez Ciebie nie poradzą sobie.
Molly już nie cierpi, śpi spokojnie.

Posted

wandziu, w przypadku tych kociatek ktore umarly, zadne objawy niebyly typowe, jedno je laczylo na pewno - slaba odpornosc, mam mnostwo pytan, jak juz pisalam, nie wiem z czym walczymy, czy to zaraza, czy po prostu kitki byly slabsze i nie wytrzymaly, stresu, choroby, zabiegow...</p>

ok 14tej wydalam zgode na utylizacje :( (wstretne okreslenie!)

Posted

(*) (*) (*) Molly

biedactwo, gdy patrzę na moją Naszeńkę, aż boję się myśleć, że też mogła by odejść

[SIZE=2]Jola_K masz zapchaną skrzynkę,
dostałm dziś numerki do konta, podaj mi proszę namiary na przelew

Posted

odetkalam skrzynke, zaraz wysle pw


dzisiaj w nocy mialam taki sen: poszlam do kociej kostnicy podpisac zgode na "utylizacje zwlok" bialego kotka (moze wlasnie Molly?), bedac tam odnioslam wrazenie, ze kotek sie poruszyl, poprosilam by sie wstrzymali i powiedzialam, ze wezme go na jeden dzien do domu poobserwowac, juz w samochodzie zaczal sie przebudzac, kilka godzin pozniej latal jak opetany, rozrabial jak pijany zajac w kapuscie....
ale to byl tylko sen

*********************************************************

dziekuje wam za cieple slowa
ciagle mnie wspieracie, za co jestem bardzo wdzieczna

gdy mysle o Molly i Nelly to ciagle mam lzy w oczach, byly takie slodkie... marzylam o jednym domu dla nich, wykopalabym go spod ziemi, mial byc jeden i najlepszy....
wczesniej los z nas zakpil w przypadku malego kotka Alexa, byl niewidomy, malutki, ratowalismy go zaledwie 3dni, byla poprawa, ale 4tego dnia juz nie zyl :(

to kolejne smierci w ostatnich dniach :(, odeszly: Zuzia ['], kicia po wypadku, Lala ['], kicia po wypadku, Kajtus ['], maly piesek z guzem, Lulu ['], mloda onka.... to wszystko zwierzaki z jednego miejsca, ktorym chcialysmy pomoc. To tylko ostanie dni, a jak sie cofnac dalej, sa kolejne plomyczki...
Ciagle spotykamy smierc i ciagle nie mozemy sie z nia pogodzic, zaskakuje, za kazdym razem rozpaczamy, nie da sie pogodzic.

Caly czas mowie, ze nie moze byc tylko zle, przeciez w koncu musi sie cos zmienic. To mnie wspiera na duchu..................


Jutro zabieram kolejne kociaki ze schronu, dla nich kazdy dzien dluzej w tym miejscu to coraz mniejsza szansa na przezycie. Bylam u nich wczoraj, bylo ich 12cie. Jeden moze bedzie mial dom, o kolejnego mialam zapytanie-rodzina mysli, dwa maja jechac na tymczas do Warszawy, reszta pojedzie na tymczas na slask.
To dla nich jedyna szansa.
Zrobilam zapas jedzenia, zwirku, mam nawet drapak, ktory podarowal kalif1921:)

trzymajcie kciuki!

  • 5 months later...
Posted

gdzie dzisiaj bylyby Molly i Nelly gdyby zyly? jaki dom mialyby?
czy spelniloby sie moje marzenie o jednym wspolnym domu dla nich?

od sierpnia wiele sie wydarzylo, wiele kociakow znalazlo domy, kilka odeszlo....

kilka dni temu dostalam nowe zdjecia jednego z kociakow, o ktorym pisalam powyzej, jednego z tych ktore pojechaly do Warszawy, ale i tam sukces byl polowiczny, Manius odszedl w ciagu kilku dni od dowiezienia za TM, a przezyla Geneive i to jej zdjecia mi przyslano, w tej grupie wyjatkowo duzo kociakow odeszlo :(

Molly i Nelly, siostrzyczki slodkie, do zobaczenia na brzegu teczy......

  • 2 weeks later...
  • 5 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...