Agata69 Posted September 1, 2007 Author Posted September 1, 2007 zobaczcie jaka ona jest piękna! zapłaciliśmy 125zł razem z badaniem, czyli mało. teraz czekamy na winik badania. dzisiaj już padam na twarz. jutro napiszę więcej. Quote
Szyszka Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Jest piękna, niech żałują ci co jej nie chcieli. Cerber , no wiesz, my zawsze czekamy na wiadomości od Ciebie ;) Quote
Agata69 Posted September 2, 2007 Author Posted September 2, 2007 Słuchajcie, dom dla suni trzeba znaleźć pilnie. Cerber jest osobą bardzo zajętą, rano praca, potem treningi. Od października będzie gorzej, bo zaczyna studia. Sunia bardzo często siedzi w domu, czasami sama, bo przecież Cerber nie może chodzić z dwoma psami. Błagam [pomóżcie szukać. Ona jest cudna, słodka, aż serce się kraje jak się na nią patrzy. I jeszcze teraz ten zabieg, ona cierpi a to jeszcze nie koniec.... Quote
Szyszka Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Sońka, mała ruda sunia szuka kochającego domu. Czemu nikt jej nie chce? :placz: Quote
aga1969 Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 obejrzalam te zdjecia....jest taka sliczna,po zabiegu smutna...taki szkrabek... w nosie z ta pania.... ona swoim wygladem wzbudza juz instynkty opiekuncze.... moja kropka z nowotworem zyje juz kilka lat,ostatnio sie pogorszylo ale ona ma juz 23 lata....nie bedzie wieczna ..... Quote
Agata69 Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 Dzisiaj dzwoniła pani z Torunia zainteresowana Sonią, ale jak tylko dowiedziała się o guzkach, od razu zaczęła się wycofywać. To co, tylko zdrowe i młode pieski mają szansę na poprawę losu, a te chore won? przecież po zabiegach Sonia może być zupełnie zdrowym psem, które przeżyje długie, długie lata. A młody zdrowy szczeniak może zachorować jutro. I co teraz będzie z tą bidulką? Myślę, że trzeba jej spokojnie zrobić te zabiegi i dopiero szukać domu, albo szukać domu dla psa chorego, może wtedy ludzie nie będą tak reagować. Quote
Szyszka Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Nie rozumiem tego :angryy: Sonia jest leczona, nie ma wyników, nic nie wiadomo, ale ludzie już ją skreślają. Jestem zła. :angryy: Quote
Agata69 Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 Szyszka napisał(a):Nie rozumiem tego :angryy: Sonia jest leczona, nie ma wyników, nic nie wiadomo, ale ludzie już ją skreślają. Jestem zła. :angryy: A ja co mam powiedzieć? kurczę, jak na nią patrzę.... Jest sliczna, kochana, ale chora więc skreślamy... Quote
Szyszka Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Ludzie wmawiają jej poważną chorobę, bo narazie potwierdzenia przecież nie mamy. Prawda? Quote
aga1969 Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 dajcie spokoj....ludzie sa...no poprostu sa jacy sa....my tego nigdy nie pojmiemy....zwykla bezduszna selekcja..... gdzie oni maja serca albo co zamiast tych serc..... Quote
Cerber Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Witajcie!! przepraszam za tak długie milczenie, ale ja naprawdę zaczynam wychodzić z siebie, coby tylko troszkę czasu znaleźć wolnego... już jest po 23 i dawno spać powinnam, a ja robie pranie, prasowanie i generalnie porządki, bo jutro cały dzień poza domem, o pojutrze już nie wspomnę nawet. Czasami odnoszę wrażenie, ze krzywdę robię Soni tym, ze ciągle siedzi w domu i tak mało czasu jej poświęcam... nie zawsze mogę brać ją na treningi, bo przecież ja tam ciągle biegam, a kiedy nie biegam to odpoczywam i niestety nie mam czasu, żeby się nią zająć :( kurcze głupio się czuję i smutno mi, że to tak wygląda jak wygląda... :( generalnie to cholernie chciałabym znaleźć jej jakiś domek bo to naprawdę nie do wytrzymania jest kiedy po pierwsze nie mogę jej poświęcić tyle czasu ile swojemu psu, a po drugie, ze nie jest i nie będzie moja na zawsze i ja się zapieram rękoma i nogami coby się z niej nie zakochać... :( Byłam dziś z małą u mnie u weta, mówi, ze wszystko w porządku... generalnie Sońka mi schudła, nie mam pojęcia dlaczego... wiem jedynie, ze nie bardzo chce mi jeść... już normalnie tak cuduje, żeby zechciała cokolwiek, ale ta nie... daje jej ostatnio 2-3 porcje dziennie jedzenia, żeby przytyła no i chyba troszkę skutkuje, bo zaczyna dziamdziać cosik... niestety muszę pilnować kiedy je, bo ona niechętnie podchodzi do miski, a moje cudo świata od kąd trenujemy jest wiecznie głodne i je wszysystko co jest tylko w misce... gdyby mógł to by cała miche zjadł, ale niestety cosik za twarda jest :D mam nadzieję tylko, ze Sonik szybko wyzdrowieje a jeszcze szybciej znajdzie ukochany domek... Quote
aga1969 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 kurcze,czemu ona nie je??? co powiedzial wet?kiedy beda wyniki badan? cerber-please....napisz cos wiecej.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.