Agata69 Posted August 29, 2007 Author Posted August 29, 2007 Sonia jedzie do Warszawy za dwa tygodnie. Mamy nadzieję , że na zawsze!!! Quote
Puchatek Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 michaśka napisał(a):ojej.... czyli jednak troche są złośliwe.... nie znam się na tym, ale mam nadzieję, że będzie dobrze...... To nie tak że one są trochę złośliwe. Guz może być złośliwy albo nie. Te 60% oznacza że tego typu guzek w tylu przypadkach okazuje się być złośliwym. Tak że mamy (a właściwie sunia ma) szansę trochę gorszą niż pół na pół ze będzie OK. Quote
michaśka Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 aha to tak. Czyli poniżej 50% nie są złośliwe? Quote
Agata69 Posted August 29, 2007 Author Posted August 29, 2007 Jeszcze raz. Na 100 psów, które mają te guzy, 60 ma raka a 40 ma tylko jakieś tam nic nie znaczące guzki. W obu przypadkach wycina się je. Tak też zrobimy w przypadku Soni. Quote
Agata69 Posted August 29, 2007 Author Posted August 29, 2007 Pani z Warszawy ma koty. Po wyskoku Marmura, myślę, że koniecznie trzeba sprawdzić reakcję Soni na kota. Kto z Włocławka ma normalnego kota zktórym można zapoznać Sonię? Kot Michaśki niestety odpada..... Quote
Szyszka Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Agata69 napisał(a): Kto z Włocławka ma normalnego kota zktórym można zapoznać Sonię? Kot Michaśki niestety odpada..... Michaśka rozumiem ma nienormalnego kota:evil_lol: Quote
Agata69 Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 No sprawa się komplikuje. Pani boi się tych guzów i sprawa adopcji wisi na włosku. Quote
bumerang Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 niech chociaż poczeka do wyniku histopadologicznego!!!!! Quote
desdemona Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 i taka malutka psinka nie ma domu??? jak mozna bylo ja wyrzucic? Quote
Agata69 Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 bumerang napisał(a):niech chociaż poczeka do wyniku histopadologicznego!!!!! Dzisiaj dostałam wiadomość że pani zrezygnowała. Tak czy tak pierwszy zabieg w sobotę, następny jak sę wszystko zagoi. Jest mi przykro, że tak to się skończyło, ale cóż.. nic na siłę. Miejmy nadzieję, że po zabiegu będę miała dla was lepsze wieści. Quote
fizia Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Trzymam kciuki, żeby wszystko było ok!! A miała robione badania krwi? Podobno po wynikach tego badania już wiele wiadomo - oczywiście nei na 100%, ale przy złośliwuym nowotworze wyniki są złe. Potwierdziło się to w przypadku mojej Almy - wyniki krwi miała bardzo dobre i potem badanie histopatologiczne też wyszło ok, natomiast sunia mojej przyjaciółki przy guzku w okolicy oka miała bardzo złe wyniki krwi i niedługo potem odeszła... Quote
Szyszka Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Wiecie, będę okrutna. Ale ludzie są bez serca. Juz pies chory to wypad. Nic jest nieważne. Zresztą jak taki domek to niech się wypcha. Quote
Agata69 Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 Szyszka napisał(a):Wiecie, będę okrutna. Ale ludzie są bez serca. Juz pies chory to wypad. Nic jest nieważne. Zresztą jak taki domek to niech się wypcha. Ludzie nie chcą kłopotów. To co mamy uśpić małą bo może być nieuleczalnie choora? Ona nawet z chorobą może żyć wiele lat. Psy mają nad ludźmi tą przewagę w chorobie, że nie działa czynnik psychologiczny. Nie wpadają ww depresję nie załamują się chorobą tylko żyją z nią jak umieją najlepiej. Mam nadzieję że mała jest zdrowa i niedługo skończy się jej tułaczka. Quote
Agata69 Posted September 1, 2007 Author Posted September 1, 2007 Dzisiaj zabiegu część pierwsza. Trzymajcie kciuki żeby poszło dobrze i żeby badania były ok. Quote
bumerang Posted September 1, 2007 Posted September 1, 2007 Trzymamy mocno i z całego serca !!!!! niech wszystko będzie dobrze!!!!! Quote
Cerber Posted September 1, 2007 Posted September 1, 2007 Na wstępie chciałabym przeprosić, ze wcale się nie odzywam na wątku mojej malutkiej, ale nie mam na nic czasu... właściwie dla mnie to na + że czasu nie mam... poza tym i tak nikt nie oczekuje ode mnie wiadomości więc jest ok :) Sonik dzis miała zabieg jak już wspomniała Agata i już jest w domku... jest już przytomna i bardzo spokojna póki co... wydaje się, ze chyba wszystko jest i będzie w porządku... taką mam nadzieję!!! :) mam też kilka fotek, które robiłam przed chwileczką, zanim odjechała ode mnie Agata :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.