Tweety Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 no właśnie, rozmawiałaś z Panią Basią? Quote
Agata69 Posted September 5, 2007 Author Posted September 5, 2007 Marmurek wrócił do piwnicy i ma chyba zostać kotem piwnicznym. Bardzo mi żal tego kota, ale cóż. pani basia wahała się czy brać go do domu, ale to byłby 15 kot. poza tym sytuacja jest dość nieprzyjemna, wszyscy się oskarżają na wzajem co do winy że adopcja się nie udała. jakby człowiek mógł przewidzieć czy adopcja się uda czy nie. na końcu winną zostanę ja. no niech będzie. chciałam temu kotu pomóc, spróbowaliśmy, nie udało się. dziękuję wszystkim, którzy byli zaangażowani w tę sprawę i którzy nam kibicowali. Quote
Herspri Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 STOP. Gdzie w ogóle Buras jest ? Kuwetowany ? Zdrowy ? Moge wziąść na tymczas kota ( kastrowanego ). Myślałam o zabraniu Vincenta ale jednak to nie do końca możliwe ( transport, stan zdrowia itd. ), więc mam wolne miejsce na kota. Edit: Widze że Szamanek focha sie do innych zwierząt, mam psa i kotkę, ale szaman mógłby przebywać w osobnym pomieszczeniu. Quote
Tweety Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Kociuch jest kastrowany, dosłownie chwilę temu, bo przed tą właśnie krótkotrwałą adopcją. Jest dość daleko od Ciebie ale nie takie trasy kociuchy przemierzają i rozkoszują się ciepłem DT lub stałego domu. Tylko tutaj sprawa ze względu na odległość musi byc dokładnie przemyślana i na pewno nie mozna po tygodniu powiedzić: oddaje kociucha, bo sie bije ze wszystkimi. U mnie w domu częściowy "cud" nastąpił dopiero po 4 miesiącach, mianowicie Zuza tłucze maluchy juz tylko wtedy gdy przeszkadzją jej przy jedzeniu a tak to nawet czasem z nimi pobiega albo któremus buzi zafunduje Quote
Tweety Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Agata69 napisał(a):Marmurek wrócił do piwnicy i ma chyba zostać kotem piwnicznym. Bardzo mi żal tego kota, ale cóż. pani basia wahała się czy brać go do domu, ale to byłby 15 kot. poza tym sytuacja jest dość nieprzyjemna, wszyscy się oskarżają na wzajem co do winy że adopcja się nie udała. jakby człowiek mógł przewidzieć czy adopcja się uda czy nie. na końcu winną zostanę ja. no niech będzie. chciałam temu kotu pomóc, spróbowaliśmy, nie udało się. dziękuję wszystkim, którzy byli zaangażowani w tę sprawę i którzy nam kibicowali. Agata69, nie poddajemy się! Quote
aga1969 Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 agata!!!kobieto,tyle zrobilas i chcesz sie poddac??? Szukamy dalej!!!!!!! Quote
Szyszka Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Agata Ty nie dziękuj, nie poddawaj się . Tylko walczymy dalej. Co to ma być? Załamka? O nie, moja droga! Uszy do góry. Dla Marmura musi się znaleźć domek, w którym będzie jedynym kotem i taki dom się znajdzie. Quote
Marzenuś Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 To takie smutne. Szkoda że ta pani tak szybko zrezygnowała. Przecież to normalne że kot się zestresował. Nie dała mu czasu na aklimatyzację i już mu psa pokazała... Ja na jej miejscu bym powoli ich socjalizowała. No ale cóż. Niektórzy wolą sie poddać. W każdym bądź razie trzymam mocno kciuki za nowy domek. Quote
czia Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 nie mogę już milczeć jak czytam o tym oddawaniu biednych zwierzaków, ja zawsze mówię, a dziecko jak adoptujesz i nie będzie takie jak sobie wymarzysz, to też odprowadzisz pod Dom Dziecka. :placz: To ja nasze zwierzaki już dawno powinnam w diabły pooddawać, Jordan- wzięty ze schroniska, nie toleruje nikogo i niczego co się rusza, tylko Sabę, naszego Aramisa pogryzł, na początku mały o mało co nie stracił oka, ostatnio nos rozcharatany, wystawy i medale przepadły:oops: . Kocica z maluchami jak do nas trafiła to rzucała się na wszystkie koty, psy, nawet syna zaatakowała i podrapała, bo trzymał małą kociczkę z innego miotu na tymczasie. Dziś jeszcze potrafi rzucić się na Sabę, nie wiadomo dlaczego?:shake: I co miałam dzwonić do dziewczyny z Żyrardowa żeby ją zabierała w diabły! Zwierzakom potrzeba czasu i jeszcze raz czasu, pokazać, że jest tu dla nich też miejsce, że są akceptowane i same się dogadają. Ludzie, to wszystko wymaga cierpliwości i trochę serca, nic więcej!:angryy: Przepraszam za offa. Quote
Szyszka Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Ludzie tego nie rozumieją. To są zwierzaki po przejściach. Quote
Tweety Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Czy ktoś wziął pod uwagę ofertę Herspri? Quote
Agata69 Posted September 6, 2007 Author Posted September 6, 2007 Sytuacja jest taka: opiekunką Marmusia jest pani basia. To dość niezamożna kobieta (emerytura, 14 kotów w domu, sterylizacje i karmienie kotów na osiedlu). Ona strasznnie przeżyła tą adopcję, zwłaszcza fakt , że tyle pieniędzy na to poszło i ona ma teraz zobowiązania. Myślę że nie zgodzi się na ponowną adopcję. Ona już zdecydowała, że kot zostaje w piwnicy i ona go karmi do końca życia. Ja nie mam wpływu na jej decyzję. Quote
Herspri Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 :roll: Ja mogłabym Szamana wziąść na tymczas nieogrniczony czasowo, jak już mówiłam mam odosobniony pokoj gdzie Marmurek móglby sobie spokojnie być bez innych zwierzaków, no prawie... bo biore na tymczas suczke na 7-10 dni żeby doszła do siebie po sterylce będzie w klatce większość czasu spędzała właśnie w tym zamknietym pokoju więc jeśli Kot ewidentnie zuca się na psy no to jak narazie nie bardzo mogłabym go wziąść Quote
Tweety Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Agata69 napisał(a):Sytuacja jest taka: opiekunką Marmusia jest pani basia. To dość niezamożna kobieta (emerytura, 14 kotów w domu, sterylizacje i karmienie kotów na osiedlu). Ona strasznnie przeżyła tą adopcję, zwłaszcza fakt , że tyle pieniędzy na to poszło i ona ma teraz zobowiązania. Myślę że nie zgodzi się na ponowną adopcję. Ona już zdecydowała, że kot zostaje w piwnicy i ona go karmi do końca życia. Ja nie mam wpływu na jej decyzję. Lepiej, żeby kot został w piwnicy niż żeby trafił na dobrą duszę, która da mu dom? Przecież to jest kociuch domowy, potrzebuje miętolenia, tłamszenia, drapania za uchem, spania w łóżku, kradnięcia ze stołu, ganiania o piątej nad ranem po śpiącym człowieku itp Komu tam będzie mruczał? Pchłom i pająkom?:shake: Quote
BasiaD Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 TEż uważam że nie możemy Marmurka-domowego, kuwetkowego kota do końca życia zostawić w piwnicy pod opieką Pani Basi, która przecież (jak wynika z poprzednich postów) nie ma środków na opiekę nad swoją gromadką ( 14 kotów w domu i nikt nie policzy, ile jeszcze na osiedlu) Trzeba ją przekonać, domowy kot nie będzie szczęśliwy w piwnicy! I po co to wszystko? Po to żeby dalej wegetował w tej piwnicy? Jak się domek trafia, to trzeba go brać! A że Pania Basię przeraziły koszty? Na pewno na jej skromne warunki nie jest to mało, ale jak już chyba kazdy się przekonał nie ma w naszym świecie nic za darmo, wszystko jest zawsze jakimś kosztem. Więc do dzieła. I oczywiście mogę zaofiarować rozsądną pomoc finansową ( sama mam teraz cienko-kocur który do mnie przyszedł w grudniu ze schroniska właśnie zwalił mi telewizor wraz z szafką i teraz muszę kupić nowy. Ale oczywiście nie napiszę do floridy żeby sobie go zabierała.PO prostu na przyszłość jak będę wychodziła zamknę pokój. Karę też na początku mu wymyśliłam taką, że nie biegałam do łazienki, na każde zawołanie żeby mu dać napić się wody z kranu (jak lubi) tylko powiedziałam, że ma wodę w misce ( ale potem zrobiło mi się go żal..i pozwoliłam mu pić z kranu). Wiele szkód spowodowanych przez zwierzaki,tak naprawdę jest z winy człowieka, któty czegoś nie dopatrzył, o czymś zapomniał, cos zostawił na wierzchu.. Ziwerzę to tylko zwierzę, a życie z kotem naprawdę bardzo uczy porządku.. Quote
Puchatek Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 BasiaD napisał(a):... życie z kotem naprawdę bardzo uczy porządku.. Chyba dlatego nie mam kota i nie będę miał :shake: Bunia nic nigdy nie zniszczyła mimo że spora jest. Mimo że wszystko na wierzchu leży porozwalane nic nie ruszy. Quote
BasiaD Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Koty to bardzo inteligentne zwierzaki! A niszczą jak im się nudzi! A co ma robic taki znudzony kotek w mieszkaniu jak nikogo nie ma? Zwiedza kąty i broi gdzie popadnie ( ale głownie odsypia zaległości) Dlatego bezpieczniej nie wodzić go na pokuszenie! A pieski też potrafią poniszczyć to i owo :eviltong: Quote
BasiaD Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Puchatek sorry, że jeszcze nie mam banerka, ale dzisiaj nie starczyło mi czasu, a o tej godzinie po nocnych podróżach z romenką już i się nie chce.Ale obiecuję się poprawić ( zazwyczaj dotrzymuję obietnic, tylko troszeczkę rozciąga mi się to w czasie ...);) Quote
Tweety Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Puchatek napisał(a):Chyba dlatego nie mam kota i nie będę miał :shake: Bunia nic nigdy nie zniszczyła mimo że spora jest. Mimo że wszystko na wierzchu leży porozwalane nic nie ruszy. to tym bardziej spraw sobie kota, w pełni mobilizuje do sprzątania:evil_lol: Quote
Puchatek Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Tweety napisał(a):to tym bardziej spraw sobie kota, w pełni mobilizuje do sprzątania:evil_lol: Ale ja lubię tak mieć ... :evil_lol: Quote
Tweety Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 no i co będzie z chłopakiem? chyba nie zostanie skazany na piwniczny los domowego kota:shake: Quote
Tweety Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Kto ma głos decyzyjny w sprawie Marmurka? Został zaofeorwany tymczas, nikt nie odpowiedział:tak, nie nie wiem. To nie jest dziki kot, któremu lepiej we włsnym środowisku. To kot DOMOWY, dla którego nie jest dobre miejsce w piwnicy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.