bou Posted May 21, 2015 Posted May 21, 2015 Witam.Chodzi o 3,5 letnią sunię (bernardynka z rodowodem).Jest bardzo zrównoważona,przyjacielska,bardzo kochana.Mieszka w domu z ogrodem - (ogromnym),przyjażni się od 3 lat z piesem wziętym przez nas ze schronu.Oczywiście ona rządzi:).Moze to nieistotne,ale wspomnę,że Dex miał niedawno poważną operację (resekcja śledziony).Dopiero teraz dochodzi do siebie,po trzech m-cach.Tak więc benusia musiała przejąc jego podworkowe obowiązki,robic patrole,poszczekać...mieszkamy na wsi na totalnym odludziu,więc atrakcji jest niewiele,nawet psy nas nie odwiedzają.Jest za to bogate życie podwórkowe...gryzonie wszelkiej maści,owady,ptaki,za płotem zające I lisy,a nawet zdarzyły się dwa ŁOSIE.Z powodu mniejszej aktywności Dexa,całe towarzystwo się chyba rozhulało...Dziś po raz trzeci,czy czwarty,a zdarza się to coraz częściej - widać było,że Berta się czegoś panicznie boi i zdecydowanie domaga sie powrotu do domu.Ziała,jęzor wywalony,niepokój - przeraziłam się,czy to nie udar cieplny,ale przecież było 18 stopni i nie wylegiwała się w słońcu.To zdecydowanie był efekt lęku.Uspokoiła się po około godzinie.Po kolejnym wyjściu,juz ze mną, trzymała dystans,rozglądała się,przystawała,nasłuchiwała,wąchała.W domu pchała się do okien,niespokojnie wyglądała.Zjadła chętnie,śpi... O co w tym chodzi?Czy sądzicie,że to jakieś realne niebiezpieczeństwo (dlatego pisałam o zwierzętach,np.kuny?) Jeszcze jedno...pierwszy raz taką reakcję zauważyłam jak sąsiad (1,5 km.od nas) - popełnił samobójstwo.Wczoraj,psy innego sąsiada,tez około km.poważnie pogryzły kobietę..Czy możliwe jest ,zeby takie zdarzenia determinowały zachowanie psa?Jak na bernardyna przystało,dziewczyna jest bardzo inteligentna,wra żliwa i mocno związana ze mną. Proszę,moze ktoś ma coś do powiedzenia,co rozjaśni troche sprawę. Quote
IlonaS Posted May 21, 2015 Posted May 21, 2015 Mieszkamy podobnie, więc różne rzeczy wpadają mi w oko, w ucho i intuicja się wyrabia. Może Twoja sunia miała spotkanie np. z syczącą żmiją, moja sunia oszczekiwała taką, ale też się bała, bo robiła to z dystansem, cofała się, a przywołana natychmiast przybiegła. Teraz, jak wychodzę, to na ile mogę, sprawdzam czy jest wszystko ok., sama się boję, bo w tym roku już dwa razy miałam takiego gościa na posesji. A może po prostu jakiś kłusownik strzelał w lesie, bo i to się zdarza, a psy strzałów się boją, a może gdzieś z daleka grzmoty dochodziły, bo okres burzowy nastał, a może jakiś kot - przybłęda prychał na nią, też miałam taki przypadek. W takim miejscu trzeba mieć oko i ucho na wszystko, niestety. Quote
bou Posted May 21, 2015 Author Posted May 21, 2015 Burza I strzały - niestraszne,ale bliskie spotkanie z grożnym zwierzem - tak własnie sądzę.Na ile grożne - no na tyle,ile ktoś się obawia.Dex nie ma żadnych obaw,jest spokojny.Dzięki za odpowiedz,pozdrawiam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.