olala86 Posted July 31, 2007 Posted July 31, 2007 Pomocy około 8 miesieczny psiak został wyrżucony ze swojego dotychczasowego domu. Psiak znajdował sie u mojego sąsiada mieli go jakieś 2 miuesiące poczym im sie znudził. Przyjechała córka ze swoim cocer spanielem noi wyrzucili psiaka za płot narazie go dokarmiam ale niewiem jak długo to potrwa bo zapowiedzieli ze jak nieznajdzie sie dom to wywiozą go do lasu tak sie stało z poprzednim psiakiem. Opis psiaka mały kundelek wielkości jamnieka czarny podpalany z białą skarpetką i krawatka . Miły grzeczny psiak niestety niejest niczego nauczony niewiem jakby sie zachowywał w domu bo obecnie przebywał na podwórku. Piesek jest dobrze odrzywiony troszki bojaźliwy ale po bliższym zapoznaniu staje sie przytulaśny. Niestety ja niemoge go przygarnąć rodzice sie niezgadzaja 3 psy i kot a drugi kociak ma przyjechać w sierpniu i niestety rodzice niewyrażają zgody nawet na podwórko go niemoge wpuścić bo moje psy go nieakceptują.Psiak przebywa obecnie pod płotem sasiada i czeka az moze sie zlitują i go wpuszczą nawet dokarmiam go ukradkiem zeby sąsiad niewidział bo stwierdził ze jak niebędzie go karmił to sam odejdzie Zdjęcia będą jutro. Bardzo prosze o pomoc moze ktoś szuka małego niekłopotliwego psiaka z pewnością bedzie on wspaniałym kompanem bardzolubi dzieci Quote
Kasia Posted July 31, 2007 Posted July 31, 2007 Obawiam sie, że bardzo szybko z nim postąpią tak jak z poprzednim psiakiem :angryy: Quote
basia0607 Posted July 31, 2007 Posted July 31, 2007 Tragedia ! na pewno sasiedzi pojdą w niedziele do kościola na sumę ! Quote
Guest Sihaja Posted July 31, 2007 Posted July 31, 2007 czy nie można tego zgłosić? bo ja wiem? na policję? Może to nie jest znęcanie się, ale.... Normalnie skopać d... i bratki posadzić. Quote
olala86 Posted July 31, 2007 Author Posted July 31, 2007 Kolbuszowa koło Rzeszowa. Na policje niepujde bo wstyd sie przyznać ale to rodzina tzn nieutrzymujemy kontaktu chociaż miszkamy płot w płot ale nawet dziendobry sobie niemuwimy bo oni są nienorm,alni zawsze tacy byli. Zapomnialkam dopisać psiak ma na imie Mały prawdopodobnie niepotrafi chodzić na smyczy. Dla niego dobry byłby karzdy domek byle by m iał co jeść i gdzie spać. Ja już sie zastanawiam czy ich nieuprzedzić i niezawieść psiaka do schroniska bo tam maiałby przynajmniej schronienie. Teraz byłam popatrzyć i niema go ale napewno poszedł na osiedle bo często gdy mieli niezamknięte bramki psiak sobie wędrował po osiedlu. Mam nadzieje że jeszcze go niewywieźli. Jutro z nimi pogadam że szukam mu domu przez internet moze go przetrzymają albo przynajmniej niebędą przepędzać. Quote
fizia Posted July 31, 2007 Posted July 31, 2007 Jejku mam nadzieję, że jeszcze Go nie wywieźli... Quote
pajunia Posted July 31, 2007 Posted July 31, 2007 Olala, schronisko w Rzeszowie, to jedno z najlepszych w Polsce. Ze spokojnym sumieniem mozesz tam malego oddac. Kierowniczka schroniska ( p. Halinka) na pewno nie pozwoli, aby malemu cos sie stalo. Quote
mama_Dorota Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 Pajunia ma świętą rację. :p A jeszcze jak nasze rzeszowskie cioteczki o nim usłyszą, to się nim na pewno zajmą. I na 100% znajdą mu najlepszy domek! Quote
beka Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 Tam napewno będzie bezpieczny, a w lesie to sobie z penością nie poradzi... Quote
Kasia Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 To jest chyba najlepsze wyjście w tej chwili. Olala dasz radę go tam zawieść? Quote
olala86 Posted August 1, 2007 Author Posted August 1, 2007 Spuźnilam sie :( :( psiaka niema byłam w pracy dzis i prosto po pracy poszłam zanim popatrzyć obeszłam całei ch ogrodzenie psiaka niema jego wycieraczka na której spał zlikwidowana niema w tej chwili nikogo unich w domu takto bym sie zapytala. Dlaczego???? Teraz siedze i wyje bo mogłam go wziąść jakoś do siebie i przetrzymać żeby rodzice i psy go niewidzilei ale tak sie nieda. :(:( A co do schroniska dałabym rady go zawieść wybrałabym mniejsze zło i wtedy jakby był już bezpieczny szukałabym mu domu. A tak oni to załatwili tak samo było z poprzednim psem z t różnica ze tamten przebywał unas na podwórku psy go akceptowały i rodzisce bardzo sie niewkurzali bo mieliśmy wtedy 2 psiaki ale pewnego dnia moja mam nagadała sąsiadowi ze poco brali psa jak teraz go olali noi w nocy jak psiak był na podwórku odebrali go sobie i wywieźli go gdzieś. Jak sie pytałam ich gdzie powiedzieli ze do rodziny do sąsiedniej miejscowosći ale okazalo sie to nieprawdą bo moja koleżanka mieszka koło tej rodziny i żadnego psa unich niewidziała. Prawdopodobnie psiak został wywieziony do jakiegoś lasu a ze wokół jest pełno lasów to można szukać igły w stogu siana. {:( Jak dziś sie dowiem ze znowu odwieźli tego psiaka do ''rodziny"to im tak nagadam ze sie niepozbierają bo niewytrzymam jak mozna mieć tak przedmiotowe podejście do zwierząt??? :( Najgorsze to to ze psiak boi sie obcych i nawet jakby gdzieś sie błąkał i ktoś chciałby go przygarnąć psiak zwieje bo boi sie obcych :( Quote
fizia Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 A może będa chcieli powiedzieć gdzie Go dokładnie wywieźli? Co im szkodzi? Quote
Kasia Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 Spróbuj sie dowiedzieć, moze powiedzą Ci prawdę... Czekamy na wieści!!! Quote
Kasia Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 Olala masz jakieś wieści? Powiedzieli co zrobili z psiakiem? Quote
olala86 Posted August 7, 2007 Author Posted August 7, 2007 sluchajcie psiak wrócił gdzieć go wywieźli ale był na tyle mądry ze wrócił. Niewiem jakim cudem ale wrócił :) Przebywa dalej u swojego właściciela dalej szukamy domu ale już pogadałam z nimi obiecali ze mogą go jeszcze potrzymać. Są w szoku ze psiak wrócił i to podziałało na jego korzyść poprostu zlitowali sie nadnim. ich córka gdzy dowiedziała sie otym zrobila im awanture i puki ona jest psiak jest bezpieczny. Ale nadal szukamy domku. Psiak zrobil sie jakiś strasznie niufby nawet domnie niepodchodzi smakołyki niepomagaja zupelnie jakby sie wyłączyl zero kontaktu na ich zawołanie tez niebardzo reaguje. Być moze psiaczek dalej jest zestresowany. Quote
olala86 Posted August 11, 2007 Author Posted August 11, 2007 ,Mały nieżyje :( :( zginoł pod koląmi samochodu z tego co wiem z relacji dzieci jego pani wzieła go ze sobą do miasta ona jechała na rowerze psiak biegł zanią ( musze przypomniec ze psiak nigdy niebył w mieście bal sie wszystkiego ) ponoć potracilo go auto jego właścicielka nawet nieprzystaneła odwróciła sie i pojechala dalej poinoć jak wracali psiak już nieżył kolejne auta go potrącały aż padł na środku jezdni i ponownie został tym razem przejechany i dobity :( : ( niemoge sobie wybaczyć że nic niezrobiłam gdy żył teraz siedze i wyje :( mogłam jakoś zadziałac konkretnie zabrać go do schroniska a uwieżyłam tym bydlakom że jeszcze go przetrzymają Quote
Sunia Wyzwolona Posted August 11, 2007 Posted August 11, 2007 Myślę,że może pocieszy Cę to,że teraz jest mu już dobrze.Nie martw się.Podobno wszystko jest nam z góry przeznaczone i nawet jak byś mu bardziej pomagała,to i tak by tak się stało. A jeżeli chodzi o to jak zginął.Myślę,ż relacja jest przekłamana.Jeżeli ludzie by widzieli,że jeszcze żyje,to ktoś by pomógł.Musiał zginąć natychmiast i go nie bolało.Jestem tego pewna. Pozdrawiam i :-( nie daj się dołowi. Quote
pajunia Posted August 11, 2007 Posted August 11, 2007 No i masz racje, ze sobie nie mozesz wybaczyc. Na twoim miejscu tez bym sobie nie wybaczyla. Pisalam, aby go do p. Halinki , do " Kundelka" zawiezc. Psiak by jeszcze zyl. I mialby szanse, aby prawdziwy, dobry dom miec. A teraz:angryy: :angryy: Pewnie, teraz latwo mozna napisac, ze sie sobie nie wybaczy, i ze teraz jest szczesliwy za TM i biega sobie po zielonych lakach. I przejdzie sie nad tym do porzadku dziennego. Hipokryzja.:angryy: On z pewnoscia by chetniej biegal po naszych, ziemskich lakach. Jak ja nie cierpie takiej nieodpowiedzialnosci, wlasnie przez nia cierpi wiele psow. Myslec trzeba wczesniej, a nie potem lzy rozlewac i probowac sie samemu rozgrzeszac.:angryy: Quote
olala86 Posted August 11, 2007 Author Posted August 11, 2007 Słuchaj co miałam go im ukraść??? jak ty sobie to wyobrażasz?? Ta rodzinka jest nienormalna jak mówiłam im o schronisku powiedzieli że absolutnie tam go niedadzą wolą go wypuścić do lasu albo zqabić. ja mam swoje 3 psy niebyło szans na przygarnięcie go a jakbym im go wykradła oni by sie zemścili jestem tego pewna jednego psa prawdopodobnie przez nich straciłam bo ugryzł tego sąsiada i za pare dni psiak nieżył sekcja wykazała ze to zatrucie było. To są ludzie nienormalni z nimi nieda sie normalnie porozmawiać. teraz zostało mi tylko płakać i mieć zal do siebie ale wiem ze niemogłam zrobic nic innego bo oni obiecali mi uwierzyłam im że go przetrzymają tego niemoge sobie wybaczyć że byłam naiwna. Próbowałam pomóc na ile mogłam do schroniska nawet jezeli by sie zgodzili to od dwuch tygodni byląm nonstop w pracy i nawet niemiałabym kiedy a przedewszystkim czym bo niemam samochodu. Wiem jedno ze jeżeli będzie następny to napewno niedopuszcze do takiej sytuacjii. A co do wypadku to widziałay dzieci 10 letnie i każde z nich miało tą samą wersje a co do tego ze nikt mu nipomugl to w miojej mieścinie normalne pozatym to niebyło na głównej drodze tylko na pobocznej. Pamiętam pare lat temu auto potrąciło psiaka w samym centrum mojego miasteczka psiak leżał na poboczu nikt mu niepomógł dopiero pomnie dzwoniła koleżanka i przyjechałam szybko psiak miał połąmane lapki i rozciety bok szybko zawiozłam go do weterynarza ten psiaka zoperował zszył noi co najwarzniejszeznał tego psiaka i jego właściciela zadzwonił noi właścicielka odebrala psiaka z lecznicy i zapłaciła za leczenie. Psiak żył jeszcze pare dobrych lat bo miałam kontakt z ta pania. Nikt mu niepomógł leżał tam z godzine zanim ja przyjechałam ze znajomą. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.