asiuniab Posted June 9, 2015 Posted June 9, 2015 żeby nie cierpiała, bo Ona w swoim życiu już się wycierpiała; a nowotwór trzustki boli, nie wolno pozwolić Jej cierpieć; łzy mi ciekną jak myślę, że Ona teraz pewnie już jest w schronie, to nie miejsce dla żadnego psa, a szczególnie nie dla takich schorowanych zwierząt; Quote
Poker Posted June 9, 2015 Posted June 9, 2015 Biedna sunia,ale powiem brutalnie.W moim odczuciu bez sensu jest pakować się w leczenie ,bo to i tak nic nie da. Może przedłuży jej życie o parę dni .Najważniejsze ,żeby jej zapewnić komfort ostatniego czasu.W schronie nikt nie będzie się z nią patyczkował, to wiemy. Quote
asiuniab Posted June 9, 2015 Posted June 9, 2015 no własnie chodzi o ten ostatni czas, schron tego ostatniego czasu Jej nie złagodzi Quote
sleepingbyday Posted June 9, 2015 Author Posted June 9, 2015 w schronie nie przedłużamy życia uporczywie, to było, jest i będzie dla nas podstawą. Tak jak to, że dopóki pies nie cierpi, jest świadom otoczenia, być może i sie potyka o własne nogi, ale żyje i jest zyciem zainteresowany - nie ma powodu go zabijać. Ani zwyczaju. Onkolog uznała, że leczenie onko nie ma sensu, więc zaleciła, co zaleciła, czyli paliatywne. tzn na razie przeciwzapalne, bo paliatywnie ona jeszcze raczej nie potrzebuje. Ale kiedy zacznie potrzebować, to otrzyma i jak po jakims czasie blokady bólowe przestają działać, a psie zycie będzie męczarnią, wtedy podejmiemy decyzję. Czy to będzie za tydzień, czy za dwa miesiące - nie wie nikt. W schronie będzie pod opieką taką, jaka jest u nas możliwa. Ponieważ jest psem chorym i potrzebującym opieki, będzie blisko biura i lecznicy, byc może w lecznicy, jeszcze nie wiem, choc już pewnie wiadomo. Poker, w schronie my się owszem, patyczkujemy :-). Każdy pies jest leczony " z fanaberiami" jeśli trzeba, niektóre jeżdżą na rehabilitacje, są konsultowane ze specjalistami i leczone, jak wiele domowych psów nie jest. Każdy pies, który potrzebuje karmy wet - dostaje ją. Przepisane leki są podawane wszystkim chorym. Kierowniczka jest wetem z wykształcenia, więc też ma oko na te sprawy, w sensie wypatrzy czasem szybciej, niż ktokolwiek inny, że cos jest nie tak.. No, idealni nie jesteśmy, wiadomo, zresztą utrzymujemy sie tylko z prywatnych darowizn, a wiadomo, że finanse to duża blokada, zwł jak sie ma psy, konie, kozy,swinie, krowy i ostatnio nawet kuce.... ale nie oszczędzamy na zdrowiu zwierząt. być może stąd te długi ;-)? Co nie zmienia faktu, że pies w takim stanie powinien być w dt domowym (albo w ds). mamy i mielismy takie staruszki, ktore powinny znaleźć dom na ostatnie chwile, czy to tydzień, czy pół roku - niektórym sie udało, innym nie. Quote
Poker Posted June 9, 2015 Posted June 9, 2015 Chwała takiemu schronowi. A gdzie on jest,żeby za wzór stawiać.Wiadomo jak jest przeciętnie w schronach . Patrz na Karmelka z mojego podpisu. Już by nie żył nie uzyskawszy w porę pomocy. Quote
sleepingbyday Posted June 9, 2015 Author Posted June 9, 2015 no, korabiewice, bo to viva prowadzi, a patrol interwencyjny jest podgrupą vivy, więc udało mi się jej znaleźć awaryjnie miejsce. niestety tylko awaryjnie, bo korabiewice nie mogą teraz przyjmować. wzór może nie, do ideału daleko, ale mimo róznych niedociągnięć, bo wiadomo, że cudów nie ma, to jednak się mega staramy i pewnych zasad przestrzegamy. zreszta serio, uważam że na polskim tle to bardzo dobre miejsce. roboty wykonaliśmy huk. przed nami - kolejne huki... rozmawiałam z kierowniczką własnie, pecinka kruchutka istotka, siedzi w lecznicy, niestety nie na zewnątrz, bo bezp. przy lecznicy, żeby była pod okiem nie ma miejsca. będę w schronie w niedzielę, to opowiem wam więcej. Quote
mar.gajko Posted June 9, 2015 Posted June 9, 2015 Ile psiaków jest w Korabiewicach, mniej więcej? Bo tam i konie i krówki i inne, chyba? Quote
sleepingbyday Posted June 9, 2015 Author Posted June 9, 2015 Mar.gajko, około 300. Stado koni, jakieś 3-4 świnie, kilka kóz, krowa, byk, dwa kuce tymczasem zrobiłam bazarek, zapraszam, link w podpisie, zapraszam! Quote
sleepingbyday Posted June 10, 2015 Author Posted June 10, 2015 Pęcinka czeka na własny kąt w lecznicy. Wg relacji schroniskowych pracowników i wolontariuszy jest psem bardzo nieklopotliwym, nieco może wycofanym (uważam, ze po prostu nie zaznała nigdy prawdziwej miedzygatunkowej przyjaźni ani zainteresowania), ale bardzo widocznie spodobało jej się głaskanie. Nie zaczepia innych psów, wręcz niezbyt się nimi interesuje, więc wobec ew. rezydenta nie powinna mieć wrogich zamiarów. POnieważ nie można jej wyciąć całej trzustki onkolog nie robi nadziei na to, że cały rak został wycięty, ale co do ew przerzutów trzeba po prostu stale monitorować poprze usg. niestety kolejne - wyciete guzy na listwie mlecznej już się zaczęły odnawiać,a przeciez to było chwile temu, ech.... Na razie wiemy, ze babcia nie cierpi, że musi brac leki p.zapalne i osłonowe na żółądek. to wszystko, co teraz można dla niej zrobić. oprócz najważniejszego, czyli dania jej własnego kąta, indywidualnej domowej opieki i uwagi na ten czas, który jej pozostał. to moga być tygodnie, może dłużej, może krócej. gwarantujemy takiej dobrej duszy wszelka pomoc logistyczną, jaką możemy zapewnić oraz pokrycie kosztów utrzymania suni i jej i leczenia. 1 Quote
Nadziejka Posted June 10, 2015 Posted June 10, 2015 Peciniu przekochana smutne to wszystko zycie pelne bolu cierpienia wygnania ech kochana sciskam ile sil aby sie stal cud dla ciebie psineczko Quote
jaguska Posted June 11, 2015 Posted June 11, 2015 Poszedł przelew dla Pęcinki, a Korabki dostały max-smsa. Trzymam kciuki żeby Pęcinka znalazła gdzieś kącik na resztę życia, która jej została. Quote
sleepingbyday Posted June 11, 2015 Author Posted June 11, 2015 jaguska, mega ci dziękuje w imieniu Pęcinki i schroniska no i zapraszamy do nas! Powodzenia z tymczasowiczem. Pamiętaj o nas, geriatryków trochę mamy potrzebujących indywidualnej opieki, więc jakby coś kiedyś, to sie polecam ;-) Quote
sleepingbyday Posted June 13, 2015 Author Posted June 13, 2015 nawet mój wątek mi zniknął z listy po tym czymś. wy też mieliście takie kłopoty? jutro zobaczę się z pęcinką... aha - mru mówi, że wg niej ona jednak widzi.... Quote
Nadziejka Posted June 13, 2015 Posted June 13, 2015 Zagladam z kciukami upaly nieznosne ... pozdrawiam i sciskam za lapenki mocno mocno Quote
sleepingbyday Posted June 14, 2015 Author Posted June 14, 2015 widziałam dziś pęcinkę - babcia chudziutka, rzuca sie na jedzenie. chce zjeść wszystko, karabińczyk, palce, buta - jak nie smakuje, wypluwa. jakby nie miała zupełnie węchu. widzi jakos, ale też - potrafi iść centralnie na przeszkodę, może widzi duże, poruszające się obiekty? bo ludzi wyłapuje wzrokiem bezbłednie. pracownicy schroniska powiedzieli mi, że widzieli nie raz, jak się zatacza, a po karmieniu- przestaje. z tego względu będziemy jej jeszcze badać cukier. na spacery chodzi chętnie, głaskanie lubi, ale faktycznie, bywa jakby autystyczna. zainteresowanie tak, nie zawsze w zwyczajny, psi sposób - nacelowana na jedzenie wybitnie. myślę, ze faktycznie nie zna ludzkiego zainteresowania. a jednocześnie - smycz to żaden kłopot, żadna nowośc, żaden stres. zdjęcia będą. Quote
sleepingbyday Posted June 15, 2015 Author Posted June 15, 2015 Pęcinka wczoraj: UWAGA! Aktualnie trwa interwencja pod Nowym Dworem Mazowieckim, zgłoszenie dotyczy psa leżącego w krzakach, niezdolnego do ruchu. Na miejsce pojechał nasz kolega Bartek z fundacji Wzajemnie Pomocni. Pies wydaje sie wychudzony, na razie nie wiadomo, co mu dolega, wypadek, babeszja czy jeszcze coś innego. Biały, dropiaty kundelek - czy komuś nie zginał? Quote
Nadziejka Posted June 15, 2015 Posted June 15, 2015 matko jedyno matko jedyno sciskam za tego psinuni a' ale swiat mamy ... ....coraz gorszy i pelan zboczenocw potworow psychopatow ... ech Pecinka cudna cudna kokana kciukam mocniutko i za tego bidulinka lezacego Quote
sleepingbyday Posted June 15, 2015 Author Posted June 15, 2015 na razie wiemy, że nie wypadek, sunia (to wiadomo) leje sie przez ręce, dostała kroplówkę, sprawdzana pod kątem babeszji. Quote
sleepingbyday Posted June 15, 2015 Author Posted June 15, 2015 małe, smutne, osowiałe cudeńko, bardzo słaba, czekamy na wyniki badań. Quote
mar.gajko Posted June 15, 2015 Posted June 15, 2015 Jesu, jaka bezbronna bida. Kurna, ile takich leży po rowach i nikt o nich nie wie. Quote
Nadziejka Posted June 15, 2015 Posted June 15, 2015 Ciociu sleep gdzie teraz bedzie ta malenka kruszynka ? o ludu moj coraz wiecej wszedzie cierpienia Quote
sleepingbyday Posted June 15, 2015 Author Posted June 15, 2015 z tego co wiem w lecznicy, ale co dalej, to nie wiem. może ona komu zagineła? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.