Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

żeby nie cierpiała, bo Ona w swoim życiu już się wycierpiała; a nowotwór trzustki boli, nie wolno pozwolić Jej cierpieć;

 

łzy mi ciekną jak myślę, że Ona teraz pewnie już jest w schronie, to nie miejsce dla żadnego psa, a szczególnie nie dla takich schorowanych zwierząt;

Posted

Biedna sunia,ale powiem brutalnie.W moim odczuciu bez sensu jest pakować się w leczenie ,bo to i tak nic nie da. Może przedłuży jej życie o parę dni .Najważniejsze ,żeby jej zapewnić komfort ostatniego czasu.
W schronie nikt nie będzie się z nią patyczkował, to wiemy.

Posted

w schronie nie przedłużamy życia uporczywie, to było, jest i będzie dla nas podstawą. Tak jak to, że dopóki pies nie cierpi, jest świadom otoczenia, być może i sie potyka o własne nogi, ale żyje i jest zyciem zainteresowany - nie ma powodu go zabijać. Ani zwyczaju.

Onkolog uznała, że leczenie onko nie ma sensu, więc zaleciła, co zaleciła, czyli paliatywne. tzn na razie przeciwzapalne, bo paliatywnie ona jeszcze raczej nie potrzebuje. Ale kiedy zacznie potrzebować, to otrzyma i jak  po jakims czasie blokady bólowe przestają działać, a psie zycie będzie męczarnią, wtedy podejmiemy decyzję. Czy to będzie za tydzień, czy za dwa miesiące - nie wie nikt.

 

W schronie będzie pod opieką taką, jaka jest u nas możliwa. Ponieważ jest psem chorym i potrzebującym opieki, będzie blisko biura i lecznicy, byc może w lecznicy, jeszcze nie wiem, choc już pewnie wiadomo.

 

Poker, w schronie my się owszem, patyczkujemy :-). Każdy pies jest leczony " z fanaberiami" jeśli trzeba, niektóre jeżdżą na rehabilitacje, są konsultowane ze specjalistami i leczone, jak wiele domowych psów nie jest. Każdy pies, który potrzebuje karmy wet - dostaje ją. Przepisane leki są podawane wszystkim chorym. Kierowniczka jest wetem z  wykształcenia, więc też ma oko na te sprawy, w sensie wypatrzy czasem szybciej, niż ktokolwiek inny, że cos jest nie tak.. No, idealni nie jesteśmy, wiadomo, zresztą utrzymujemy sie tylko z prywatnych darowizn, a wiadomo, że finanse to duża blokada, zwł jak sie ma psy, konie, kozy,swinie, krowy i ostatnio nawet kuce....   ale nie oszczędzamy na zdrowiu zwierząt. być może stąd te długi ;-)?

 

Co nie zmienia faktu, że pies w takim stanie powinien być w dt domowym (albo w ds). mamy i mielismy takie staruszki, ktore powinny znaleźć dom na ostatnie chwile, czy to tydzień, czy pół roku - niektórym sie udało, innym nie.

Posted

Chwała takiemu schronowi. A gdzie on jest,żeby za wzór stawiać.
Wiadomo jak jest przeciętnie w schronach . Patrz na Karmelka z mojego podpisu. Już by nie żył nie uzyskawszy w porę pomocy.

Posted

no, korabiewice, bo to viva prowadzi, a patrol interwencyjny jest podgrupą vivy, więc udało mi się jej znaleźć awaryjnie miejsce. niestety tylko awaryjnie, bo  korabiewice nie mogą teraz przyjmować.

wzór może nie, do ideału daleko, ale mimo róznych niedociągnięć, bo wiadomo, że cudów nie ma, to jednak się mega staramy i pewnych zasad przestrzegamy. zreszta serio, uważam że na polskim tle to bardzo dobre miejsce. roboty wykonaliśmy huk. przed nami - kolejne huki...

rozmawiałam z kierowniczką własnie, pecinka kruchutka istotka, siedzi w lecznicy, niestety nie na zewnątrz, bo bezp. przy lecznicy, żeby była pod okiem nie ma miejsca.

będę w schronie w niedzielę, to opowiem wam więcej.

Posted

Pęcinka czeka na własny kąt w lecznicy. Wg relacji schroniskowych pracowników i wolontariuszy jest psem bardzo nieklopotliwym, nieco może wycofanym (uważam, ze po prostu nie zaznała nigdy prawdziwej miedzygatunkowej przyjaźni ani zainteresowania), ale bardzo widocznie spodobało jej się głaskanie. Nie zaczepia innych psów, wręcz niezbyt się nimi interesuje, więc wobec ew. rezydenta nie powinna mieć wrogich zamiarów.

 

POnieważ nie można jej wyciąć całej trzustki onkolog nie robi nadziei na to, że cały rak został wycięty, ale co do ew przerzutów trzeba po prostu stale monitorować poprze usg. niestety kolejne - wyciete guzy na listwie mlecznej już się zaczęły odnawiać,a  przeciez to było chwile temu, ech....  Na razie wiemy, ze babcia nie cierpi, że musi brac leki p.zapalne i osłonowe na żółądek. to wszystko, co teraz można dla niej zrobić. oprócz najważniejszego, czyli dania jej własnego kąta,  indywidualnej domowej opieki i uwagi na ten czas, który jej pozostał. to moga być tygodnie, może dłużej, może krócej.

 

gwarantujemy takiej dobrej duszy wszelka pomoc logistyczną, jaką możemy zapewnić oraz pokrycie kosztów utrzymania suni i jej  i leczenia.

  • Upvote 1
Posted

0heart.gif0heart.gifPeciniu przekochana 

smutne to wszystko 

zycie pelne bolu 

cierpienia 

wygnania 

ech 

kochana sciskam ile sil 

aby sie stal cud  dla ciebie psineczko0heart.gif0heart.gif

Posted

jaguska, mega ci dziękuje w imieniu Pęcinki i schroniska no i zapraszamy do nas!

Powodzenia z tymczasowiczem. Pamiętaj o nas, geriatryków trochę mamy potrzebujących indywidualnej opieki, więc jakby coś kiedyś, to sie polecam ;-)

Posted

widziałam dziś pęcinkę - babcia chudziutka, rzuca sie na jedzenie. chce zjeść wszystko, karabińczyk, palce, buta - jak nie smakuje, wypluwa. jakby nie miała zupełnie węchu. widzi jakos, ale też - potrafi iść centralnie na przeszkodę, może widzi duże, poruszające się obiekty? bo ludzi wyłapuje wzrokiem bezbłednie.

pracownicy schroniska powiedzieli mi, że widzieli nie raz, jak się zatacza, a po karmieniu- przestaje. z tego względu będziemy jej jeszcze badać cukier.

 

na spacery chodzi chętnie, głaskanie lubi, ale faktycznie, bywa jakby autystyczna. zainteresowanie tak, nie zawsze w zwyczajny, psi sposób - nacelowana na jedzenie wybitnie. myślę, ze faktycznie nie zna ludzkiego zainteresowania. a jednocześnie - smycz to żaden kłopot, żadna nowośc, żaden stres. zdjęcia będą.

Posted

Pęcinka wczoraj:

 

01_zpsp2cbvc3s.jpg

 

02_zpsd7e6mooh.jpg

 

03_zpsrtxhukfk.jpg

 

 

 

UWAGA!

Aktualnie trwa interwencja pod Nowym Dworem Mazowieckim, zgłoszenie dotyczy psa leżącego w krzakach, niezdolnego do ruchu. Na miejsce pojechał nasz kolega Bartek z fundacji Wzajemnie Pomocni. Pies wydaje sie wychudzony, na razie nie wiadomo, co mu dolega, wypadek, babeszja czy jeszcze coś innego.

 

Biały, dropiaty kundelek - czy komuś nie zginał?

Posted

matko jedyno matko jedyno 

sciskam za tego psinuni a' 

ale swiat mamy ...

....coraz gorszy i pelan zboczenocw

potworow 

psychopatow ...

ech 

 

Pecinka cudna cudna kokana 0heart.gif

kciukam mocniutko 

i za tego bidulinka  lezacego 0heart.gif

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...