Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wszystko było w porządku dopóki byli zajęci aportowaniem, prawieaportowaniem (to dotyczy Jo), walką o zabawki i gubieniem zabawek (to też dotyczy tylko Jo)...









Posted





W końcu przyszedł czas na zajęcia dowolne i każdy poszedł w swoją stronę. Ja się gapiłam na różne rzeczy - niektóre "fociłam"...









Duet łobuzerski zniknął mi z oczu... I szybko się odnalazł, ale za siatką - zwiedzali działkę sąsiadki. Jak się tam dostali? Przez dziurę w siatce, o której zupełnie zapomniałam. Była zastawiona deską, ale co tam... Dla Jo i Gabiszona to nie jest przeszkoda. Wołam, proszę, błagam... Gabiszon przybiegł, a zaraz za nim Jo. Dziadzio chciał się przecisnąć przez dziurę i utknął, ale w końcu się udało - znalazł się po dobrej stronie siatki. I tu pojawił się problem, bo Jo bała się przeleźć przez dziurę. Łatwo było uciec, ale wrócić trudniej. Co tu robić? Siatka giętka - górą do niej nie przejdę. Powiększyłam otwór w siatce, zdjęłam kurtkę i przeczołgałam się do Jo. Udało się... :lol:
I teraz trzeba koniecznie zlikwidować tę dziurę. Dzisiaj obejrzałam dokładnie, czy nie ma więcej tajnych przejść w siatce. Na szczęście nie ma. :lol:

Posted

Lemoniada napisał(a):
Wchodzi w obieg nowe powiedzonko: "Wyglądasz jak pół Gabiszona zza drzewa":evil_lol:

Cudny Gabi, a Yoko jakby troszkę wypłowiała?


Niezłe powiedzonko. :lol:

Gabiszon jest zbyt krągły, a Jo zbyt chuda. Jedno usiłuję odchudzić, a drugie podtuczyć - okazuje się, że to wcale nie takie proste. Wetka powiedziała, że bardzo dobrze, że Joko jest szczupła - najważniejsze, że jest zdrowa. Natomiast dziadzia mam kategorycznie odchudzić.
Joko jest jakby rozbielona. Brąz połączony z blondem platynowym - rodzaj balejażu... :lol:

Posted

Vitka napisał(a):
Haha cwaniaki dwa ! :loveu:
Ty to się z nimi masz... ja nie wiem :lol: A jakbyś zabrała wszystkie 4 + ślimaczki to byłoby ostro :evil_lol:

Dlatego zwykle zabieram je na zmianę... :lol:

Posted

Haha cwaniaki dwa ! :loveu:
Ty to się z nimi masz... ja nie wiem :lol: A jakbyś zabrała wszystkie 4 + ślimaczki to byłoby ostro :evil_lol:

Posted











I na koniec smutna wiadomość... Gabiszon ma niepokojące objawy i boję się u niego poważnego problemu ze zdrowiem. Może przesadzam... Może się mylę... Jutro pójdę z nim do weta - zobaczymy co powie. :roll:

Posted

Jo nie jest wypłowiała :mad: zrobiła się srebrzysta, jak niektóre jorki bywają takie brązowaworude, ale takie jakby to powiedzieć srebro się z tego koloru wyłania, jest prześliczna! :loveu:

Co z Gabiszonem?!? "Jutro" już prawie minęło...

Posted

Nie jest źle... Spanikowałam jak zobaczyłam odbyt Dziadzia z "wybulką" po jednej stronie i zauważyłam ropno-krwistą, smrodliwą wydzielinę. Pomyślałam, że to może nowotwór (tfu - tfu). Gabiszon ma regularnie oczyszczane zatoki gruczołów okołoodbytowych, ale widocznie trzeba to robić częściej. Po raz pierwszy ma zapalenie prawej zatoki okołoodbytowej, co jest podobno bardzo bolesne i nieprzyjemne dla psa. Dziadzio nie płakał i był bardzo dzielny przy dzisiejszym zabiegu przepłukiwania zatok. Mam mu wciskać czopki (wiadomo gdzie), a za dwa dni będzie kontrola i kolejne płukanie. Gabiszon już zadowolony, ja też. Muszę częściej zaglądać mu pod ogon. Czyli alarm odwołany. ;)

Posted

Ja też mam problemy z zatokami okołoodbytowymi u mojej Mili. Przy moich poprzednich psach, nawet nie wiedziałam, że pies ma taki narząd anatomiczny jak te zatoki, a u Mili trzeba je oczyszczać co ok. 1-1,5 miesiąca. Teraz mamy problem, bo wydzielina w jednej z zatok jest tak gęsta jak cement i pani wet. kazała podawac czopki (takie jak u ludzi przeciw hemoroidom, aby zmiekczyły tą wydzielinę). Jutro idziemy po raz kolejny, może tym razem uda się oczyścić tą jedną zatokę.
To u Gabiszona i tak dobrze poszlo, bo dało się to oczyścić.
A jak Gabiszon reaguje na czopki? Bo Mila patrzy na mnie takim wzrokiem jakbym chciała ją zabić, boi się panicznie, a mnie serce się kraje:placz: i zawsze potem jej wynagradzam jakimś smakołykiem, ale ona i tak już wszystko kojarzy i jak tylko biorę czopek do ręki, chce uciekać w najdalszy koniec mieszkania.

Posted

dorota1 napisał(a):
Ja też mam problemy z zatokami okołoodbytowymi u mojej Mili. Przy moich poprzednich psach, nawet nie wiedziałam, że pies ma taki narząd anatomiczny jak te zatoki, a u Mili trzeba je oczyszczać co ok. 1-1,5 miesiąca. Teraz mamy problem, bo wydzielina w jednej z zatok jest tak gęsta jak cement i pani wet. kazała podawac czopki (takie jak u ludzi przeciw hemoroidom, aby zmiekczyły tą wydzielinę). Jutro idziemy po raz kolejny, może tym razem uda się oczyścić tą jedną zatokę.
To u Gabiszona i tak dobrze poszlo, bo dało się to oczyścić.
A jak Gabiszon reaguje na czopki? Bo Mila patrzy na mnie takim wzrokiem jakbym chciała ją zabić, boi się panicznie, a mnie serce się kraje:placz: i zawsze potem jej wynagradzam jakimś smakołykiem, ale ona i tak już wszystko kojarzy i jak tylko biorę czopek do ręki, chce uciekać w najdalszy koniec mieszkania.

Przekichane... Muszę poprosić wetkę, żeby mi pokazała, jak się oczyszcza te nieszczęsne zatoki. Podobno im pies starszy, tym gorzej się zatoki zapychają. Gabiszon dostaje dwa razy dziennie, dwa rodzaje czopków - Metronidazol i Hemorectal (po pół czopka). Ja to się czaję z przygotowanym czopkiem i znienacka atakuję od tyłu. Zanim się dziadzio zorientuje, już ma czopek tu, gdzie trzeba. Jutro idę z nim do kontroli i na kolejne płukanko. Już nie śmierdzi mu z pupy tak, jak wcześniej i odbyt wygląda dużo lepiej.
Mam nadzieję, że Mili uda się oczyścić zatokę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...