fotex Posted April 8, 2015 Posted April 8, 2015 Witam, w tym roku wybije moja 19 i chciałbym kupić 5-miesięcznego szczeniaka Syberian Husky. Mam już jednego na oku. Teraz do rzeczy, w tym roku kończę 3 klasę Technikum, potem 4 i prawdopodobnie studia. Mam brata, który ma 8 lat. Chciałbym Huskiego i wiem, że poświęcałbym mu sporo czasu - dużo o nich czytałem. Ale boje się co by było za 2 lata gdy znajde jakieś studia, te psy potrzebują troche ruchu a rodzice nie są chętni aż do takiego zaangażowania nad psem. Jakieś porady dot. tych piesków, czy muszą wychodzić w godzinach powiedzmy szkolnych na biegi czy długie spacery. Napiszcie mi wszystko, zakochałem się w tych psach i w ich charakterkach. Wiem, że sporo ludzi oddaje ich do schronisk, ale dlaczego? Quote
pa-ttti Posted April 8, 2015 Posted April 8, 2015 zakochałeś się w ich charakterach? podziwiam :) serio, wiem że są tacy co kochają husky, i podziwiam :) Jeśli rodzice nie są chętni do opieki nad psem, to ja huskiego odradzam - to psy z mega energią, muszą mieć naprawdę mnóstwo ruchu, "lubią" niszczyć w domu, dostaną się tam gdzie chcą- przeskoczą górą a jak się nie da to wygryzą dziurę w drzwiach. To uciekinierzy, i lubią sobie pogadać- powyć, poszczekać. Generalnie na kilka huskich z którymi miałam kontakt, tylko 2 sunie z jednego domu były inne- grzeczne i w ogóle jak nie husky :) Quote
fotex Posted April 8, 2015 Author Posted April 8, 2015 Ogólnie to w domu cały czas ktoś jest, jak nie ja to mama itp. Straszne mam wątpliwości, rodzice też odradzają bo myślą, że chce szczeniaka a potem nie będę się nim zajmował. Jeszcze mam pytanie jak z sierścią Haszczaków są one alergiczne? Quote
Beatrx Posted April 8, 2015 Posted April 8, 2015 Tak sa alergiczne. Do tego maja mase podszerstka i jak przyjdzie czas lnienia to w domu bedziesz mial masakre, wiec dolicz jeszcze czas na codzienne odkurzanie. Jak go bedziesz badziewnie karmil to mase siersci bedziesz mial przez caly rok. Uwzglednij jeszcze to, ze on Ci moze zyc jeszcze 12 lat, wiec te studia za 2lata to nic, bo potem praca plus dojazdy, a z psem wyjsc trzeba. Ogolnie to to jest tak, ze w zyciu zdarza sie, ze z psem wyjdzie sie na krotko przez jakis czas np. W czasie sesji nic sie nie stanie jesli pies bedzie mial jeden dluzszy spacer na dzien czy jak np. raz w tygodniu bedziesz mial dluzej zajecia. Ale jesli wiesz, ze idziesz na wymagajace studia i zwyczajnie nie bedzie Ci sie chcialo wychodzic i pies przez wiekszosc czasu bedzie mial wychodzenie na krotko to go sobie daruj, bo tylko zwierzaka bedziesz meczyl. Jesli rodzice nie chca sie psem zajmowac ro nie licz na to, ze im sie odmieni. Ugadaj tylko temat swojej choroby ewentualnej czy jakiego wyjazdu. Na brata tez bym nie liczyla, bo teraz jest i tak za maly na wychodzenie z takim psem, a potem obawiam sie, ze bedzie wolal lazenie z kolegami czy z dziewczyna niz z psem brata. Nastepna sprawa: nawet jesli ktos w domu no stop jest to psa i tak musisz nauczyc zostawania samemu. W przyszlosci chyba planujesz wyprowadzke, wiec slabo, zeby pies mial zakodowane, ze w domu ciagle ktos jest jak pancio pojdzie na 8godzin do pracy. Noi jeszcze kasa na psa. Skoro sie uczysz to pewnie rodzice poki co beda na niego lozyc. A nawet jesli masz dorywcza prace to licz sie z wydatkiem pi razy oko 200zl miesiecznie (na zarcie i zabezpieczenie przed pasozytami) i raz w roku 100zl na szczepienia. To jak pies jest zdrowy. Jak zachoruje no to juz liczymy koszta w setkach zlotych za byle "pierdole" (ot, chociazby zszywanie rozcietej przez potluczona butelke lapy 160zl). Quote
Furie Posted April 12, 2015 Posted April 12, 2015 Do tych wydatków jeszcze akcesoria, zabawki, suplementy, gryzaki, odrobaczanie, zabezpieczenie p. pchłom i kleszczom, badanie krwi, kału, moczu też warto ze 2 x w roku zrobić ... Z tego co wiem potrzebują dużo ruchu, a niewybiegane mają tendencję do ucieczek. Pewnie że raz nie zawsze, ale oby przysłowiowy raz nie stał się normą. Osobiście, w takim układzie zdecydowałabym się na mniej ruchliwego psa. Quote
Guest TyŚka Posted April 16, 2015 Posted April 16, 2015 A nie możesz poczekać aż trafisz do siebie? Dla mnie głupotą jest brania szczeniaka, by za 2lata obowiązkami obarczyć rodziców. Zwłaszcza, że haszczaki są wymagające. Nie robię z nich nadpsów, ale od czasu, gdy siedzę w tej rasie (całą swą psią przygodę rozpoczęłam od husky i tkwię w tej rasie do teraz) nie poznałam osobnika, który nie miałby czegoś za uszami i nie miał okresu, w którym nie doprowadzałby do szewskiej pasji właścicieli ;). Mówisz, że kochasz ich charakter... to powinieneś wiedzieć dlaczego trafiają do schronisk. Polecam poczytac o ich charakterze jeszcze raz, np: http://huskyadopcje.org/index.php/siberian-husky, http://www.husky.info.pl/watpliwosci.html itd itd, a także zajrzeć na forum tej rasy (jest ich kilka) i poczytać z czym na co dzień zmaga się właściciel psa tej rasy (oczywiście z przymknięciem oczu na niektóre sprawy, bo wielu właścicieli uważa, że "ta rasa tak ma" i tyle, zero pracy nad psem; jednak z roku na rok przybywa świadomych właścicieli psów i zaczynają coś z tymi psami robić, a nie zostawiają ich samych sobie). A także spotkać się ze świadomymi właścicielami tej rasy. Jeśli nie jesteście aktywną rodziną i Twoi rodzice nie lubią spędzać czas na dworze to odpuść sobie psa tej rasy... przynajmniej do czasu aż nie będziesz mógł SAM całkowicie zająć się tym psem. Co do uczulenia, to zależy. Mnie np. psy z takim podszerstkiem jak psy północy nie uczulają, a sama jestem alergiczką, za to mocno reaguję na psy krótkowłose... ale prawda jest taka, że haszczaki linieją strasznie. Wystarczy sobie porównać fotki tego samego psa latem a zimą - całkiem inny pies, latem wygląda jak wynędzniały bezdomniak, zimą jak puchaty miś. ;) Ich sierść jest dosłownie wszędzie, nawet w jogurcie, który właśnie otwierasz ;). Niektórzy właściciele husky czy malamute robią z ich sierści czapki, szaliki lub... poduszki-legowiska, podczas linienia sierść CODZIENNIE zbiera się reklamówkami. Poza tym nie tylko linieją, ale niszczą: http://joemonster.org/art/16001/Niegrzeczne_huskyi mają wiele za uszami ;). Są to fajne psy, ale u świadomych ich wymagań właścicieli, kochających sport i pewnego rodzaju wyzwanie... nie jest to najtrudniejsza rasa, owszem, ale jej trudnością stanowi upór i niezależność... oraz inteligencja. To nie jets piesek, którego się spuści, by się wybiegał, bo w mieście pójdzie za każdym (już nieraz widziałam, jak psy znajomych pakowały się do obcych aut, bo ktoś otworzył drzwi...), a w lesie może upolować Ci zajączka (zresztą koty sąsiadów też możesz dostać na obiad), pogonić sarnę (przy czym zdarzały się wypadki, ja sama słyszałam o dwóch takich przypadkach, gdzie dwa-trzy haszczaki zagryzły sarnę), więc myśliwi mogą Ci psa zastrzelić. I mają do tego prawo ;). No i to jest rasa, która wybierając między nudnym właścicielem a środowiskiem... wybierze środowisko. Owszem, da się nauczyć przywołania i odwoływania, ale tu jest wiecej pracy niż przy przysłowiowym goldenie czy innej rasie ukierunkowanej na człowieka. Haszczaki są jednymi z najbardziej niezależnymi ras psów północy. ;) PS: Ze wzgledu, że tych psów jest dużo ja polecam do adopcji. Szczeniaki to wcale nie rzadkość. No chyba, że zależy Ci na 100% rasowcu to mogę Ci na pw polecić hodowle z ZK... niestety w Polsce na palcach jednej ręki można policzyć hodowle, które faktycznie ulepszają rasę, idą na jakość, a nie na ilość. Trzeba mocno być uwrażliwionym, nie brać z pierwszego-lepszego miejsca. Mimo wszystko na Twoim miejscu na psa bym zaczekała. Ja czekam na swojego haszczaka od ponad 8lat, a jeszcze poczekam jakieś 2-3. ;) Naprawdę warto, wiem to po sobie. Ja haszczaki kocham, są naprawdę fantastyczne i trzymam kciuki za Twoją decyzję. Jednak musisz zdać sobie sprawę, że trochę pracy Cię czeka ;) Lepiej zawsze założyć czarny scenariusz, być gotowym na wszystkie możliwe opcje i pozytywnie się zaskoczyć niż na odwrót. Wśród sympatyków tej rasy krąży pewne motto:Kto raz kupi husky, albo więcej nie popełni tego błędu, albo będzie miał ich całą gromadkę. Quote
haszczakowa Posted January 19, 2016 Posted January 19, 2016 Jeżeli pierwszy raz będziesz obcował z tą rasą to nie polecam. Haszczaki to bardzo specyficzne psy, trzeba wiedzieć jak się z nimi obchodzić:) A co do niszczeń w domu...to zalezy na co się psu pozwoli od małego:) U nas w rodzinie już od dawna są haszczaki i jeszcze nigdy nic nie zniszczyły:) No i należy pamiętać, że haszczaki lubią uciec, więc przydałoby się "troche" czasu na nauczenie psa przywoływania (najlepiej robić to już od małego w formie zabawy, tylko tak je zainteresujesz). Jeżeli już tak bardzo potrzebujesz haszczaka to polecam poczekanie chociaz do początu wakacji, będziesz miał czas na nauczenie go zasad panujących w domu:). A co do psa 5 mies to zastanowiłabym się...nie wiesz na co psu pozwalano, a wiadomo praca z haszczakiem co ma 5 mies jest cięższa niż z np3 mies..I tak masz racje huskie mają cudony charakterek<3 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.