Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

MAM PROBLEMIK- ZNÓW NIETYPOWY :roll:

Przyszedł niestety czas i na mojego Misia- żeby zostawał sam w domku.

Problem polega na tym że odkąd dowiedziałam się,że jest przewlekle chory (tj. od wrzesnia) nigdy nie zostawiałam go samego w domu, zawsze miał opiekę.Własciwie to jego życie wisiała na włosku i nie zastanawiałam sie co będzie potem- żyliśmy z nia na dzień. Jak był maleńki to owszem zaczynałam go uczyć zostawania stopniowo coraz dłużej w domku.no ale potem :cry: Teraz niestety musimy z mężem obydwoje pracować poza domem( 8 godz) a stan Misia jakoś w miarę ustabilizował się :roll:

Psiak jest strasznie rozpuszcony z oczywistych powodów. 8)

Misiu by musiał zostawac około 4 godz sam ( nie mam az tak żle bo niedaleko mieszka mama i zaglądała by do niego -no i gdzieś po 4 godzinach zabierała by go do siebie)Obecnie od poniedziałku jest u mamy

od rana.( wiem że strasznie tęskni- pierwszego dnia nawet nic nie jadł)

Obenie już się trochę przyzwyczaił. Będziemy stopniowo starali sie go zostawiać samego- najpierw na godzine potem dlużej(wiem że radio, zabawki i jego ulubione kościki mogą uprzyjemnić czas) . Jednak boje się że, może się zestresować i przestac jeść a to zpowoduje nawrót choroby.

Jakie zastosowac- delikatne- metody, żeby uprzyjemnić rocznemu rozpuszconemu psiakowi przebywanie samemu w domu. Uczyc od początku? :roll:

Posted

Hej INA!

Znów Cie rozumiem! :)

Czatę tak rozpuściłam w ferie, że omal mnie sąsiadka nie zabiła w pierwszym tygodniu po feriach, kiedy to Czatunia, moje chore,

biadactwo... zostało znów samo!

Podobno płakała cały dzień!

Teraz jest już trochę lepiej.

Mogę ją spokojnie zastawić samą na 4-5 godzin i nie płacze ani minutki, ani nie szczeka (Wiem, bo zostawiam włączony dyktafon :evilbat: ).

Niestety kiedy wyszłam z domu na 8 godzin szczekała w sumie 35 minut!

Ale nie płakała, tylko szczekała :roll:

Nie wiem, co mozna zastosować...

Widzę, że Czata sie powoli przyzwyczaja.

A ja zawaliłam rok i chodzę tylko na niektóre zającia...

Przywiozłam też jej od rodziców Mikusię - starą kundelkę, coby we dwie razem im było.

Ale niedługo w moim domu zamieszka kolejny pon i zupełnie nie wiem, jak będzie wyglądał mój dzień.

Nawet takie maleństwo będę musiała zostawić samo w domu (nie samo, z Czatą) na jakieś 4-5 godzin.

Posted

Hej PALATINA

To widzę, że Ci się rodzina powiększy :baby: - no gratulacje.

Ty masz dobrze, choć czy ja wiem te początki z nowym przychówkiem :wink:

Ja tez kiedys myślałam o tym żeby mojemu Misiowi zprezentować siostrzyczkę ale finansowo ( przede wszystkim) psychicznie :roll: i czasowo nie dałabym rady. Wiem że Misiu uwielbia towarzystwo i psie

i ludzkie :wink: . Jednak musi zadowolic sie 1 0 letnią sunią mojej mamy( mieszanka Walijczyka i Aired.)

Wioletta- problem jest nietypowy bo mój psiak jest nietypowy( :roll: )

Jest chory na nereczki już dwa razy cudem uniknął śmierci -mocznica.

No i najgorsze że to rozpieszczony młody Erdelek, któremu udało się z racji swojego stanu uniknąć niezbędnych szkoleń :-? :roll: :x

Acha co to jest galaz? Ten niżej post o husky też czytałam.

Posted

INA, tak jak pisałaś: zacznij go przyzwyczajać od początku. On jest już prawie dosłym psem, więc może być trochę trudniej niż ze szczeniątkiem.

Acha co to jest galaz?
"gałąź" - zdecydowanie odradzam zostawianie z gałezią do gryzienia, szczególnie airedala, a jeszcze szczególniej, chorego airedala. Pies rozgryza gałąź na drzazgi, które potem albo klinują się w pysku (u Misi już dwa razy, raz wymagało interwencji weta i długaśnego leczenia), albo są połykane i kaleczą kiszki.
Posted

Flaire, Ty jednak jesteś wielka, ja bym "gałęzi" z "galazu" nie wymyśliła ;)

Flaire ma rację, żadnych gałęzi do gryzienia. Do gryzienia są gryzaki. Kreska za patykami biega i przynosi, ale nie pozwalam na żadne żucie.

INA, spokojnie, Misiu się przyzwyczai. Myślę, że Tobie jest zdecydowanie ciężej go zostawiać bez Twojej troskliwej opieki niż jemu. Masz szczęście, że będzie musiał zostawać tylko na 4 godziny i w dodatku masz mamę w pobliżu, która do niego zajrzy. Jak ja zostawiałam mojego staruszka kiedy chorował, nie miał kto do niego zaglądać, umierałam z niepokoju...

Uczyc od początku?

Na to wygląda, powolutku, tradycyjnie, nauczy się, jak każdy. ;)

Radio, gryzaki, zasłonięte okna, albo przeciwnie- otwarty balkon (niedługo zrobi się ciepło-wiem, Misiu nie może siedzieć na mrozie). Może kup mu taką piłkę, którą się napełnia smakołykami?

Powodzenia!Trzymam kciuki za Misia i za Ciebie! :thumbs:

Posted

Od dziś miałam zostawiać powoli MOJEGO MISIa- ale znowu jest z nim cos nie tak, więc nie mogę......... :-? Mój biedny Misu. Dlaczego ja mam takiego pecha. A już planowałm letni wyjadz. Mama mówi, że musiała bym chyba jechac z osobistą pielegniarką :cry:

Flaire- masz racje jak jestem w parku i Misu dorwię się do gałęzi to lepiej nie mówić drzazgi lecą.Tak samo jak dostanie gryziaka to potrafi gryżc az

wygryzie co najmniej 3/4.

Dzięki Coztego - kciuki teraz przydadzą się- na pewno.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...