Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie dam go 'byle komu' na dwór ;) To nie jest łatwy pies w 'obsłudze', to musi być osoba, która zaliczyła ze mną masę spacerów i poznała specyfikę tego 70kg 'maleństwa'. Ja na niego spojrzę i wiem co zaraz zrobi, trzeba być zawsze o krok przed nim, a tego nie da się pojąć po moich opowieściach, poradach itd.

No cóż albo koleżanka albo zostanę w domu. Może uda się z tym jedzeniem go jakoś przekonać, dzisiaj spróbojemy. Najlepsze jest to, że kiedyś nie było z tym problemów, rzadko, bo rzadko go ubierała, ale bez problemów - teraz coś się stało, może właśnie dlatego, że wyczuwa jej obawy.

Posted

No cóż. Masz kiepsko socjalizowanego z ludźmi 70 kilowego psa. Historia nie ma znaczenia w tym momencie.

Dla bezpieczeństwa wszystkich musisz zostać. Nie wiesz czy pies drugiego dnia jednak nie będzie miał gorszego dnia a Ty będziesz daleko.

Chyba że faktycznie te 4 miesiące codziennie koleżanka będzie pracowała z psem.

Posted

Jakby był źle socjalizowany to by ją wjeb. gdyby wchodziła sama do domu ( a robi to również pod moją nieobecność ) lub gdy go głaska, dotyka, daje mu miskę, chodzi po domu.

Mało tego nie brałabym go na miasto, do sklepów ( zoologicznych ), parku gdzie poruszamy się wśród ludzi, którzy w przeróżny sposób się zachowują.

Gdyby socjalizacja była do bani już dawno w gazetach widniała by informacja '70kg potwór zaatakował przechodnia/znajomego, który rozmawiał z właścielką/zagryzł dzieci znajomych młodej, nieodpowiedzialnej właścicielki'. Chociaż z tym ostatnim może nie do końca, bo wydaje mi się, że to zawsze obwinia się psy, BO TO AGRESYWNA rasa, a nie durnych właścicieli...

Posted

Juz nie przesadzajcie. Moze pies nie lubi z nia wychodzic, moze cos zrobila nie tak na spacerze i teraz boi sie z nia wychodzic. Moze porozmawiaj z kolezanka i niech sie wyspowiada, bo moze cos robi nie tak.

A dlaczego nie chcesz sprobowac zarciem go przekonac do 'ubierania'?

  • Upvote 1
Posted

Spróbujemy z jedzeniem, w przeciągu godziny wszystko się okaże ;)

 

Ja ogólnie jestem przeciwnikiem latania z nerką wypełnioną smakołykami. Pies ma mnie słuchać dlatego, że tego oczekuję, a nie dlatego, że merdam mu czymś przed nosem. Ja tak go nauczyłam wszystkich komend, a pochwałę dostawał słowną tudzież zostawał poklepany.

Posted

Ale smaki nie oznaczaja latania za psem i wciskania mu ich do pyska za kazda rzecz jaka zrobi ;) w Twoim przypadku to po prostu budowanie pozytywnych skojarzen. Skor kolezanka se boi a nie posluzy sie pozytywnym skojarzeniem to moze miec przerabane.

Moj pies tez wyczuwa strach i zdarzylo mu sie wyskoczyc z zebami, bo poczul sie mocny przy kims kto sie go bal i tylko zarciem udalo mi sie go przekonac, ze to ze ktos sie boi nie znaczy ze trzeba atakowac.

  • Upvote 1
Posted

Obyło się bez warkotów, ale i tak musiałam ją wspomóc w zakładaniu kagańca, bo się ciągle odwracał, odsuwał itd.

Sama stwierdziła, że musi się wyzbyć lęku podczas ubierania go.

No nic w takim razie będziemy ćwiczyli, dziękuję za radę, która początkowo mi nie podpasowała ( widocznie nie wszysy mogą to robić na 'sucho' :) )

  • Upvote 1
Posted

Ja tez nie lubie biegac za psem z zarciem. Moj pies mnie sluchal od poczatku...no moze nie tyle sluchal co szanowal i ufal. Ale moj chlopak jest na tyle miekki, niekonsekwentny, bojacy sie i niepewny tego jak ma podejsc do psa ze u niego tylko system kar i duuuzej ilosci smakow zdal egzamin i pies nie ma ochoty go zezrec ;)

Posted

Jakby był źle socjalizowany to by ją wjeb. gdyby wchodziła sama do domu ( a robi to również pod moją nieobecność ) lub gdy go głaska, dotyka, daje mu miskę, chodzi po domu.

Mało tego nie brałabym go na miasto, do sklepów ( zoologicznych ), parku gdzie poruszamy się wśród ludzi, którzy w przeróżny sposób się zachowują.

Gdyby socjalizacja była do bani już dawno w gazetach widniała by informacja '70kg potwór zaatakował przechodnia/znajomego, który rozmawiał z właścielką/zagryzł dzieci znajomych młodej, nieodpowiedzialnej właścicielki'. Chociaż z tym ostatnim może nie do końca, bo wydaje mi się, że to zawsze obwinia się psy, BO TO AGRESYWNA rasa, a nie durnych właścicieli...

 

Napisałam kiepsko a nie źle / w ogóle.

Dobrze socjalizowany pies z zasady nie powinien warczeć na znajome osoby które podobno lubi.

Spróbuj z kimś innym. Może pies wcale nie lubi tej koleżanki. To że jej nie zjadł nie znaczy że ją lubi.

Pies też człowiek:) Może mieć jakieś powody.

Posted

Pies też człowiek:) Może mieć jakieś powody.

Tym bardziej nie rozumiem tego co napisałaś.

Człowiek również może burknąć, krzyknąć itp na drugiego człowieka. Czy to oznacza, że jest źle tudzież kiepsko socjalizowany? A może po prostu miał gorszy dzień, chwilę, moment w życiu. Może coś mu nie podpasowało i w inny spsób się wyjaśnić tego nie dało, a moża druga osoba coś zrobiła nie tak. Wtedy wszystko jest ok?

Posted

W moim otoczeniu są ludzie dobrzy ;) Ale tak czy inaczej każdemu się to zdarza. Nie napisałam o bezpodstawnym czy też bezsensowynym darciu japy. Przeinaczasz moje słowa. Ponadto informacja była odnośnie społeczeństwa, nie poszególnych jednostek, którymi się otaczam. 

Wystarczy wejść do autobusu, pociągu, wyjść do sklepu, a nawet i na spacer z psem, włączyć radio, telewizję ( choć fakt faktem - media nami manipulują ).

Posted

Odpowiadając od końca. Tak, polskie społeczeństwo jest słabo socjalne. I to widać.
Po drugie, pies warczy, odsuwa się, wszelkimi spoosbami pokazuje, że sytuacja jest dla niego dyskomfortem (łagodnie mówiąc).
Koleżanka się boi. Za psem ze smakami biegać nie będziesz- i dobrze, bo to pies ma biegać za tobą, żeby na nie zapracować. Być może zrozumienie zasady współpracy psa z człowiekiem, i zmiana podejścia pomogłaby w rozwiązaniu problemu z kolczatką, być może kolczatka nie byłaby potrzebna w ogóle. W ogóle kolczatka używana jako codzienna obroża świadczy właśnie o problemach we współpracy.
To, że pies siedzi i nie warczy wcale nie oznacza, że nie zaatakuje, lub ze nie ostrzega. Trzeba by określić czy jego warczenie oznacza "spadaj w podskokach, nie chce mi się z tobą gadać" czy jest próbą obrony przed zagrożeniem ( co ztego że wymyślonym przez psa, ważne jest to jak to widzi pies a nie nasze intencje).

Gdybym miala coś z tym zrobić zaczelaby, od zabawy. To już pisalam. Zabawy na moich warunkach, zabawy, ktora rozwija wiezi socjalne. Jak się ten pies bawi? Bez problemów aportuje i oddaje zabawkę? Lubi się przeciągać? Kiedy człowiek puści zabawkę, która sie z psem przeciagal, pies wygrywa, to co potem robi pies? Ucieka z nią, czy podsuwa ją do dalszej zabawy?

Potem w zabawę wplatalabym posluszenstwo. Zwykle podstawy, siad, waruj, do mnie, chodzenie przy nodze. Nagradzane zabawą.

Na koniec treningu przegląd psa. Czyli pies lezy, najlepiej na boku, a koleżanka oglada i dotyka każda część ciała. Uszy, oczy, zęby, łapy, dokładnie palce. Brzuch, ogon.

Pitem dopiero zakładanie, zdejmowanie obrozy, kolczatki, kaganca.

Nauczyłabym psa przynosić smycz, obroże i kolczatkę. Na komendę, do rąk.

Nie zostawiłabym takiego psa, póki powyższe elementy nie byłyby odpracowane. Pies pokazuje, że przed tobą czuje respekt, ale nie czuje się bezpieczny. Chwyty za gardlo, kolczatka, ale bez nagrod ( poklepywac to mozna konia, ale i one srednio to lubia)- pies cie slucha, ale ty nie zapewniasz mu poczucia bezpieczenstwa ( w wersji ze warczy ze strachu) lub ma w d.... ze ktos cos od niego stara sie wyegzekwowac.
Ja stawiam na lęk przed kolczatką, w połączeniu z koleżanką, ktora się boi, plus szkolenie pozbawione motywacji za to z elementami awersji. Rownanie daje niepewnego, broniacego sie psa.

  • Upvote 1
Posted

Niestety muszę zburzyć Twoją wypowiedź, bo czy to kolczatka czy obroża pies nie da sobie jej założyć i tyle ( jeśli chodzi o koleżankę ). Warkot w stronę koleżanki jest raczej "spadaj w podskokach, nie chce mi się z tobą gadać".

 

Jeśli koleżanka wyda komendę pies to zrobi, no chyba, że ma w ręce narzędzia, które świadczą o wyjściu na dwór.

 

Zabawę bym musiała opisać z osobna, bo przeważnie z każdym bawi się w inny sposób. Na pewno lubi się gonić, przeciągać też, ale z tej zabawy korzystamy rzadko. Jak ktoś puści zabawkę to ucieka, najczęściej na miejsce i ją gryzie, po chwili zaczepia żeby go gonić.

 

Brzucho daje wymacać tylko mi i wetowi, bo niedawno miał operację i najwidoczniej go jeszcze boli. Swoją drogą po operacji stał się lękliwy, np. bał się otwartego okna ( ale tylko w 1 pokoju ), pracujemy nad tym. W pierwszym momecie wstaje i wychodzi, ale po zawołaniu wraca i już siedzi, no chyba, że ja wyjdę z pokoju to on też. Wcześniej nie wracał dopóki okno nie zostało zamknięte lub po zawołaniu wlatywał na chwilę. Sprawa zastrzyków wygląda podobnie, może je dawać wet i ja, kogoś innego by łapnął  ( taka mała anegdota, bo nie to jest tematem ;) ).

 

Kolor obroży nie pasuje do koloru smyczy, dlatego używana jest głównie klczatka. Posiadam inną smycz do obroży, ale jest ona za krótka. Wiem, czas do zoologa się wybrać. Ale sądzę, że kolczatka mu nie przeszkadza, bo jest luźna, lekka, ma b.małe kolce ( nieraz widziałam labka z większymi kolcami ). Ponadto pies cieszy się na wyjścia, gdyby kolczatki nie trawił to spacery byłyby niechętne.

 

Sprawa przynoszenia smyczy, kolczatki, kagańca musi pozostać bez zmian, gdyż wiszą one na wieszaku. Muszę zapewnić pozostałym zwierzakom bezpieczeństwo, a kolcami mogłby się pokłuć lub po porstu ciąge bym szukała tych rzeczy, bo zostawałyby one wynoszone.

 

Skorzystałam z porady odnośnie smaków, zobaczymy co one przyniosą. Jeśli nic, zostanę - nie będzie to dla mnie szczególną blocząką. Ważniejszy jest dla mnie komfort psychiczny psa i koleżanki.

Posted

Dlaczego rzadko się przeciągacie? To dobra zabawa, z tym, że jest kilka zasad. Przeciąganie musi być atrakcyjne dla psa. U psa, którego nie szkoli się do obrony warto unikać konfrontacyjnego przeciągania, frontem do psa i powyżej jego linii grzbietu- w tej pozycji wlaczysz ptzeciw psu o zabwkę. Bawiąc się bokiem, lub nawet tyłem do psa, nisko i poszarpując na boki, walczysz razem z psem, razem dobijacie wspólną zdobycz. Pies powinien te starcia wygrywać, nigdy nie mozna siłą mu zdobyczy odbierać. Albo podkaraść kiedy się zagapi, zwolni chwyt i wymsknie mu się, albo wymienić na kolejną zabawkę lub jedzenie. Wtedy jego pewnośc siebie rośnie, rośnie zaufanie do osoby z którą się bawi, w zabawie nigdy nie traci.
Jeżeli po "wygranej" zabiera zabawkę i idzie z nią to znaczy, że albo była ta zabawa za dluga i się zmeczyl, teraz woli sam pomordować ją na uboczu, albo zabawa była nudna, albo zbyt ostra. Ideałem jest kiedy pies po wygranej natychmiast prosi o jeszcze.

Co do przedmiotów wywołujących stres, przerobiłabym pracę/zabawę przy nich. Można na środku palcu połozyc obroże, smycz, kolce. I cwiczyc wokol nich, potem z nimi w ręce. Zobojętniac, pokazzywac mu je w innych sytuacjach niz w domu przed wyjsciem.
Zakladac przed karmieniem, zdejmowac po. Zalozyc po nic, pochodzi w domu w nich, i zdjac.
On nie może byc w zwyklej obrozy caly czas? Musi je miec zdejmowane? Kiedy ma ubraną obroze i dopieta smycz latwiej jest ubrac kolczatke czy taki sam opor?
Kiedy ty trzymasz kolczatke w rece, wykonuje polecenia? Nie wyobrazam sobie szkolenia psa bez motywacji, a nagroda socjalna, czyli pochwala to zdecydowanie za malo. Zaczelabym od nagradzania psa zabawa lub jedzeniem na proste cwiczenia z kolezanka. Praca i wspolpraca z nia musi byc dla niego atrakcyjna. Na razie zamiast motywacji ma ostrzegawczy chwyt za gardlo, i to od ciebie, a nie od niej. Jej akcje tym samym w gore nie pojda. Gdyby to jeszcze ona potrafila go fizycznie spacyfikowac, to pol biedy. Mnie to sie nie podoba, ale podobac mnie sie nie musi. Nie moj pies . Ale ona sobie w ten sposob migdy nie poradzi.

Posted

Skorzystałam z porady odnośnie smaków, zobaczymy co one przyniosą. Jeśli nic, zostanę - nie będzie to dla mnie szczególną blocząką. Ważniejszy jest dla mnie komfort psychiczny psa i koleżanki.


Wiesz, ty widzisz tylko problem na linii koleżanka - pies. Ale problem istnieje także w Twojej relacji z psem. Ten pies nie ma komfortu psychicznego nawet w interakcjach z Tobą. I dalej nie rozumiem, tej kolczatki, skoro jest luźno noszona, więc nie spełnia żadnych zadań szkoleniowych. Po co ją zakładać psu, tak wrażliwemu, na dotyk na szyji ?
Posted

Zabawę z przeciąganiem za bardzo odbiera jako wyzwanie, konkurencję. Ekscytuje się przy tym, powarkuje i chce wygrać ( warkot nie jest na te agresji, ma inny wydźwięk ) . Przeciąganie z nim przeważnie trwa chwilę, są to dwa szarpnięcia i zabawka jest już jego. Nie ma co ukrywać jest silniejszy od koleżanki ( ode mnie zresztą też, ale mi po odpowiedniej komendzie zabawkę odda ). Może właśnie o pozycję chodzi, bo przeważnie tak się z nim bawimy. Teraz jest po obiedzie, więc nie wyprubuję innej pozycji, ale za jakieś 2 godziny owszem. Choć tył nie wchodzi w rachubę, bo będę mniej stabilna i po pierwszym szarpnięciu polegnę :P

 

Kiedyś zostawiłam go w obroży, ale i tak nie dał sobie smyczy zapiąć ( nie było mnie wtedy w domu ).

 

Ja jak biorę kolczatkę nie muszę wydawać poleceń, pies wie o co chodzi, co ma robić. Od jakiegoś czasu przed wyjściem pytam  go czy idziemy siczku. Zrywa się na 4łapy, przybiega po mnie i prowadzi do przedpokoju. Siada, grzecznie czeka aż się ubiorę, jak łapię za smycz podchodzi, siada ( choć nie zawsze, czasami stoi grzecznie ). Póki nie przekroczymy progu domu merda łogonem. Nie przypominam sobie sytuacji żeby mi uciekał, odsuwał czy coś w tym stylu.

Posted

Wiesz, ty widzisz tylko problem na linii koleżanka - pies. Ale problem istnieje także w Twojej relacji z psem. Ten pies nie ma komfortu psychicznego nawet w interakcjach z Tobą. I dalej nie rozumiem, tej kolczatki, skoro jest luźno noszona, więc nie spełnia żadnych zadań szkoleniowych. Po co ją zakładać psu, tak wrażliwemu, na dotyk na szyji ?

Mój pies nie ma szyji.

 

Jasne, problem ja-pies, pies-ja również jest. Sądzę, że jest on uzależniony ode mnie. Problem pojawił się po moim ostatnim kilkudniowym wyjeździe. Podczas mojej nieobecności, pies duchem również był nieobecny ( pomimo, że miał wokół siebie domowników ). Nie chciał jeść, pić, wychodzić ( choć dawał się ubierać ), nie cieszył się na osoby, które przychodziły czy też rano wstawały, nic go nie interesowało.

Posted

??? Mogłabyś to rozwinąć, bo obawiam się, że zastosowałaś tu jakiś skrót myślowy, którego nie rozumiem.

Myślę, że chodzi o ortograficzny faszyzm.

 

Ja bym zwróciła uwagę na rzecz, która była problemem dla mojego psa po przywiezieniu ze schronu. Może twój pies odbiera pochylanie się nad nim jako groźbę? Czy jeśli koleżanka założy obrożę kucając nie będzie lepiej? Moja suka na początku znosiła o wiele lepiej zakładanie czegokolwiek jeśli człowiek się nad nią nie nachylał.

Posted

Uszczypliwość w stronę błędu. Sorry, w tej kwestii jestem upierdliwa i zwracam uwagę nawet podczas rozmowy ze mną ( np. jak ktoś mówi czejść - no chyba, że jest to przypisane jego gwarze to ok, włanczam, przyszłem, wziełem i wiele innych ).

 

Spróbujemy i z kucaniem.

Posted

Zabawa w przeciąganie wywołuje ekscytacje, stąd można ją wykorzystywać jako nagrodę, mocno motywującą. Jeżeli używamy korekty, to musimy używać motywacji, równie mocnej jak korekta. W skrócie, im mocniejsze trzepnięcie kolcami, tym większa nagroda za wykonianie polecani po skorygowaniu.

Warczenie przy przeciąganiu jest w porządku, jak sama zauważasz, ma inny wydźwięk niż ostrzeżenie. Szarpanie się z psem wcale nie musi polegać na wzajmenym zwalaniu się z nóg czy łap. Wystarczy blokować, poruszać sznurem, czy gryzakiem. I popuszczając chwyt pozwalać psu to "wyrwać". Zbyt mocne szarpanie rzeczywiście moze wchodzić w obronę i walkę o przedmiot. Walka o przedmiot to też podnoszenie do góry psa na zabawce, krecenie nim, podrywanie. Na to mozna sobie pozwolić z psem, którego chcemy szkolić w kierunku obrony i który ma perfekcyjnie opanowane puszczanie na komendę.
Szarpanie się w pozycji przed psem jest też dobre dla mocnego psa, dla słabszego ( psychicznie) może być to za trudne.
Ważna jest to wygrywanie u psa. Zobacz na tym filmie, około drugiej minuty, jak pies "wygrywa", i natychmiast prosi o jeszcze. To jest socjalna zabawa, a nie walka.
https://m.youtube.com/watch?v=xgx6zWS1r_g

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...