wtatara Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Pozdrowienia od nas wszystkich a szczególnie od Pixi
Magda Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Mona witamy spowrotem! Dobrze, że wszystko się układa:loveu: Wiedeń piękny:loveu:
Alpina Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Mona4 napisał(a):W domu rozpacz,cala rodzina rozpacza na ta sunia i niechca jej uspic. Alpinko tam sprawa wyglonda nieciekawie:shake: suka ma nowotwora skory!! cuchnie niesamowicie,ludzie musieli posciagac wykladziny ,dywany.Nawet gdy ja poglascza to rece cuchna. Babsko sprzedajac ja wiedzielo ze jest chora :angryy: bo chorabo jest bardzo zaawansowana,conajmniej od 2 lat. Natomiast suczka od Witokretek:shake: z ta to sa dopiero problemy!! niewiem czy ludzie niebeda chcieli ja oddac spowrotem. ona jest tak agresywna do wszystkich,ze ludzie zaczynaja sie jej bac.Pogryzla wnuczke tej pani, wlaścicielka ma siniaki od pogryzien.Bratu tej pani skoczyla do twarzy i uczepila sie na policzku,ale tak ze skonczylo sie to szyciem. Jak ona lezy na kanapie a jest traktowana jak ksiezniczka to nikt niema prawa tam usiaśc,bo momentalnie atak.Oni ja bardzo kochaja ,ale widze ze granica sie konczy. Moim zdaniem powod oddania tej suczki byl zupelnie inny niz podali wlasciciele!! Ona grzecznie zostaje sama w domu,nawet do 5 godzin,wtedy zwija sie w klebek i spi,nic niepsoci ,nierozbija sie o sciany,jest cichutka. Glownym powodem oddania byla niekontrolowana Agresja!!! Jesuuu .... Rak jest nieuleczalny - muszą ją uśpić ...Boże... Mona, kochana a może tej drugiej trzeba by było podawać jakieś leki uspokajające lub poradzić się dobrego weta co robić z tą agresją..:shake: A ludzie są podli i jacy bezczelni...:shake: Trzymali osiem lat agresywna suczkę - pewnie sami ją do tego doprowadzili a teraz wypchnęli i jeszcze kłamali w żywe oczy...:angryy::angryy::angryy: No jestem załamana...:-(:-(:-( Z tego wynika, że i "warszawiance" grozi uśpienie :-(:-(:-( Rozpacz...
tigrunia Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Mona pięknie jest teraz w Wiedniu .. ja byłam tam w październiku i nie było za ciekawie.. szaro, zimno.. teraz jest pięknie :loveu: Znów wystawiałaś jakiegoś pieska? (pomagałas)
Bella11 Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Aż nie chce się wierzyć wspaniały dom znalazły dwie sunie shih tzu i co jedna z nieuleczalną chorobą a druga agresywna , jak pomóc :shake: co poradzić jestem bezradna być może jest jeszcze szansa dla tej suni agresorki warto spróbować , a druga dziewczynka , kochana , grzeczna i takie nieszczęście :-(
Patikujek Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Mona!!!!!! Hura pojawiłaś się:multi: Cieszę się że z Pawłem lepiej:multi: A wiedeń piękny, strasznei chciałabym tam wyjechać:multi::loveu: Pozdrowionka dla Ciebie i rodzinki Szkoda suczek,, niektóre zwierzaki na prawdę ciężko mają:shake: choróbska albo nabyte złe zachowania, i za co to
Asia & Ginger Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Bardzo się cieszę, że z Pawłem już lepiej i że święta spędzi w domku. :multi::loveu: Wiedeń przepiękny, zazdraszczam takiej wycieczki. :p
wtatara Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 może ta agresja pieska pojawiła się niedawno. Moi znajomi mieli dobermana. Kochali go bardzo. Piesek był u nich od małego. Nagle po 4 latach po kolei zaczął bez przyczyny atakowac domowników. Gdy najmłodszemu synowi uszkodził policzek i powiekę pies został poddany badaniom. Piesek miał chorobę psychiczną. Leczenie nie pomogło i został uśpiony
Mona4 Posted December 7, 2007 Author Posted December 7, 2007 Alpina napisał(a):Jesuuu .... Rak jest nieuleczalny - muszą ją uśpić ...Boże... Mona, kochana a może tej drugiej trzeba by było podawać jakieś leki uspokajające lub poradzić się dobrego weta co robić z tą agresją..:shake: A ludzie są podli i jacy bezczelni...:shake: Trzymali osiem lat agresywna suczkę - pewnie sami ją do tego doprowadzili a teraz wypchnęli i jeszcze kłamali w żywe oczy...:angryy::angryy::angryy: No jestem załamana...:-(:-(:-( Z tego wynika, że i "warszawiance" grozi uśpienie :-(:-(:-( Rozpacz... Alpinko nieuspią suczek!! tigrunia napisał(a):Mona pięknie jest teraz w Wiedniu .. ja byłam tam w październiku i nie było za ciekawie.. szaro, zimno.. teraz jest pięknie :loveu: Znów wystawiałaś jakiegoś pieska? (pomagałas) Nie bo niema co wystawiac a ja jestem stara i brzydka hihihihihi Bella11 napisał(a):Aż nie chce się wierzyć wspaniały dom znalazły dwie sunie shih tzu i co jedna z nieuleczalną chorobą a druga agresywna , jak pomóc :shake: co poradzić jestem bezradna być może jest jeszcze szansa dla tej suni agresorki warto spróbować , a druga dziewczynka , kochana , grzeczna i takie nieszczęście :-( Bieda ta sunia
tigrunia Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Mona4 napisał(a): Nie bo niema co wystawiac a ja jestem stara i brzydka hihihihihi No co Ty :crazyeye: Jak chcesz to moją Romantice mogę Ci podstawić :loveu:
Mona4 Posted December 7, 2007 Author Posted December 7, 2007 Patikujek napisał(a):Mona!!!!!! Hura pojawiłaś się:multi: Cieszę się że z Pawłem lepiej:multi: A wiedeń piękny, strasznei chciałabym tam wyjechać:multi::loveu: Pozdrowionka dla Ciebie i rodzinki Dobrze niema ale zajwazniejsze za niemusi byc operowny. Szkoda suczek,, niektóre zwierzaki na prawdę ciężko mają:shake: choróbska albo nabyte złe zachowania, i za co to Agresor narzie zostanie,ale niepowiem aby bylo znia Latwo. Asia & Ginger napisał(a):Bardzo się cieszę, że z Pawłem już lepiej i że święta spędzi w domku. :multi::loveu: Wiedeń przepiękny, zazdraszczam takiej wycieczki. :p Ja tam mieszkalam pare lat,teraz musialam pojechac aby odpoczac,ale szkoda ze tylko na pare dni. wtatara napisał(a):może ta agresja pieska pojawiła się niedawno. Moi znajomi mieli dobermana. Kochali go bardzo. Piesek był u nich od małego. Nagle po 4 latach po kolei zaczął bez przyczyny atakowac domowników. Gdy najmłodszemu synowi uszkodził policzek i powiekę pies został poddany badaniom. Piesek miał chorobę psychiczną. Leczenie nie pomogło i został uśpiony niewiadomo dlaczego taka agresywna.
Mona4 Posted December 7, 2007 Author Posted December 7, 2007 :tree1::tree1::tree1::tree1::tree1::tree1::tree1: Bo miłość mój drogi to: To chcieć czynić drugiego wolnym, a nie uwodzić go, to uwolnić go z jego więzów, jeśli pozostawał więźniem, Aby on także mógł powiedzieć: "kocham ciebie", nie będąc do tego zmuszonym nieposkromionymi pragnieniami. Kochać to wejść do drugiego, jeśli otwiera tobie bramy swego tajemniczego ogrodu, po drugiej stronie okrężnych dróg, kwiatów i owoców zrywanych na skarpie, Tam, gdzie zadziwiony potrafisz wyksztusić: to "ty", moje kochanie, ty jesteś moją jedyną... Kochać to chcieć ze wszystkich sił dobra drugiej osoby nawet z pominięciem siebie, to czynić wszystko, by ona wzrastała i rozwijała się Stając się z każdym dniem człowiekiem jakim być powinna a nie takim, jakiego chciałbyś ukształtować według swoich marzeń. Kochać to ofiarować swoje ciało, a nie zabierać ciała drugiej osoby, lecz przyjąć je gdy daje siebie, To skoncentrować siebie i wzbogacić, aby ofiarować ukochanej całe swoje życie skupione w ramionach twojego "ja", co znaczy więcej niż tysiące pieszczot i szalonych uścisków, Kochać to ofiarować siebie drugiej osobie, nawet jeśli ona przez moment się wzbrania To dawać nie licząc tego, co inny ci daje, płacąc bardzo drogo, nie domagając się zwrotu. Największa miłość wreszcie to przebaczyć, gdy ukochana niestety odchodzi, usiłując oddać innym to, co przyrzekła tobie. Kochać to zastawić stół, aby przy nim zasiadł twój gość i nie sądzić, że możesz obejść się bez niego, Ponieważ pozbawiony żywności, jaką on ci przynosi, na twoje świąteczne przyjęcie nie postawisz dań królewskich lecz tylko suchy chleb biedaka. Kochać to wierzyć drugiej osobie i ufać jej, wierzyć w jej ukryte siły, w życie które posiada, jakiekolwiek byłyby kamienie do usunięcia dla wyrównania drogi. To zdecydować się rozsądnie i odważnie wyruszyć na drogi czasu, nie na sto, tysiąc czy dziesięć tysięcy dni, ale na pielgrzymkę, która się nie skończy, bo jest pielgrzymką, która trwać będzie ZAWSZE. Powinienem ci to powiedzieć, aby oczyścić twe marzenia, że kochać to zgodzić się na cierpienie, śmierć sobie samemu, aby żyć i ożywiać, Ponieważ tylko ten, kto może bez bólu zapomnieć o sobie dla drugiego, może wyrzec się życia dla siebie tak, żeby nie umarło w nim cokolwiek z niego. Kochać wreszcie to jest to wszystko, o czym powiedziano i jeszcze więcej, Bo kochać to otworzyć się na nieskończoną MIŁOŚĆ, to pozwolić się kochać, być przejrzystym wobec tej MIŁOŚĆI, która zawszę w porę. To jest, o wzniosła Przygodo, pozwolić Bogu kochać tego, którego ty w sposób wolny decydujesz się kochać!
Kasia Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Witaj Moniko :lol: Piękny Yorkusiowy Mikołaj do nas zawitał :loveu:
Patikujek Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 Cześć Minisiu:loveu: Śliczny yorkowy Mikołajek nas odwiedził Wypieśc kudłaczki i pozdrów rodzinkę:)
halbina Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 na, Ty kochasz małe pieski, może znasz kogoś, kto chciałby takie cudeńka? Są cztery... wszystkie to panny, imion na razie oryginalnych nie będzie... zbyt dużo się dzieje... maleństwa mniejsze od moich kociąt... śliczniutkie i będące uosobieniem miłości do świata i wszystkich stworzeń... Całe rozmerdane, będące istotą merdania wręcz... Małe są u mnie w Zabrzu i u Ma-ja w Gliwicach. Szukamy im domków... Przepraszam za nachalność...
Monalisa4 Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 Czy te pieski nie sa z BYTOMIA:crazyeye: dalabym glowe ze to sczeniaki ktore widzialam u pijakow ktorzy chandlowali nimi w Miechowicach na targowisku ,dokladnie 5 grodnia.bylo 6 sczeniakow,ale ten pregowany i biszkoptowy z bialymi lapkami mi zapadl mi w pamieci.
Asiaczek Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 [quote name='halbina']na, Ty kochasz małe pieski, może znasz kogoś, kto chciałby takie cudeńka? Są cztery... wszystkie to panny, imion na razie oryginalnych nie będzie... zbyt dużo się dzieje... maleństwa mniejsze od moich kociąt... śliczniutkie i będące uosobieniem miłości do świata i wszystkich stworzeń... Całe rozmerdane, będące istotą merdania wręcz... Małe są u mnie w Zabrzu i u Ma-ja w Gliwicach. Szukamy im domków... Przepraszam za nachalność... Halbina - to rzeczywiscie CUDEńKA:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Myslę, że szybko znajda domki... Pzdr.
halbina Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 Z Bytomia nie są na pewno! Są z Mazańcowic....
Alpina Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 Mona czyli będą leczyli chorą sunię? I agresorkę też ? Super jest ten Yorkowy Mikołaj...:)
Monalisa4 Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 Chorą sunie leczą,a księzniczka coraz gorsza:shake:
Kasia_zg Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 Witam :) Mikołajkowy Yoreczek jest przeuroczy :loveu: A za te maluszki trzymamy mocno kciuki oby szybko znalazły domek Tulasy dla psiaków :calus: Pozdrowionka cieplutkie:buzi:
Patikujek Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 halbinko myślę że uda się szczeniaczkom domki znaleźć, mnie już wszyscy znajomi wyrzucają z domów, bo co przychodzę to tylko jakieś bidy z dogo im chcę wcisnąś:shake: Ale nie poddaję się i teraz jeszcze dodatkowo 3 szczeniory będę wciskać:evil:
Alpina Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 [quote name='Monalisa4']Chorą sunie leczą,a księzniczka coraz gorsza:shake: Dostałam linka do psiego behawiorysty - działa cuda! Wystarczy dwie wizyty i stosować się do tego co mówi... Andrzej Kłosiński tel.607 427 171 www.psycholog.zoologia.pl Jak zależy im na psiaczku, to mogą spróbować, facet czyni cuda. __________________
halbina Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 Patikujek napisał(a):halbinko myślę że uda się szczeniaczkom domki znaleźć, mnie już wszyscy znajomi wyrzucają z domów, bo co przychodzę to tylko jakieś bidy z dogo im chcę wcisnąś:shake: Ale nie poddaję się i teraz jeszcze dodatkowo 3 szczeniory będę wciskać:evil: Dziękuję! Ich jest cztery... :p
Recommended Posts