Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja tak na chwileczke

Dzis mielismy niespodzianke,odwiedzily nasz ciocie dogomaniaczki:lol:


Ciocia Gienia ktora dostala calusa od Monusi:diabloti:





Ciocia Pati,ktora droczyla sie z Milką





I jej ukochany piesio:loveu: Baksymilian


  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No to macie dom schadzek bardzo fajnie. Szkoda że wszyscy tak daleko mieszkają. Ja nawet nikogo w swoim mieście z psiakiem nie znam:-(
Pozdrawiam gorąco;)

Posted

Kolejne spotkanko:cool3:

Nie mogę z Emira. On ciągle z tą piłką w pyszczku:evil_lol: Ma tak od zawsze?:lol:

Biedny maluszek...Na pewno trafił do kochających ludzi:loveu:

Posted

Niewiem czy od zawsze ? bo umne jest dopiero od wrzesnia2006 wiec niecaly rok.Ale z jezykiem sie nierostaje nigdy!!!!!!!
Jak idziemy na spacerke to on zaraz go zabiera ,jak je to wklada go do miski:lol: jak idziemy sie kompac to z zabawka :lol: oczywiscie zabiera go nawet do luzeczka,nieraz obudzilam sie w nocy bo mnie gniotlo pod plecami:diabloti:
On poprostu go kocha hihihhi czasami siada kladzie go przed siebie i wpartuje sie w niego, tak potrafi siedziec z 40 minut.

Najlepiej bo ludzie mysla ze om ma taki kaganiec:diabloti:

Guest Agata_B
Posted

:evil_lol: A jakby piłka wpadła do studzienki ciekawe czy by za nią skoczył :lol:
No nie mogę z niego :diabloti:

Posted

Hej Monisiu, za chwilę wstawię fotki z wczoraj...
Wczorajk nie miałam już sił nawet nie uwierzysz jakie mnie przygody spotkały jak wracałam.
Gdy wyszłam od ciebie doszłam na przystanek i okazało się że wszystkie autobusy mi uciekły i mam godzinę popnad czekania, więc ja odważna stwierdziłam że idę poiechotą na Rokitnicę:shake:(głupia byłam) koło domu pomocy społecznej złapała mnie burza i to taka że ledwo szłam, bo mną wiatr na boki zarzucał...prawie godzinę szłam w deszczu do kolejnego przystanku z psem na rękach torbą, ośmioma kilogramami ściółki dla gryzoni i parasolką...ja się z zimna i mokra trzęsę , pies już ocieka, mam dość wszystkiego...doszłam na przystanek przed pętlą na rokitnicy i tam siędzę i czekam na ten autobus który miał przyjechać i przyjechał ale nie miał ochoty się zatrzymać i tylko minął mnie chlapiąć:shake: a machałam jak głupia...w tym momencie miałam wszystkiego dość byłam bliska płaczu, następny autobus za pół godziny i stwierdziłam że nie czekam bo lało już tak że byłam porzemoczona dogłębnie...
poszłam dalej na szczęście za jakiś czas zatrzymała się pani samochodem i chciała mnie podwieźć na pętle ale jak pech top pech, zajechaliśmy kilkanaście metrów i ujrzeliśmy drzewo leżące na ulicy...piorun w nie trzasnął i runęło:placz: droga nieprzejezdna więc wysiadłam i poszłam dalej piechotą, a że ulica z górki idzie to szłam właściwie po kostki w wodzie i to takiej z dużym prądem, ja już o siebie się nie martwiłam tylko o Baksia bo on mi się na ręklach tak trząsł że szkoda gadać...

Po półtorej godziny doszliśmy na Rokitnice usiedliśmy i na szczęście zaraz mieliśmy autobus do domu:)
Na przystanku jeszcze szybko wyjęłam ręcznik i wysuszyłam psa

A co najlepsze kiedy doszliśmy na Rokitnice to przestało padać:shake:

Nigdy więcej piechotą od ciebie nie pójdę...

Guest Agata_B
Posted

Tak si e uśmiałam z Emirka, że szok :lol:
Na prawie każdym zdjęciu z jeżykiem :evil_lol:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...