Zosia4 Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 Luśka nie, o tym, że coś trzeba uprzątnąć mówi mi niezmiennie mój nos - a ona cichutka (chyba, że psa pogoni - wtedy to ja słyszę Luśkę i płaczącego psa). Quote
jotpeg Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 nasz Miciek (prawie 10 lat) wykonuje te czynnosc raz dziennie, wiec moze kociczka tak ma - jesli sie na nic nie uskarza, zachowanie jak zawsze itp. Quote
Zosia4 Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 Dlatego już napisałam, że ona chyba tak ma. Nie robię z tego problemu, bo myślę, że nie ma z czego. Jest pogodna, skora do zabawy, apetyt ma - a że to "cóś" robi raz na dwa dni - to widać tak ma być. Quote
Lemoniada Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 Zosia4 napisał(a):Panna Lusia w łóżku z chłopakiem. Perwersyja jakaś, już nawet spodnie zdążyli oboje ściągnąć:evil_lol: Zosiu, a pokażesz też fotki psiaka? Szukałam niedawno wątku i nie mogłam znaleźć, pamiętam tylko, że był bardzo w moim typie:oops: Quote
Zosia4 Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 Ale o którego psiaka Ci chodzi ? A spodnie mogą sobie ściągać do woli - i tak nic z tego nie będzie. Quote
Zosia4 Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 A tu panna Lusia w pudle (czy Wasze koty też tak lubią pudła wszelakie ?) Quote
Lemoniada Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Zosia4 napisał(a):Ale o którego psiaka Ci chodzi ? Bari? Bary? Zabrany ze wsi od faceta, który sprawił sobie ''lepszy model''. Quote
Zosia4 Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi! Quote
jotpeg Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 pudla kartonowe sa the best! Miciek teraz w nich glownie spi, ale jak byl mlodszy, to nadziewal je na glowe - jak rycerz zbroje - i szalal po pokojach (chyba nic nie widzial), obijajac sie o wszelkie meble - zupelnie mu to nie przeszkadzalo :cool3::lol: Quote
Zosia4 Posted May 14, 2008 Posted May 14, 2008 Zapewne mnie tu i teraz wszyscy okrzyczycie - tak wiem , podpisałam umowę adopcyjną, że kotka będzie cały czas w domu. Wiem o tym i jestem świadoma tego co podpisałam ale nie mam sumienia jej ciągle więzić, bo Lusia cały czas płacze za tym żeby wyjść. W zimie nie płakała ale teraz jest to już nie do zniesienia, nie mam sumienia żeby spać z tymi jej płakaniami i jęczeniami. Kupiłam jej nawet smyczkę i szelki (kupowałam to jako szelki) ale okazało się, że po ok. 40 sekundach Lusia się z tego wyswobodziła - nie znam się na szelkach kocich ale to co kupiłam t było jakieś zwykłe g.... - a tak zachwalali:mad:. Lusia wyswobodziła się jeszcze w domu po jakichś 40 sekundach. Dlatego przyznaję się wszem i wobec, że puściłam Luśkę na ogród - choć na chwilę - ale pod stałą moją kontrolą. Nie muszę chyba dodawać, że psy były absolutnie odizolowane od miejsca spaceru kota i w ogóle to były podjęte wszystkie środki ostrożności żeby panna Lusia mogła doświadczyć rozkoszy obcowania z przyrodą. Tak się cieszyła, tak obwąchiwała wszystko, taka była ostrożna na wszelkie odgłosy z zewnątrz. Jakie te szelki dla niej mam kupić - poradźcie coś, bo ja nie mam doświadczenia w tym względzie. Quote
Tweety Posted May 14, 2008 Author Posted May 14, 2008 wszystkie Twoje zwierzaki w ogrodzie zawsze wyglądają dodatkowo uroczo:loveu: Quote
Zosia4 Posted May 14, 2008 Posted May 14, 2008 Oj dzięki, wyczuwam w Twoim poście rozgrzeszenie dla mnie, że Lusia była na łonie przyrody. Uwierzcie mi - przy mnie się Lusi nic złego nie stanie. Quote
Tweety Posted May 14, 2008 Author Posted May 14, 2008 Zosia, tylko jak spuścisz kota z oka to pojadę i Ci przyleję:mad:;) Quote
fona Posted May 14, 2008 Posted May 14, 2008 jakbym miala ogrod, tez bym swojego kota wypuszczala, tak mysle... tylko moga martwic duze psy... nei wiem, czy lusia bedzie chodzic w szelkach, na razie sprobuj te, ktore masz, zapiac ciasniej Quote
Zosia4 Posted May 14, 2008 Posted May 14, 2008 Duże psy - ??? To żebyś widziała jak ona sobie Barriego wytresowała w domu. Chodzi koło niej jak najlepszy kamerdyner ze spuszczoną głową i miejsca ustępuje na każdym kroku bojąc się o swój nosek. Quote
Zosia4 Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 fona napisał(a): na razie sprobuj te, ktore masz, zapiac ciasniej To co mam to są jakby dwie obróżki połączone jednym paskiem. Jedną obróżkę zapina się na szyjce, a drugą na brzuszku tuż za przednimi nóżkami. To co na brzuszku jest za ciasne i nie da rady tego tam zapiąć. Obie obróżki zapina się na taki zatrzask. I ten zatrzask po naprężeniu się kota - rozpina się. Czyli kupiłam jakiś szajs po prostu. Dzisiaj idę po nowe. Myślę o czymś takim jak małym dzieciakom się zapina w wózkach cvzyli klasyczne szelki, takie chomontko. Mam nadzieję, że takowe reż są. A Lusia cała i zdrowa, tylko ciągle pod drzwiami siedzi albo na oknie i miauka. To jest zbyt niebezpieczne żeby ją bez smyczki puszczać, bo wiecie jak to z kotem - myk w zarośla i tyle go widać. Quote
jotpeg Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Zosia4 napisał(a):To co mam to są jakby dwie obróżki połączone jednym paskiem. Jedną obróżkę zapina się na szyjce, a drugą na brzuszku tuż za przednimi nóżkami. szelki dla kota wlasnie tak wygladaja, tylko nie powinny byc na zatrzask, a zapinane jak pasek do spodni, z dziurkami, tak zeby te obrozki dostosowac so grubosci szyi i brzuszka. Moge poradzic, ze najlepiej miec kotke na oku - jak kot chodzi w takiej uprzezy, to moze sie gdzies zaczepic. Zdaje sie, ze masz duuzy ogrod? Jesli nie ma obok ruchliwej drogi, to kotka jest (w miare) bezpieczna, ale wymaga dozorowania - zebys mniej/wiecej wiedziala, gdzie sie podziewa. Nie martw sie, bedzie dobrze :p Quote
Zosia4 Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Samej jej na pewno nie puszczę, bo nie zna terenu a u mnie jest gdzie się zgubić. Na smyczce i już. Dobrze by było żeby była w miarę długa coby jej dać trochę swobody. A dróg ruchliwych nie mam w najbliższym sąsiedztwie. Quote
Tweety Posted May 15, 2008 Author Posted May 15, 2008 Zosia4 napisał(a):Samej jej na pewno nie puszczę, bo nie zna terenu a u mnie jest gdzie się zgubić. Na smyczce i już. Dobrze by było żeby była w miarę długa coby jej dać trochę swobody. A dróg ruchliwych nie mam w najbliższym sąsiedztwie. no i wszystko wiadomo, Zosia pilnuje kotecka a kotecek przechadza się i wącha bujne kwiecie;) Quote
Zosia4 Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Kotecek póki co miauka pode drzwiami, z żałości za połażeniem po ogrodzie. Zaraz ma przyjechać do mnie weterynarz, bo szczepię całe towarzycho oprócz Barriego, bo miał szczepionkę we wrześniu. Jak pojadę odwieźć weterynarza, to poszukam w mieście lepszych szelek. Quote
jotpeg Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 hm, ZOFIO, jesli dzis sa Twoje imieniny - wszystkiego najlepszego!!! :Rose::Rose::Rose::Rose::Rose: Quote
Zosia4 Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Hm - no cóż, jestem zimna Zośka. Bardzo dziękuję za życzenia. A z tymi szelkami to tragedia. Byłam dziś - co prawda tylko w jednym sklepie i były takie same. To co ma się zapinać pod brzuszkiem jest za małe. Były też takie zapinane jak pasek ale dziurek nie było. A można samemu dziurkę wygrzebać w tej drugiej części ale zrób to pod brzuchem kota. No i ten pasek łączący obie obróżki jest za krótki !!!!! Do licha - mam jakiegoś nietypowego kota czy co ?? Quote
Isabel Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Zosiu, najserdeczniejsze życzenia imieninowe:Rose: A może pasowałyby szelki dla małego pieska, takie nie na zatrzask tylko na normalną sprzączkę? Quote
Zosia4 Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 O rany - może masz rację. Jutro poszukiwania szelek dla małego pieska. Ale w sumie to co ? Mam nietypowego kota ? Przecież do licha ktoś chyba te szelki kocie kupuje. A może kupują i tak jak ja stwierdzją, że to nie to ???? Serdeczne dzieki za życzenia - Isabel. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.