Pitty Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 Zosia4 napisał(a):Ciotki - nie dziwcie się, że ja taka "nieżwirkowa" ale moje koty zawsze były wychodzące, a żwirek miałam tylko na wypadek 20-stopniowych mrozów takich jak były dwa lata temu. Ale muszę przyznać, że np. takie żwirki zapachowe, które mi pani polecała - zrobiły na mnie piorunujace wrażenie. Tylko czy to jest w ogóle do użycia ??????????? :crazyeye: Zosiu , kupujac trociny dla moich krolikow tez mam wybor: aromat lesny , wrzosowy , cytrynowy. Za pierwszym razem tez sie dziwilam. Quote
Tweety Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 zdrowe, Zosiu, to Twoje Klusiątko? Quote
kaerjot Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Zosia4 napisał(a):Tylko czy to jest w ogóle do użycia ??????????? Wg moich kotów, owszem jest to do użycia, o ile odpowiada Ci używanie żwirku jako konfetti. Quote
Isabel Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Moje koty używają granatowego Benka - lawendowego, i sobie chwalą. Ale sprzątania wokół kuwety to ja mam a mam, bo rozrzut moje aniołki mają baaardzo duży. Quote
Zosia4 Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Kluska zdrowa i grubaśna. Nawet nie wiem po czym, bo wcale nie je aż tak dużo. Za to z kuwetką nadal mamy problem. Już trzy różne żwirki kupowałam i żaden nie został użyty. Trwa to już tak ze 3-4 tygodnie. No cóż - sprzątam :cool3:. Przyjdzie mi chyba kupić jakieś zapachowe cudo celem sprawdzenia, a tak się śmiałam z tych wynalazków. A Kluseczka uwielbia przytulanie, robi sobie ze mną takie sesje kiedy ma ochotę. Jest doskonałym usypiaczem. Z moim Bazylkiem się nie bawią, czasem tylko podejdą do siebie, dotkną się noskami i nic poza tym. Quote
fona Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Czyli w taki sam, jaki miala przezd przyjazdem do Ciebie, tez nie chce? Jak uzywam Cat's Best Oko Plus. Ale u mnie nigdy nie bylo pretoesow, ani na bentonitowy, ani na drewniany sie nie krzywily... Quote
Zosia4 Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Nie wiem jaki miała przed przyjazdem do mnie. Natomiast już u mnie dawałam jej taki zwykły żwirek, który był kupiony z półtora roku temu i nawet nie wiem co on był za jeden, bo jak już pisałam mój kocurek załatwia się na dworze i nie używałam go. To był jakiś najtańszy żwirek ale nie pamiętam nawet jak wyglądało opakowanie. Jak się skończył to też kupiłam zwykły, normalny żwirek i zaczęło się. Później jeszcze kupiłam ze dwa inne (też zwykłe) i też nie zapałała do nich miłością. A może by tak zwykłego piaseczku nasypać ??? Hmm, sama już nie wiem co robić :roll:. Quote
Tweety Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 a nie pytałaś Lidki jakiego uzywają w fundacji? Quote
Zosia4 Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 No tak, przecież od tej najprostszej rzeczy należało zacząć. Quote
Zosia4 Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Dzisiaj od rana Kluseczka rozrabia jak pijany zając. Stłamsiła łazienkowy dywanik, zawinęła się w niego i syczała na zdziwionego psa: Quote
Zosia4 Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Oj nie hi, nie hi - taka groźna była, że pańcia się też bała :diabloti:. A szeleczek jak nie kupiła tak nie kupiła do tej pory :mad:. Quote
Isabel Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Zrobiła sobie z dywanika domek i po prostu nie życzyła sobie żadnych gości. Quote
Tweety Posted November 1, 2007 Author Posted November 1, 2007 no właśnie, "wolnoc Tomku w swoim domku":razz: Quote
Tweety Posted November 1, 2007 Author Posted November 1, 2007 i jeszcze jedno:gość nie w porę gorszy od tatarzyna:evil_lol: Quote
Tweety Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 Klusia, cos nazdziwiałaś nowego?:razz: Quote
Zosia4 Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 A nazdziwiała. Wczoraj nasypałam jej do kuwetki normalnego wiejskiego piasku. Aż bałam się tam zaglądać, no ale w końcu zajrzałam. I......... - zasiurane jak się patrzy :sweetCyb:. A jak musiało być kopane :razz:. A już byłam skłonna jakieś lawendowe czy inne konwaliowe paskudztwo kupić. To już jest wiejski kot, he,he. Quote
Isabel Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Stwierdziła, że nie ma to jak naturalny piasek. To jest prawdziwa ubikacja dla kota, a nie jakieś tam chemiczne, perfumowane paskudztwo. Quote
Tweety Posted November 6, 2007 Author Posted November 6, 2007 Zosia4 napisał(a): To już jest wiejski kot, he,he. o mnie mój TŻ mówi (odkąd kupiłam działkę na wsi), że teraz będę takim miejskim wieśniakiem, to może Klusia też tak postanowiła?:razz: Super, teraz będziemy dwa miejskie wieśniaki, prawda Klusiuniu:loveu: Quote
Tweety Posted November 6, 2007 Author Posted November 6, 2007 fona napisał(a):Tak czułam :) ale Makumbie nie przyniosę! oj, tam, żałujesz Makumbie ślicznego, żółciutkiego piaseczku:mad::razz: Quote
fona Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Wez teraz w betonowym centrum zas.. Warszawy znajdz piaseczek. Ooo, nad Wisle ma blisko, to sie od razu utopie. I jak kocina, piasek nadal ok? Mam nadzieje! Quote
martik b Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Zosia myśli na lawendami, fiołkami a tutaj najprostsza myśl jest najlepsza... Quote
Lemoniada Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Tylko problem w tym, że taki zwykły piasek pierońsko śmierdzi już na drugi dzień... Wiem, bo też to przerabiałam:oops: Pod tym względem chłonne żwirki są o niebo lepsze. A tak wracając jeszcze do tematu żywołapek na myszy -> http://www.allegro.pl/item261114172_pulapka_na_myszy_ekologiczna_szwedzka.html:cool3: Quote
Zosia4 Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 A, że śmierdzi to tylko mobilizuje do ciągłego zmieniania zawartości kuwety. Wolę to niż znajdować ciągle jakieś niespodzianki w najmniej oczekiwanych miejscach. I tak listwy przypodłogowe w przedpokoju chyba będę musiała wymienić. Czytałyście o Maro - straszne. Gdyby nie mój piecho - już bym po niego jechała. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.