martik b Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Taaak to nie dt to domek stały u Zosi :lol: Zosia dobra dusza wszystko przygarnie :lol: Isabel ten myszon to taka myszka polna...sama wybrała sobie Zosię Quote
Zosia4 Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 O nie - to jest DT, a mycholec szuka dobrego i odpowiedzialnego domku. Domku - gdzie jesteś ? Ja już się zobowiązuję oddać myszora razem z bogatą wyprawką na początek nowego życia. Podbijajcie proszę wątek, może ten domek się w końcu znajdzie. A tak sobie patrzę z niepokojem na te moje szafki w kuchni i czekam kiedy wychyli się głodny ryjek i zruga mnie: a kolacja gdzie ????????? Quote
Zosia4 Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 He, he - nikt nie chce maczać rąk w adopcji myszora. A koty chyba obywa zapadają w sen zimowy, bo tylko jeść, pić, sikanko, głaskanko i spać. Quote
Tweety Posted October 12, 2007 Author Posted October 12, 2007 [quote name='Zosia4'] A tak sobie patrzę z niepokojem na te moje szafki w kuchni i czekam kiedy wychyli się głodny ryjek i zruga mnie: a kolacja gdzie ????????? i słusznie. Zosia, dlaczego głodzisz myszorka i nawet miseczki z wodą nie ma?:mad:Zastanawiam się czy nie podać Cię do TOZ-u:evil_lol: Quote
Zosia4 Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 Jeszcze ciepłe zdjęcie Kluski. Dzisiaj wyciągnęłam ją z tego jej domku i wyprzytulałam ją ile wlazło. No i nawet pozwoliła mi na to. A moje zwierza żyją każde sobie. Piecho zaczyna przymilać się do Bazylka, a ten się opędza jak od intruza. Za to Klusior nadal na psa syczy. A Bazylek z Kluską tylko z daleka się sobie przyglądają ale nic poza tym. A mycholec to już chyba się roztył ponad miarę, bo jedzenie nadal kradnie. Ale próby wykurzenia go poza dom są codziennie podejmowane, ino że są nieskuteczne. Quote
Tweety Posted October 12, 2007 Author Posted October 12, 2007 piękna ta Klusiunia:loveu: A myszorkowi jest jak na wczasach i dziwisz się, że nie chce się wynieść:razz: Korytko dają, rozrywki dostarczają (łapka i jej przechytrzenie), czegóż chcieć więcej Quote
Isabel Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 I pewnie jeszcze gra na nosie kotom! A Klusia najwidoczniej przyucza się do roli Twojej sekretarki - zacznie od odbierania telefonów. Quote
Tweety Posted October 13, 2007 Author Posted October 13, 2007 Kocina chce się odwdzięczyć za przygarnięcie:razz: Quote
Tweety Posted October 14, 2007 Author Posted October 14, 2007 a jak myszorek? jakieś foteczki?:evil_lol: Zosia, udzialsz rad i szerokich konsultacji w sprawach ogrodowych? Quote
Zosia4 Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Myszora to ja na oczy nawet nie widzialam. Ale za to slyszalam jak szatkował folie aluminiową. Ale kampania wykurzenia go z domu trwa, tylko jakos nie przynosi rezultatu. A porad mogę udzielić jak kto potrzebujący. Quote
Tweety Posted October 14, 2007 Author Posted October 14, 2007 ja będę potrzebująca, przyszłościowo, a Twój ogród powalił mnie na kolana. Tylko, że ja mam raczej mniejszą działkę niż Twoja Quote
martik b Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Zosia4 napisał(a):Myszora to ja na oczy nawet nie widzialam. Ale za to slyszalam jak szatkował folie aluminiową. Ale kampania wykurzenia go z domu trwa, tylko jakos nie przynosi rezultatu. Och Zosiu daj już spokój myszorkowi..noce zaczynają być chłodne i nieprzyjemne a Ty go na takie zimno chcesz wykurzyć:lol: Quote
asiuniap Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Nie wiem czy sprawa myszy już rozwiazana, ale napiszę o tzw. ekologicznej pułapce. Świetna sprawa. Można dostać sklepach typu OBI. Pułapka to taka mała klateczka, działa na identycznej zasadzie jak klatki łapki dka psów i kotów. Mysia wchodzi do klateczki wiedziona smakowitym zapaszkiem żarła, podczas wchodzenia zwalnia zapadkę i drzwiczki się zamykają. I finito. Tym oto sposobem złapałam na 4 piętrze :roll: 3 nornice. Potem tylko spacer do najbliższego lasu lub na pole, otwarcie drzwiczek, pożenanie z myszą i.... ponowne założenie w domu klatki :p Quote
Zosia4 Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Asiunia, dzięki za pożyteczną informację. No właśnie na takową czekałam. U nas OBI dopiero sie buduje :evil_lol: ale już szkielet stoi więc na pewno do świąt bedzie czynne. A przed godziną sprawa myszy została rozwiązana. To była maleńka myszka i nawet całkiem sympatyczna. Nawet nie za bardzo ją utuczyłam. Myszka wylądowała w moim lasku. Quote
Isabel Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Czyli happy end, i o to chodziło. A taka klatka ekologiczna to faktycznie rewelacyjny pomysł. Dobrze wiedzieć, że coś takiego jest, bo nigdy nie wiadomo... Quote
Tweety Posted October 14, 2007 Author Posted October 14, 2007 a dałaś jej suchy prowiant na drogę?:razz: Quote
fona Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Zosia4 napisał(a):Asiunia, dzięki za pożyteczną informację. No właśnie na takową czekałam. U nas OBI dopiero sie buduje :evil_lol: ale już szkielet stoi więc na pewno do świąt bedzie czynne. A przed godziną sprawa myszy została rozwiązana. To była maleńka myszka i nawet całkiem sympatyczna. Nawet nie za bardzo ją utuczyłam. Myszka wylądowała w moim lasku. Hurra!! No widzisz!! Jak super, ze sie udalo ocalić myszkę. A te ekologiczne klatki zasługują na jakąś kampanię medialną, superpomysł. Quote
Zosia4 Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 A tak nam się żyje: oprócz zimowego snu jest baczne wypatrywanie i ciągła lokalizacja psa. Quote
Tweety Posted October 21, 2007 Author Posted October 21, 2007 ale brzuszek u panny Klusi to chyba juz wrócił do dawnych rozmiarów:razz: Zosia, czy ona siedzi pod draceną czy mnie się wydaje? Quote
Zosia4 Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 Chodzi Ci o to w białej doniczce ? To jest "niewiadomoco" - ale niewykluczone, że jakaś odmiana draceny albo czegoś tam :roll:. Quote
Zosia4 Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 Nie je, ona w ogóle kwiatów nie obgryza. Je tylko swoją karmę i od czasu do czasu wątróbkę kurzą. Ale mieliśmy mały problem, bo zaprzestała robienia do kuwetki. Sprzątałam oczywiście i przyczyną był chyba nowy żwirek, który tydzień temu kupiłam. Wczoraj kupiłam trochę inny i zmieniłam. Zobaczymy co będzie. A przy kupowaniu żwirku to zrobiłam takie oczy :crazyeye:, bo pani mnie spytała jaki to ma być żwirek ? Na to ja, że ŻWIREK. Jak mi pani zaczęła wymieniać rodzaje żwirków to oniemiałam. Czy tym kotom się w główkach nie przewraca (nie mówiąc już o innej części ciala) ????? :diabloti: Quote
Zosia4 Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 Ciotki - nie dziwcie się, że ja taka "nieżwirkowa" ale moje koty zawsze były wychodzące, a żwirek miałam tylko na wypadek 20-stopniowych mrozów takich jak były dwa lata temu. Ale muszę przyznać, że np. takie żwirki zapachowe, które mi pani polecała - zrobiły na mnie piorunujace wrażenie. Tylko czy to jest w ogóle do użycia ??????????? :crazyeye: Quote
Tweety Posted October 21, 2007 Author Posted October 21, 2007 ja kupuje Hiltona, compact, w takim fioletowym worku. jest bardzo wydajny, super się zbryla i wchlania zapachy. Natomiast sam z siebie nie pachnie, no bo czy ja wiem w jakich zapachach moje pannice gustują? Mam nadzieję, że nie musiałaby byc to chanel No 5:razz: A co do tego dracenowatego. Dracena jest trująca jak fiks więc uważałabym. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.