Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 598
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O nie - to jest DT, a mycholec szuka dobrego i odpowiedzialnego domku.
Domku - gdzie jesteś ?
Ja już się zobowiązuję oddać myszora razem z bogatą wyprawką na początek nowego życia.

Podbijajcie proszę wątek, może ten domek się w końcu znajdzie.

A tak sobie patrzę z niepokojem na te moje szafki w kuchni i czekam kiedy wychyli się głodny ryjek i zruga mnie: a kolacja gdzie ?????????

Posted

[quote name='Zosia4']
A tak sobie patrzę z niepokojem na te moje szafki w kuchni i czekam kiedy wychyli się głodny ryjek i zruga mnie: a kolacja gdzie ?????????

i słusznie. Zosia, dlaczego głodzisz myszorka i nawet miseczki z wodą nie ma?:mad:Zastanawiam się czy nie podać Cię do TOZ-u:evil_lol:

Posted

Jeszcze ciepłe zdjęcie Kluski.
Dzisiaj wyciągnęłam ją z tego jej domku i wyprzytulałam ją ile wlazło.
No i nawet pozwoliła mi na to.



A moje zwierza żyją każde sobie. Piecho zaczyna przymilać się do Bazylka, a ten się opędza jak od intruza. Za to Klusior nadal na psa syczy.
A Bazylek z Kluską tylko z daleka się sobie przyglądają ale nic poza tym.

A mycholec to już chyba się roztył ponad miarę, bo jedzenie nadal kradnie.
Ale próby wykurzenia go poza dom są codziennie podejmowane, ino że są nieskuteczne.

Posted

piękna ta Klusiunia:loveu:

A myszorkowi jest jak na wczasach i dziwisz się, że nie chce się wynieść:razz: Korytko dają, rozrywki dostarczają (łapka i jej przechytrzenie), czegóż chcieć więcej

Posted

Myszora to ja na oczy nawet nie widzialam. Ale za to slyszalam jak szatkował folie aluminiową.
Ale kampania wykurzenia go z domu trwa, tylko jakos nie przynosi rezultatu.

A porad mogę udzielić jak kto potrzebujący.

Posted

Zosia4 napisał(a):
Myszora to ja na oczy nawet nie widzialam. Ale za to slyszalam jak szatkował folie aluminiową.
Ale kampania wykurzenia go z domu trwa, tylko jakos nie przynosi rezultatu.

Och Zosiu daj już spokój myszorkowi..noce zaczynają być chłodne i nieprzyjemne a Ty go na takie zimno chcesz wykurzyć:lol:

Posted

Nie wiem czy sprawa myszy już rozwiazana, ale napiszę o tzw. ekologicznej pułapce. Świetna sprawa. Można dostać sklepach typu OBI. Pułapka to taka mała klateczka, działa na identycznej zasadzie jak klatki łapki dka psów i kotów. Mysia wchodzi do klateczki wiedziona smakowitym zapaszkiem żarła, podczas wchodzenia zwalnia zapadkę i drzwiczki się zamykają. I finito. Tym oto sposobem złapałam na 4 piętrze :roll: 3 nornice. Potem tylko spacer do najbliższego lasu lub na pole, otwarcie drzwiczek, pożenanie z myszą i.... ponowne założenie w domu klatki :p

Posted

Asiunia, dzięki za pożyteczną informację. No właśnie na takową czekałam.
U nas OBI dopiero sie buduje :evil_lol: ale już szkielet stoi więc na pewno do świąt bedzie czynne.

A przed godziną sprawa myszy została rozwiązana. To była maleńka myszka i nawet całkiem sympatyczna. Nawet nie za bardzo ją utuczyłam.
Myszka wylądowała w moim lasku.

Posted

Czyli happy end, i o to chodziło. A taka klatka ekologiczna to faktycznie rewelacyjny pomysł. Dobrze wiedzieć, że coś takiego jest, bo nigdy nie wiadomo...

Posted

Zosia4 napisał(a):
Asiunia, dzięki za pożyteczną informację. No właśnie na takową czekałam.
U nas OBI dopiero sie buduje :evil_lol: ale już szkielet stoi więc na pewno do świąt bedzie czynne.

A przed godziną sprawa myszy została rozwiązana. To była maleńka myszka i nawet całkiem sympatyczna. Nawet nie za bardzo ją utuczyłam.
Myszka wylądowała w moim lasku.




Hurra!! No widzisz!! Jak super, ze sie udalo ocalić myszkę. A te ekologiczne klatki zasługują na jakąś kampanię medialną, superpomysł.

Posted

Nie je, ona w ogóle kwiatów nie obgryza. Je tylko swoją karmę i od czasu do czasu wątróbkę kurzą.

Ale mieliśmy mały problem, bo zaprzestała robienia do kuwetki. Sprzątałam oczywiście i przyczyną był chyba nowy żwirek, który tydzień temu kupiłam.

Wczoraj kupiłam trochę inny i zmieniłam. Zobaczymy co będzie.

A przy kupowaniu żwirku to zrobiłam takie oczy :crazyeye:, bo pani mnie spytała jaki to ma być żwirek ?
Na to ja, że ŻWIREK.
Jak mi pani zaczęła wymieniać rodzaje żwirków to oniemiałam.
Czy tym kotom się w główkach nie przewraca (nie mówiąc już o innej części ciala) ????? :diabloti:

Posted

Ciotki - nie dziwcie się, że ja taka "nieżwirkowa" ale moje koty zawsze były wychodzące, a żwirek miałam tylko na wypadek 20-stopniowych mrozów takich jak były dwa lata temu.

Ale muszę przyznać, że np. takie żwirki zapachowe, które mi pani polecała - zrobiły na mnie piorunujace wrażenie. Tylko czy to jest w ogóle do użycia ??????????? :crazyeye:

Posted

ja kupuje Hiltona, compact, w takim fioletowym worku. jest bardzo wydajny, super się zbryla i wchlania zapachy. Natomiast sam z siebie nie pachnie, no bo czy ja wiem w jakich zapachach moje pannice gustują? Mam nadzieję, że nie musiałaby byc to chanel No 5:razz:

A co do tego dracenowatego. Dracena jest trująca jak fiks więc uważałabym.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...