Zosia4 Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Wiecie co ja mam w domu ?????????????? :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Ciekawe kto zgadnie. Quote
Zosia4 Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 A gdzie tam. Mam w domu MYSZ. To skandal, koty chyba zawieszę w prawach albo na zasiłek wyślę. Jedno tylko śpi, a drugie gania po ogrodzie :mad:. A mysz dzisiaj w nocy pięknie zjadła kiełbaskę założoną na łapkę, a łapka ani drgnęła. Quote
fona Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 O nie, tylko mi nie pisz o lapkach. a myslalam, ze jeza masz... No i porządne kociuchy :) Quote
Zosia4 Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Łapka niedostępna dla kotów. Mi też szkoda tej myszki ale jest jakiś inny sposób ? Tyle lat nie widziałam myszy na oczy, że nawet nie wiem czy są jakieś inne sposoby w dzisiejszych czasach. Poratujcie !!!!!!!!!! Quote
Tweety Posted October 10, 2007 Author Posted October 10, 2007 a bardzo depta Ci po odciskach ta mysz?:razz: dużo miejsca nie zajmuje, wiele też nie zje. Poza tym jest bardzo madra, skoro posilila się i nic jej się nie stało Quote
Isabel Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Ułaskaw ją Zosiu, albo przynajmniej daj jej wyrok w zawiasach. Quote
Zosia4 Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Chętnie bym zrobiła tak żeby ją wynieść na dwór ale jak to zrobić ?Zagnieździła mi się w kuchni za szafkami (stała zabudowa) i buszuje w kaszach, makaronach, cukrach, mąkach, płatkach. Nie muszę mówić co też tam zostawia. Poszatkowała mi też taką grubą folię do pieczenia. Nie mam nic przeciwko małej myszce ale na Boga ............ Jak mieszkała jeszcze u nas kotka Mela, to nie było nawet śladu myszy. No jednym słowem koty mi zastrajkowały :razz:. Quote
Zosia4 Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Śmiejcie się, śmiejcie - jak Wam podeślę myszę rozbójnika to inaczej będziecie śpiewać :cool3:. Quote
Isabel Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Ja to przeżywałam na moim pierwszym mieszkaniu, w bloku na II piętrze. Też mi się zagnieździła myszka w kuchni za szafkami, Kasz, makaronów itp. nie jadła, za to buszowała w szafie ubraniowej, zostawiając tam swoje bardzo widoczne ślady. Potem zacęła obgryzać tapetę - na drzwiach i na ścianach oraz resztki tapety zwinięte w rulon w kącie za szafkami. Wtedy się juz na nią zdenerwowałam, bo mieszkanie nowe, tapety dopiero co położone. Też kupiłam wtedy łapkę na myszy, ale modliłam się żeby się w nią nie złapała, żeby sama jakoś się wyniosła. Zreszta po jednym dniu łapkę i tak usunęłam. Mysz sama się nie wyniosła, "usunął" ją skutecznie mój szwagier podczas mojej nieobecności, dowiedziałam się juz po fakcie. Quote
Jo37 Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 No to ja opowiem o sposobie łapania myszy . Oczywiście sposób został odkryty bez mojego udziału . Mam wiejską chałupę do remontu, w której zagnieździły się myszy . Łapki nie nastawiam bo bywam tam tylko raz w tygodniu a poza tym szkoda zwierzątka . Byłam w sobotę i słyszę jakiś ruch w schowku w dużej torbie foliowej gdzie były rękawiczki i papierowe ręczniki . Zaglądam tam a w środku w pogryzionych szczątkach 2 myszki . Nie miałam sumienia wysyłać ich za TM i wypuściłam na podwórko . Quote
Tweety Posted October 11, 2007 Author Posted October 11, 2007 Zosia, obawiam się, że u mnie stała by się jednak przedmiotem zabawy moich kociuchów. Nie będę patrzeć jak się nad nią znęcają, więc nie przysyłaj mi jej, proszę:razz: Quote
Zosia4 Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Myszor zjadł następną porcję kiełbaski, pewnie się oblizał, zagrał na swoim małym nosku i teraz niechybnie odsypia nocne harce :diabloti:. Quote
Tweety Posted October 11, 2007 Author Posted October 11, 2007 Zosia, tuczysz myszorka?:crazyeye: Dla kotów?:razz: Quote
Isabel Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Opowiem Wam jeszcze jedną historię związaną z myszą. Otóż było to w tym samym bloku, o którym już pisałam. Przed blokiem działki, dalej pola. Mój młodszy syn miał wtedy kilka miesięcy. Wózek trzymałam na dole, w wózkowni, bo blok jako 4-piętrowy nie miał windy. Któregoś dnia wyjechałam z dzieckiem na spacer. Byliśmy już dobry kawał od domu, kiedy stwierdziłam, że trzeba Adasiowi poprawić poduszkę. Odchylam ją, a tu spod poduszki wyskakuje mysz. Nie wiem kto się bardziej przeraził - ja czy mysz, jedynie Adaś spał spokojnie dalej. Biedne dziecko nie wiedziało, że śpi na myszy, a ja nie wiedziałam, że oprócz dziecka wiozę w wózku jeszcze małe zwierzątko. Quote
martik b Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Ja mam 3 koty a że wokoło pola i lasy to i zawsze jakieś myszki w domu się znajdą..koty to nawet nie reagują :roll: bo po co się trudzić jak Pancia i tak 3 razy dziennie zapełni miseczkę..i nawet dobrze...miałam kiedyś przekochanego myszoskoczka Stellunię...mam więc sentyment do myszowatych :p Quote
Zosia4 Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 No tak, mój syn dzisiaj zaproponował żeby jej tam wodę wstawić bo o suchym pysku to ona nam długo nie pociągnie. Quote
martik b Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 ojej..jaki kochany :loveu: posłuchaj synka ;) dobrze radzi Quote
Isabel Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 No to wątek zrobił nam się taki bardziej myszowaty. Czy ona (a może to on - myszon) jest na DT, czy to już domek stały? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.