Tweety Posted September 14, 2007 Author Posted September 14, 2007 Klusieńka jest nieco mniejsza od Liska, o Michu nie wspominając. Może nie zauważą?:cool3: Quote
Zosia4 Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 No i na to właśnie liczę :evil_lol:. Quote
Zosia4 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Dziewczyny już wyjechały z kicią z Torunia. Jeszcze jakieś 3-4 godzinki podróży. Quote
Zosia4 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Tweety - zmień tytuł :loveu:. Dziewczyny już w drodze powrotnej. Kićka schowała się za biurkiem i podsypia. Dam jej spokój na razie. Musi poznać swój dom. Odezwę się wieczorem. Quote
martik b Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 dotarłyśmy do domu właśnie...jestem ciekawa Zosia jak tam Kicia, zaliczone już spotkanie zapoznawcze z całą rodzinką :loveu: czy śpi nadal biedna po dniu pełnym wrażeń... wycałuj ją tam Zosiu proszę ode mnie, bo nawet nie mogłam się z nią dobrze pożegnać, bo siedziała wytrwale za tym biurkiem :) Quote
Tweety Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 dla niej to zupełnie coś nowego. Nie wiadomo czy kiedyś miała swój dom:shake: Quote
martik b Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Tweety napisał(a):dla niej to zupełnie coś nowego. Nie wiadomo czy kiedyś miała swój dom:shake: no tak :-( ale stare czasy już minęły od dzisiaj ma wspaniałą Pancię i wspaniały własny dom :loveu: teraz to już będzie tylko lepiej...chociaż do niej się szczęście uśmiechnęło, jak dzisiaj byłam w tej fundacji i mnie tyle kociaków obskoczyło, jeden przez drugiego byle bym się tylko zainteresowała... podrapała...wygłaskała... że aż serce pęka tak garną się do człowieka...i gdzie te domy :-( Quote
Tweety Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 no właśnie, nie wszyscy mają tyle szczęścia co Klusia:shake: Ale ona czekała tak bardzo długo na to szczęście, może do tych innych szybciej los się uśmiechnie Quote
Zosia4 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 No jestem w końcu i już piszę: Kicia siedziała wytrwale za biurkiem i ja jej nie przeszkadzałam. Później psa wyeksmitowałam na dwór i próbowałam zagadać do niej. Wyszła bardzo ostrożnie i na jakikolwiek szmer - myk za biurko. Ale podglądałam ją tam to leżała sobie grzecznie. Podchody z jedzeniem i piciem nie dały rezultatu. Kuwetka też została nieuczęszczana. Przyszedł mój kotek Bazylek i nastąpiło spotkanie. Próbował do niej podejść ale nasyczała na niego kilka razy więc się wycofał. Później pies wylądował w sypialni, Bazylek poszedł na ogród a ja wywabiłam kićkę zza biurka i wzięłam na kolanka. No - przytulaśna to ona jest, tak się troszkę połasiła i poszła zwiedzać dom. Nie przeszkadzaliśmy jej żeby sobie spokojnie połaziła i pozaglądała we wszystkie kąty. Położyła się tym razem pod biurkiem i miała na wszystko oko. Teraz ja "ze psem" zamknięta w sypialni, syn z Bazylkiem w swoim pokoju, a kićka ma do dyspozycji resztę mieszkania. Zostawiłam jej kuwetkę, picie i jedzonko. Niech sobie w spokoju prześpi tę noc nie nękana przez nikogo. Jakby nie było jest jeszcze w lekkim szoku po tym dniu pełnym wrażeń. Quote
oktawia6 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Zosiu!:crazyeye:przecież Ty zakochana w wielkich psiurach! ta kitka musiała strzałę amora puścic do Ciebie!:razz::loveu: Quote
Tweety Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 oktawia6 napisał(a):Zosiu!:crazyeye:przecież Ty zakochana w wielkich psiurach! ta kitka musiała strzałę amora puścic do Ciebie!:razz::loveu: miłość do wielkich psiurasów nie wyklucza miłości do małych kocinek:razz: Quote
Zosia4 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Oktawia - jakby to ująć - koty też kocham. Miałam ich trochę za swego żywota. Uznałam, że Bazylkowi dobrze zrobi koleżanka. A, że każdy wziąłby raczej małego kociaka, to ja na przekór wzięłam wiekową pannicę po przejściach. I właśnie wyczerpały się moje "moce przerobowe", bo więcej zwierzaków już nie wezmę przy tej obsadzie. Tu nie o to chodzi, że mam ku temu doskonałe warunki ale o to, że lubię poświęcać każdemu z nich dużo uwagi, wtedy i one i ja jesteśmy szczęśliwi, a przy moim trybie życia gdzie dużo pracuję więcej "nie przełknę". No i teraz ta logistyka :cool3:. Quote
martik b Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Tweety napisał(a):miłość do wielkich psiurasów nie wyklucza miłości do małych kocinek:razz: akurat ona nie taka mała:razz: bardziej przypomina kocura niż koteczkę :) ...moja Zuzinka wypada przy nie jak jakiś mikrus totalny :) Quote
Tweety Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 martik b napisał(a):akurat ona nie taka mała:razz: bardziej przypomina kocura niż koteczkę :) ...moja Zuzinka wypada przy nie jak jakiś mikrus totalny :) o, też masz Zuzinkę? a w jakich kolorach? A co do Klusi to imię zobowiązuje:evil_lol: Aczkolwiek w międzyczasie jej wygląd nie bardzo był klusiowaty Martik, zachowuję się jak cham i ogór, zamiast podziękować Ci za gratisowy transportowanie Klusi to ja tylko o kotach i o kotach :oops: Wielkie dzięki, mam u Ciebie ogromny dług wdzięczności! Quote
Zosia4 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Trzeba przyznać, że kawał kobity z niej. Martik - jak podróż powrotna ? Mam wyrzuty sumienia, że nic nie chciałyście zjeść. A mój syn, jak się dowiedział na godzinę przed Waszym przyjazdem, że będzie kot z dogomanii w domu - powiedział, że mi zablokuje dogo ;). Quote
Zosia4 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Tweety - kicia ma wpisane w dokumentach imię Bidzia, a w historii choroby Bida :diabloti: (wiek 13,5 roku ale to mi akurat najmniej przeszkadza). Trza to zmienić. Nowe życie, nowe imię !!!! Tylko nie wiem jakie. Synuś właśnie zaproponował Zuzia a ja jeszcze wymyślam :razz:. Quote
Tweety Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 Zosia4 napisał(a):Tweety - kicia ma wpisane w dokumentach imię Bidzia, a w historii choroby Bida :diabloti: (wiek 13,5 roku ale to mi akurat najmniej przeszkadza). Trza to zmienić. Nowe życie, nowe imię !!!! Tylko nie wiem jakie. Synuś właśnie zaproponował Zuzia a ja jeszcze wymyślam :razz:. ten wiek to dla mnie nowość, bo jeszcze dzisiaj, tak jak wspominałam Ci przez telefon, Lidka napisała, że ona ma pomiedzy 7 a 10 lat. Ale faktycznie, w porownaniu do Liska to ona niemowlę :evil_lol: Zresztą pod Twoja ręką na pewno znowu rozkwitnie tak, że nikt nie da jej więcej jak 4, no powiedzmy 4,5 roku:cool3: Quote
Tweety Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 Ja mówiłam na nią zawsze Klusia, nawet jak waga spadła jej o połowę. Ale ostatnio przypasowało mi imię Tosia. Zuzki to są okropne wariatki i łobuzy. Wiem, bo mam taką w domu:evil_lol: Quote
Zosia4 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Tak jeszcze patrzę w umowę adopcyjną: rok urodzenia 1994 (1997 ?). A niech "se" tam ma ile chce (ja też nie wyglądam na swoje lata :sweetCyb:). Quote
martik b Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Coś też wiem o tych Zuziach :lol: dodałabym jeszcze, że potrafią być fochowate, obrażalskie a i niekiedy wredne więc się zastanów nad tą Zuzinką...Tweety a moja koteczka jest szaraczek z dodatkiem białego...śliczna jest :loveu: .... I nie masz mi za co dziękować jak mogę to pomogę ;) Zosiu podróż powrotna ok, pusto na trasie, stresu już nie było... bo jak jechałam do Ciebie to się martwiłam o Klusię, bo ciągle płakała i już nie wiedziałam jak ją uspokoić w czasie tej jazdy.......a zjeść... przecież zjadłyśmy:) ...ciasto...Ty się nie przejmuj takimi rzeczami, jeszcze byś sobie kłopot robiła niepotrzebnie a i ja dodatkowo gość kłopotliwy jestem, bo wszystkiego nie zjem... wege przecież :) ....szkoda tylko, że nie mogłam zostać ciutkę dłużej, wszystko przez tą siostrę marudę jedną co to tylko umie poganiać :/ Quote
brazowa1 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 jaki rozsadny człowiek ta Zosia :loveu: najbardziej lubie ludzi,co adoptuja zwierze,a nie jego metryke. "niech sobie ma,ile tam chce"-najpiekniejsze zdanie,jakie moge usłyszec Quote
Tweety Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 brazowa1 napisał(a):jaki rozsadny człowiek ta Zosia :loveu: najbardziej lubie ludzi,co adoptuja zwierze,a nie jego metryke. "niech sobie ma,ile tam chce"-najpiekniejsze zdanie,jakie moge usłyszec zgadza się, wkażdym wieku ma serduszko do kochania. Zosia, karma zamówiona, ten RC Intestinal 4,5 kg, realizacja 2-5 dni Quote
Zosia4 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 No ale najlepszy to był mój syn. Stwierdził, że to jakieś pokręcone, no bo jak to można mieć kota z dogo ? :niewiem: :stupid: Quote
Agn Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 To teraz ja. :cool3: Przede wszystkim - wszystkim Wam bardzo, ale to bardzo dziękuję. Tweety za wątek i wsparcie AFN, i koordynację całej akcji. Martik za doskonały transport. Zosi... Dla mnie Fundacja zawsze kojarzyła się z Bidzią. Kiedy po raz pierwszy dwa lata temu zobaczyłam fundacyjne koty, na pierwszym planie zawsze była Bidzia. Dziwnie będzie mi bez niej. Ale to znaczy też, że dla każdego kota jest gdzieś jego DOM. Nie ma nieadopcyjnych kotów. Co do wieku Bidzieńki. Same przecież wiecie, jak trudno jest ocenić wiek zwierzaka, którego przeszłości nie znamy. Bidzia na pewno nie jest młodym kotem. Nie jest też kotem 'w pełni sił'. Jej przeszłość ciężko na nią wpłynęła. Może mieć równie dobrze siedem, jak i siedemnaście lat. Wiem jedno. Dom i własny człowiek to jest to, czego kotu potrzeba najbardziej. Zwłaszcza temu kotu... Po raz ostatni nazywam ją też 'publicznie' Bidzią. I choć taka zostanie w mojej pamięci, to Zosia ma rację - nowe życie, nowe imię. W takich chwilach czuję, że ta robota ma sens. Dziękuję Wam raz jeszcze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.