REVOLUTION Posted February 22, 2015 Posted February 22, 2015 Witam, mam pobudliwego psiaka, ćwicze dużo samokontroli, wprowadzam ją do każdej czynności, staram się wyciszac psa, gdy się pobudzi, robic przerwy. Mam kilka pytań: ile zwykle potrzeba Waszemu psiakowi czasu na wyciszenie przy nauce nowych komen? czy witacie się z psiakiem odrazu po wejsciu do domu czy ignorujecie i witacie dopiero po pewnym czasie? mój psiak już rzadziej goni ruszające się obiekty - pomaga komenda siad i nagradzanie, ale co robic, gdy w pore nie wydam komendy siad, gdy np. pojawi sie inny właściciel z psiakiem i mój już zaczyna rwac do drugiego psa? Quote
Furie Posted March 8, 2015 Posted March 8, 2015 Ad 1: witam się od razu po przyjściu do domu. Wchodzę do pokoju, wypuszczam psa z klatki i pozwalam na siebie skakać, przytulam, głaszczę. Przy czym mi skakanie mojego psa po mnie nie przeszkadza. Uczę wyłącznie nie skakania po innych. Teraz, aktualnie Furia nie może skakać - kontuzja. Więc jak wypuszczam z klatki, hasło "nie skacz" i rękami uniemożliwiam jej skakanie. Tzn. tak ją głaszczę, jednocześnie przytrzymując żeby jej uniemożliwić skakanie i spowodować żeby krążyła przy nogach albo usiadła. Zdecydowanie, ale bez awersji. Żadnych korekt przy powitaniu! Kwestia wprawy. Musisz być konsekwentna. Raz ustalić granice na ile pozwalasz psu przy powitaniu i się tego bezwzględnie trzymać. Potem wszystko zależy właśnie od tego jakie są te Twoje granice. Te teorie żeby nie witać się z psem od razu albo nie przepuszczać w drzwiach to nonsens. Ostatnio jakieś opracowanie krążyło w necie z fajnymi argumentami. Niestety nie pamiętam gdzie. Generalnie dotyczyło obalenia teorii dominacji. Ad 2: mocno trzymać smyczy i nie pozwalać psu sobą miotać. Nie popuszczać, nie wyciągać ręki do przodu, nie dać się wlec (mimo że to trudne). To Ty decydujesz w którą stronę i w jakim tempie idziecie. Kiedy pies już Ci wyrywa do innego - nie wydawaj komendy siad, bo i tak Ci wyłamie. W ten sposób utrwalisz mu, że na "siad" można nie siadać. O ile w ogóle w swoim "amoku" te komendę usłyszy ;) W takiej sytuacji również nie można się "ciećkać" nad psem, np. zatrzymywać i wylewać potoku słów. Furia za takie wybryki dostaje korektę, zaraz potem: "Furia" i jak tylko na mnie spojrzy: "suuuuper!" i nagroda. Przy czym my mamy dość dobrze wyćwiczony kontakt wzrokowy na imię. Więc zwyczajowo działa. Jeśli pobudzenie jest zbyt silne i pies robi się głuchy, a bywa i tak (mali są nad wyraz reaktywne) - po prostu zbieram w sobie wszystkie siły i idę dalej jakby nigdy nic. Nie ma opcji wyrwania się do psa za płotem czy pogonienia kota. Na krótkiej smyczy dużo łatwiej kontrolować psa niż na długiej. Ale bez przesady. Furia na mega krótkiej , takiej zaraz przy nodze nakręca się dużo bardziej niż na takiej ok 60 cm. Docelowo chodzimy na 2,5 m taśmie albo na 5 m flexi - to tak, abyś miała skalę odniesienia, bo "długi- krótki" to dość względne pojęcia. Ad 3: Furia w ogóle nie potrzebuje czasu aby się wyciszyć i skoncentrować przy nauce nowych komend. Praca to praca, koncentracja jest od początku. Na tym polega tryb pracy, w który psa się świadomie wprowadza. Przy czym kontakt ćwiczyłyśmy od szczeniaka. Małymi kroczkami. Zawsze z nagrodą. Więc jak jest praca to siedzi , patrzy wyczekująco i czeka co teraz będzie. Bo wie, że co by to nie było, to będzie fajne. Na dobrym seminarium z obedience możesz się tego nauczyć. Tam kładą b.duzy nacisk na samokontrolę. Polecam tylko te prowadzone przez czołówkę polskich zawodniczek startujących w OBI 3. Quote
Furie Posted March 8, 2015 Posted March 8, 2015 PS Pobudliwe psy są dużo fajniejsze do szkolenia niż "ciapciaki" ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.