Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam. Mam problem z 5-miesięczna suczką. Jest u nas od 3 miesięcy. W starym domu była wychowywana załatwiania się na dworze. U nas na początku także robiła to normalnie z małymi wpadkami. Ale po około miesiącu zaczął się problem. Nie pamiętam już, kiedy ostatni raz załatwiła się na dworze (prócz tego kiedy tydzień temu biegała po zamkniętym podwórku około godziny). Sygnalizuje, kiedy chce (chociaż żadziej na siku, ale także można się połapać), wtedy szybko szelki, smycz, chociaż często nie, żeby jak najszybciej była na dworze... i nic. Biega po podwórku (nie mamy zamkniętego, ale za mieszkaniem jest spory skwer, gdzie ludzie wychodzą głównie z psami), ale po kilku czy kilkunastu minutach chce wrócić do domu, siada pod drzwiami. Kiedy idziemy na spacer, to na koniec też ją tam zawsze puszczamy, powącha, pobiega i do domu. A w domu zaraz leci zrobić kupę, siku... Od początku za każe załatwienie się na dworze dostawała smakołyk, ale robiła to coraz rzadziej, tak że teraz dosłownie wraca ze spaceru żeby pójść do łazienki lub w jeden wybrany kąt pokoju i zrobić to, co powinna na dworze. Nieważe, czy chodzimy z nią 20 minut czy 2 godziny, zawsze załatwienie się zostawia na powrót do domu. Zastanawiam się już czy nie sprawić jej kuwety, ale boję się że bedzie rozgrzebywać, bo uwielbia kopać.
Wychodzi na dwór rano około 7-8 na kilkanaście minut, a potem średnio co 2 godziny na dłuższe posiedzenia. Wyjątkami są 2-3 dni w tygodni kiedy rano pracuję, wtedy zostaje w domu 8h i wiadomo, nie dotrzyma tyle. Ale bardzo irytujący jest fakt, że ona kompletnie nie chce załatwiać się na dworze, po prostu jakby uważała, że miejsce na załatwienie potrzeb fizjologicznych to dom i TYLKO dom, a na dwór wychodzi się pobawić i wyszaleć. Nie wiem już co mam z tym fantem zrobić, może był ktoś w podobnej sytuacji i coś poradzi? Wychowałam już jednego psa w domu, mój mąż też, i nigdy nie miałam takiego problemu, nie znam też drugiego psa, który by się tak zachowywał. Z góry dziękuję.

Posted

"Kto to zrobił, co to jest?" stanowczym głosem; Ona wie, że zrobi źle, bo od razu chowa się pod łóżko (jeszcze przed naszymi słowami), kuli się. Bo robi to od razu praktycznie po przyjściu ze spaceru. Na dworze dostawała smakołyki, na początku się udawało, ale potem po prostu przestala załatwiać się na dworze.

Posted

Czytałam gdzieś o metodzie z uwiązaniem psa. ... do siebie. Tak, by pies nie mógł się od nas oddalić. W ten sposób możesz jej lepiej przypilnować.

 

Źle że od początku nauczyliście psa, że na podwórku można się bawić. My uczyliśmy, że zabawa ok, ale dopiero po załatwieniu potrzeb, pierwszy okres w ogóle na spacerach się nie bawiła, nie była puszczana... żeby załapała że idzie tam w konkretnym celu. 

Posted

Własnie nie uczyliśmy tylko zabawy, na początku wychodziła głównie za potrzebą, wstawałam z nią w nocy, nad ranem znosiłam, zawsze kiedy tylko sygnalizowała to był bieg na dwór. Przez pierwsze tygodnie w ogóle bała się oddalac od domu, dopiero po komplecie szczepien, który miała dosyć późno, zaczęły się dłuższe spacery i puszczanie po skwerze, gdzie gania za ptakami i spotyka inne psy. 

A z tą metodą to w czym ma być pomocna?

  • 3 weeks later...
Posted

"Fe" dokładnie w momencie sikania, a nie post factum. Albo najlepiej w ogóle nie dopuścić do wysiknia się w domu. Przecież wiecie co zrobi zaraz po wejściu do domu. To dlaczego na to pozwalacie? Spróbujcie przypilnować zaraz po wejściu, iść za psem, jak tylko zacznie przykucać - zaraz na ręce i na dwór. Nie dopuszczanie i przeciwdziałanie jest sposobem. Ubolewanie nad "rozlanym mlekiem" jest jak musztarda po obiedzie.

Posted
"Kto to zrobił, co to jest?" stanowczym głosem; Ona wie, że zrobi źle, bo od razu chowa się pod łóżko (jeszcze przed naszymi słowami), kuli się."

 

 

NIE WIE. Reaguje na to, co uznaje za agresję z Waszej strony.

Nie ma bladego pojęcia że to skarcenie za coś, co miało miejsce chwilę temu.

  • 1 month later...
Posted

NIE WIE. Reaguje na to, co uznaje za agresję z Waszej strony.

Nie ma bladego pojęcia że to skarcenie za coś, co miało miejsce chwilę temu.

 

pisalam o tym ze nawet bez karcenia kuli sie zaraz po zrobieniu siku, nawet jak zrobi w drugim pokoju i ja o tym nie wiem.

Posted

Suka wie, że jest karcona po załatwieniu się w domu. Nie wie, za co. Pies nie rozumie naszych słów - rozumie emocje. Równie dobrze można by mówić karcącym gosem "o, jaka grzeczna sunia". Jeśli MUSI załatwić się w domu przez trzy dni w tygodniu, kiedy nie ma nikogo co najmniej przez 8 godzin, to tym bardziej bez sensu jest jakiekolwiek karcenie. Suka nie rozumie sytuacji, w której raz musi załatwić się w domu, a raz wymaga się sikania gdzie indziej i karci za domowe wpadki. Pozostaje pilnować i wyprowadzać przy każdym szukaniu miejsca, okazywaniu niepokoju - bogato nagradzać załatwianie się na zewnątrz i nie karcić w żaden sposób załatwiania się podczas tych ośmiu godzin samotności. I czekać, aż dorośnie do wytrzymania ośmiu godzin.
Intensywna zabawa na spacerze przyspiesza pracę jelit i nerek - po bieganiu i zabawie jest większe prawdopodobieństwo załatwienia się na zewnątrz. Można też rozbawić zwierzątko w domu i natychmiast wyprowadzić.

Posted

to juz niewazny temat, poradzilismy sobie z tym problemem. karceniem bo karceniem, ale ile ludzi tyle szkół wychowania.

Nie pisałam jednak nigdzie ze karcimy ją kiedy siedzi 8h w domu i sie zalatwia, wrecz przeciwnie, napisalam ze to rozumiem. wiec czytanie ze zrozumieniem sie klania.

Posted

Gratuluję błyskawicznego rozwiązania problemu - już w dwie godziny od poprzedniej wypowiedzi opisującej, jak to suka kuli się po sikaniu w innym pokoju.

Posted

ech... źle znowu zrozumiałaś. tłumaczyłam to co pisalam w pierwszym poscie, bo Berek nie zrozumiał mojej wypowiedzi, tak mi sie zdaje. On stwierdzil, ze Nika kuli się na moją agresję, a ja pisałam o tym, że "rozumie że robi źle ponieważ kuli się zaraz po posikaniu" - czyli kuli się mimo ze na nią nie krzycze, po czym wnioskuje, ze ona wie, że to jest złe.

A Ty szuklasz sensacji w niczym, skoro problem był 19 lutego, a dziś mamy 13 kwiecien i piszę, że rozwiązane, to raczej nie 2 godziny temu. Chodzi Ci pewnie o czas teraźniejszy? Tak, zdarza się jej wysikać pod drzwiami, mimo ze problem rozwiązany. A uważam że rozwiązany, bo w koncu pokazuje ze chce i robi to na dworze, a nie trzyma godzinę na spacerze żeby donieść do domu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...