albiemu Posted September 11, 2007 Author Posted September 11, 2007 u znajomego weta mamy tablicę korkową od samego początku i niestety ani jeden psiak z niej nie poszedł - ale macie rację. Trzeba uderzyć z masową ilością ulotek i plakatów. Baton musimy zmobilizować siły! Quote
halcia Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Spacerowalam z Batonem. Musze przyznac ze jest to dosc silny pies,ale nie nieposluszny.Zasuwal do przodu dosc szybko i w miare sprawnie,przypuszczam ,ze gonila go ciekawosc swiata i terenu.Bardzo sie do nas tulil ,byl szczesliwy cudownie i dlugo pozwolil sie szczotkowac.podobalo mu sie to.Ale dziewczyny,final takich spacerow jest ,taki ze psa w koncu wciska sie do boksu.ijego przerazony i zdumiony wzrok, ze to sie skonczylo i nastepuje szara rzeczywistosc w brudnym boksie jest straszny.Nie wiem dla kogo jest to gorsze ,dla psiaka czy dla nas.Wzbudzenie nadzieji.........i nic dalej!!!!!Bala sie potem podejsc do boksu z nim,ale tak wyszlo,ze dziewczyny obok robily zdjecia. Baton calym soba wbil sie w siatke i niesamowicie drzacy ekal na dalsza porcje pieszczot albo spacer,Ale widac bylo po nim ze ma niesamowita nadzieje!!!!!!!!Wczesniejsze nasze pobyty,tylko podbiegal,miznal sie chwilke?pare razy/i uciekal zrezygnowany ,nie liczac na nic wiecej.Teraz liczy na nas i nie mozemy go zawiesc!!MUSI MIEC DOM.Kasiu licze na to ze jak go upatrzylas uda Ci sie jak zawsze.Ja tez nie chce codzien ryczec ,a tak pewnie bedzie,az znajdzie dom Kochany ,spragniony milosci Baton. Quote
albiemu Posted September 11, 2007 Author Posted September 11, 2007 Sama wiesz Halcia jaka uparta babolica ze mnie na niego, wiem, że dobiło Batona to, że po całej porcji pieszczot tam został, znów sam. On tak przyzwyczaił się do tego swojego cholernego boksu, że pomimo niskiego progu nie wiedział jak wyjść. Na początku miał olbrzyli lęk przed tym co jest poza tą cholerna siatką, która go dzieli od wolności, zielonej trawy i obcych zapachów. Matalowy drut, grubobości kilku milimetrów odebrał temu psu WSZYSTKO na co zasługuje, niby nic taka siatka a odbiera wszystko ... jest to dla mnie tak straszne, że nie do opisania. Psy które zabieramy na spacer same nie wiedzą co mają robić, czy bardziej sie bać, czy sikać (tylko jak tą łapę podnieść), czasem jednocześnie robią kupę i siku, roztrzęsione jedzą trawę i to jest dla nich główna frajda. Strasznie brakuje im trawy. Weźmy batona siedzi i przez siatkę patrzy na tą cholerną trawę i nie może po nią sięgnąć przez kilka lat! To przez człowieka ma takie życie!!!! Przez ludzi takich jak ja -ten sam gatunek. DOBIJA MNIE TO WSZYSTKO, DOBIJA MNIE LOS BATONA :( Quote
albiemu Posted September 11, 2007 Author Posted September 11, 2007 Ja mam wyrzuty jak wyjdę z moim psem pięć nie sześć razy dziennie a Baton był na spacerze po raz pierwszy od ponad czterech lat!!! Takich psów jak on, jest tam ponad dwieście i uwierzcie mi, po ostaniej wizycie jestem rozwalona. Psy głodne, suka karmiąca jedząca od beci dwie miednice jedzenia i trzęsąca się patrząca jednym okiem na małe, inne psy patrzą na nią z wbitymi głowami w siatkę i płaczące, że też chcą jeść. Wszystkie kochane, tak samo potrzebujące a my stoimy z garnkiem jedzenia i KOGO WYBRAC ?? Dlaczego głaszczemy tego psa a innego burka nie? Straszne słuchajcie jest to wszystko, nasze wyjazdy to ciągłe wybory i wyrzuty sumienia dlaczego akurat ten pies ma zdjęcie a nie ten inny obok. STRASZNE Quote
albiemu Posted September 11, 2007 Author Posted September 11, 2007 kiedyś potrafiłam zamknąć oczy i nie było problemów, dzisiaj kiedy je zamykam otwieram je jak najszybciej by znikł obraz orzechowców, biedy, psich tragedii, kalekich zwierząt, głodu, błota, smutnych psich oczu - sięgam po zdjęcia psów adoptowanych i przez łzy na nie patrze, że już jest im dobrze. Dlaczego im - skoro takich jak one jest więcej. Dlaczego te dostały szanse akurat przez naszą nimi uwagę - jak wybierac kiedy logika mówi, że nie da się wszystkiego. Słuchajcie strasznie mi jest ciężko i mam kaca, strasznego kaca moralnego. Quote
Guest monia3a Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Cioteczki nie załamujcie się, to co robicie jest godne pochwał i medali!! Wiem, że ciężko jest to znieść :placz: póki nie zmieni się tok rozumowania ludzi nie zmieni się nic na swiecie i dalej będą zwierzęta wyrzucane a schroniska przepełnione. Dlatego cały czas uważam że potrzebne są dla schronisk programy zapobiegające bezdomności ale niestety większość schronisk ich nie ma i nie chce mieć ( tak jak nasze Białostockie ) a nie wspomnę tu już o sterylkach czy kastracjach. Wiem, że nie ma na to kasyale jeśli zaczniemy dziś to za 10 lat może będzie już lepiej. Quote
caroolcia Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 to przypominam o batoniku.... i jak ida plakaciki?? Quote
Lemoniada Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 albiemu napisał(a):kiedyś potrafiłam zamknąć oczy i nie było problemów, dzisiaj kiedy je zamykam otwieram je jak najszybciej by znikł obraz orzechowców, biedy, psich tragedii, kalekich zwierząt, głodu, błota, smutnych psich oczu - sięgam po zdjęcia psów adoptowanych i przez łzy na nie patrze, że już jest im dobrze. Dlaczego im - skoro takich jak one jest więcej. Dlaczego te dostały szanse akurat przez naszą nimi uwagę - jak wybierac kiedy logika mówi, że nie da się wszystkiego. Słuchajcie strasznie mi jest ciężko i mam kaca, strasznego kaca moralnego. Albiemu mam tak samo - kiedy opada mnie zwątpienie siadam przed komputerem i oglądam fotki psiaków, które dzięki staraniom moim i innych wolontariuszy znalazły już swoje domki. Patrzę na beztroskie, leniwe, uśmiechnięte psie pyszczki, patrzę na roześmianych nowych właścicieli, dla których szczęście pupila jest najważniejszą sprawą. To bardzo pomaga. Też mam wyrzuty, że nie zdołam pomóc wszystkim, że kolejna wizyta w schronisku przyniesie wieści o nowych podrzuconych psiakach, o następnych biedakach, które odeszły za TM... ale nie można na to patrzeć w ten sposób. Ja sobie zawsze staram upatrzyć jednego, góra trzy pieski, takie 'nijakie', które mają najmniejszą szansę na adopcję, albo któe bardziej niż inne potrzebują domku. Tego nie da się sprawiedliwie określić, ale nie ma rady. I skupiam się na tych dwóch czy trzech psach, już się przekonałam, że zamiast porywać się z motyką na słońce trzeba zmobilizować wszystkie siły na tych wybranych, a prędzej czy później kończy się to sukcesem i można się zająć następnymi biedakami. Nie miej wyrzutów, dziś pomożesz jednemu a jutro drugiemu i trzeciemu! Tak musi być, niestety. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Zgadzam się....niestety wszystkich psiaków nie da rady uratowac. Mi po nocach sni sie schron, usypianie psów....sterylki.... Quote
Lemoniada Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Ania+Milva i Ulver napisał(a):Zgadzam się....niestety wszystkich psiaków nie da rady uratowac. Mi po nocach sni sie schron, usypianie psów....sterylki.... O, takie koszmary to i ja miewam:shake: Parę razy śniłam o zaciążonych kotkach, które bezskutecznie próbuję złapać i podrzucanych mi na działkę psach. Brrr... Nie zmienię świata od razu, w jeden dzień, choćbym nie wiem jak się wysiliła. Muszę się nauczyć działać małymi kroczkami, a porażki traktować jako tym większą motywację... Żeby wprowadzić jakiś pozytywny akcent powiem wam na pocieszenie, że razem z koleżanką złapałyśmy dziś w klatkę-pułapkę jednego z mnóstwa bezdomnych kotów, bytujących na terenie firmy w Grodzisku Mazowieckim:) Młody kocurek, od razu poszedł do kastracji, wkrótce go wypuszczamy, niech tylko do siebie dojdzie. Mała rzecz a cieszy:diabloti: Quote
Becia66 Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Batonie, spać przez ciebie nie możemy...:shake: Quote
Ola164 Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Jeny jak on się cieszy na tym spacerku... Tak mi się skojarzył z mieszańcem Karelskiego psa na niedźwiedzie albo ON z collie... Quote
albiemu Posted September 12, 2007 Author Posted September 12, 2007 jest piękny, ma fantastyczna sierść w dotyku, ciepluchny taki - ehhh nic tylko tulić tulić i tulić, gwarantuje ktoś będzie miał z niego tulaśną pocieszkę. Dzięki dziewczyny za wsparcie tak jak i Wy mam gorsze momenty, dobija mnie, że Baton tyle już tam siedzi. To że w miejsce wyciągniętego psa jest nowy albo dwa. Quote
ewatr Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 dziewczyny musi sie udać ....tylko czasem to wymaga czasu ..... tez mam nieraz watpliwosci czy cżłowiek robi dobrze ,że nie mogąc psu dać domu przyzwyczaja go do siebie i czasami daje mu namiastkę wolnosci :oops: na to pytanie kazdy musi sobie odpowiedzieć sam ........ mam pytanie czy moge na allegro zacytować wasze wypowiedzi na jego temat jako wolontariuszy ? Quote
Guest monia3a Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Będzie dobrze !! Co tam, musi być dobrze, innego wyjścia nie widzę !! Quote
Becia66 Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Ewatr, wszystko możesz...!!! Jesteś dobrym duchem naszych wątków orzechowskich. Dzięki wielkie !!! :Rose: Quote
caroolcia Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Mięciutki i mulutki batoniku w góre cie podnosze!!!!! Quote
albiemu Posted September 12, 2007 Author Posted September 12, 2007 dawaj na allegro co chcesz, oby tylko się udało! Quote
albiemu Posted September 12, 2007 Author Posted September 12, 2007 słuchajcie, bo ja mam świeczki w oczach i dusi mnie w gardle, chyba zwyczajnie muszę sie wybeczeć aby mi wszystkie emocje odeszły. Dostałam zdjęcie na komórkę - patrzę Baton! Z jakimś chłopcem! Zgłupiałam słuchajcie zupełnie. za chwilę kolejny sms w którym pisze - Baton to lajka prawdopodobnie zachodniosyberyjska lub mieszaniec. Z uwagi na zbyt dużą ilość psów nie mogę dać mu domu ale pozwoliłam sobie go szukać. Zdjęcie mojej suki wyjaśnia dlaczego zainteresowalam się Batonem. Mogę zasponsorować karmę dietetyczną dla Batona i obiecuję zrobić wszystko by pomóc znaleźc mu dom. Słuchajcie to jest pierwszy kontakt dzięki allegro. Rozmawiałam z tą panią, ma na imie Agnieszka. Ma sukę wypisz wymaluj jak Batonik i kilka innych psów więc nie jest w stanie go zabrać. Ale wiem, że na głowie stanie by mu pomóc. Czekam na telefon od niej i jak powiedziała, nie wie ile to potrwa ale jak tylko coś da znać. Trzymajmy kciuki, oby to było brakujące ogniwo naszych poszukiwań i Baton znajdzie w końcu dom. Kurcze normalnie aż coś mi się dzieje, wiem, że to nic za wiele nie zmienia ale krok do przodu. Jest nas wiecej o kolejna osobę zafascynowaną Batonem. Quote
caroolcia Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 o rany!!!!!! Wspaniale!!!! To duży krok :multi: Quote
black sheep Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Wspaniale! Dopiszcie do allegra, że jest czymś a'la ta rasa:) Super, że jest zainteresowanie nim! Quote
Lemoniada Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Od początku mówiłam, że on przypomina łajkę:cool3: Ale to mało ważne - najważniejsze, że jest cudownym psem, który zasługuje na miłość - i że kolejna osoba pokochała go od pierwszego wejrzenia:loveu: Tylko czy w schronisku aby na pewno dadzą mu tą karmę? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.