Agnieszka(Visenna) Posted July 27, 2007 Author Posted July 27, 2007 Bianka - właśnie w tym rzecz.Ale na wszelki wypadek możnaby już dograć to, co jest na tą chwilę możliwe. Rozumiem, ale jesli piesek jutro rano bedzie jeszcze w schronisku to moja znajoma po niego jedzie!!!! Bardzo mi przykro, ale powinno wam zalezec zeby piesek znalazl jak najszybciej dom i do tego bardzo dobry. Chcecie zeby trafil do tamtej pani, bo znacie doskonale forumowiczke, ktora wlasnie zna tamta pania!!!! Ale przeciez dzisiaj moze nawet ktos przyjsc do schroniska i go wziasc, wy nawet nie bedziecie wiedzial kto to taki!!!! Wiec jeszcze raz mowie, ze jezeli ten pies jutro bedzie rano jeszcze sie w schronisku znajdowal to moja znajoma zaraz po niego jedzie 250 km. Ona ma shihtzaki (tak jak ja) i my doskonale znamy sie na pielegnacjii i potrzebach tej rasy. Chcialam was uprzedzic tylko, ze moze byc taka ewentualnosc, no chyba ze rano ktos z was tego pieska zabieze, wtedy bede sie bardzo cieszyla jego szczesciem. Jak czytalam o nim to az plakalam, bardzo bym go chciala, ale niestety, zalezy mi na jego szczesiu i na tym zeby znalazl JAK NAJSZYBCIEJ kochajacy dom!!! Quote
carolinascotties Posted July 27, 2007 Posted July 27, 2007 nie za bardzo rozumiem - jesli jest dom docelowy, to po co tymczas? Quote
Agnieszka(Visenna) Posted July 27, 2007 Author Posted July 27, 2007 Ponieważ mama TZ-a Uli wyjeżdża na urlop na 2 tygodnie.Domek jest dobry i sprawdzony, a nam gwarantuje stałe informacje o losach psa.. po 2 tyg tymczasu u Oktawii, Kobi pojechałby właśnie tam, a my wszyscy bylibyśmy spokojni.Zwłaszcza Bella, która szczególnie zaangażowała się w losy Kobiego, a niestety nie ma teraz dostępu do internetu.Nie mniej jednak podziela moje i Ulv zdanie. Wolałabym wydać psa w ręce sprawdzone, a nie w źródło niepewne.Tyle z mojej strony.Z tym,że mam ograniczone pole manewru, o czym wszyscy doskonale wiedzą. Quote
Alpina Posted July 27, 2007 Posted July 27, 2007 Czy jest szansa że Bianka go troszkę przetrzyma , choćby do niedzieli? Dziewczyny kochane zróbcie co w waszej mocy żeby znalazł sie u mamy TZ -ta Uli... Quote
BIANKA1 Posted July 27, 2007 Posted July 27, 2007 Alpinko , problem nie leży w tym , czy ja go przetrzymam , bo obiecałam że tak . Chodzi o to czy Oktawia go przetrzyma . Quote
Agnieszka(Visenna) Posted July 27, 2007 Author Posted July 27, 2007 Rozmawiałam z Oktawią telefonicznie - przetrzyma.To złota osoba i jak ją spotkam, autentycznie będę jej się kłaniać w pas ! Zresztą sama coś więcej na pewno napisze, jak tylko dorwie się do komputera.Nie mniej jednak przydałaby się jakaś pomoc w postaci jedzonka - my coś postaramy się zorganizowac, ale wiadomo , czym więcej, tym lepiej.. jeśli ktoś z Wrocławia lub Wawy mógłby pomóc, kupić woreczek karmy, lub kilka puszek, byłoby super. Quote
yewcia1 Posted July 27, 2007 Posted July 27, 2007 BIANKA1 napisał(a):Odbierałam wczoraj od Niej 4 prosiaki i była przygotowana na kurs powrotny z Koperkową suczką . Koperkowy Tata ponoc suczke sam zawiósł , a Tanitka miała coś tam innego zabrać . Ma wielki kontener w bagażniku , ale tył samochodu jest wolny . Mogę zadzwonić , bo się nawet umawiałam na niedzielę na 13 na spotkanie . Koperkowy tata nie zawiozł Kenii:-( :-( Quote
oktawia6 Posted July 27, 2007 Posted July 27, 2007 na pewno na miejscu sterylizacja zamiast eutanazji: http://www.brightlion.com/InHope_pl.aspx może nie wszyscy ale Kobi to świetny "materiał" do rozmnażania-więc ten film jest dla takich jak on i innych-ogromnym ryzykiem-na równi z takimi dekoracyjnymi pieskami są Amstaffy i P.Bulle brane do walk................. P.S. rozmawiałam telefonicznie z AgnieszkąViosenną-zgadza się Quote
BIANKA1 Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 yewcia1 napisał(a):Koperkowy tata nie zawiozł Kenii:-( :-( I co teraz ? A czy Ula nie może przetrzymać Kobiego do czasu powrotu mamy TZa z wczasów ? No i czy nie może przesłać karmy dla Kobiego kiedy Kobi bedzie u Oktawi ? Quote
Ulaa Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 BIANKA1 napisał(a):I co teraz ? A czy Ula nie może przetrzymać Kobiego do czasu powrotu mamy TZa z wczasów ? No i czy nie może przesłać karmy dla Kobiego kiedy Kobi bedzie u Oktawi ? Bianko, niestety :shake: My też wtedy wyjeżdżamy z TZ-tem, i tak muszę prosić moją mamę by siedziała w domu i zajęła się przez ten czas moimi psami. Od 3 lat nigdzie nie byłam tylko zawsze z psiakami, hotelikami, tymczasami... A teraz żałuje, że jadę, bo Kobi nie musiałby się tak tułać wtedy :shake: OGROMNIE WAM DZIĘKUJĘ!!!! STAJECIE NA GŁOWIE, BY MAMA PIOTRKA MOGŁA DOSTAĆ TEGO PIESECZKA :Rose::Rose::Rose: Quote
Agnieszka(Visenna) Posted July 28, 2007 Author Posted July 28, 2007 Ekipa w pełnym składzie jest już u Ulv.Oprócz Kobiego przyjechała z nami też staruszka Rudzia (Magduś, jesteś niesamowita). Osoba zainteresowana naszym shih dzwoniła do Schroniska i najwyraźniej zaszła pomyłka - powiedziano jej, że poprzednia właścicielka go odebrała.Cóż, zdarza się.W każdym razie jest już bezpieczny u nas. Ponieważ usłyszałam, jak to żal Pani piesków z naszego Schroniska, podesłałam jej linki do wątków Rudzi i Pajączka :razz: - może którejś z tych bied zechce pomóc ;P Mamy fotki z wypisu, Korenia, która bardzo nam pomogła (:Rose: :Rose: )wstawi później. Quote
Korenia Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 Rudzia jest przesłodka, tupta po mieszkaniu tymi swoimi chudziutkimi nóżkami :loveu: Ulv dzieuszkę już wykąpała, bo śmierdzioliła niemiłosiernie ;) Pozniej wstawie fotki :) Quote
BIANKA1 Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 Nie mam czasu teraz pisać . Tak króciutko . Kobi już po kąpieli . Był śmierdzący i czarny . Doopka była zarośnieta i koopka przyklejona w kłakach . Pełno dredów i kołtunów , Uszy całkiem sfilcowane , Brakuje mu ząbków , Ma lekkie bielmo na lewym oczku . Kicha , prycha , sapie , warczy , szczeka , gryzie :evil_lol: Ślicznie bawi się z wnuczkiem . Aportuje i daje łapkę . Taki przeuroczy nerwusek . Troszkę go poobcinałam bo mu się skołtuniły łapki z brzuszkiem . Ledwie chodził . Zrobiłam co mogłam .Jeszcze pod brzuszkiem ma dredy . Powycinam , tylko córka musi go potrzymać . Zjadł dwa wielkie plastry szynki . Chodzi za mną krok w krok i liże po rękach i nogach . Reszta sforki go "olała " .Roki udaje , że go nie widzi . Uszy ma tak sfilcowane , że chyba trzeba go obciąć do gołego . One mają takie śmieszne ogonki ? Kobi nie musi jechać na tymczas do Oktawi , bo spokojnie może posiedzieć te 2 tygodnie u mnie . Potem trzeba tylko szukać transportu Wrocław - Chrzanów . A wogóle , to nie wiem , czy go oddam :evil_lol: Jest prześmieszny . W życiu nie miałam tak zwariowanego pieska . Male toto , a duchem wielkie .:diabloti: On tyle się nabiegał za aportem , że teraz wkońcu padł . :lol: To tyle , bo robię włosy -swoje :cool3: Quote
oktawia6 Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 BIANKA1 napisał(a): Brakuje mu ząbków , Ma lekkie bielmo na lewym oczku . Kicha , prycha , sapie , warczy , szczeka , gryzie :evil_lol: no to super-wszystko w moim guście-szkoda, że bielmo tylko w jednym oku:evil_lol: :loveu: :loveu: :evil_lol: :evil_lol: Bianko-ja już wczoraj zamówiłam moją przyjaciólkę-to ta zawodowa groomerka co psy do wystaw przygotowuje i ma swego srebrnego medalistę Polski-Amstaffa:eviltong: ...a co tam nie będę skromna kto go będzie "robił":evil_lol: . Chcę też zrobic aukcje dla niego na bazarku jak przyjedzie-to zebrałabym na jego EKG serca, krew, zęby-by został mu zdjęty kamien nazębny-ale przed tym szczegółowa diagnostyka i by na 100%wykluczyc domniemaną "padaczkę". Jeśli z tego co piszesz brakuje mu zębów-to jednak nie był rozpieszczanym pieskiem:shake: :shake: :shake: .... Tanitka chciałabym by go jednak przywiozła-Agnieszka wie czemu:loveu: W międzyczasie jak mały będzie u mnie-na pewno będę chciała porozmawiac z tą "mamą Piotrka"-mimo wszystko-:p P.S. przypominam dziewczęta-zakroplcie mu front-line między łopatki, na skórę-p/kleszczom-i wpiszczcie to w jego książeczkęzdrowia-z datą dokłądną-na tyle, w Uwagach. Uprzedzam, że na aukcje dla niego pozwystawiam znowu coś bajerowskiego! kolejny sklep obrobiłam:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
malagos Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 To go Bianeczko nie oddwaj! Ja też nie mam doswiadczenia z takimi zwariowanymi pieskami :evil_lol: to ma on śmieszny ogonek, powiadasz?:lol: Quote
BIANKA1 Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 Kobi gryzie bez powodu :evil_lol: Wyciaga się do niego rękę , to gryzie . Tak już ma :diabloti: Córkę ugryzł 3 razy , ale tak lekko . Warczy też czasem . Jak go się szczotkuje i przycina . A mordka to już świętość :diabloti:. Zołza z niego . Ogonek ma śmieszny , bo taki cieniutki , króciutki patyczek zarośnięty kłakami .Nigdy nie widziałam takiego ogonka :cool3: Jemu raczej nie jest nic potrzebne na pchły , bo w naszym schronie wszystkie psy są odpchlane . Są mażnięte takim czymś zielonym przez pół ciała . Jak coś mu sie jeszcze da , to go można podtruć . :shake: Jest strasznie chudy . Jak był mokry , to taki szczur :p Quote
ulvhedinn Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 On wcale nie gryzie, tylko udaje "wielcegroźnego" z nerw;) Ciekawe, jak byście się denerwowały, jakby najpierw was zawieźli do lecznicy, potem zamknęli w małej klatce, nie czesali, nie przytulali, a teraz trafiłybyście w stado zwariowanych kobitek i jeszcze większe stado psów:eviltong: Quote
Ulaa Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 To niedobrze, jeśli on wyskakuje z ząbkami...:shake: Napewno jest zdenerwowany i przestraszony, a tak objawia się jego stres... Jednak jeśli już poznał, że straszenie warczeniem i gryzieniem jest skuteczne, będzie to praktykował. Mama TZ-ta jak usłyszy że to taka mała zgreda, raczej rozmyśli się. Jestem głupia, że o to nie spytałam od razu :oops: Kurcze... Co tu zrobić :shake: Quote
BIANKA1 Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 Ja myślę , że on gryzie , bo on jest taki rozpieszczony . To nie stres , bo jak leżał pod moim fotelem i podszedł Roki - dobek , to rzucił się z warczeniem i zębami . Kiedyś miałam ratlerka , który zachowywał się w identyczny sposób . Małe psy często tak mają . W końcu udało mi się pogłaskać go po główce , Z tyły głowy między uszami ma guza wielkości przepiórczego jajka . Guz jest ruchomy i chyba go nie boli , bo nie ugryzł mnie :diabloti: Kobi warczy właśnie teraz na moją córkę , która go głaszcze :evil_lol: Quote
Ulaa Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 Kuuurcze.... Mama TZ-ta nie weźmie warczącego i gryzącego psa :shake: Kurcze, a już jej naobiecywałam i się przygotowuje na niego... Z drugiej strony - nie będziemy tego przecież ukrywać... Trzeba by najpierw go tego oduczyć (czyli przestać reagować na te jego fochy, żeby mu się "system zepsuł"). Mama TZ-ta nie ma zbyt dużego doświadczenia z wychowywaniem rozwydrzonych psów... Quote
BIANKA1 Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 Shot with DC2300 at 2007-07-28 Shot with DC2300 at 2007-07-28 Shot with DC2300 at 2007-07-28 Shot with DC2300 at 2007-07-28 Shot with DC2300 at 2007-07-28 Quote
yewcia1 Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 Wiecie co myślę, ze po kilku dnaich dowiem się naprawdę jaki jest Kobuś. Dzisiejszego dnia tyle wrażeń, ze na jego miejscu sama bym warczała:evil_lol: Quote
BIANKA1 Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 yewcia1 napisał(a):Wiecie co myślę, ze po kilku dnaich dowiem się naprawdę jaki jest Kobuś. Dzisiejszego dnia tyle wrażeń, ze na jego miejscu sama bym warczała:evil_lol: Oczywiście , że wszysto wyjdzie za parę dni . Jednak zastanawiające jest to , że przez kilka godzin szaleńczej zabawy z dzieckiem , nie warkną na nie , ani nie ugryzł . Czyli wie , że dziecko jest w hierarchi niżej od niego , i nie ma co z nim rywalizować . Nie postawił się też do mojego syna . Mimo tego , że chodzi za mną jak cień i je szyneczkę z ręki , powarkuje na mnie jeśli mu nie pasi coś , co z nim robię . Jak nalał na dywan i powiedziałam mu , " co zrobiłeś " nawarczał na mnie . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.