Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bianka - właśnie w tym rzecz.Ale na wszelki wypadek możnaby już dograć to, co jest na tą chwilę możliwe.

Rozumiem, ale jesli piesek jutro rano bedzie jeszcze w schronisku to moja znajoma po niego jedzie!!!!
Bardzo mi przykro, ale powinno wam zalezec zeby piesek znalazl jak najszybciej dom i do tego bardzo dobry. Chcecie zeby trafil do tamtej pani, bo znacie doskonale forumowiczke, ktora wlasnie zna tamta pania!!!! Ale przeciez dzisiaj moze nawet ktos przyjsc do schroniska i go wziasc, wy nawet nie bedziecie wiedzial kto to taki!!!! Wiec jeszcze raz mowie, ze jezeli
ten pies jutro bedzie rano jeszcze sie w schronisku znajdowal to moja znajoma zaraz po niego jedzie 250 km. Ona ma shihtzaki (tak jak ja) i my doskonale znamy sie na pielegnacjii i potrzebach tej rasy. Chcialam was uprzedzic tylko, ze moze byc taka ewentualnosc, no chyba ze rano ktos z was tego pieska zabieze, wtedy bede sie bardzo cieszyla jego szczesciem. Jak czytalam o nim to az plakalam, bardzo bym go chciala, ale niestety, zalezy mi na jego szczesiu i na tym zeby znalazl JAK NAJSZYBCIEJ kochajacy dom!!!

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ponieważ mama TZ-a Uli wyjeżdża na urlop na 2 tygodnie.Domek jest dobry i sprawdzony, a nam gwarantuje stałe informacje o losach psa.. po 2 tyg tymczasu u Oktawii, Kobi pojechałby właśnie tam, a my wszyscy bylibyśmy spokojni.Zwłaszcza Bella, która szczególnie zaangażowała się w losy Kobiego, a niestety nie ma teraz dostępu do internetu.Nie mniej jednak podziela moje i Ulv zdanie. Wolałabym wydać psa w ręce sprawdzone, a nie w źródło niepewne.Tyle z mojej strony.Z tym,że mam ograniczone pole manewru, o czym wszyscy doskonale wiedzą.

Posted

Czy jest szansa że Bianka go troszkę przetrzyma , choćby do niedzieli?
Dziewczyny kochane zróbcie co w waszej mocy żeby znalazł sie u mamy TZ -ta Uli...

Posted

Rozmawiałam z Oktawią telefonicznie - przetrzyma.To złota osoba i jak ją spotkam, autentycznie będę jej się kłaniać w pas ! Zresztą sama coś więcej na pewno napisze, jak tylko dorwie się do komputera.Nie mniej jednak przydałaby się jakaś pomoc w postaci jedzonka - my coś postaramy się zorganizowac, ale wiadomo , czym więcej, tym lepiej.. jeśli ktoś z Wrocławia lub Wawy mógłby pomóc, kupić woreczek karmy, lub kilka puszek, byłoby super.

Posted

BIANKA1 napisał(a):
Odbierałam wczoraj od Niej 4 prosiaki i była przygotowana na kurs powrotny z Koperkową suczką .
Koperkowy Tata ponoc suczke sam zawiósł , a Tanitka miała coś tam innego zabrać . Ma wielki kontener w bagażniku , ale tył samochodu jest wolny . Mogę zadzwonić , bo się nawet umawiałam na niedzielę na 13 na spotkanie .

Koperkowy tata nie zawiozł Kenii:-( :-(

Posted

na pewno na miejscu sterylizacja zamiast eutanazji:




może nie wszyscy ale Kobi to świetny "materiał" do rozmnażania-więc ten film jest dla takich jak on i innych-ogromnym ryzykiem-na równi z takimi dekoracyjnymi pieskami są Amstaffy i P.Bulle brane do walk.................
P.S. rozmawiałam telefonicznie z AgnieszkąViosenną-zgadza się

Posted

yewcia1 napisał(a):
Koperkowy tata nie zawiozł Kenii:-( :-(

I co teraz ?
A czy Ula nie może przetrzymać Kobiego do czasu powrotu mamy TZa z wczasów ? No i czy nie może przesłać karmy dla Kobiego kiedy Kobi bedzie u Oktawi ?

Posted

BIANKA1 napisał(a):
I co teraz ?
A czy Ula nie może przetrzymać Kobiego do czasu powrotu mamy TZa z wczasów ? No i czy nie może przesłać karmy dla Kobiego kiedy Kobi bedzie u Oktawi ?


Bianko, niestety :shake: My też wtedy wyjeżdżamy z TZ-tem, i tak muszę prosić moją mamę by siedziała w domu i zajęła się przez ten czas moimi psami. Od 3 lat nigdzie nie byłam tylko zawsze z psiakami, hotelikami, tymczasami... A teraz żałuje, że jadę, bo Kobi nie musiałby się tak tułać wtedy :shake:

OGROMNIE WAM DZIĘKUJĘ!!!! STAJECIE NA GŁOWIE, BY MAMA PIOTRKA MOGŁA DOSTAĆ TEGO PIESECZKA :Rose::Rose::Rose:

Posted

Ekipa w pełnym składzie jest już u Ulv.Oprócz Kobiego przyjechała z nami też staruszka Rudzia (Magduś, jesteś niesamowita).

Osoba zainteresowana naszym shih dzwoniła do Schroniska i najwyraźniej zaszła pomyłka - powiedziano jej, że poprzednia właścicielka go odebrała.Cóż, zdarza się.W każdym razie jest już bezpieczny u nas.
Ponieważ usłyszałam, jak to żal Pani piesków z naszego Schroniska, podesłałam jej linki do wątków Rudzi i Pajączka :razz: - może którejś z tych bied zechce pomóc ;P

Mamy fotki z wypisu, Korenia, która bardzo nam pomogła (:Rose: :Rose: )wstawi później.

Posted

Rudzia jest przesłodka, tupta po mieszkaniu tymi swoimi chudziutkimi nóżkami :loveu: Ulv dzieuszkę już wykąpała, bo śmierdzioliła niemiłosiernie ;) Pozniej wstawie fotki :)

Posted

Nie mam czasu teraz pisać . Tak króciutko .
Kobi już po kąpieli . Był śmierdzący i czarny . Doopka była zarośnieta i koopka przyklejona w kłakach . Pełno dredów i kołtunów , Uszy całkiem sfilcowane , Brakuje mu ząbków , Ma lekkie bielmo na lewym oczku . Kicha , prycha , sapie , warczy , szczeka , gryzie :evil_lol:
Ślicznie bawi się z wnuczkiem . Aportuje i daje łapkę . Taki przeuroczy nerwusek .
Troszkę go poobcinałam bo mu się skołtuniły łapki z brzuszkiem . Ledwie chodził . Zrobiłam co mogłam .Jeszcze pod brzuszkiem ma dredy . Powycinam , tylko córka musi go potrzymać . Zjadł dwa wielkie plastry szynki . Chodzi za mną krok w krok i liże po rękach i nogach .
Reszta sforki go "olała " .Roki udaje , że go nie widzi .
Uszy ma tak sfilcowane , że chyba trzeba go obciąć do gołego .
One mają takie śmieszne ogonki ?
Kobi nie musi jechać na tymczas do Oktawi , bo spokojnie może posiedzieć te 2 tygodnie u mnie . Potem trzeba tylko szukać transportu Wrocław - Chrzanów .
A wogóle , to nie wiem , czy go oddam :evil_lol: Jest prześmieszny . W życiu nie miałam tak zwariowanego pieska . Male toto , a duchem wielkie .:diabloti:
On tyle się nabiegał za aportem , że teraz wkońcu padł . :lol:
To tyle , bo robię włosy -swoje :cool3:

Posted

BIANKA1 napisał(a):

Brakuje mu ząbków , Ma lekkie bielmo na lewym oczku . Kicha , prycha , sapie , warczy , szczeka , gryzie :evil_lol:

no to super-wszystko w moim guście-szkoda, że bielmo tylko w jednym oku:evil_lol: :loveu: :loveu: :evil_lol: :evil_lol:
Bianko-ja już wczoraj zamówiłam moją przyjaciólkę-to ta zawodowa groomerka co psy do wystaw przygotowuje i ma swego srebrnego medalistę Polski-Amstaffa:eviltong: ...a co tam nie będę skromna kto go będzie "robił":evil_lol: .
Chcę też zrobic aukcje dla niego na bazarku jak przyjedzie-to zebrałabym na jego EKG serca, krew, zęby-by został mu zdjęty kamien nazębny-ale przed tym szczegółowa diagnostyka i by na 100%wykluczyc domniemaną "padaczkę".
Jeśli z tego co piszesz brakuje mu zębów-to jednak nie był rozpieszczanym pieskiem:shake: :shake: :shake: ....
Tanitka chciałabym by go jednak przywiozła-Agnieszka wie czemu:loveu:

W międzyczasie jak mały będzie u mnie-na pewno będę chciała porozmawiac z tą "mamą Piotrka"-mimo wszystko-:p

P.S. przypominam dziewczęta-zakroplcie mu front-line między łopatki, na skórę-p/kleszczom-i wpiszczcie to w jego książeczkęzdrowia-z datą dokłądną-na tyle, w Uwagach.


Uprzedzam, że na aukcje dla niego pozwystawiam znowu coś bajerowskiego! kolejny sklep obrobiłam:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

To go Bianeczko nie oddwaj! Ja też nie mam doswiadczenia z takimi zwariowanymi pieskami :evil_lol: to ma on śmieszny ogonek, powiadasz?:lol:

Posted

Kobi gryzie bez powodu :evil_lol: Wyciaga się do niego rękę , to gryzie . Tak już ma :diabloti:
Córkę ugryzł 3 razy , ale tak lekko . Warczy też czasem . Jak go się szczotkuje i przycina . A mordka to już świętość :diabloti:. Zołza z niego .
Ogonek ma śmieszny , bo taki cieniutki , króciutki patyczek zarośnięty kłakami .Nigdy nie widziałam takiego ogonka :cool3:
Jemu raczej nie jest nic potrzebne na pchły , bo w naszym schronie wszystkie psy są odpchlane . Są mażnięte takim czymś zielonym przez pół ciała . Jak coś mu sie jeszcze da , to go można podtruć . :shake:
Jest strasznie chudy . Jak był mokry , to taki szczur :p

Posted

On wcale nie gryzie, tylko udaje "wielcegroźnego" z nerw;)
Ciekawe, jak byście się denerwowały, jakby najpierw was zawieźli do lecznicy, potem zamknęli w małej klatce, nie czesali, nie przytulali, a teraz trafiłybyście w stado zwariowanych kobitek i jeszcze większe stado psów:eviltong:

Posted

To niedobrze, jeśli on wyskakuje z ząbkami...:shake:
Napewno jest zdenerwowany i przestraszony, a tak objawia się jego stres... Jednak jeśli już poznał, że straszenie warczeniem i gryzieniem jest skuteczne, będzie to praktykował. Mama TZ-ta jak usłyszy że to taka mała zgreda, raczej rozmyśli się. Jestem głupia, że o to nie spytałam od razu :oops: Kurcze... Co tu zrobić :shake:

Posted

Ja myślę , że on gryzie , bo on jest taki rozpieszczony . To nie stres , bo jak leżał pod moim fotelem i podszedł Roki - dobek , to rzucił się z warczeniem i zębami . Kiedyś miałam ratlerka , który zachowywał się w identyczny sposób . Małe psy często tak mają .

W końcu udało mi się pogłaskać go po główce ,
Z tyły głowy między uszami ma guza wielkości przepiórczego jajka . Guz jest ruchomy i chyba go nie boli , bo nie ugryzł mnie :diabloti:
Kobi warczy właśnie teraz na moją córkę , która go głaszcze :evil_lol:

Posted

Kuuurcze.... Mama TZ-ta nie weźmie warczącego i gryzącego psa :shake: Kurcze, a już jej naobiecywałam i się przygotowuje na niego... Z drugiej strony - nie będziemy tego przecież ukrywać... Trzeba by najpierw go tego oduczyć (czyli przestać reagować na te jego fochy, żeby mu się "system zepsuł").
Mama TZ-ta nie ma zbyt dużego doświadczenia z wychowywaniem rozwydrzonych psów...

Posted

Wiecie co myślę, ze po kilku dnaich dowiem się naprawdę jaki jest Kobuś.
Dzisiejszego dnia tyle wrażeń, ze na jego miejscu sama bym warczała:evil_lol:

Posted

yewcia1 napisał(a):
Wiecie co myślę, ze po kilku dnaich dowiem się naprawdę jaki jest Kobuś.
Dzisiejszego dnia tyle wrażeń, ze na jego miejscu sama bym warczała:evil_lol:


Oczywiście , że wszysto wyjdzie za parę dni . Jednak zastanawiające jest to , że przez kilka godzin szaleńczej zabawy z dzieckiem , nie warkną na nie , ani nie ugryzł . Czyli wie , że dziecko jest w hierarchi niżej od niego , i nie ma co z nim rywalizować . Nie postawił się też do mojego syna . Mimo tego , że chodzi za mną jak cień i je szyneczkę z ręki , powarkuje na mnie jeśli mu nie pasi coś , co z nim robię . Jak nalał na dywan i powiedziałam mu , " co zrobiłeś " nawarczał na mnie .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...