Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Znamy już przyczynę drapania się Kobiego . To skutek jego obżarstwa wędzonymi przysmakami :shake:
Dostał steryd . Niestety pojechałam z kociakami bez Kobiego , więc dostałam gotowca do samodzielnego zrobienia :cool3:
Oj ...........ale było kino :evil_lol:
Ale udało mi się zrobić Kobiemu zastrzyk i nie stracić ręki .:loveu:
Kobi jest wściekły , że zrobiłam go w trąbę :diabloti:

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

BIANKA1 napisał(a):

Nie ........... takie uszy wędzine specjalne dla psów .On je uwielbia :oops:
Już mu nie dam .

aaaaa;)wiem o jakie chodzi;)no patrz-Wiesz Bianka-sporo psów ma po nich sraczkę-jeśli to wieprzowe-większe bo są też jagnięce-te małe-ale wiem, że od roku bądź więcej już nie ma ich w sklepach - takie małe-kiedyś sprzedawca mi tłumaczył co i jak-jakiś przepis....że idą do utylizacji nie do sklepów-coś w tym rodzaju.
przyczyna drapania może byc też druga: może miec pasożyty jelitowe, Lamblie czy inne-wtedy zbiera się kał do bad.koproskopowego do pojemniczka sterylnego razem 3 próbki-zbierane co drugi dzień-bo jedna próbka to za mało-wiem bo to przechodziłam.....ale nie od razu steryd! wet przyszarżował bo mógł Ci to zaproponowac a niechby nic nie wyszło to wtedy....

Posted

Tak.Na pewno po sterydzie mu przeszło, to normalne ale podanie sterydu, to rozwiązanie problemu na ok. trzy tygodnie...Mój wet. też jest w podawaniu sterydu bardzo ostrożny- to już ostateczność...Po pewnym czasie organizm się przyzwyczaja i nie reaguje na steryd a do tego, to świństwo strasznie rozwala wątrobę..
Moją Barbi prawie uśmiercił steryd podany w zbyt dużej dawce...
Przez trzy dni pies się wywracał, był apatyczny, lała pod siebie...To było okropne...Zmieniłam wtedy weta a na słowo steryd gęba wykrzywia mi się tak jakoś do warczenia...:cool1:
Moje też od czasu do czasu gryzą uszy - u nas jest tego pełno w sklepach i świńskie i cielęce i takie białe...
Już nie wiadomo co tym psom dawać do gryzienia...Ponoć psie przysmaki to najgorsza trucizna..Ale w końcu czymś muszą się zająć...
Oktawia może Ty masz jakieś alternatywy zamiast wędzonych uszu?
Co byś radziła ale tak życiowo nie książkowo..:evil_lol:

Posted

Kobi dostał maleńką dawke . Chodziło o to , żeby go nie swędziało zanim organizm sam sie pozbędzie tej wędzonki :cool3:
On szaleje za takimi przysmakami . Wszyscy dostawali po równo .Teraz nikt nie dostanie :roll:

Posted

U mnie też dostają ale czy aby na pewno wiadomo, że to po tych uszach Kobiś się drapie?
Mój wet. jest często u nas w domu i widział te uszy ale kategorycznie nie twierdził, żeby tego nie dawać...

Moje się bez nich zanudzą...No i oczywiście nie wiem, czy wytrzymają bo będą smęcić a ja ... Im kupię..:oops:
A rozwolnienia dostały po łapach kurzych wędzonych i już im tego nie kupuję..

Posted

Kobi ma sraczkę po odrobaczeniu . Wszyscy mieli tylko nie jednocześnie , choć tabletki dostali razem . Rano zrobił prezent na wykładzinie , Znaczy się , w nocy zrobił , a znalazłam rano :cool3:
Był bardzo przestraszony i zdziwiony brakiem mojej reakcji . Nie chciał wyjść z pod łóżka .:razz:To nie jego wina . Nie słyszałam jak wołał na podwórko . On ślicznie prosi jak chce wyjść , ale ja jestem teraz taka niedospana , że jak zasnę , to nie słyszę .

Posted

Aż dziw bierze że ten zwierzyniec Bianeczki taki zgodny...
Moja Barbi to zaraz do kota leci jak pies gończy za lisem:cool1:...
Na samo słowo kot - cztery wariatki dostają szału tzn dwie shih-tzki i dwie Astki tylko jedna shih- tzka nie reaguje - jest najmądrzejsza z całego tego towarzystwa..
Kobiś śliczny jak zawsze!

Posted

U mnie musi być zgoda między psami i kotami . Ja bym chyba oszalała , jakbym jeszcze musiała pilnować , żeby się nie pozagryzali :cool3: Roki i Puniek to maluchom tyłeczki umyją . Kropka trochę zainteresowana , Kobi zaprasza maluszki do zabawy i cały czas ich pilnuje . Ma trochę problemów z ogarnięciem stadka :evil_lol:
Fryciasta jedynie warczy , ale na czas szaleństw i jedzenia wyfruwa na podwórko :cool3:

Posted

a ja wlasnie spotkalam myszy u siebie na podworku i tak sie przygladam na te twoje kociaki...chyba sobie kota sprawie...tylko musi byc malutenki zeby moj mysliwski morderca sie do niego oprzyzwyczail....ile musi miec minimalnie kociak zeby moc go zabrac od mamusi?

Posted

Niki-lidka napisał(a):
a ja wlasnie spotkalam myszy u siebie na podworku i tak sie przygladam na te twoje kociaki...chyba sobie kota sprawie...tylko musi byc malutenki zeby moj mysliwski morderca sie do niego oprzyzwyczail....ile musi miec minimalnie kociak zeby moc go zabrac od mamusi?

Minimalnie 6 tygodni . Jest to ze szkodą dla maluszka , bo matka go jeszcze uczy i daje cyca . Najlepiej 8 tygodni , wtedy kocie jest malutkie , ale już zupełnie samodzielne .
Jeśli chcesz kota na myszy , to potrzebna jest kotka . Kocury raczej nie zajmuja sie takimi bzdetami jak łowienie myszy . Ale są wyjątki . Do łowienia myszy nadają się ratlerkowate pieski . Są lepsze od kotów . Moja Kropka bardzo lubi takie polowania .

Posted

hmm dziekuje za tyle informacji...moze rzeczywiscie sie zastanowie nad jakims ratlerkiem...jutro jade do schroniska moze sie cos znajdzie:)
choc kotek bylby u mnie chyba lepszy bo bardziej samodzielny (mowie oczywiscie juz o doroslym) a ja czesto wyjezdzam...rodzina nakarmi ale na tym koniec...

Posted

Kot niewychodzący powinien mieć przycięte pazurki bo podrapie dosłownie wszystko . Meble , drzwi , tapety . Jeśli wychodzi , to pazurki musi mieć , bo nie ucieknie przed psami . No i jak wróci do domu , to podrapie co sie da . Ja mam wszystkie meble w śliczne wzorki . Tapicerka w strzępach . Tapety rozerwane przy drzwiach . Pies też robi szkody . Właściwie , to mam bandę szkodników i darmozjadów .
Powodzenia w szukaniu nowego pupilka :loveu:

Posted

to mnie Bianko uspokoilas:)
ja mieszkam teraz w domku z ogrodkiem i podworkiem, wiec moj ewentualny kot bylby wychodzacy i to im wiecej na zewnatrz tym dla mnie lepiej (myszy mam na zewnatrz domu w budynkach gospodarczych...w domu mam mysliwskiego psa, wiec zadnej by nie przepuscil chyba sie go boja bo nawet nie probuja-tylko Tim jest nie wychodzący[w znaczeniu jest tam gdzie ja...wiec na podworku ani na ogrodzie nie przebywa zbyt czesto bo ja tam nie przebywam] wiec nie ma szans zeby na podworku myszy lapal)
musze pogadac z rodzina jeszcze...

Posted

Agnieszka(Visenna) napisał(a):
a wyżlisko nie zje kota? :evil_lol:

no wlasnie dlatego potrzebujemy malego kociaka...mysle, ze jak bedzie od malutkiego to sie przyzwyczai...nauczyl sie nie zjadac moich chomikow a chomiki dzikie gania jak glupi wiec i z kotem pewnie byloby tak ze swoj jest "chroniony" a reszte zjadamy:evil_lol:

Posted

Bella11 napisał(a):
Oj Bianko co ty byś zrobiła bez Kobisia :shake: kto by Ci te kotki przypilnował :razz:

Właśnie :lol: Jego opieka jest zdumiewająca . Nawet jak je , to nie warczy na maluchy . Trochę trudno mu zapanować nad całością . Nabiega się biedak strasznie :evil_lol: I jeszcze jedno . Kobi uwielbia TZa . Pozwala mu sie klepać po tyłku . choć na ręce nie daje się brać . Ale cieszy się na jego widok jak wariat . Aż jestem zazdrosna :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...