BIANKA1 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Znamy już przyczynę drapania się Kobiego . To skutek jego obżarstwa wędzonymi przysmakami :shake: Dostał steryd . Niestety pojechałam z kociakami bez Kobiego , więc dostałam gotowca do samodzielnego zrobienia :cool3: Oj ...........ale było kino :evil_lol: Ale udało mi się zrobić Kobiemu zastrzyk i nie stracić ręki .:loveu: Kobi jest wściekły , że zrobiłam go w trąbę :diabloti: Quote
oktawia6 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Bianko...Ty mu dawałaś wędzone mieso?:roll::oops: Quote
BIANKA1 Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 oktawia6 napisał(a):Bianko...Ty mu dawałaś wędzone mieso?:roll::oops: Nie ........... takie uszy wędzine specjalne dla psów .On je uwielbia :oops: Już mu nie dam . Quote
oktawia6 Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 BIANKA1 napisał(a): Nie ........... takie uszy wędzine specjalne dla psów .On je uwielbia :oops: Już mu nie dam . aaaaa;)wiem o jakie chodzi;)no patrz-Wiesz Bianka-sporo psów ma po nich sraczkę-jeśli to wieprzowe-większe bo są też jagnięce-te małe-ale wiem, że od roku bądź więcej już nie ma ich w sklepach - takie małe-kiedyś sprzedawca mi tłumaczył co i jak-jakiś przepis....że idą do utylizacji nie do sklepów-coś w tym rodzaju. przyczyna drapania może byc też druga: może miec pasożyty jelitowe, Lamblie czy inne-wtedy zbiera się kał do bad.koproskopowego do pojemniczka sterylnego razem 3 próbki-zbierane co drugi dzień-bo jedna próbka to za mało-wiem bo to przechodziłam.....ale nie od razu steryd! wet przyszarżował bo mógł Ci to zaproponowac a niechby nic nie wyszło to wtedy.... Quote
BIANKA1 Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Kobi przestał się drapać :loveu: Nagle mu przeszło . Pewnie po sterydzie . Quote
Alpina Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Tak.Na pewno po sterydzie mu przeszło, to normalne ale podanie sterydu, to rozwiązanie problemu na ok. trzy tygodnie...Mój wet. też jest w podawaniu sterydu bardzo ostrożny- to już ostateczność...Po pewnym czasie organizm się przyzwyczaja i nie reaguje na steryd a do tego, to świństwo strasznie rozwala wątrobę.. Moją Barbi prawie uśmiercił steryd podany w zbyt dużej dawce... Przez trzy dni pies się wywracał, był apatyczny, lała pod siebie...To było okropne...Zmieniłam wtedy weta a na słowo steryd gęba wykrzywia mi się tak jakoś do warczenia...:cool1: Moje też od czasu do czasu gryzą uszy - u nas jest tego pełno w sklepach i świńskie i cielęce i takie białe... Już nie wiadomo co tym psom dawać do gryzienia...Ponoć psie przysmaki to najgorsza trucizna..Ale w końcu czymś muszą się zająć... Oktawia może Ty masz jakieś alternatywy zamiast wędzonych uszu? Co byś radziła ale tak życiowo nie książkowo..:evil_lol: Quote
BIANKA1 Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Kobi dostał maleńką dawke . Chodziło o to , żeby go nie swędziało zanim organizm sam sie pozbędzie tej wędzonki :cool3: On szaleje za takimi przysmakami . Wszyscy dostawali po równo .Teraz nikt nie dostanie :roll: Quote
Alpina Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 U mnie też dostają ale czy aby na pewno wiadomo, że to po tych uszach Kobiś się drapie? Mój wet. jest często u nas w domu i widział te uszy ale kategorycznie nie twierdził, żeby tego nie dawać... Moje się bez nich zanudzą...No i oczywiście nie wiem, czy wytrzymają bo będą smęcić a ja ... Im kupię..:oops: A rozwolnienia dostały po łapach kurzych wędzonych i już im tego nie kupuję.. Quote
BIANKA1 Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Kobi ma sraczkę po odrobaczeniu . Wszyscy mieli tylko nie jednocześnie , choć tabletki dostali razem . Rano zrobił prezent na wykładzinie , Znaczy się , w nocy zrobił , a znalazłam rano :cool3: Był bardzo przestraszony i zdziwiony brakiem mojej reakcji . Nie chciał wyjść z pod łóżka .:razz:To nie jego wina . Nie słyszałam jak wołał na podwórko . On ślicznie prosi jak chce wyjść , ale ja jestem teraz taka niedospana , że jak zasnę , to nie słyszę . Quote
Alpina Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 Aż dziw bierze że ten zwierzyniec Bianeczki taki zgodny... Moja Barbi to zaraz do kota leci jak pies gończy za lisem:cool1:... Na samo słowo kot - cztery wariatki dostają szału tzn dwie shih-tzki i dwie Astki tylko jedna shih- tzka nie reaguje - jest najmądrzejsza z całego tego towarzystwa.. Kobiś śliczny jak zawsze! Quote
BIANKA1 Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 U mnie musi być zgoda między psami i kotami . Ja bym chyba oszalała , jakbym jeszcze musiała pilnować , żeby się nie pozagryzali :cool3: Roki i Puniek to maluchom tyłeczki umyją . Kropka trochę zainteresowana , Kobi zaprasza maluszki do zabawy i cały czas ich pilnuje . Ma trochę problemów z ogarnięciem stadka :evil_lol: Fryciasta jedynie warczy , ale na czas szaleństw i jedzenia wyfruwa na podwórko :cool3: Quote
BIANKA1 Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 Troszkę mu przyciełam sierść na mordce . Aż się zgrzałam z emocji Quote
sacred PIRANHA Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 a ja wlasnie spotkalam myszy u siebie na podworku i tak sie przygladam na te twoje kociaki...chyba sobie kota sprawie...tylko musi byc malutenki zeby moj mysliwski morderca sie do niego oprzyzwyczail....ile musi miec minimalnie kociak zeby moc go zabrac od mamusi? Quote
BIANKA1 Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 Niki-lidka napisał(a):a ja wlasnie spotkalam myszy u siebie na podworku i tak sie przygladam na te twoje kociaki...chyba sobie kota sprawie...tylko musi byc malutenki zeby moj mysliwski morderca sie do niego oprzyzwyczail....ile musi miec minimalnie kociak zeby moc go zabrac od mamusi? Minimalnie 6 tygodni . Jest to ze szkodą dla maluszka , bo matka go jeszcze uczy i daje cyca . Najlepiej 8 tygodni , wtedy kocie jest malutkie , ale już zupełnie samodzielne . Jeśli chcesz kota na myszy , to potrzebna jest kotka . Kocury raczej nie zajmuja sie takimi bzdetami jak łowienie myszy . Ale są wyjątki . Do łowienia myszy nadają się ratlerkowate pieski . Są lepsze od kotów . Moja Kropka bardzo lubi takie polowania . Quote
sacred PIRANHA Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 hmm dziekuje za tyle informacji...moze rzeczywiscie sie zastanowie nad jakims ratlerkiem...jutro jade do schroniska moze sie cos znajdzie:) choc kotek bylby u mnie chyba lepszy bo bardziej samodzielny (mowie oczywiscie juz o doroslym) a ja czesto wyjezdzam...rodzina nakarmi ale na tym koniec... Quote
BIANKA1 Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 Kot niewychodzący powinien mieć przycięte pazurki bo podrapie dosłownie wszystko . Meble , drzwi , tapety . Jeśli wychodzi , to pazurki musi mieć , bo nie ucieknie przed psami . No i jak wróci do domu , to podrapie co sie da . Ja mam wszystkie meble w śliczne wzorki . Tapicerka w strzępach . Tapety rozerwane przy drzwiach . Pies też robi szkody . Właściwie , to mam bandę szkodników i darmozjadów . Powodzenia w szukaniu nowego pupilka :loveu: Quote
sacred PIRANHA Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 to mnie Bianko uspokoilas:) ja mieszkam teraz w domku z ogrodkiem i podworkiem, wiec moj ewentualny kot bylby wychodzacy i to im wiecej na zewnatrz tym dla mnie lepiej (myszy mam na zewnatrz domu w budynkach gospodarczych...w domu mam mysliwskiego psa, wiec zadnej by nie przepuscil chyba sie go boja bo nawet nie probuja-tylko Tim jest nie wychodzący[w znaczeniu jest tam gdzie ja...wiec na podworku ani na ogrodzie nie przebywa zbyt czesto bo ja tam nie przebywam] wiec nie ma szans zeby na podworku myszy lapal) musze pogadac z rodzina jeszcze... Quote
Agnieszka(Visenna) Posted September 22, 2007 Author Posted September 22, 2007 a wyżlisko nie zje kota? :evil_lol: Quote
sacred PIRANHA Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 Agnieszka(Visenna) napisał(a):a wyżlisko nie zje kota? :evil_lol: no wlasnie dlatego potrzebujemy malego kociaka...mysle, ze jak bedzie od malutkiego to sie przyzwyczai...nauczyl sie nie zjadac moich chomikow a chomiki dzikie gania jak glupi wiec i z kotem pewnie byloby tak ze swoj jest "chroniony" a reszte zjadamy:evil_lol: Quote
Bella11 Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Oj Bianko co ty byś zrobiła bez Kobisia :shake: kto by Ci te kotki przypilnował :razz: Quote
BIANKA1 Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Bella11 napisał(a):Oj Bianko co ty byś zrobiła bez Kobisia :shake: kto by Ci te kotki przypilnował :razz: Właśnie :lol: Jego opieka jest zdumiewająca . Nawet jak je , to nie warczy na maluchy . Trochę trudno mu zapanować nad całością . Nabiega się biedak strasznie :evil_lol: I jeszcze jedno . Kobi uwielbia TZa . Pozwala mu sie klepać po tyłku . choć na ręce nie daje się brać . Ale cieszy się na jego widok jak wariat . Aż jestem zazdrosna :cool3: Quote
Poker Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Kobiś to rewelacyjna niania,tylko mu podopieczny zniknął z pola widzenia :crazyeye:, a TZ uwielbia go? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.