Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Boże taka miałam nadzieje że chociaż jemu sie uda.:-( Wydawało mi sie że był bardzo silny. Maluszku bądź szczęśliwy z mamą i rodzeństwem.
[*] I co ja teraz Dawciowi powiem on tak czekał na zdjęcia:-(

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

witchpati napisał(a):
Boże taka miałam nadzieje że chociaż jemu sie uda.:-( Wydawało mi sie że był bardzo silny. Maluszku bądź szczęśliwy z mamą i rodzeństwem.
  • I co ja teraz Dawciowi powiem on tak czekał na zdjęcia:-(

  • Jest mi z tym bardzo ciężko . Mnie też się wydawało , że najgorsze za nim i już będzie tylko lepiej . Nawet przez sekundę nie pomyślałam , że nie przetrwa . Był taki ruchliwy i żywotny .

    Wyczytałam jedynie w internecie , że nagła śmierć kociąt w pierwszym tygodniu życia wystepuje wtedy gdy jest niezgodność grup krwi kociaka i matki . oraz wtedy gdy kocięta nie piły siary i są zupełnie nieodporne na choroby . Wtedy giną na różne infekcje .
    Mam nadzieję , że nie cierpiały .

    Posted

    Na pewno nie cierpiały...
    Były w domku, w cieple, otoczone miłością...
    Mnie też jest bardzo przykro....


    Bianeczko normalnie kocham Kobiego...
    Shih- Tzki wszystkie tak leżą jak żaby - z łapciami wyciągniętymi do tyłu...
    Suuuper....

    Posted

    Musiałam nagle wyjechać . Kobi był z nami . Niestety zapomniałam z pośpiechu aparatu , zrobiłam pare zdjęc telefonem , ale nie mam kabla do ściągnięcia . Mogę komuś przesłać mms-em .

    Posted

    [quote name='Korenia']Z tego co wiem na www.fotosik.pl mozna przesyłas foty mms'em ;)
    Weszłam na stronę , ale nie jestem zalogowana i nie widzę takiej opcji .

    Kobi był bardzo grzeczny całą drogę . To urodzony turysta . Przepięknie jeżdzi samochodem . Może jeść i nie rzyga :cool3:Na postojach trzymałam go na smyczy , ale i tak nie ucieka . Bardzo trzyma sie pańciostwa . Był tak zmęczony , że właził mi na kolana i dawał się tulić bużka w bużkę :evil_lol:Jak weszłam na postoju do sklepu , to drapał w okno i pańcio z nim musiał wychodzić .Nic go w świecie nie dziwi i nie straszy . Biegał za mną po ośrodku luzem i chodził nawet do ubikacji . Spał z nami w łóżku --wszedł cichaczem , przytulił się i spał :lol:
    Bał się tylko wejść na pomost , ale musiał wejść , bo ja weszłam . Strasznie wiało , więc musiałam go mieć na smyczy , bo bałam się , ze mi go zwieje do wody :diabloti:
    Naprawdę jest kochany , choć przy zakładaniu szelek nadal warczy .

    Posted

    No to chłopczyk zaczyna podróżować i nawet przytulać się pozwala a więc są postępy myślę że z czasem stanie się prawdziwą przytulanką , wielką radość sprawia mi czytanie o postępach Kobisia , dziękuję Bianko że dałaś mu dom , i masz tyle cierpliwości i miłości dla Niego :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose:

    Posted

    Bella11 napisał(a):
    No to chłopczyk zaczyna podróżować i nawet przytulać się pozwala a więc są postępy myślę że z czasem stanie się prawdziwą przytulanką , wielką radość sprawia mi czytanie o postępach Kobisia , dziękuję Bianko że dałaś mu dom , i masz tyle cierpliwości i miłości dla Niego :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose:


    Kobi dawał się przytulać , bo był już tak umordowany , że było mu wszystko jedno :evil_lol:
    Nie mogłam go zostawić w domu z synem i resztą trzody , bo Kobi ma tendencje do popadania w konflikty z Rokim . Nie chciałam ryzykować , że syn przeoczy napięcie i cos się stanie smarkowi . Wolałam zabrać go ze sobą 340km w jedną stronę .

    Posted

    Kochana psina i do tego śliczna:loveu: Dobrze że trafił do Ciebie.Moja sąsiadka ma pudlice 10 letnią i też warczy jak sie jej ubiera obróżke więc ją przekupują kiełbaską :evil_lol: i tak od małego.

    Posted

    Cały "zgredek kochany"...
    Bianka jak napisałaś o tym, że był tak umordowany, że było mu już wszystko jedno i nawet dał się całować..To znowu pękałam ze śmiechu...
    Moja najstarsza wprawdzie nie warczy ale nie lubi się "całować ani takie tam..."ale jak jest umordowana, to jest jej już wszystko jedno i wtedy nawet na przytulanki nie zważa...:evil_lol: Całe shih- tzki...Są niezależne,ciut "szurnięte" i na pewno uważają się za coś lepszego od człowieka...Ale.. I tak je kocham nad życie...
    Kobi....:iloveyou::iloveyou::iloveyou:

    Posted

    BIANKA1 napisał(a):
    Dziękuję Marcie i Jej Synusiowi za wstawienie zdjęcia . Niestety, nie udało się ustawić Kobiego przodem :cool3:



    Tył też jest bardzo sympatyczny! :diabloti:

    Posted

    Kobi bardzo lubi wychodzić na podwórko . Niestety za nic nie zostanie sam . Muszę mu towarzyszyć w tych wędrówkach . A tu co chwile pada deszcz .
    Za to uznał , że jak wszyscy szczekają , to on też powinien . No i byle co się dzieje , a mam szczekający kwintet :cool3:

    Posted

    U mnie jest to samo..Niech tylko któraś zacznie szczekać...Wtedy wszystkie dają taki koncert że "klękajcie narody".Nie ważne czy to w nocy o północy...Teraz trochę się przyzwyczaiłam ale jeszcze nie raz zrywam się jak oparzona z głębokiego snu, z sercem na ramieniu i połową siwych włosów na głowie a tu ...."Larum grają" bo przy płocie przywiało worek foliowy...:evil_lol:

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...