Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak mi przykro z powodu kociejka, ale niestety- drobinki są kruche i tak łatwo odchodzą:placz: Trzymam kciuki za białego... one i tak dostały dzięki Tobie szansę.

Jak czytam tak o Kobisiu, to aż się cieszę, że miałam szczęście i Ruda i Pająk to przylepki (ale i tak u weta kaganiec niezbędny:evil_lol: )

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Oktawio , kocięta z polecenia niezawodnej Cioci ULV :evil_lol:
Białasek budzi mnie co 2 godziny z zegarkiem w reku :roll:
Narazie je , wydala i cudownie mruczy jak go oporządzam . Łazi po nim jeszcze pchła , może więcej , ale mam problem ze złapaniem . Musze zabrać sie za nią metodycznie :diabloti:
Kobi po 2 spacerkach do ogrodu i po pierwszej dawce leku .
Jedno co mnie zastanawia to to , ze on nigdy nie atakuje nóg . Jego agresja jest skierowana wyłącznie na rece :shake:
Trochę bałam się spać z nim , bo kładzie się na nogach , ale gdy się obracam , to znosi to ze spokojem . Zanim pościeję łóżko to Kobi z lubością turla się w pościeli .

Posted

może jednak jakieś recę go biły albo inną krzywdę w jego pojęciu robiły.
Co do interpretacji wyniku usg jego serca mam trochę inną opinię.Nie wiem czy zniszczona zastawka serca to norma?Powiększone serce jest tym własnie spowodowane.Nieleczony z czasem stanie się coraz mniej wydolny fizycznie.Psychotrop nie poprawi pracy serca.:shake:
Ale ja nie jestem wetem.

Posted

Ja już miałam ratlerka z identyczną chorobą . Leczenie półroczne nie poprawiło jej stanu . Wysiadły nerki . Inny wet ją leczył , profesor , mówił że tylko operacyjna zmiana zastawki była by ratunkiem . Ale u małych psów się nie robi , bo nie ma tak małych zastawek . Brała mnóstwo leków w tym na nerki . Sikała na okropny żółty kolor tam , gdzie stała . Po jej śmierci musieliśmy wymienić wykładziny . Ostatnie dni mośiłyśmy ją z córką dnie i noce na rekach w pionie tak sie dusiła . Dostała wodę w płucach . To było straszne umieranie , w końcu prosiłam o uśpienie . Potem przez rok nie chciałam psa , a potem kupiłam Rokiego .

Poker , a co sugerujesz , jakie leczenie ?
Doktor P jest chyba najlepszym kardiologiem w mieście . Masz jakieś inne propozycje ?

Posted

U nas to juz wszyscy trzymaja za białaska kciuki.Jak je z Aga karmiłysmy to tez mruczały.Mame jak znalazłysmy to jeszcze chodziła nawet te kociatka z kąds przeniosła bo napewno nie urodziła ich w piwnicy sasiadki.Dwa dni póżniej Aga znalazła mame martwą miała cały tył jakby poszarpany tak jakby ktos albo ja skopał albo szczur ja dorwał.Jeszcze w ten ostatni dzień zjadła z miseczki jedzonko i napiła sie mleczka.A później :placz: Trzecie maleństwo wogóle było słabiutkie ani nie płakało ani nie próbowało uciekac z koszyka jak białasek.Odeszło w poniedziałek w południe bo w nocy jeszcze Aga je karmiła.

Posted

witchpati napisał(a):
U nas to juz wszyscy trzymaja za białaska kciuki.Jak je z Aga karmiłysmy to tez mruczały.Mame jak znalazłysmy to jeszcze chodziła nawet te kociatka z kąds przeniosła bo napewno nie urodziła ich w piwnicy sasiadki.Dwa dni póżniej Aga znalazła mame martwą miała cały tył jakby poszarpany tak jakby ktos albo ja skopał albo szczur ja dorwał.Jeszcze w ten ostatni dzień zjadła z miseczki jedzonko i napiła sie mleczka.A później :placz: Trzecie maleństwo wogóle było słabiutkie ani nie płakało ani nie próbowało uciekac z koszyka jak białasek.Odeszło w poniedziałek w południe bo w nocy jeszcze Aga je karmiła.


Trzymajcie kciuki , bardzo mu się przydadzą :loveu:
Białasek jest większy od czarnego , silny , powinno mu się udać .
Czarny był apatyczny , a białaset łazi po pudle i wrzeszczy jak chce jeść .
W dzień je co godzine , a w nocy co dwie . Kotki zupełnie nim sie nie interesuja , szkoda , bo choćby mu tyłek wylizały było by mi lżej . A tak cały dzień i noc nic nie mogę zrobić , już sie wydziera :shake:

Obaj mieli szanse , ale nie wiem co stało sie czarnemu . Mają specjalne kocie mleczko i wszelkie wygody .
Nie wiem czy to kotek czy kotka , ile razy patrze pod ogonek to widze goowienko , dosłownie :evil_lol:
Złapałam chyba ostatnią pchłę . Miał ich chyba ze 30 :shake:
Ide bo mnie woła :loveu:

Posted

Hala napisał(a):
hmmm dziwne zainteresowanie zadnią częścia starszej damy... ;)

I to nie pierwszy raz:evil_lol:
A za kociatko trzymam kciuki. Niech chociaz jemu sie uda!

Posted

agusiazet napisał(a):
Bianko, zdjęcia jak z raju, wszyscy razem!!! Jak zrobić, żeby mój pies nie ganiał kotów, tylko był przyjacielski?

Nie mam pojęcia . U mnie psy nie ganiają kotów , nie zjadły świnek , koty nie jedzą ptaszków , był szczurek i chomik . Nikt nikomu nie robi krzywdy . Roki tylko nie lubi dużych psów i suk , takich nad kolano . Ale zawsze muszę osobiście i bez osób trzecich wprowadzać do domu kolejnego zwierza .

Posted

A moja Tolka szalała, gdy była w domu, a nowy zwierz pojawial sie w drzwiach:shake:
A potem robiliśmy odwrotnie - TZ wyprowadzał Tolkę na spacer, a gdy wracała, nowa sunia była w mieszkaniu:p I Tolka głupiała i nic juz nie robiła. A z Zulka poznały się przed domem i razem weszły do mieszkania. I tez byl spokój.

Posted

agusiazet napisał(a):
Bianko, zdjęcia jak z raju, wszyscy razem!!! Jak zrobić, żeby mój pies nie ganiał kotów, tylko był przyjacielski?

niektore psy maja zbyt silny instynkt mysliwski trudny do opanowania ...moj Tim to wyzel, wiec instynkt mysliwski to on ma nad wyraz rozwiniety, ale u niego to jest na zasadzie jak cos ucieka to trzeba gonic, bo jak sie powstrzymac?i po co?...a jak siedzi malutki kilkudniowy kotek na podlodze i piszczy...to Tim kolo niego ( fajnie wygladaja proporcje) i tez zawodzi i patrzy na mnie z takim wyrzutem "pomoz mu on placze!!!!" ...myslę, ze gdyby mila takiego kotka na co dzien w domu od malutkiego to by sie do niego przyzwyczail i nie ganila, co nie zmienia faktu ze do innych "obcych" stosunku moglby nie zmienic:)...jest juz dorosly i ma to zakodoane w glowie:evil_lol:

Posted

[quote name='AMIGA']Bianko - czhy Ty aby napewno mieszkasz tu na ziemi? Bo uklady między Twoją sforka są albo jak w Arce Noego, albo jak w raju:pNa ziemi mieszkam :evil_lol:
Wiem , co mogę przynieść do domu , a co nie . Kocie i szczenie zawsze . Ptaki i gryzonie też . No i małe psy , małe rozmiarem :razz:
Nie moge przynieść dorosłego kota i dużego psa .
Małe psy samce muszą być w wersji mini .
Muszę też pamietać o sposobie wprowadzania nowych okazów :cool3:
Jeśli będę się tego trzymała , to bedzie OK:eviltong:

Posted

BIANKA1 napisał(a):
Na ziemi mieszkam :evil_lol:
Wiem , co mogę przynieść do domu , a co nie . Kocie i szczenie zawsze . Ptaki i gryzonie też . No i małe psy , małe rozmiarem :razz:
Nie moge przynieść dorosłego kota i dużego psa .
Małe psy samce muszą być w wersji mini .
Muszę też pamietać o sposobie wprowadzania nowych okazów :cool3:
Jeśli będę się tego trzymała , to bedzie OK:eviltong:

wupracowana metoda:cool3:

Posted

Śliczna ta Twoja gromada Bianeczko - trzymam kciuki za koteczka...
Wiesz tak patrzę i się zastanawiam : Czy to twój kocur taki wielki czy to Kobi taki mały...:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
A teraz mały off...
Jestem dzisiaj szczęśliwa bo Foksia vel Jaga (moja wirt.podop.) właśnie pojechała do cudownego domku!:multi::multi::multi:
Naprawdę warto było walczyć!:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:

Posted

Gromadka przecudowna:loveu: !Co do kociaczków to wogóle wydaje mi sie że trójka to mało,żeby chociaz było wiadomo skąd je przyniosła.W sobote to tylko ta bidulka co odeszła prawie wogóle się nie ruszała.Ten czarny tak samo łobuzował co białasek tylko nie próbował wiac.No i pierwszy zaczął mruczec jak go Aga nakarmiła w nocy.A darły sie w niebogłosy jak zgłodniały.

Posted

Bianko...tak sie zastanawialam nad tym twoim Kobusiem...konkretnie nad jego chrakterkiem...nie masz kontaktu z kims kto sie profesjonalnie zajmuje psią zwichrowana psychika we wroclawiu? ...wiem, ze niektorzy sie z tego smieja, ale tacy ludzie znaja sie na rzeczy naprawde i potrafia znalezc sposob na okielznanie nie jednego potworka...Wroclaw to duze misato, napewno są tam dobrzy profesjonalisci...

Posted

We Wrocławiu jest bardzo dobry specjalista od psich zachowań mojemu szhihtzakowi bardzo pomogła bez jej pomocy nie wiem jak bym sobie poradziła z zachowaniem Julka też pies po przejściach gryzący , bojący się wszelkich odgłosów , demolant .
http://weterynarz.med.pl/index.php?a=kontakt
Pierwsza wizyta kosztuje około 150 zł , umawia się telefonicznie na komórkę , jeżeli będziesz Bianko zainteresowana podam więcej szczegółów

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...