BIANKA1 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Pani Doktor powiedziała , że nic złego się nie dzieje , to są typowe zmiany i nie wymagaja szególnego leczenia . Doastał tabletki uspokajajace , które wykupiłam . Nie sa na serce ale ogólne na jego nerwowość . Maja zacząć działac po 3 tygodniach i ma je brać przez rok . Shot with DC2300 at 2007-08-14 Jak sie wyciszy to jego serduszko będzie dobre , bo on jest znerwicowany , Potem wkleje . bo zapomniałam :shake: Kocietom kupiłam podkłady i wyłapałam pchły ile mogłam . Jedzą i spią na poduszce elektryczej zawinietej w serwete operasyjną i recznik . Przykryte i najedzone nają ciepło i nie płaczą . Przepraszam , ale nie wyrabiam :roll: Shot with DC2300 at 2007-08-14 Shot with DC2300 at 2007-08-14 Quote
Tola Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Jakie maleństwa:crazyeye: Jak Ty sobie Bianka dajesz radę:crazyeye: Moge tylko wirtualnie ciepło pozdrowic:calus: Quote
BIANKA1 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Musiałam wykąpać Kobusia po tym glucie z USG . Wszystko szło dobrze , do momentu wycierania . Nawet wycieranie w wannie nie pomogło :shake: Niech się skubaniec sam suszy , jak taki cwaniak :diabloti: Martusiu , ledwie żyje .:roll: Zdjątka wściekłego pieszczoszka :angryy: Shot with DC2300 at 2007-08-14 Shot with DC2300 at 2007-08-14 Shot with DC2300 at 2007-08-14 Shot with DC2300 at 2007-08-14 Quote
bea_m Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Sledzie ten wątek po cichutku ale już zdzierżyć nie moge. Bianka powiedz Kobiemu, że jak będzie taki niedobry, to będzie w ciąży, po śmietnichach drobiowe kostki wygrzebywał. Niech się tak pewnie u ciebie nie czuje bo jest brzydki jak nie wiem co i na dodatek podły. Wredny brzydal :eviltong: ;) Quote
BIANKA1 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Faktycznie . Brzydkie to i wredne . Na zdjęciach widać po jego postawie , że to nie zabawa , ani markowanie ataku . Gdybym nie miała bardzo grubego recznika , to byłby problem z wyjęciem go z wanny . Czarne kocie jest słabiutkie , Mniejsze , nie chce ssać , mało ruchliwe . Białe ładnie ssie i pełza po kartonie . Było 3 , jedno umarło zanim je wziełam . Ciekawe , czy czarne przetrwa . :shake: Quote
Bella11 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 A jak Kobuś u weta na badaniach dzisiejszych się zachował czy też dał popis mały gryzak . Miejmy nadzieję że po tych tabletkach trochę się wyciszy i będzie z niego fajny chłopak ;) Quote
Alpina Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 A to łobuz! Z zębami do dobrodziejki...Ej,Kubuś wstyd mi za ciebie ty mała, słodka wredoto ...:oops: Quote
BIANKA1 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Kobuś dzisiaj był u weta wyjątkowo grzeczny .....jak na Kobusia . Pani Doktor przyniosła kaganiec i byłyśmy tylko dwie , to tak sie nie stresował . Ale wychodząc , przy pokazywaniu sztuszek warczał na mnie . :shake: Doktor P . ma teraz nowy gabinet i nie było tam studentów , to Kobuś nie miał takiej publiki jak ostatnio . A Kobuś kocha widownie :evil_lol: Madziu . Czarne kocie przed chwilą odeszło :placz: Białe jest żywotne i karmię je co godzinę . Ładnie siusia i robi koopki . Może choć to uratujemy . Przykro mi , ale od rana nie bardzo chciało ssać , Musiałam mu wkraplać mleczko do pyszczka . Białe ssie jak smok , ale z tak maciupkimi kocietami jest trudno . One miały tyle pcheł , że szok :crazyeye: Po białym jeszcze parę biega , bo z czarnego już wcześniej sie przeniosły . Dlatego wiedziałam , że czarne ma nizerne szanse . Pchły jak szczury uciekaja z tonącego okrętu . Robiłam co mogłam , ale się nie udało :-( Quote
Bella11 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Lek który dostał Kobiś to lek z grupy psychotropów , też leczyłam swojego shitzaka podobnym Quote
BIANKA1 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Bella11 napisał(a):Lek który dostał Kobiś to lek z grupy psychotropów , też leczyłam swojego shitzaka podobnym Wiem . Doktor P . wszystko mi wytłumaczyła , Byłam w gabinecie 40 minut . Doktor mówiła , że stan serca nie wyklucza kastracji , ale wiek nakazuje ostrożność w tym względzie . Co robimy ? BELLA , TO BYŁ PONOĆ TWÓJ ULUBIENIEC , MASZ JAKIEŚ SUGESTIE ? Quote
oktawia6 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Bianko-a widzisz? dobrze Ci radziłam jednak:evil_lol: sama przyznaj:mad: :eviltong: Starczy Ci na diagnostykę i kastrację z moich bazarków? jeszcze Wandul ma przelac-15-tego. Spisałaś się super-zuch dziewczyna z Ciebie:evil_lol: :loveu::evil_lol: -.....pochwała jak od wojskowego-ale już taka jestem:eviltong: :evil_lol: :evil_lol: . Quote
Bella11 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 7 letni pies moim zdaniem to jeszcze nie staruszek , ale jeżeli wet twierdzi że wskazana jest ostrozność to zastanowiłabym się , czy warto ryzykować . Quote
witchpati Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 A tak ładnie jeszcze wczoraj jadł :-( .Pierwszy który odszedł tez był czarny a mama taka jak to maleństwo które musi dac rade .Miałysmy cichą nadzieje z Agą że przeżyja wszystkie tym bardziej że pochowałysmy mame. Quote
BIANKA1 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Zuch to ja jestem , i spryciula :evil_lol: Mam mniej pogryzione łapki od pańcia :diabloti: Ale przyznam , że jak patrzyłam na jego wariacje w wannie , to tak miałam ochote go trzepnąc :mad: Policzyłam do 10 i mi przeszło :razz: Głupie to takie , że głowa boli :shake: BELLA , a możesz wydrukować wyniki jego badań i zapytać wetów w schronie co o tym myślą ? Ci moi mają urlop , ale jak wrócą to też zapytam . Im więcej opini tym lepiej . Oktawia , też byś popytała u siebie :lol: To zbyt wielka odpowiedzialność na mnie jedną . Doktor mi mówiła , że kastracja nie wpłynie znacząco na zmianę jego charakteru . Kastacja jest wyącznie dla mojej wygody , coby moich suk nie pozapylał :evil_lol: Choć jakby sie z waleczną Frytka dorobił potomstwa , to mielibyśm nową rasę bojową :diabloti: Quote
BIANKA1 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 witchpati napisał(a):A tak ładnie jeszcze wczoraj jadł :-( .Pierwszy który odszedł tez był czarny a mama taka jak to maleństwo które musi dac rade .Miałysmy cichą nadzieje z Agą że przeżyja wszystkie tym bardziej że pochowałysmy mame. Jeszcze w nocy ładnie jadł :-( Ten białasek cały czas je co godzinę . Czarnego dokarmiałam tylko po kropelce , białas ciągnie , aż miło . Niedawno tez miałam kocię . Trzy odchodziły dzień po dniu , a czwrtego przynieśli mi koło 3 , to po 6 umarł . Ten mój z awatara żyje i mam go do dziś . Miał chyba ze 2 dni jak córka go przyniosła . Ciekawe czy to koteczka ? Koteczki są silniejsze . Quote
Bella11 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Dobrze popytam z tym że dr. Rak jest na urlopie , ale zapytam dr Dominikę co o tym sądzi . Wydaje mi się że w tym wypadku lepiej wysterylizować suczki Quote
aniac50 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Bianko ! ZUCH -TO MAŁO POWIEDZIANE !!!!!! Quote
BIANKA1 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Bella11 napisał(a):Dobrze popytam z tym że dr. Rak jest na urlopie , ale zapytam dr Dominikę co o tym sądzi . Wydaje mi się że w tym wypadku lepiej wysterylizować suczki Frytki nie można . To już ustalone na jej wątku . Frytka ma małopłytkowość zaleczoną narazie . Ale ma około 10 lat i chore serce . Powiedz dr Domimice , że Kobi mieszka na ul włościańskiej :evil_lol: Quote
Tola Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Przykro mi z powodu kociaka:-( A co stało sie z mamcią maluchów? Quote
BIANKA1 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 martaa2 napisał(a):Przykro mi z powodu kociaka:-( A co stało sie z mamcią maluchów? Też nie żyje , ale nie wiem dlaczego :shake: Quote
Hala Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Oj Bianeczko co ja tu czytam...taka szkoda. Przykro mi , naprawdę. Quote
BIANKA1 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Cały czas zaglądam do białaska . Tak bym chciała , żeby jemu się udało :cool1: Quote
AMIGA Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Trzymam za maluszka kciuki. Mam na szczęście jeszcze nie pogryzione, więc mogę trzymać:evil_lol: . Quote
sacred PIRANHA Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 co do kastracji w tym wieku...rzeczywiscie u psa powyzej czwartego roku zycia ryzyko znacząco wzrasta...w koncu to jest zabieg operacyjny, narkoza...jesli chodzi o wplyw na charakter...to tez Wet mial racje(dobry wet hihi)...kastracja ma największy wplyw na psychikę w jak najmlodszym wieku, gdy pies przezywa jeszcze burze hormonow i spora częsc jego zachowan jest związana wlasnie z hormonami...w pozniejszym wieku hormony sie uspokajaja( oczywiscie istnieja wyjatki gdy psy maja problemy hormonalne i nawet w wieku juz podeszlym ze sie tak wyraze maja zawirowania hormonalne i wtedy kastracja zmienia znacząco zachowanie...ale to wyjątki) i zachowanie psa wynika ze zlych nawykow, niewlasciwej diety, innych chorob... Quote
oktawia6 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 cóż ja mam sunię pgrubo ponad 10-cio letnią, przeszła sterylizację i mastektomię-ma się świetnie. Bianko powiedz a skąd te kotki bo niedoczytałam:oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.