Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wkleiłam fakturę oraz wyniki zrobionych badań . Na USG serca muszę się dopiero zapisać . Narazie nic nie wskazuje na padaczkę . Wyniki krwi są prawidłowe , ma jedynie podwyższone leukocyty. Doktor mówi , że może być to wynikiem niedawnej infekci , rozpoczynającej się infekcji lub stresu .

Wynik prześwietlenia to każdy sobie sam odczyta i zinterpretuje jak chce . Doktor nie pokusił się o jednoznaczne stwierdzenie , czy piesek był maltretowany .

Wszyscy przeszliśmy wielki stres , bo Kobi dostał histeri . Jestem wykończona .:shake:
Prywatna opinia lekarzy --piesek nie nadaje się do adopcji . Jest nieprzewidywalny i bardzo agresywny . Jeśli zaatakuje dziecko , to nowy właściciel może go uśpić na żądanie ..
Resztę badań zrobię potem , w miarę dopływu funduszy .
Leukocyty mam zrobić jeszcze za 2 tygodnie .
To co Kobi wyprawiał na stole do prześwietlenia , to książke można pisać :shake:
We czworo żeśmy go układali , a potem w trakcie zdjęcia musiałam go sama utrzymać .
USG brzucha było ponad nasze siły , zresztą doktor powiedział , że nie jest konieczne .
Co chcecie żebym jeszcze zdiagnozowała , to piszcie . Może mi się uda .

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

agusiazet napisał(a):
Bianko, waleczna z Ciebie kobitka, ale wygląda mi na to, że masz kolejnego rezydenta u siebie!

Coś właśnie widzę , że miał więcej szczęścia jak rozumu . A miał być tylko dobe :razz:

Posted

z rtg kl..piersiowej wynika ,że coś sie jednak dzieje z sercem,moze być wada wrodzona co powinno wykazać USG serca.Czy KObuś miał badany mocz?bo podwyższone leukocyty mogą być z powodu infekcji dróg moczowych.Szkoda,że nie miał USG brzucha,bo przyczyna bólu tam może być.
Jeżeli chodzi o adopcję,to wydaje mi się,że on może pójść do domu gdzie nie ma dzieci, a dorośli będą wyrozumiali.Na szczęście pies jego postury nie jest w stanie zagryźć człowieka.

Posted

Ciociu Poker , zapraszam na łapanie moczu Kobiego i oczywiście chętnie na pomoc przy wizycie na klinice . Ja już myślę , jak przetrwam USG serca Kobiego .
Kobiemu zakładali do badań kaganiec , taki z materiału . On tak szalał , że się trząsł , a oczy wyszły mu z orbit . Ja mało nie dostałam zawału , bo myślałam , że te oczy mu wypłyną , i że padnie mi z nerwów .
Jak Ciocia reflektuje na następną wizytę , to chętnie potowarzyszę :evil_lol:
Wyszłam na wariatkę mordującą się z kurduplem , który na poczekalni postawił się do boksera .Jakiś pan chciał go pogłaskać i mało palców nie stracił .
Zrobiliśmy karierę , i pewnie długo będą nas tam pamiętać .
Dlatego polecam Cioci Kobusia do dalszego diagnozowania . Ja nie mam tyle psychicznej siły , żeby go tak stresować .

Posted

BIANKA1 napisał(a):

Ciociu Poker , zapraszam na łapanie moczu Kobiego i oczywiście chętnie na Ja już myślę , jak przetrwam USG serca Kobiego .
Kobiemu zakładali do badań kaganiec , taki z materiału . On tak szalał , że się trząsł , a oczy wyszły mu z orbit . Ja mało nie dostałam zawału , bo myślałam , że te oczy mu wypłyną , i że padnie mi z nerwów .

Bianka już częśc pieniążków powinna byc na Twym koncie-:p reszta lada chwila powinna dojśc.

Co to za weci do diaska?jak widzą, że pies tak reaguje i wpada w szał dlacego nie podadzą mu środka uspakającego? na co czekają? aż pies dostanie zawału?

Wiesz co powiem Ci soś kiedyś miałam identyczną sytuację ze swoim-poprosiłąm weta/cepa o podanie środka-a wet zapytał "życzy sobie pani? oczywiście-nie ma problemu" i co Ty na to?:angryy: :angryy: :angryy: dawny, albo może ich to bawi:angryy:

Posted

cioci Biance się należy urlop wypoczynlowy :eviltong:,bo inaczej ona będzie musiała coś dostać na uspokojenie, chyba jest wykończona wszystkim.Dziwne,że nie adli mu na uspokojenie?Co robią w takim razie z psem 50.kiligramowym,który gryzie z bólu i strachu?Ja tylko wypowiadam się z punktu widzenia medycznego,a nie opiekuna psa.Kobusiu i ciociu Bianko ,trzymajcie się cieplutko :lol: i nie stresujcie :lol:

Posted

Bianeczko nie przejmuj się... po występie jaki mój arystokratyczny koteczek urządził w przychodni, nikt nie wierzy, że to kot, który spokojnie daje się kąpać, czesać i w ogóle że to łagodny i miły kocio.... Krew, która miała być w fiolce była wszędzie i chyba nie tylko kocia:diabloti:

Ja osobiście uważam, że Kobi mógł być maltretowany. A co najmniej kopany, kiedy wlazł pod nogi. Może to i chimeryczna rasa, ale nie aż tak... :shake:

Posted

ulvhedinn napisał(a):

Ja osobiście uważam, że Kobi mógł być maltretowany. A co najmniej kopany, kiedy wlazł pod nogi. Może to i chimeryczna rasa, ale nie aż tak... :shake:

Mysle podobnie. Biedny psiak; co musiał przezywac wczesniej. Nie ma teraz zaufania do ludzi no i kasa kogo popadnie:shake:
Czy ten strach go nie zabije i czy to jego serce wytrzyma kolejne badania?
Masz Ty Bianka szczęscie do znerwicowanych psów...

Posted

Kobi jest jak tresowana małpka . W przychodni , czy w sklepie , wykonuje wszystkie swoje sztuczki , jakie zna .Mimo że się bał . na stole u weta dawał łapkę i głos .Ludziom aż ręce latały , żeby go poglaskać . Jeden pan próbował . ale Kobiś go natychmiast ustawił .Mój TZ z nim przeprowadza długie rozmowy jak nikt nie widzi . Tak sobie słyszę gaworzenie jak do niemowlaka i myślę , kto tak gada :shake: Wchodze do pokoju , a to pańcio rozmawia z Kobim dyskutując o nieładnym zachowaniu ładnych piesków :razz:

Posted

BIANKA1 napisał(a):
Kobi jest jak tresowana małpka . W przychodni , czy w sklepie , wykonuje wszystkie swoje sztuczki , jakie zna .Mimo że się bał . na stole u weta dawał łapkę i głos .Ludziom aż ręce latały , żeby go poglaskać . Jeden pan próbował . ale Kobiś go natychmiast ustawił .Mój TZ z nim przeprowadza długie rozmowy jak nikt nie widzi . Tak sobie słyszę gaworzenie jak do niemowlaka i myślę , kto tak gada :shake: Wchodze do pokoju , a to pańcio rozmawia z Kobim dyskutując o nieładnym zachowaniu ładnych piesków :razz:

Moze sie faceci dogadają:evil_lol:

Posted

Ja też myślę , że był kopany . Coś dużo tych" wad wrodzonych " Nosek peknięty , żebro krzywe :shake: i ta obawa przed dotykiem :cool1:
On nigdy ufnie nie wejdzie do łóżka . Zawsze najpierw chowa się pod , a jak zasnę , to dopiero kładzie sie obok . I taki jest speszony , jak sie obudze i patrzę na niego . Kiedyś położył mi się na nogach , a ja bałam sie odwrócić , żeby go nie spłoszyć . I to jego ciągłe lizanie po nogach .. On nie śmie wejść na kolana , ani sie przytulić . Wszystko co robi , to z obawą . Nawet przez drzwi i furtkę przechodzi tak , jakbym mu ją miała zatrzasnąć przed noskiem. :-(

Posted

Ciotka, Ty to masz jednak cierpliwość..

ps.
Jest do oddania suczka shih - właśnie ta, którą Bianko widziałaś u fryzjerki.Powinna wkrótce mieć wątek.. była w Schronisku, na dniach jedzie na DT do Belli..

Gdybyście znali kogoś chętnego, dajcie znać proszę.Szczegółów nie znam.

Posted

No ...........ja to już chyba nikogo chętnego nie znam .
Agnieszko , czy jest możliwość zadzwonienia do poprzedniej właścicielki Kobiego , w celu zapytania , czy on ZAWSZE był taki gryzący ?

Posted

[quote name='Agnieszka(Visenna)']
Jest do oddania suczka shih - właśnie ta, którą Bianko widziałaś u fryzjerki.
Powinna wkrótce mieć wątek.. była w Schronisku, na dniach jedzie na DT do Belli..
Gdybyście znali kogoś chętnego, dajcie znać proszę.
Szczegółów nie znam.
ja już wymiękam:flaming: :flaming:

Posted

przepraszam, że sie tak wetnę :oops: ale mysle ze takie zachowanie Kobiego niekoniecznie musi świadczyc o tym, ze był bity czy kopany. Moja sucz zachowuje sie dokładnie tak samo... A mam ja od szczeniaka :p
Nikt obcy nie moze jej pogłaskac, od razu szczeka i sie szczerzy. U weta taki sam cyrk. Co prawda nigdy jeszcze nikogo nie ugryzła, ale mysle ze w sytuacji stresu i zagrożenia na pewno by kąsała :roll:
A przeciez nikt jej nigdy nie bił ani nie karał ;) - rozpieszczone toto, pewnie tak samo jak Kobi :cool1:

Posted

Niestety telefon do byłych właścicieli Kobiego nie może zostać podany.Schronisko nie ma do tego prawa, jak się okazuje :-(

A sunia ma chore oczy, musi być pod stałą opieką, dlatego zostanie w zakładzie fryzjerskim na pewno do września.Potem poszukiwania domu będziemy rozpoczynać.

Posted

Witamy . Dziękuję Modliszko za wyjaśnienia . Cieszę się , że zachowanie Kobiego to nic osobistego :evil_lol:
Jeśli ma się psa od szczenięcia , to łatwiej interpretować jego zachowanie .
Kobi zdumiewa swoim zachowaniem , gdyż w takim ciałku człowiek spodziewa się raczej przytulanki , a nie złośliwca . Kobuś wczoraj bez problemów dawał się głaskać pańciowi , a dziś ugryzł z wściekłością wyciągniętą rękę .
Ja rozumiem , że pies może mieć muchy w nosie , ale pewne zachowanie można przewidzieć . Pies daje sygnały , że zaatakuje . Kobi atakuje bez przyczyny i bez sygnałów . Taki mały furiat , który capnie za palce i jeszcze się obrazi jak mu się powie " coś ty zrobił ". Może takie zachowanie jest normalne dla pewnej części tych piesków , ale chyba nie jest normalne ogólnie wsród psów . Żeby gryść trzeba mieć chyba jakiś powód .
No ale mniejsza o to . Jest jaki jest .:razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...