Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mamy pytanie - czy wiecie gdzie został znaleziony jamnisio ? Na Żoliborzu 19.07 zginął jasnobrązowy bardzo przyjacielski jamniczek - ludzie porozwieszali ogłoszenia... Czy to przypadkiem nie ten ? Jakoś tak daty są podobne, a włócząc sie po ulicy psiak mógł wkitrać się na jezdnię i go coś rąbnęło :shake:

  • Replies 82
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jamnisio zostal zabrany ze schronu w Wolominie. Wiec zostal odlowiony z powiatu wolomiskiego.
Daleko troche dla malych jamiczych nozek....
Jednak jesli jest kontakt do tych panstwa - moge zadzwonic, podjada na sggw i sprawdza...

pzdr
GreenEvil

Posted

Acha, no faktycznie troszku za daleko (pewnie) :lol: Niestety telefon z ogłoszenia własnie "zmył" deszcz... Tylko tak na wszelki zapytałam - te nasze futrzaki czasami są nieprzewidywalne ;)

Posted

... Ile razy mowie daleko, tyle razy przypomina mi sie, kiedy moj pies, pozostawiony pod fatalna opieka (mea culpa :oops:), zwial z woli - odnalazl sie na dalekim zoliborzu - cymbal wsiadl w tramwaj :-o i pojechal na hute....
wiec szkoda, ze nie ma telefonu.

pzdr
GreenEvil

Posted

Poproszono mnie o wklejenie pm do pixie potencjalnej włascicielki Cezara


Witam bardzo serdecznie,

Nazywam się Magdalena M---------- i wraz ze swoim narzeczonym chcemy adoptować Cezarka.
Piszę w sprawie Pani ostatniej wypowiedzi w wątku o psiaku.
Postaram się rozwiać wszelkie Pani wątpliwości, niestety my nie możemy nic napisać na forum, gdyż do tej pory nie otrzymaliśmy maila aktywującego. To chyba nie nasza wina...
U nas w domu jamnik był od zawsze, w moim rodzinnym domu jest jamnik, którego znaleźli obcy ludzie, nie mogli się nim zaopiekować, przygarnęliśmy go, był poobijany, wygłodzony, przerażony, nikomu nie ufał. Otoczyliśmy go miłością, teraz jest wspaniałym, bardzo oddanym pieskiem, nigdy nie było problemem z jego wychowaniem, doskonale wiemy jak charakterna jest ta rasa, potrafimy sobie z tym poradzić.
Miałam już jamniczka, który z początku nie tolerował kobiet, później był moim najwierniejszym przyjacielem, myślę, że jak zwierzakowi okaże się prawdziwą miłość i oczywiście zaufanie to można sobie i z tym poradzić.

Niestety nikt nie rozmawiał z nami osobiście, my bardzo chętnie się spotkamy, porozmawiamy.
Jeśli chodzi o sprawdzenie domku, oczywiście serdecznie zapraszamy. Mieszkamy w Lędzinach niedaleko Katowic.

Jeśli chodzi o kastrację, jeśli to konieczne to my nie mamy nic przeciwko.

Dziecko jest już teraz w domu więc piesek się przyzwyczai od razu do bobasa. W domu wiele razy (nie koniecznie u mnie) pojawiały się dzieciaki gdy był już piesek, wiemy jak sobie radzić w takich sytuacjach.

Podsumowując, doskonale wiem jakie jamniczki mogą być uparte, jednak zważając na fakt, że jamnik bym ze mną odkąd pamiętam, wiem jak z nimi postępować, nigdy jeszcze nie miałam tak, że piesek "wszedł mi na głowę"
Wspomniała Panie też o pracy, więc chciałam zaznaczyć, że rzadko kiedy zdarza się sytuacja, że nikogo nie ma w domu. Piesek będzie pod ciągłą opieką zarówno domowników jak i weterynarza.


Bardo Panią proszę o umieszczenie tego tekstu na forum w temacie o Cezarku, gdyż my niestety nie możemy, jak już wcześniej wspomniałam.

Mam nadzieje, że choć trochę rozwiałam Pani wątpliwości.

Ps. i jeszcze jedna moja osobista refleksja, jeżeli ktoś tak jak my, podejmuje się opieki nad takim psiakiem, to chyba nie chce zrobić mu krzywdy, tylko dać mu kochający dom. Przez chwilę poczułam się tak, jakby Pani mnie oskarżała o krzywdzenie zwierząt, tak się składa, że bardzo je kocham i każde zwierze ma prawo do kochającego domu i przyjaciela, który weźmie go na kolana i przytuli do siebie.

Jeśli ma pani jakieś pytanie oto mój numer telefonu
--------------

Pozdrawiam bardzo serdecznie,
Magdalena M----------

Posted

No .. dziekuje Madziu, ze napisalas... mi sie nie chcialo streszac kilku ladnych rozmow telefonicznych.
Jedyne o co bede prosic Katowiczanki, to o ew. kontrole poadopcyjna ;)
Aha. Magda jeszcze jednego nie dopisala - do czasu wyzdrowienia Cezara bedzie on izolowany od dziecka (z powodow oczywistych)

pzdr
GreenEvil

Posted

No .. dziekuje Madziu, ze napisalas... mi sie nie chcialo streszac kilku ladnych rozmow telefonicznych.

o, to po co ten wątek powstał? chyba na forum pwp pisze sie o takich 'blachych' rzeczach jak warunki w domu stałym. Chociażby dlatego, by inni, mlodsi, sie uczyli. A nie hop siup.
Jedyne o co bede prosic Katowiczanki, to o ew. kontrole poadopcyjna ;-)

a ten dom ma jakieś specjalne przywileje, że nie wymaga kontroli przedadopcyjnej, tak?

Oczywiście nie mam nic do Magdy. Idac za pixie, myslalam ze na dogo obowiazuje zasada ograniczonego zaufania. Do wszystkich.

Posted

pidzej napisał(a):
o, to po co ten wątek powstał? chyba na forum pwp pisze sie o takich 'blachych' rzeczach jak warunki w domu stałym. Chociażby dlatego, by inni, mlodsi, sie uczyli. A nie hop siup.


Tak.. z reguly pisze to domek docelowy w momencie gdy znajduje psa przez forum zeby opisac wszystko osobom zaangazowanym w ta adopcje.

pidzej napisał(a):

a ten dom ma jakieś specjalne przywileje, że nie wymaga kontroli przedadopcyjnej, tak?


Bardziej od samego wygladu domu interesuje mnie jak faktycznie jest sprawowana opieka nad psem. Najwiekszy oglad sprawy moze dac wizyta opiekunow z rodzina u psa... ale przy tej odleglosci jest to raczej niewykonalne. Dlatego bardziej interesuje mnie wizyta poadopcyjna.

pidzej napisał(a):

Oczywiście nie mam nic do Magdy. Idac za pixie, myslalam ze na dogo obowiazuje zasada ograniczonego zaufania. Do wszystkich.

Tak. ogladanie czyjejs kuchni daje duzy poglad na to jak sie zajmuje zwierzakiem.... (uwaga na nisko latajace skroty myslowe)

pzdr
GreenEvil
p.s. Pidzej leb mnie boli, lubie Cie, wiec blagam zejdz ze mnie na dzien dzisiejszy, bo sie poklocimy. A nie o to chodzi.

Posted

Bea1 napisał(a):
byłam na urlopie:(....co u Cezarka?

Witaj Bea :)
Cezarek czuje sie lepiej - bolesnosc ustepuje powoli, nadal nie obciaza prawej nozki zalecona jest klatkoterapia. Bedzie kontynuowana u Magdy.

pzdr
GreenEvil

Posted

GreenEvil napisał(a):
Witaj Bea :)
Cezarek czuje sie lepiej - bolesnosc ustepuje powoli, nadal nie obciaza prawej nozki zalecona jest klatkoterapia. Bedzie kontynuowana u Magdy.

pzdr
GreenEvil

dziękuję:loveu:

Posted

betinka24 napisał(a):
dobrze ze Cezarek tak szybko znalazl domek, oby jak najszybciej do niego juz dotarl

Aleś ciotka zaszalała, czwarta z minutami, a Ty na nogach? Pytanie tylko - nie spałaś już czy jeszcze?;)
Dla Cezarka - kciuków moc...

Posted

Jadę w poniedziałek 06.08, raczej dość rano będę chciała wyjechać żeby uniknąć korków. Komu mam podać nr tel to obgadamy szczegóły? Czy Państwu z Katowic odpowiada poniedziałek?
No i jedno pytanie - jak Cezarek reaguje na inne psy? Czy jeśli wsadzimy go do samochodu z moimi psiotforami to nie będzie się denerwować? Chodzi mi o to czy nie będzie szaleć w transporterze, żeby sobie krzywdy nie zrobił...
A jak z postojami, czy Cezarka mam wypuszczać na siq, czy ma pozostać w kontenerze? Z resztą wszystko się obgada.;)

Posted

Czy juz wszystko obgadane, czy Cezarek w poniedzialek bedzie juz w nowym domku!!!
Prosze tylko przekazac magdzie ze czekamy na jakies nowe zdjecia Cezarka jak juz bedzie u niej:p

Posted

Cezarek już w nowym domku!:loveu:
Wczoraj musiałam zostać w W-wie z chorymi szczeniorami, ale dziś się udało!:p P.Madzia to bardzo sympatyczna dziewczyna, powitała nas też sunia jamniczka rodziców p.Magdy. Nie wypuszczałyśmy tak od razu Cezarka z transportera żeby ochłonął po stresach podróży i najpierw tylko "zapachowo" poznał jamniczkę. Ale żadnego burczenia nie było, ani patrzenia spodełba, tylko merdanie ogonkami i dyskretne zaciekawienie z obu stron - co myślę że dobrze wróży tej znajomości.:cool3:
W podróży Cezarek był bardzo grzeczny, niestety nie mam w aucie klimy więc było piesom gorąco, ale zrobiłam dwa postoje na dolanie wody i ochłonięcie w cieniu i jakoś dojechaliśmy. Acha, przed wsiadaniem do samochodu, jeszcze na sggw, Cezarek naburczał przez kratki na mojego Rudzielca. Jamniczy charakterek.:lol:

Posted

Info od Magdy:
" Cezarek jest trochę przestraszony, na razie tylko ja go mogę głaskać... nie moge na krok odejść bo piszczy...

Nie wiem jak zareaguje na Marcina, bo on jest jeszcze w pracy. Prześlę zdjęcia Cezarka jak tylko jakieś zrobimy :smile:

Jest na prawdę kochany :smile: Już dałam mu jeść :smile:

Napiszę jeszcze później jak się Cezarek czuje :smile:"

Betinka, zmien, prosze tytul :multi:

pzdr
GreenEvil

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...