Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kochani, pomozcie! Juz po raz kolejny moja sunia dostala ataku na spacerze. Sunia jest oprowadzana na smyczy, gdy czasem zostanie pociagnieta lub spieszy sie gdzies, probujac wyprzedzic a nawet szczekac na kogos, dostaje ataku - chwieje sie na nogach, o czym pada, odchyla glowe na bok, dziwnie charchocze, ciezko oddycha. W tym momencie bierzemy ja na rece i staramy sie robic delikatny ucisk na klatke piersiowa :-(
Nawet dzis o poranku, byla bez smyczy, spostrzegla jakiegos golabka spacerujacego opodal, bobiegla za nim i za chwile znow padla z atakiem. Nie wiem, czy traktowac to jako epilepsje...po ataku dochodzi dosc szybko do siebie, czuje sie na tyle silna, ze wstaje i moze dalej spacerowac.
Do glowy przychodza mi rozne pomysly - moze cos z krtania, jak zaciska sie na smyczy, tlen nie doplywa do mozgu, Boze sama nie wiem!!!
Tak mi jej szkoda, ma 11 lat, jest zywym, kochanym psem i najlepszym przyjacielem, chce jej pomoc:-(
Blagam o porady!

Posted

Avocado napisał(a):

Tak mi jej szkoda, ma 11 lat, jest zywym, kochanym psem i najlepszym przyjacielem, chce jej pomoc:-(
Blagam o porady!

No to pierwsza porada - wizyta u weta. osłuchanie serduszka ew. EKG

Posted

Sunka byla dzis na wizycie. Lekarz po zbadaniu, doszedl do wniosku, ze ma to zwiazek z padaczka, i dal jej Luminal, 1/2 tabletki raz dziennie przez dwa tygodnie i dbalosc o spokoj i cisze, unikanie sytuacji stresowych.Padla rowniez propozycja zbadania serca, zrobienia wynikow krwi, ale w mojej miejscowosci (Ciechanow) nie ma mozliwosci zrobienia tych badan Moze polecicie dobrego kardiologa z Warszawy lub okolic. Jesli tak, to bardzo o to Was prosze.
Niunia dosc duzo odpoczywa, ale martwi mnie to, jak szybko meczy sie na spacerze, po powrocie do domu jej oddedch jest mocno przyspieszony. Dzis apetyt raczej jej nie dopisywal, ehhh :-(:-(Poczekam pare dni, poobserwuje jej stan po tabletkach...dawka dosc solidna jak na ok 13 kg masy ciala :shake:

Posted

Z tego co widze, twoja psina ma podobne ataki do mojego psa, niestety u niego to ciezka niewydolnosc serca fazy drugiej . Pies pada na ulicy w czasie spaceru , jest zupelnie nieprzytomny , ciezko oddycha wydajac przy tym taki stlumiony dzwiek trudny do opisania , trwa to roznie od okolo 30 sekund do kilku minut , potem podnosi glowe i tak lezy jeszcze przez chwilke , nastepnie probuje wstac ale drza mu bardzo miesnie i trzeba mu pomoc wstac , bo sie przewraca . Dostaje teraz Lotensin i ewidentnie czuje sie po tym lepiej( dostawal enrenal ale przestal na niego regowac) Mam rowniez Nitrocard do posmrowania wewnatrz ucha. Ma juz 15,5 roku . Radze szybkie zrobienie badan kardiologicznych !!

Posted

Sylwia ogromnie dziekuje za Twoj post! Podejrzewamy u niej problemy z sercem. Jak na razie jej organizm uspokoil sie nieco po tym Luminalu. Ja musze zorganizowac badania. Moim problemem jest to, ze jestem za granica, i sunka musi poczekac kolejne 4tygodnie zanim wroce :shake:(jesli zajdzie potrzeba wracam do niej bez wzgledu na wszytsko!), bo badania musimy zrobic w Warszawie. Rozmawialam juz z jej lekarzem, ma kontakt do jednego z najlepszych kardiologow w Polsce. Tymczasem moi rodzice dbaja, by miala jak najmniej naglych zdarzen emocjonalnych. Jest wiec pod obserwacja...
Te jej zapasci pojawily sie zupelnie nagle, lekarz zawsze chwalil jej serce, 2razy miala juz narkoze, nie bylo zadnych problemow.
Syliwa, jak dlugo Twoja psinka przyjmuje te tabletki? Czy maja one jakies skutki uboczne?

Posted

Avokado - wlasnie rozwzam, czy nie poprosic mojego weta o luminal dla mojego psa , Lotensin tak mu pomogl, ze jest nie do opanownia ( jak za dawnych lat :) ) i to sprawia, ze lekko omdlewa ,z tym, ze nie tak jak wczesniej . Ale to przez to, ze wiecznie szczeka, skacze , ciagnie na smyczy -zupelne szalenstwo .Jeszcze niedawno wlokl sie noga z noga , chwiejac sie , a ludzie stawali i mowili : ojej jaki biedny stary piesek .
Ja zadnych skutkow uocznych nie widze , ale w ulotce troche tam ich jest wypisanych , ale to tak jak przy kazdym lekrstwie.Lepiej nie czytac :)
Lotensin bierze od kilku dni , okolo tygodnia. Przedtem bral przez 6 m-cy ten Enarenal. Niestety niewydolnosc serca to choroba przy ktorej bierze sie tabletki juz do konca zycia , jest o tyle podstepna, ze na poczatku moze nie dawac widocznych objawow , albo zwala sie je na karb wieku psa , a uszkodzeniu ulegaja nerki . Moje psisko cierpi na przewlekla niewydolnosc nerek . Zbyt duze cisnienie krwi uszkadza tkanke nerek . Dlatego Enarenal i Lotensin sa tez lekami stsowanymi przy lagodzeniu objawow tej choroby.
Trzymam kciuki za twoja psinke , dawaj znac koniecznie jak sie czuje !! Oby to nie bylo jednak serdeucho, z dwojga zlego padaczke chyba latwiej opanowac .

  • 2 weeks later...
Posted

No tak nie zagladalam dosc dlugo, czekalam na rozwoj wypadkow.
Sunka byla u lekarza, kardiologa. Po badaniu okazalo sie, ze ma powiekszone pluco, co znajduje oddzialywanie na prace serca - ponadto zaawansowana nerwica serca:shake: Dostala leki na niewydolnosc: Karsivan 2xdziennie po 1 tabletce i Portekor 1/2 tab.dziennie. Po tygodniu przyjmowania ataki nadal sie utrzymuja - ostatnio przy probie zabawy. Lekarz mowi, ze to przez niedotlenienie i nalezy takich sytuacji unikac...trudno zakazac jej doswiadczania radosci...Martwie sie, ale jednoczesnie czekam na dzialanie lekarstw, przyjmuje je przeciez od niedawna...ehhh

Posted

Moj Aniolek mial kardiomiopatie - odszedl wczoraj o 21.30:placz::placz::placz:
Slonko moje biega za Teczowym Mostem, rybcia najukochansza i najmilsza, nic juz ja nie dusi, chociaz skora do zabawy pozostala do konca. Jak ciezko mi w to uwierzyc, nie moge przestac plakac, te je oczy czarne jak wegielki i pycholek mam przed oczami non stop. Dolaczyla do innych pieskow na cmentarzu...skulona, skruszona odeszla...Aniele moj, tak tesnkie za Toba, jak ja wroce do domu, gdy Cie tam nie ma :placz::placz::placz: Jak ukoic ten BOL, jak pogodzic sie z losem........Rybko chyba dobrze Ci tam - biegasz na pewno i bawisz sie jak zawsze, Slonko moje....Nidgy sie nie pogodze z Twoim odejsciem, NIGDY, Aniolku najukochanszy.....................




    • 1 month later...
    Posted

    Wiem co to jest ból.
    Ty napewno też wiesz.
    Ale pomyślisz sobie że jest to ukłucie się igłą.
    Nie, nie to miałam na myśli.
    Myślę o prawdziwym bólu.
    Może jeszcze tego nie doświadczyłeś ale ja już niestety tak.
    I parę innych osób które przeczytały ten wiersz.
    Więc zapytasz z lekkim uśmiechem na twarzy czym jest ból.
    Już tłumacze.
    Ból to strata przyjaciela nie tylko ludzkiego ale także zwierzęcego.
    Wtedy tracisz wszystko co było z nim związane.
    Ten zapach,
    Kolor sierści na ulubionej bluzce-
    ta bluzka nie będzie już ulubioną bo nie będzie tej sierści.
    Zabraknie ci tego przytulania się do psa.
    Oblizania po twarzy przez niego.
    Wychodzenia na codzienne spacery
    i gryzienia smyczy.
    Odwiedzania sklepu zoologicznego
    i kupowania karmy.
    Wzięcia na ręce na DZIEŃ DOBRY.
    Wilgotnego noska ocierającego się o twoją dłoń.
    Wizyt u weterynarza.
    Robienia wspólnych fotografii.
    Zabaw.
    Zabraknie wszystkiego.
    Stracisz wszystko.
    Pozostaną wspomnienia , których nikt nie wymarze...


    To juz dwa miesiace jak Cie nie ma...jak odeszlas zabierajac ze soba czesc mojego serca...nadal ciezko uwierzyc, pogodzic sie z losem, tak okrutnym...tak bardzo za Toba tesknie i pragne Cie znow zobaczyc, wiem, ze powitasz mnie swoim radosnym szczekiem, a potem pojdziemy na spacer...:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
    Mayruniu, bardzo za Toba wszyscy tesknimy, wierze, ze jestes szczesliwa i czekasz na nas na Teczowym Mostku. Spieszno mi do Ciebie Aniolku, wtedy juz nas nic i nikt nie rozdzieli. UKOCHANA NA ZAWSZE




  • Posted

    Tak strasznie mi przykro...Zaczęłam czytać wątek, bo mam psa chorego i na padaczkę i na serce. Chciałam coś doradzić, napisać...i przeczytałam że malutkiej już nie ma:(
    Najważniejsze, że już się nie męczy (').

    Posted

    To nie wiarygodne jak szybko odeszla, choroba zaatakowala ja wrecz gwaltownie. Jeszcze byla na wizycie u kardiologa, dostala lekarstwa...i doslownie po trzech tygodniach...odeszla! Rozmyslalam na rozne sposoby, jak to sie stalo, co zawazylo, czyzby lekarz nie dopatrzyl sie czegos, moze jakiegos drobnego szczegolu, ktory zawazyl, ze jej juz nie ma...(nie zrobil jej echa serca - to wiem na pewno!) a tak cieszyla sie w samochodzie ta podroza do Warszawy, zwiedzala, zadna wrazen - jak zawsze...Tak naprawde dopiero teraz moge o tym pisac, wszyscy przezylismy szok po jej stracie...odeszla tak nagle. Pojawia sie pytanie: co my zrobilismy nie tak, moze trzeba bylo ja przebadac wczesniej?, ale byla na wizycie u slynnego specjalisty...i wiedza i doswiadczenie zawiodly????
    Poprosilam o raport medyczny z tej wizyty, zamierzam skonsultowac sie z innym doktorem, moze cos uda mi sie wyjasnic.
    Uwierzcie jak bardzo za nie tesknie, snie o niej czasem, chociaz tam moge ja zobaczyc jak na jawie...raz nawet glaskalam jej przemila siersc i aksamitne uszki...oh jak to boli, jaki zal, ze ja juz stracilam...nie moge juz pisac

    • 1 month later...

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...