koregra Posted January 23, 2008 Author Posted January 23, 2008 No biorę urlop na piątek sobota i niedziela w domciu przy moim małym dziadzie. Specjalnie kombinowałam by zabieg w piątek był:p Quote
tigrunia Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 [quote name='koregra']No biorę urlop na piątek sobota i niedziela w domciu przy moim małym dziadzie. Specjalnie kombinowałam by zabieg w piątek był:p Corinka będzie miała osobistą pielęgniarkę Quote
Anusia & Alutka Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 koregra napisał(a):Aj dziś to mnie zdenerwowała. Bo tak wymyśla z tym jedzeniem że juz nie daje rady :mad:. Obgadam to z wetem bo tak to nie może być:angryy: Hi hi Cornika rozpuszczona jak dziadowski bicz :evil_lol: Dobry! Quote
Sara_i_Aris Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Cześć Kamilko. Oj, to już jutro :-o Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło dobrze. Ciekawe jak Cori po operacji będzie się czuła, malutka :-( Mam nadzieję, że wszystko zniesie. http://img183.imageshack.us/img183/1189/38576906rd4.jpg Arisek przesyła cmoka prosto w słodkiego pysia :buzi: Quote
koregra Posted January 24, 2008 Author Posted January 24, 2008 [quote name='tigrunia']Corinka będzie miała osobistą pielęgniarkę No nie widziałam innego rozwiązania [quote name='Anusia & Alutka']Hi hi Cornika rozpuszczona jak dziadowski bicz :evil_lol: Dobry! Wiesz, widziałam bardziej rozpieszczone psy. Ona nigdy nie dostawała jakiś smakołyków tzn tego co my jemy zawsze karma czy jakies miesko ale to już w chwilach desperacji. Kochana przy Cori stosowałam wiele metod na niejadka, nic nie dało. Potrafi nic nie jeść przez 5 dni, i jest strasznie osłabiona wtedy, jutro pogadam z wetem na ten temat jak to zwalczyć. Bo głodówka nic nie daje bo poźniej to zje np 1/4 porcji na drugi dzień znów nic poźniej znów 1/4 a to za mało na takiego malucha. Najgorsze jest to że nie wiem skąd się jej to bierze jest miesiąc jedzenia całej michy suchego a drugi miesiąc jakieś protesty wrrr:angryy: [quote name='Sara_i_Aris']Cześć Kamilko. Oj, to już jutro :-o Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło dobrze. Ciekawe jak Cori po operacji będzie się czuła, malutka :-( Mam nadzieję, że wszystko zniesie. Arisek przesyła cmoka prosto w słodkiego pysia :buzi: Bardzo się cieszę że będziecie z nami, och jak ja się boję :placz: Quote
madziasto4 Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Kamilka, będę dzisiaj o 11 trzymać kciuki :thumbs: Quote
tigrunia Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Ojj.. to już niedługo ... :placz: Trzymam kciuki juz od teraz ;) będzie dobrze :calus: Quote
koregra Posted January 25, 2008 Author Posted January 25, 2008 madziasto4 napisał(a):Kamilka, będę dzisiaj o 11 trzymać kciuki :thumbs: tigrunia napisał(a):Ojj.. to już niedługo ... :placz: Trzymam kciuki juz od teraz ;) będzie dobrze :calus: Dzięki, jesteście kochane. Jak wrócimy to damy znać. Quote
Kasia Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Dobry dzień. Kaciuki zaciśnięte z całych sił! ;) Quote
koregra Posted January 25, 2008 Author Posted January 25, 2008 Już jesteśmy Cori leży i piszczy :-( Quote
tigrunia Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 koregra napisał(a):Już jesteśmy Cori leży i piszczy :-( Ojj ,.. :-( Quote
koregra Posted January 25, 2008 Author Posted January 25, 2008 Już wstaje na nóżki ale jest strasznie zakręcona, no i ciągle piszczy Quote
Aga76 Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 [quote name='koregra']Już wstaje na nóżki ale jest strasznie zakręcona, no i ciągle piszczy Dzielna dziewczynka :glaszcze: Kaprysia wcale się nie wstawała, psychicznie bardzo przeżyła zabieg, bo jak to vetka powiedziała - ona jest bardzo wrażliwa na swoim punkcie. Quote
koregra Posted January 25, 2008 Author Posted January 25, 2008 Już jest coraz lepiej nawet zawołała że chce siku bo raz pod siebie zrobiła bo sił na nóżkach nie miała a drugi na dywan czego nawet jako szczeniorek nie robiła bo tak zakręcona i tak niespokojna była. Już spaceruje i mniej piszczy. Aguś a czy się zmieniła po zabiegu, ja mam nadzieje że będzie miała większy apetyt. Quote
madziasto4 Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Kamilka, podobno po kastracji i sterylizacji apetyt wzrasta. Niech maleństwo odpoczywa :calus: Quote
Aga76 Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Buziaki dla niuni :calus: Burza hormonalna spowodowała nadmierne wypadanie włosów na ogonie, sytuacja ustabilizowała się 3 miesiące po zabiegu, na nic innego sterylka nie wpłynęła w przypadku Kapryśki. Quote
Aga76 Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 madziasto4 napisał(a):Kamilka, podobno po kastracji i sterylizacji apetyt wzrasta. To prawda, jest szansa, że będzie to sposób na niejadka :loveu: Quote
Daga_i_Oskar Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Czesc Kamilko :multi: Ciesze sie, ze zabieg Corinki przebiegl pomyslnie, wszyscy zreszta 3malismy kciuki :multi: Teraz niech mala odpoczywa, niech wraca do siebie no i ten apetyt niech jej wzrosnie :cool3: Quote
Sara_i_Aris Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Cześć Kamilko. Dobrze, że zabieg przebiegł pomyślnie, bez żadnych zbędnych komplikacji :multi: Zresztą ja czułam, że wszystko będzie dobrze :eviltong: Wymiziaj ode mnie Corinkę, niech się trzyma maleństwo. Quote
Anusia & Alutka Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Biedna malutka :calus: Ja sie zastanawialam czy jakis syropek na apetyt nie bylby ok. Wiem ze dzieciom sie taki daje syrop. [quote name='Aga76'] Kaprysia wcale się nie wstawała, psychicznie bardzo przeżyła zabieg, bo jak to vetka powiedziała - ona jest bardzo wrażliwa na swoim punkcie. Hihi to tak jak ja :evil_lol: Quote
Aga76 Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Anusia & Alutka napisał(a): Hihi to tak jak ja :evil_lol: :calus: Aaaa delikatny kwiatuszku nasz! Quote
Anusia & Alutka Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 [quote name='Aga76']:calus: Aaaa delikatny kwiatuszku nasz! Quote
Aga76 Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 [quote name='Anusia & Alutka'] Ojej a któż tak uroczo dziękuje? Azali księżniczka? Quote
koregra Posted January 25, 2008 Author Posted January 25, 2008 Syropek dostawała na samym początku, nic to nie dało:cool1: Corinka już lepiej wygląda. Dałam jej wody z palca bo od wczoraj nic nie piła - troszkę polizała. Już nie piszczy. Jest osłabiona. Mam nadzieję że rano już będzie wszystko dobrze. No ale czy coś zje? Ma w łapce wenflon wiec może w niedziele będzie kroplówka jak nic nie zje :-(. Brzusio wygolony, łapa jedna też. Pyszczek poklejony bo ślinka się lała bo nie połykała. Wygląda okropnie :-( A ranka myślałam że większa będzie a to takie maleńkie dwa szewki:p Mierze jej temperaurkę i na razie wszystko ok, więc jestem spokojniejsza. Kochane cioteczki:calus: - DZIEKUJEMY!!!:kiss_2: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.