Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zmysł napisał(a):
Ja uczciwie powiem, że głosowałem na Lulu. Chciałbym jednak pomóc i Alterkowi. Gdzie mogę przesłać jakieś pieniążki?


Zmysł z gory Ci serdecznie dziękuję

Jeżeli ktoś będzie chciał wpłacić coś na Altera będziemy wdzięczni. Prosimy w tytule przelewu dopisać ALTER.

Wpłat można dokonywać:
AST Fundacja na Rzecz Zwierząt Niechcianych
79 1160 2202 0000 0000 8061 3463
ul. Żwirki i Wigury 1b/37
02 – 143

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jola od jadzi napisał(a):
Tak jak obiecałam wpłaciłam dzisiaj pieniążki na Altera,nie jest to dużo ale zawsze coś...



Dziękujemy Ci ślicznie :loveu: w naszym i Altera imieniu

Posted

eloise napisał(a):
a co słychac u chłopaka?



Staram się bywać u Altera codziennie i wychodzę z nim na dłuuugie spacery. Myślałam, że tłumy będą chłopaka odwiedzać a tu cisza...

Na spacerach spotykamy się z innymi psami i się z nimi bawimy. Alter nie przejawia agresji i jest grzeczny. Jak widzi jakieś psy w okolicy, od razu się ożywia i chce się zapoznać ale nie nachalnie.

Wczoraj bawił się z dobermanem chłopakiem, do czasu jak nie pojawiła się sunia. Doberman od razu przegonił Altera i zajął się dziewczyną. Alter pomimo swoich predyspozycji i gabarytów, poprostu odszedł od towarzystwa.

W lecznicy Alter nadal dostaje kroplówki i leki na nerki. Złe parametry obniżyły się.
Chłopak przekonał się też do suchej karmy.

Myśle, że teraz tylko powinien nabrać masy i wszystko będzie ok. Oczywiście powinien być przez całe życie monitorowany pod kątem nerek.

Dziś, jak załatwie swoje sprawy, postaram się wpaść do lecznicy.

Posted

kasia_r* napisał(a):
Staram się bywać u Altera codziennie i wychodzę z nim na dłuuugie spacery. Myślałam, że tłumy będą chłopaka odwiedzać a tu cisza...

Na spacerach spotykamy się z innymi psami i się z nimi bawimy. Alter nie przejawia agresji i jest grzeczny. Jak widzi jakieś psy w okolicy, od razu się ożywia i chce się zapoznać ale nie nachalnie.

Wczoraj bawił się z dobermanem chłopakiem, do czasu jak nie pojawiła się sunia. Doberman od razu przegonił Altera i zajął się dziewczyną. Alter pomimo swoich predyspozycji i gabarytów, poprostu odszedł od towarzystwa.

W lecznicy Alter nadal dostaje kroplówki i leki na nerki. Złe parametry obniżyły się.
Chłopak przekonał się też do suchej karmy.

Myśle, że teraz tylko powinien nabrać masy i wszystko będzie ok. Oczywiście powinien być przez całe życie monitorowany pod kątem nerek.

Dziś, jak załatwie swoje sprawy, postaram się wpaść do lecznicy.


dzięki za to co robisz dla pieska no i widze że jak suczka podchodzi to koledzy ida w odstawke :angryy: no ale trudno przynajmniej Alter jest przyjacielskim psem :multi:

Posted

Byłam dziś na spacerze z Alterem. W lecznicy witał mnie tak, jakby mnie rok nie widział. Natomiast moją mamę zbył jednym machnięciem ogona. No ale mnie ma na co dzień i widocznie kojarzę mu się ze spacerami.

Na spacerze spotkaliśmy poznane wczoraj towarzystwo. Doberman Olaf już nie odpędzał Altera, a sunia bawiła się raz z jednym raz z drugim. Poza tym, tam gdzie chodzimy na spacery, przychodzi cała masa psów. Czyli jest z kim się zaprzyjaźniać.

Na spacerze Alter zrobił dosłownie ze 3 metry kupy :crazyeye: .
Chłopak dobrzeje z dnia na dzień. Jeszcze kilka kilogramów i będzie cacuszko.

A o umieraniu nie ma mowy, zresztą wystarczy tylko psa poznać osobiście.

Nie miałam dzis aparatu i bardzo żałuję, bo zdjęcia byłyby super. Dużo się działo :lol: .

Szkoda, że nikt do Altera nie zagląda, bo prócz niego jest jeszcze biedniutka bezdomna sunia po operacji miednicy, której bardzo się samej przykrzy.
Nie wiem co z nią będzie. Bardzo mi ta poczciwina leży na sercu. Może założe jej wątek ale najpierw porozmawiam z lekarzem prowadzącym, czyli Dr Moniką.

To tyle na dzisiaj.

Posted

Ulaa napisał(a):
A skąd jest ta sunia? Również bezpańska?



W lecznicy jest sunia po operacji kości biodrowej i z połamana miednicą. Już rozmawiałam o niej z lekarzami i sunia jest bezdomna ale opiekuję sie nią jakaś pani (tzn płaci za jej leczenie). Sunia jest już w lecznicy 2 tygodnie, czyli za czasów Oskara. Nie wiem co z nią będzie, lekarze tez nie.
Jest maleńka, trudno powiedzieć jakiej wysokości, bo przez cały czas leży. Nie można jej zabierac na spacery, bo suni muszą zagoić sie rany po operacji. Jest bardzo skromna i tak smutna. Nieśmiało prosi o głaskanie. Oczy ma takie Fionkowate, i naprawde po przyjściu do domu trudno o niej nie mysleć.

Zobaczymy. Będę trzymać rękę na pulsie i dopytam się o wszystko.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...