Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A ten drugi domek?


W przeciwieństwie do domku, który sie rozmyśli ( tam siedziałyśmy dobrze ponad godzinę ) w tym drugim
w sumie nie byłyśmy długo na wizycie, bo od razu wiedziałyśmy, ze to niestety nie jest to.
Posted

Nie da się do końca prześwietlić ludzi i to jest najgorsze,a nie da się bo wierzy się im co mówią.Mam na swoim karku przykre doświadczenie z moją tymczasią Sawaną,do tej pory czuję niesmak i nie mogę się pogodzić jak mogłam zaufać tym ludziom i wierzyć w to co powiedzieli.

Najważniejsze,że Lunka nie pojechała do tych Państwa i nie przeszła stresu i jest nadal u Pauliny.

Posted

Nie da się do końca prześwietlić ludzi i to jest najgorsze,a nie da się bo wierzy się im co mówią.Mam na swoim karku przykre doświadczenie z moją tymczasią Sawaną,do tej pory czuję niesmak i nie mogę się pogodzić jak mogłam zaufać tym ludziom i wierzyć w to co powiedzieli.
Najważniejsze,że Lunka nie pojechała do tych Państwa i nie przeszła stresu i jest nadal u Pauliny.


Dokładnie Anulka, niestety sie nie da.
Nie da sie tez dokładnie przekazać z wizyty, bądź z rozmowy telefonicznej tego, dlaczego jesteśmy na nie. Słowo pisane w zyciu nie odda tego, co człowiek słyszy i dlaczego dany domek nam nie pasuje.


My na prawdę staramy sie dokładnie prześwietlac domki, ale nie do końca sie to zawsze udaje.
Nigdy nie dałyśmy psa do adopcji, jak nam coś nie pasowało w danym domku na wizycie.
Tez mamy wpadki, bo psiaki wracały...:( to jest straszna porażka a najgorsze jest to, ze zawsze najbardziej cierpi na tym pies :(
Posted

Nie da się do końca prześwietlić ludzi i to jest najgorsze,a nie da się bo wierzy się im co mówią.Mam na swoim karku przykre doświadczenie z moją tymczasią Sawaną,do tej pory czuję niesmak i nie mogę się pogodzić jak mogłam zaufać tym ludziom i wierzyć w to co powiedzieli.

Najważniejsze,że Lunka nie pojechała do tych Państwa i nie przeszła stresu i jest nadal u Pauliny.

Dokładnie Aniu:)

Posted

...
Tez mamy wpadki, bo psiaki wracały... :( to jest straszna porażka a najgorsze jest to, ze zawsze najbardziej cierpi na tym pies :(

To nie są porażki. Oszuści potrafią się tak kamuflować, że normalny człowiek się nie zorientuje, bo nie podejrzewa złych intencji. Niestety to czasem się zdarza.

Ci ludzie też oszukiwali. Stwarzali pozory zdecydowanych na adopcję suni,  a tak na prawdę zdecydowani nie byli !

 

Posted

Dopiero przeczytałam. Chętni już są i na pewno niejeden jeszcze będzie, ale najgorsze jest to, tak jak piszecie, że nigdy nie da się prześwietlić do końca. Chociaż o tyle dobrze, że teraz zrezygnowali i że Lunka nie musiała przez to przechodzić. Tylko znowu ta nadzieja i zawracanie tyłka po co? :mellow:

Posted

Tak to jest z wizytami PA...Ja zawsze dostaję palpitacji, kiedy mam zrobić wizytę, bo NIE DA SIĘ PRZEŚWIETLIĆ ludzi. Nikt z nas nie jest Duchem Świętym, ani nie ma rentgena w oczach, a ludzie bywają fałszywi i potrafią się świetnie maskować. I nawet intuicja tu nie pomoże, bo ta też bywa omylna...
Trzeba czekać na domek odpowiedni dla Lunki; ona jest tak śliczna, że można spokojnie ogłosić casting i to domki mają się bić o Lunkę, a nie Lunka o domek ;)

Posted

Tak to jest z wizytami PA...Ja zawsze dostaję palpitacji, kiedy mam zrobić wizytę, bo NIE DA SIĘ PRZEŚWIETLIĆ ludzi. Nikt z nas nie jest Duchem Świętym, ani nie ma rentgena w oczach, a ludzie bywają fałszywi i potrafią się świetnie maskować. I nawet intuicja tu nie pomoże, bo ta też bywa omylna...
Trzeba czekać na domek odpowiedni dla Lunki; ona jest tak śliczna, że można spokojnie ogłosić casting i to domki mają się bić o Lunkę, a nie Lunka o domek ;)

 

Dokładnie tak, ja zawsze staram się kogoś "przybrać", bo co dwie głowy to nie jedna, ale to nie daje żadnej gwarancji, nawet prawdopodobieństwa tego, że człowiek się nie pomyli....Przeprowadzamy wizyty PA, podpisujemy umowy, kontaktujemy się z domkami po adopcji, no bo co więcej zrobić? Staramy się zabezpieczyć w najlepszy możliwy sposób, ale takie sytuacje się zdarzały, zdarzają i niestety będą zdarzać :(

Trzeba się uzbroić w cierpliwość. Wierzę w to, że Lunka długo na domek czekać nie będzie:)

Posted

Ja właśnie w nerwach, bo robiłam PA, wszystko cacy, zawiozłam wczoraj do domku, a Pani nie odbiera dziś telefonu...

Kurcze, nie dziwię Ci się Aniu, wiem co ja bym czuła.

Daj znać jak się skontaktujesz:(

 

A o Lunkę są telefony, nie ma dnia żeby nie było, ale jak na razie takie, że szkoda czasu na wizytę.

Posted

Ja właśnie w nerwach, bo robiłam PA, wszystko cacy, zawiozłam wczoraj do domku, a Pani nie odbiera dziś telefonu...

 

Współczuję, ale nie pisz czarnych scenariuszy. Powód nie odbierania może być prozaiczny. Jutro pewnie się wyjaśni.

 

Posted

 

Kurcze, nie dziwię Ci się Aniu, wiem co ja bym czuła.
Daj znać jak się skontaktujesz:(
 
A o Lunkę są telefony, nie ma dnia żeby nie było, ale jak na razie takie, że szkoda czasu na wizytę.

 
Uff, dziś rano Pani dała znać...:) Wiola (kontaktogłoszenia), Gabrysia i ja miałyśmy stresującą noc :)
Posted

   
Uff, dziś rano Pani dała znać... :) Wiola (kontaktogłoszenia), Gabrysia i ja miałyśmy stresującą noc :)

 

To prawda, dobrze że wszystko ok.

 

A tymczasem trzymam kciuki za TEN tel. w sprawie Lunki!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...