Poker Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 niesamowite ,az się wierzyć nie chce :crazyeye:,Dinguś będzie miał domek :multi::multi:,to może nie ma sensu fundować mu ten przejazd do met?Ta podróż może być dla niego męcząca.Potem znowu o ten kawałek dalej do Niemiec.Z Dzierżoniwa jednak o te 250 km bliżej do granicy. Quote
quasimodo Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Mamy prośbę, żeby nie przesuwać terminu wyjazdu Dingulca do DT, w którym wreszcie będzie mu cieplutko, i nie uzależniać go od innych psiaczków, bo i tak juz czeka bardzo długo i za chwilę nie będzie kogo wieźć... Quote
justynavege Posted November 25, 2007 Author Posted November 25, 2007 Izis mysle ze rozdzieleni eLisi I Dinga na jakiś czas ( mam an mysli ten gdy bedzie w DT - bo w Uciechowie doczekać do wiosny byłoby mu ciezko ) nie bedzie stanowiło problemu. Lisia znioslą juz wile zmian i zaprzyjaznia sie z kazdym psiakiem Dingo ma leki na 1 miesiąc karmę na ten miesiac rowniez Pokerku jesli zima bedzie z duzymi mrozami Dingo wiosną moze juz nie chodzić :placz: zimno i wilgoć to zabojstwo dla niego :( Solito ile kosztuje miesieczny pobyt w DT ? Quote
Izis Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 A nie mozna ich obu tam zabrac? Lisia przeciez malenka i przyjazna to chyba nie stanowialaby problemu duzego? Moglaby byc z DINGO razem. A co do karmy to sadze, ze Uciechow wygra w Krakvecie wiec karma dla obojga nie bylaby wtedy problemem. Quote
Poker Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 trudna decyzja.Czy w Uciechowie jest aż tak zimno w boksach? Może jednak znajdzie sie coś bliżej płatnego? Trzeba dobrze przemyśleć.Co prawda to jeszcze 3-4 miesiące do wyjazdu do Niemiec.Czy ta oferta jest na 100 %,zakładając ,że nic nie wyskoczy nieprzewidzianego? Quote
justynavege Posted November 25, 2007 Author Posted November 25, 2007 Izis napisał(a):A nie mozna ich obu tam zabrac? Lisia przeciez malenka i przyjazna to chyba nie stanowialaby problemu duzego? Moglaby byc z DINGO razem. A co do karmy to sadze, ze Uciechow wygra w Krakvecie wiec karma dla obojga nie bylaby wtedy problemem. nie wiem to Solito załatwiła DT Quote
quasimodo Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Dinguś czeka juz bardzo długo, nawet teraz po znalezieniu DT i zebraniu pieniążków miał pecha bo autka się psuły i Dobrzy Ludzie chorowali, więc to juz chyba nie czas na zastanowienie czy nie ma jakiejś innej mozliwości dla niego i innych tymczasów bliżej... On musi jechać we wtorek do ciepła, jeśli jest tylko taka możliwość, a wierzymy, że teraz uda się juz z autkiem. Przecież to staruteńki schorowany piesek, dla którego liczy się każdy dzień... Jeszcze trochę posiedzi na mrozie, a okaże się, że będzie dla niego za późno! Quote
Izis Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Moze da rade zabrac tam oboje. Lisiczka to przeciez taki okruszek i DINGO nie czulby sie wtedy samotny a i potem latwiej byloby ich oboje z jednego miejsca wiezc niz laczyc znow transport i jechac do Niemiec. I paszporty i chipy latwiej wyrabiac dwojce w jednym miejscu. Nie ma w Uciechowie lub poblizu nikogo kto mialby warunki na te ok. 3 miesiace dla obojga? Sami pomyślcie. A może na te 3 miechy daloby się zrobic DINGO legowisko w biurze albo gdzieś gdzie stalaby ta kuchnia co to dostaliscie od Kajtkow czy jakos tak (o ile juz ja podlaczyliscie) W Niemczech babka twierdzi, ze na 100% termin podobno tez pewny. Ale ja jasnowidzem nie jestem. Myślę tylko, że drugi raz taka szansa może się nie trafić. a i ten kto bedzie jechał po odbiór darów może się z nią sam spotkać wcześniej i się przekonać jaki to człowiek :-) Poza tym może te auta psuły się nie bez powodu i ludzie chorowali nie bez powodu ;-) SILA WYŻSZA moze po prostu on ma zostać w Uciechowie poki co? Albo ma jechac razem z Lisia. To w koncu starszy pies a kazde przenosiny to stres a tam u MET on nikogo nie bedzie znal jesli nie bedzie tam przynajmniej Lisi. Moze sie tak latwo jak Mela nie zasymilowac. Pomyslcie o tym... Ja wierze w takie rzeczy. Jak jechalam za granice to mialam wyjechac o 9-tej rano (kierowca i auto juz czekali pod domem) ale jakos tak nie moglam sie zdecydowac i wyjechalam pare godzin pozniej .... gdybym wyjechala planowo nie znalazlabym Rudzika lezacego na jezdni i dzis Rudzik nie byly w swoim domku, gdyz pare godzin po moim przejezdzie przez mala miescine Darżyno ktoś by go dopiero potracil i porzucil na ulicy a w koncu ktos by go tez rozjechal na amen pewnie jako, ze lezal na srodku jezdni... Wszystko na tym świecie ma swoje przyczyny i skutki. Quote
quasimodo Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 [quote name='Izis']Moze da rade zabrac tam oboje. Lisiczka to przeciez taki okruszek i DINGO nie czulby sie wtedy samotny a i potem latwiej byloby ich oboje z jednego miejsca wiezc niz laczyc znow transport i jechac do Niemiec. I paszporty i chipy latwiej wyrabiac dwojce w jednym miejscu. Nie ma w Uciechowie lub poblizu nikogo kto mialby warunki na te ok. 3 miesiace dla obojga? Sami pomyślcie. A może na te 3 miechy daloby się zrobic DINGO legowisko w biurze albo gdzieś gdzie stalaby ta kuchnia co to dostaliscie od Kajtkow czy jakos tak (o ile juz ja podlaczyliscie) W Niemczech babka twierdzi, ze na 100% termin podobno tez pewny. Ale ja jasnowidzem nie jestem. Myślę tylko, że drugi raz taka szansa może się nie trafić. a i ten kto bedzie jechał po odbiór darów może się z nią sam spotkać wcześniej i się przekonać jaki to człowiek :-) Pewnie, że obydwojgu byłoby fajniej razem i gdyby tylko była taka możliwość to super. A czy jest realnie taka szansa? Naszym zdaniem nie można tylko wstrzymywać jazdy Dingulca. Dla niego to byc albo nie być. Jeśli moga jechać razem to rewelacja, ale jeśli z różnych przyczyn nie, to powinien jechać we wtorek Dingo!!! Bo jak zaczniemy kombinować i zwlekać, to może się to dla niego smutno skończyć i wszystkim będzie przykro. Quote
rotek_ Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 izis, jak bym słyszała roberta;) :lol: Quote
justynavege Posted November 25, 2007 Author Posted November 25, 2007 Izis kuchnia jest nie podlaczna i nie wiadomo kiedy zacznie grzac a w budynku zimno jak jasna ch.......a:placz: zgadzam sie z quasimodo nie wiemy ile Dingo bedzie zyl ostatnio pozegnalismy Sare ( w nowym domu odeszla miala okolo 15 lat) nie wybaczyłabym sobie gdyby Dingo umarl lub przestał chodzić w zimnie trzeba jak najszybciej go zawiezc w cieple miejsce to ratunek dla jego nog " Nie ma w Uciechowie lub poblizu nikogo kto mialby warunki na te ok. 3 miesiace dla obojga" uciechow to wioska tu ludzie mlode psy wiaza na lancuchy i do schroniska przychodza np z zapytaniem " czy mozna zdać psa" ? :placz::mad::angryy: " czy mozna wymienić psa bo moj juz stary i kaszle" - od kiedy kaszle? no od dwoch lat ale chcialbym wymienic bo uspienie kosztuje Boze zatrzymaj ten swiat ja wysiadam mowie Wam po takich tekstach mam ochote nei wsadzić wiesniakom noz w plecy ale jeszcze coś gorszego.......:placz: Quote
Izis Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 rotek_ napisał(a):izis, jak bym słyszała roberta;) :lol: To znaczy w którym miejscu mojej wypowiedzi???:crazyeye: Też wierzy w siłę wyższą :cool1: Quote
Izis Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 [quote name='justynavege']Izis kuchnia jest nie podlaczna i nie wiadomo kiedy zacznie grzac a w budynku zimno jak jasna ch.......a:placz: zgadzam sie z quasimodo nie wiemy ile Dingo bedzie zyl ostatnio pozegnalismy Sare ( w nowym domu odeszla miala okolo 15 lat) nie wybaczyłabym sobie gdyby Dingo umarl lub przestał chodzić w zimnie trzeba jak najszybciej go zawiezc w cieple miejsce to ratunek dla jego nog " Nie ma w Uciechowie lub poblizu nikogo kto mialby warunki na te ok. 3 miesiace dla obojga" uciechow to wioska tu ludzie mlode psy wiaza na lancuchy i do schroniska przychodza np z zapytaniem " czy mozna zdać psa" ? :placz::mad::angryy: " czy mozna wymienić psa bo moj juz stary i kaszle" - od kiedy kaszle? no od dwoch lat ale chcialbym wymienic bo uspienie kosztuje Boze zatrzymaj ten swiat ja wysiadam mowie Wam po takich tekstach mam ochote nei wsadzić wiesniakom noz w plecy ale jeszcze coś gorszego.......:placz: A moze w Dzierzgoniowie. Pisaliście, ze jacys wolontariusze sa stamtad? Moze ktos kto nie pracuje moglby sie zajac DINGIEM przez te 3 mce. Jesli ktos ma np. zasilek to taka dodatkowa kasa by mu sie przydala (tylko to musialaby byc osoba sprawdzona!) ale moze ktos z wolontariuszy taka zna (no i nie mieszkajaca na pietrze, bo jak wiadomo Dingo nie moze po schodach chodzic). No pomyslcie. A tam i blisko i moglibyscie go odwiedzic i sprawdzic jego stan i lampa naswielic co jakis czas dodatkowo i nawet z Lisia do niego przejechac, niechby sie przyzwyczaila do podrozy ciut wczesniej na krotszym odcinku najpierw. No wymyslcie cos albo zadzwoncie do Met jakby to wygladalo u niej z ta parka? Quote
solito Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 justynavege napisał(a):nie wiem to Solito załatwiła DT Co do ceny za DT u Met - za Dinga to 200,-zł + karma A co do Lisi, to nie pytałam Met czy Lisia też może jechać, ale z drugiej strony u Met jest trochę koni - nie wiem czy Lisia nie będzie się ich bała...? Quote
Izis Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 To myslisz, ze w miejscowosci takiej jak Dzierzoniow nie ma kogos kto kocha zwierzeta a kto siedzi w domu na tzw. bezrobociu (w zimie raczej nie ma prac sezonowych) i nie chcialby zarobic 200 zl w miesiacu za 3 spacerki dziennie, czesanko, drapanko za uszkiem itd (przeciez to sama przyjemnosc i do tego zaplaca ;-) A MET spytaj co ona na Lisie. Mysle, ze skoro akceptuej psy i koty to i konie nie powinny stanowic wiekszego problemu - pewnie pomysli, ze to wieksze sarny (przeciez mieszkala w lesie). Ona sie obawia cywilizacji a nie natury pewnie ;-) Sama nie wiem czemu ale mam PRZECZUCIE, ze ich nie powinno sie rozdzielac i ze to zaszkodzi obojgu... Quote
Radek Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Jeśli mogę wtrącić swoje trzy grosze to też przychylam się do pomysłu żeby Dinguś pędził do domku tymczasowego jak najszybciej (fajnie by było gdyby dotarł do ciepełka już we wtorek). Nawet jeśli nie pojedzie z Lisią. To stary onkowy pies, dla niego zima w zimnym boksie to jak wyrok, problemy z łapkami będą się pogłębiać. Na te trzy miesiące nie powinno być problemu z finansami, sporo ludzi się zadeklarowało. Quote
solito Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Izis napisał(a):To myslisz, ze w miejscowosci takiej jak Dzierzoniow nie ma kogos kto kocha zwierzeta a kto siedzi w domu na tzw. bezrobociu (w zimie raczej nie ma prac sezonowych) i nie chcialby zarobic 200 zl w miesiacu za 3 spacerki dziennie, czesanko, drapanko za uszkiem itd (przeciez to sama przyjemnosc i do tego zaplaca ;-) A MET spytaj co ona na Lisie. Mysle, ze skoro akceptuej psy i koty to i konie nie powinny stanowic wiekszego problemu - pewnie pomysli, ze to wieksze sarny (przeciez mieszkala w lesie). Ona sie obawia cywilizacji a nie natury pewnie ;-) Sama nie wiem czemu ale mam PRZECZUCIE, ze ich nie powinno sie rozdzielac i ze to zaszkodzi obojgu... To musi być ktoś, kto ma domek z ogródkiem, a nie znam za wiele takich osób... Zadzwonię do Met... Quote
justynavege Posted November 25, 2007 Author Posted November 25, 2007 Izis nie ma takiego domku :( na 200 zl moze by i chetnych sporo bylo ale takich co na flaszke chcą a takim Dinga nie dam wiesz ludzie niektorzy sa okropni........ mailam tego nei pisac........... niedawno potrzebny byl tymczas , wlasciwie jedna noc i pol dnia dla psiaka Pani rzekla no jak w hotelu placicie tyle i tyle to ja sie zaopiekuje za to . nastepnie wymachiwala na przestraszonego psa kijem oczywiscie do zadnego " zaopiekowania sie " nie doszło :angryy: nie powierze psa tym bardziej starego schorowanego ktory nei ma mozliwosci obrony byle komu za to mozecie mnie opierniczyc Radku w zupłenosci sie z Tobą zgadzam tym bardziej ze Dingusiowi juz niewiele czasu pozostało :placz: Izis Dingo i Lisia nie sa ze sobą specjalnie emocjonalnie zwiazani dwa rozne psiaki ktore czlowie polaczyl ze soba ale nie zauwazam zeby jedno nie moglo istniec bez drugiego w uciechowie sa takie die sunie ( mama i corcia ) ktorych faktycznie rodzielać sie nie powinno ale Lisia i Dingo nie sa ze soba zwiazani az tak.......... Quote
maggiejan Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Masz rację Justynavege, w żadnym wypadku nie można psa powierzać byle komu, on już dość przeszedł. Jeśli jego sytuacja ma się zmienić - to musi to być zmiana na lepsze, a nie jakakolwiek. Quote
Izis Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Przeciez napisalam, ze to musialby byc ktos sprawdzony. No co Wy kto tu mowil o byle kim? Ale ktoras z wolontariuszek nie ma domku z ogrodem moze? Albo ktos z ich rodziny? Nawet jesli jest tak jak twierdzisz i nie sa ze soba az tak emocjonalnie zwiazani to sa zwiazani i znaja sie dobrze. On daje jej poczucie bezpieczenstwa a ona mu poczucie bliskosci drugiego znajomego w dodatku psiaka. Sami pisaliscie, ze Lisia przy DINGO sie poprawila ze jest bardziej pewna siebie a i DINGOWI dobrze robi towarzystwo LISI, ze ja w pelni akceptuje itd. Napiszcie koniecznie co o tym mysli MET i czy ma mozliwosc wyrobic DINGO tam na miejscu paszport i chipa, bo jesli nie to dobrze byloby to zrobic przed odjazdem jego czy tez jego i Lisi. Quote
justynavege Posted November 25, 2007 Author Posted November 25, 2007 tu o odpowiedz poproszę Solito bo Ona ma kontakt z met , ja nie Gosiu dasz ardę spytac met??\ ja jednak uwazam ( ale to tylko moje zdanie ) ze dla Lisi im mniej zmian miejsca zamieszkania tym lepiej Lisia - b autystyczna psina :( Quote
solito Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 justynavege napisał(a):tu o odpowiedz poproszę Solito bo Ona ma kontakt z met , ja nie Gosiu dasz ardę spytac met??\ ja jednak uwazam ( ale to tylko moje zdanie ) ze dla Lisi im mniej zmian miejsca zamieszkania tym lepiej Lisia - b autystyczna psina :( Rano zadzwonię do met... ale mi też się wydaje, że Lisia powinna tu na miejscu poczekać na domek stały... dla niej stresem już będzie sama podróż..., a potem konie..., a potem następna podróż... Sama nie wiem...:roll: Quote
Poker Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 jezeli sytuacja z ogrzewaniem ma sie tak w Uciechowie jak napisaliście to pewnie,że Dingo trzeba dać w ciepłe miejsce.Szkoda,że nie można znaleźć niczego bliżej. A co z resztą zwierzaków ? nie zmarzną? Quote
Molkas Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 A co z tą kuchnią do ogrzewania od Kajanów? Próbowaliście ją uruchomić? Quote
rotek_ Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 rzeczywiście DT tu na miejscu byłby lepszym rozwiązaniem..... sama miałam kiedyś na tymczasie ONkę 12 letnią z problemami nóg.... była u mnie dość krótko......około tygodnia. potem szybko pojechała do nowego domu. moj domek wydawalby sie najlepszym miejscem, ale musze pamiętać ze jeszcze nie mieszkam sama i takich decyzji nie mogę podejmować. ..a szkoda:evil_lol: izis, robert to samo mówi o wyjeżdzie dinga..dosłownie słowo w słowo.... a to przeczucie w siły wyższe.....:cool3: szczęka mi opadła jak przeczytałam twój post......to tak jakbyś chwilę przed napisaniem rozmawiała z robertem;) molka, na dniach teoretycznie robert miał podłączać kuchnię.... ale znając życie to zawsze coś mu wyskoczy a dni sa krótkie więc po nocach już za wiele nie da sie zrobić... ostatnio/w sobotę/ widzaiąłm ze były już pocięte cegły(szamotkowe...chyba tak to sie nazywa) teraz trzeba było by tylko to "posklejać"/nie znam fachowego terminu/ i podłączć rure..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.