Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jestem w końcu.
Byłam - a jakże. Warunki rzeczywiście dobre. Psy maja oddzielne kojce - duże. Są wyprowadzane. Jest miejsce dla 8 psów a jest w tej chwili 12. Cztery są z tego powodu w domu. Tzn. nocują w domu. Widać, że właściciele mają serce dla zwierzaków.
Te z psów, które są niekonfliktowe biegają po dużym, ogrodzonym terenie. Na czas jedzenia wszystkie są zamykane w kojcach, żeby uniknąć scysji.
Te cztery, które nocują w domu mają o dyspozycji dużą sień, gdzie są ich posłanka - widziałam.

Jest problem, bo teraz jest okres wakacyjny więc zagęszczenie już przerasta ich możliwości.
Bardzo się wzruszyli historią Dinusia ale szczerze mi właściciel powiedział, że nie są w stanie zapewnić takiej ilości psów każdemu z osobna tyle czasu "ile się należy" - tzn. pogadać, pobawić się, pobiegać, wyglaskać.
A mają jeszcze inne swoje obowiązki.
Wg niego ( i to jest racja) nie chce żeby u niego było takie miejsce, gdzie psa się zamyka do kojca, daje raz dziennie jeść i kasa sama leci. Mówił też, że mógłby nastawiać tych kojców i ze 20, bo chętnych coraz więcej - ale nie w tym rzecz.
Przyznaję mu rację.

Więc problem jest w tym, że nie ma tam w tej chwili miejsca na następnego psa, a zwłaszcza takiego seniora, który potrzebuje szczególnego obejścia (on sobie zdaje z tego sprawę).

Po bardzo długiej rozmowie sprawa stanęła na tym, że :

29 lipca czyli w niedzielę kończy się pobyt 4 psów i właściciele przyjeżdżają odebrać je.
W dniach 29.07. - 3.08. ma zaklepane miejsca dla 3 następnych psów a zdarza sie tak, że w ostatniej chwili ktoś odwołuje. Będziemy w kontakcie i jeżeli tylko zdarzy się taka sytuacja to Dinuś by mógł tam wskoczyć.

Mówiłam o tym, że będę tam najrzadziej co drugi dzień, że będę mu przywozić świeże jedzonko, że będę z nim wychodzić na dłuższe spacerki.
Sprzedałam też przy okazji pokrótce historię moich trzech dogomaniackich
psich bidaków.

No jednym słowem znaleźliśmy wspólny język ale jego ostatnie słowa były takie: przyjmę tego psa jeśli tylko ktoś wcześniej odwoła swoje zamówienie, bo wzruszył mnie jego los ale mam świadomość, że to staruszek i że należy się z nim obchodzić jeszcze troskliwiej niż z maluchem.

Reasumując - Dingo trafił w niewłaściwy czas. Nie wiem jaki będzie tego finał. Trzeba czekać, może ktoś w ostatniej chwili zrezygnuje z usługi tego hoteliku. To wakacje i tak niestety jest.

Ja już nawet myślałam, żeby wziąć go do siebie - tak bardzo mi zapadł w serce. Ale przy moim nowym dogomaniackim agresorze do obcych i do samców nie wydaje mi się to rozsądnym wyjściem.
Dwa duże samce w domu - zamykać je w osobnych pomieszczeniach - nie, bo nie wyobrażam sobie więzić psa bez względu na wszystko.

Radźcie coś, bo zaraz się chyba z tej bezsilności rozbeczę.

Posted

Jeżeli ktoś z zaklepanym miejscem wcześniej zrezygnuje - to tak.
Tylko dla nas to mało czasu, bo jak pisałyście Dinuś ma czas tylko do końca lipca.

Jest tak jak pisałam - czyli mają miejsce dla 8 psów a jest w tej chwili ich 12. Pan mówił, że w wakacje zawsze jest nadkomplet - ale przez te dwa czy trzy miesiące letnie jakoś sobie z tym radzą.

Ja będę codziennie dzwonić i się dowiadywać mimo tego, że Pan sam się zobowiązał mnie powiadomić o rezygnacji jakiegoś zaklepanego miejsca.

Posted

Myślę, że muszę przespać chyba tę noc z problemem. Coś przecież musi się dać zrobić, nie może byc tak, że ten kochany dziadek będzie czekał na nie wiadomo jaki koniec swojego życia albo na to, że ktoś zrezygnuje w ostatniej chwili z tego "wyczajonego" przeze mnie hoteliku.

Nie umiem tak czekać aż coś się zdarzy bez mojego czynnego udziału.
Muszę coś zorganizować zanim upłynie jego czas.

Dziewczyny - Wy ze swej strony nie zaprzestawajcie też swych działań aby go uratować. Coś przecież musi się udać - nieważne z której strony nadejdzie pomoc, byleby się udało.

Posted

zosiu dziękuję za wszystko

my bezskutecznie od dluzszego czasu szukamy dla staruszka Reksia domku i nic :(

w ogole jakies fatum bo w tych okolicach szanse na adopcje czy DT są marne :-(

ale nie znaczt to ze przestajemy dzialac
obysmy tylko zdazyli

tak malo czasu :placz:

Posted

zalozylam aukcje, dopiero dzisiaj, bo wczoraj prawie w ogole nie moglam wejsc na internet (jakies prace na serwerze na calym kampusie czy cos takiego:shake: :comp26: );dopisalam kilka slow od siebie (doslownie kilka) i podalam telefon solito i justyny, jak sie umawialysmy; oto aukcja:

http://www.allegro.pl/show_item.php?item=219142925

niech tylko sie ktos zglosi:modla:

sorki za dwa posty, ale komuter tak sie muli, ze zaczelam klikac non stop i posty mi sie zdublowaly

Posted

nie ma za co, oby mu sie tylko udalo, oby, sluchajcie, a gdzie dokladnie ten pies sie znajduje? to znaczy w jakiej miejscowosci? do hotelu rozumiem trafi dopiero po pierwszym tygodniu sierpnia? a co sie znim bedzie dzialo do tego czasu? ma gdzie przebywac?

Posted

Anashar, Dingo nie przebywa w Zielonej Górze!
Anashar, Patch, Dingo jest jeszcze w Bielawie, tj. koło Dzierżoniowa - ok.50 km od Wrocławia /dawne woj.wałbrzyskie/

Jeżeli po pierwszym tygodniu sierpnia mógłby trafić do tego hotelu, to byłoby dobrze, ale ponoc jeszcze nie wiadomo... Zosia ma trzymać rekę na pulsie... A do tego czasu może.... Justyś!:cool3:

Posted

justynavege napisał(a):
solito przyznam ze tez o tym myslalam :oops:
Gosiu czy mialas ostatnio kontakt z Panem od Dinga ?


Nie, bo mieliśmy się zdzwaniać, jakby znalazł się jakiś domek, albo jakby się coś działo! Na razie jest bez zmian!

Posted

nikt nie moze go przetrzymac na kilka dni? a oni nie moga poczekac? boze, zupelnie jak niepotzrebny mebel, ma sie wynosic lada dzien:shake: co teraz??? zebym byla w Polsce, to bym go pzrewiozla chociaz tutaj do olsztyna do hotelu:shake: dlatego mowilam o naszych hotelach tu na miejscu, ale wy znalazlyscie jakis, ale to dopiero za jakis czas; i co teraz???

Posted

Dziewczyny - ja cały czas pamiętam. Codziennie dzwonię z drżeniem serca do tych właścicieli hotelu niedaleko mnie.
I codziennie słyszę to samo - że nikt nie zrezygnował :placz: .

Przepytałam też kilka firm, w których są psy stróżujące i wszędzie komplet. A poza tym jak słyszą - 15 lat - to .......... ech szkoda gadać :placz: .

Posted

Zosia4 napisał(a):


Przepytałam też kilka firm, w których są psy stróżujące i wszędzie komplet. A poza tym jak słyszą - 15 lat - to .......... ech szkoda gadać :placz: .


Ja tak samo!
A może ktoś ma kochaną babcię, albo kogoś na wsi? Przecież Dingusiowi też się należy odpoczynek na emeryturze!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...