BabyCakes Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 .tylko wieczorem jak ma isc spac to idzie do swojego kennelka na kolderke. Cuciola, dlaczego tak wlasciwie Twoj pies spi w klatce? Nadal zamykasz go tam na noc? Nie to, zebym miala cos przeciwko klatkom, mam w domu dwie klatki (metalowa i "szmaciana") i uwazam, ze jest to swietne rozwiazanie na wystawy, o ile pies potrafi sie w takiej klatce zrelaksowac, ale w domu nie mialabym serca zamknac w niej psa :( Moj pies lazi noca po calym mieszkaniu, kursujac miedzy moim lozkiem, kanapa, podloga w roznych miejscach (tylko legowisko omija :diabloti: ) i jakos tak... nie moglabym...:loveu: Quote
cuciola Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 tak,Yoghi nadal spi w klatce ale nie zamykam jej na noc..on po prostu ja uwielbia to jest jego gniazdko..znosi sobie tam jego zabawki i sam wieczorem idzie do niej spac. zastanawiam sie powoli czy nie zmienic klatki na legowisko ale przeczekam jeszcze ten mlodzienczy okres :) jak wychodze z domu a na dworze pada deszcz to Yoghi zostaje w klatce ze swoja koscia.Zje kosc a potem zasypia...dla mnie klatka jest przydatka,tym bardziej ze Yoghi ja bardzo polubil. Quote
BabyCakes Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 dla mnie klatka jest przydatka,tym bardziej ze Yoghi ja bardzo polubil. Ok, ale z jakiego powodu go tam zamykasz? Moj pies tez lubi rozne miejsca, co nie znaczy, ze lubi jak sie go tam zamyka. Quote
cuciola Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 zamykam jak na godzinke musimy jechac gdzies a babci akurat nie ma :) bo w ciagu tygodnia to Yoghi zostaje z babcia w domu :) Quote
Gazuś Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 cuciola napisał(a):zamykam jak na godzinke musimy jechac gdzies a babci akurat nie ma :) bo w ciagu tygodnia to Yoghi zostaje z babcia w domu :) Faajnie ma, że z babcią :D Ale dlaczego zamykacie - on rozrabia jak jest sam>? Quote
cuciola Posted October 21, 2006 Posted October 21, 2006 nie rozrabia ale sciaga wszystko to co jest na biorku.. raz go zostawilam samego w domu "luzem" i troche sciane podrapal ale to sie wybaczy.. no ale weszlam do pokoju i wszystkie kredni byly na podlodze plus rozerwane kartki..juz trudno ze pogryzl papier itp bo to malo wazne,ale nie chcialabym zeby cos zjadl,co by mu moglo pod moja nieobecnosc zaszkodzic. na szczescie mieszkamy we Wloszech,pogoda w miare dopisuje wiec kiedy tylko sie da to Yoghi zostaje w ogrodzie co bardzo polubil bo moze tam robic co chce. a czasem jak pada to trzeba babcie zaangazowac :) przynajmniej sama u gory w mieszkaniu wsoim nie siedzi tylko z Yoghim telewizje oglada :) Quote
Goldu$ Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 witam!!! Nowa tu jestem ^.^ Posiadam goldena - Sasha się zwie,a właściwie Demir z Green Street . Facet wspaniały :* niestety nie wystawiam go, a on na wystawy byłby świetny :( no, ma półtora roku i jest tki koffaniutki, że oh oh oh :*:*:*:* Quote
Gazuś Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Goldu$ napisał(a):witam!!! Nowa tu jestem ^.^ Posiadam goldena - Sasha się zwie,a właściwie Demir z Green Street . Facet wspaniały :* niestety nie wystawiam go, a on na wystawy byłby świetny :( no, ma półtora roku i jest tki koffaniutki, że oh oh oh :*:*:*:* Ooo, barciszek miotowy Desny ;) :) Witamy na forum! :) A dlaczego psiak nie wystawiany? :) Quote
Goldu$ Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 A ty ją znasz??? Dasne widziałam na stronie Snowflaka ;) Nie wystwiam, bo rodzice nie chcą.. ;( Tyle proszenia na nic... a Desna juz młodym championem polski jest... Sasha był największy z miotu... mam zdjęcia, wstawię. Quote
cuciola Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 witam na forum..zaraz pojde obejrzec fotki :) ja mam labradorka Yoghiego..wpadnij do naszej galerii Quote
Gazuś Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Goldu$ napisał(a):A ty ją znasz??? Dasne widziałam na stronie Snowflaka ;) Nie wystwiam, bo rodzice nie chcą.. ;( Tyle proszenia na nic... a Desna juz młodym championem polski jest... Sasha był największy z miotu... mam zdjęcia, wstawię. Desnę znam własnie "przez" Snowfake ;) Śliczna sunia, a jeśli i twój psiak by zawojował wystawy to się wykłócaj :) Ja pierwszą wystawę nieco ponad rok temu z Docowym zaliczyłąm, teraz to już się z paroma psami zawsze jeździ, co gorsza, na wsyztskie mi rąkl nie starcza :lol: To strasznie wciąga :) Tylko, że ja, się zabieram z "obcymi" osobami na i z wystawy :) Albo z tymi, których psiaki wystawiam, więc rodzice nie jadą nigdy prawie :) Quote
karina1002 Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 No i cholera dzwoniłam do kliniki po wyniki krwi. Początki niewydolności nerek. Zaraz się poryczę i tyle. Kroplówka przez 5 dni. Nie wyobrażam sobie tego. On chodzi po ścianach w klinice. Nie wyleży 0,5 godziny, o godzinie pełnej nie wspomnę. Są jakieś szkolenia na uczenie spokoju? On jest ślepy i chyba te zapachy go rozwalają. Nie wiem sama. Quote
Tolutkowa Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Goldu$ napisał(a):witam!!! Nowa tu jestem ^.^ Posiadam goldena - Sasha się zwie,a właściwie Demir z Green Street . Facet wspaniały :* niestety nie wystawiam go, a on na wystawy byłby świetny :( no, ma półtora roku i jest tki koffaniutki, że oh oh oh :*:*:*:* Witamy :lol: . Znamy Dreyco i Desnę! Śliczne psy! Jeśli mówisz, że Sasha był większy od Dreyco .... i tak mu zostało to ile on waży teraz?! Szkoda, że rodzice nie chcą go wystawiać! Kręć im dziurę w brzuchu. Ja też nie chciałam, a teraz to syn wypiął sie na wystawy, a mnie już zostało :evil_lol: . Quote
Tolutkowa Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 karina1002 napisał(a):No i cholera dzwoniłam do kliniki po wyniki krwi. Początki niewydolności nerek. Zaraz się poryczę i tyle. Kroplówka przez 5 dni. Nie wyobrażam sobie tego. On chodzi po ścianach w klinice. Nie wyleży 0,5 godziny, o godzinie pełnej nie wspomnę. Są jakieś szkolenia na uczenie spokoju? On jest ślepy i chyba te zapachy go rozwalają. Nie wiem sama. Matko jedyna! Biedny chłopczyk :-( . Trzymajcie się jakoś. Wiem, wiem .... Tak się łatwo mówi. Chyba coś przegapiłam, dlaczego jest ślepy?! Ile on ma lat? Nie mam pojecia jak można nauczyć cierpliwego leżenia pod kroplówką, ale z reguły lekarze dają lekki środek uspokajający aby pies nie zrobił sobie krzywdy i nie wyrwał wenflonu. Trzymamy za Was kciuki! Quote
karina1002 Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Ślepy jest bo się taki urodził - sunia w ciązy się napiła czegoś i spuchła (najprawdopodebniej wody z kałuży na budowie z jakąś chemią) i dwa w miocie były ślepe. Przygarnęlismy tego biedaka. Jest taki kochany ale cały czas się na cos leczy. Teraz miał jaskrę, więc była operacja, chcieliśmy teraz zrobić operację - kastrację, bo jest wnętrem i trzeba jajko wyciągnąć. I po tej operacji zaczął chudnąć, więc zrobilismy badania krwi. teraz to ja mądra jestem, i wiem, że powinnam była mu zrobić badania na samym początku. Ale tego mi nikt nie powiedział !! Wiedziałam, ze jest to egzemplarz "wadliwy" i powinnam mu wszystkie badania zrobić, zeby sprawdzić czy oczy to tylko jeden proablem czy też ma inne rzeczy do leczenia. Teraz czytam o tej niewydolności i jestem załamana. Jak już będę pewna zadzwonię do hodowli, zeby zrobili badania matce, bo przecież to mozwe być genetyczne. Całe szczęście, że trafiłam na te forum. Dużo się tu dowiedziałam. I mam nadzieje, ze mi dogomaniacy pomoga. Cholera, mam doła. Quote
Tolutkowa Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 A czy to "spuchnięcie" suki w czasie ciąży nie było przypadkiem objawem zatrucia ciążowego? Chyba u psów też jest coś takiego .... Wtedy problemy z nerkami u Twojego chłopczyka byłyby zrozumiałe. Musisz być dobrej myśli ! On czuje wszystkie Twoje emocje i chyba lepiej jeśli dasz mu siłę i optymizm :lol: . Quote
Goldu$ Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Gazuś napisał(a):Desnę znam własnie "przez" Snowfake ;) Śliczna sunia, a jeśli i twój psiak by zawojował wystawy to się wykłócaj :) Ja pierwszą wystawę nieco ponad rok temu z Docowym zaliczyłąm, teraz to już się z paroma psami zawsze jeździ, co gorsza, na wsyztskie mi rąkl nie starcza :lol: To strasznie wciąga :) Tylko, że ja, się zabieram z "obcymi" osobami na i z wystawy :) Albo z tymi, których psiaki wystawiam, więc rodzice nie jadą nigdy prawie :) Najbrawdopodobniej mam ją na zdjęciach, tylko nie wiem która to 8) Takie małe kluchy, że nie odróżniam. Ale wstawię fotki go galerii Sashy i pooglądasz całą rodzinkę :D Quote
karina1002 Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 Dobra wiadomość: wyniki nerkowe się poprawiły, są w normie. I chyba nawet wygląda, że piesek przytył :) Tylko ma brzuch wygolony na potrzeby USG i straasznie śmiesznie wygląda. Taki łysol:) oczywiście cały czas dietka ale co mi tam dieta:) Quote
cuciola Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 zdrowka zyczymy! fotki zaraz dodam wasze do galerii :) Quote
Tolutkowa Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 karina1002 napisał(a):Dobra wiadomość: wyniki nerkowe się poprawiły, są w normie. I chyba nawet wygląda, że piesek przytył :) :multi: :multi: Brawo! Bardzo sie cieszymy! Zdrowia, zdrowia, zdrowia! Trzymamy kciuki i pazury ;) ! Quote
karina1002 Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Słuchajcie, mój starszy kot - ostoja spokoju i flegmatyczności - wczoraj zeżarł ptaka !! Jak mąż go zobaczył, to tylko skrzydełko wystawało. Potwór !! Jestem zniesmaczona. A piesio przytył :) Waży już 37 kg. Quote
Czoko Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 [quote name='karina1002']Słuchajcie, mój starszy kot - ostoja spokoju i flegmatyczności - wczoraj zeżarł ptaka !! Potwór !! Nasz Mruczuś gdy był jeszcze młodziutki zjadł naszego ukochanego ślicznie śpiewającego kanarka...i co tu takiemu potworkowi zrobić?... Quote
URIA Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Czoko napisał(a):[quote name='karina1002']Słuchajcie, mój starszy kot - ostoja spokoju i flegmatyczności - wczoraj zeżarł ptaka !! Potwór !! Nasz Mruczuś gdy był jeszcze młodziutki zjadł naszego ukochanego ślicznie śpiewającego kanarka...i co tu takiemu potworkowi zrobić?... Kochać:evil_lol: taka kocia natura:cool3: Moja przyjaciółka dostała ostatnio w "prezencie" wróbelka :cool1: Kot - Kacper był niezwykle dumny ze swojej pomysłowości jak tu Pani uprzyjemnić dzień, przyjaciółka była raczej przerażona, ale wróbelek przeżył:lol: Powiem wam, że to i tak lepiej niż historia która się przytrafiła mojej świętaj pamięci babci, która lubowała się w hodowaniu kanarków. Historia z hodowlą skończyła się gdy pewnego razu weszła do kuchni, gdzie zawsze stała kanarkowa klatka - i w niej zamiast kanarka, znalazła siedzącego na drążku wypasionego szczura z żółciutkim piórem w pyszczku. :cool1: Więcej żaden kanarek u babci nie zagościł.;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.