Samba Posted May 17, 2005 Posted May 17, 2005 Dopytalam sie. Za ciaze urojona jest odpowiedzialna przysadka mozgowa. Poniewaz Samba juz przed zabiegiem zaczela miec te ciaze urojona, to ona sie teraz dokontynuuje. Ale bedzie ostatnia. Quote
Evelina Posted May 18, 2005 Posted May 18, 2005 [quote name='Samba']Dopytalam sie. Za ciaze urojona jest odpowiedzialna przysadka mozgowa. Poniewaz Samba juz przed zabiegiem zaczela miec te ciaze urojona, to ona sie teraz dokontynuuje. Ale bedzie ostatnia.No tak, zaskorniaki z hormonkow na czarna godzine sobie zrobila :lol: Nie myslas o zrobieniu topiku w Galerii o Sambie, albo chociaz jej fotki tam powklejac ? :roll: PIKA juz sie skusila, tzn zostala skuszona 8) W galerii fajny topik funkcjonuje Nasze MAKRO , bys sie trochu pokazala ze swoimi dzielami :roll: Quote
aleb Posted May 18, 2005 Posted May 18, 2005 Słuchajcie :) Mam szczeniaczki po Bonie :D Właśnie za parę dni będą mialy rowny 1 miesiac... Quote
Samba Posted May 18, 2005 Posted May 18, 2005 [quote name='Evelina'] Nie myslas o zrobieniu topiku w Galerii o Sambie, albo chociaz jej fotki tam powklejac ? :roll: PIKA juz sie skusila, tzn zostala skuszona 8) W galerii fajny topik funkcjonuje Nasze MAKRO , bys sie trochu pokazala ze swoimi dzielami :roll: Ojej :oops: Musze powygrzebywac w takim razie jakies :D I jeszcze podorabiac, ale najpierw musi przestac padac! ps. Czy to prawda, ze wczoraj jakis Norweg skoczyl z wiezy? I mu sie spadochron nie otworzyl??? Quote
PIKA Posted May 18, 2005 Posted May 18, 2005 [quote name='Samba']Dopytalam sie. Za ciaze urojona jest odpowiedzialna przysadka mozgowa. Poniewaz Samba juz przed zabiegiem zaczela miec te ciaze urojona, to ona sie teraz dokontynuuje. Ale bedzie ostatnia. Ja nie rozumiem, :o czemu ją wysterylizowali w trakcie ciązy urojonej ? Nawet na początku :o Tego nie wolno robic :x Saba tez zaczęła miec objawy ciązy urojonej przed sterylka to dostała serię Galastop objawy ustapiły i dopiero wtedy ją ciachli :o Quote
Evelina Posted May 20, 2005 Posted May 20, 2005 Samba, pospiesz sie z tymi fotkami, juz sie nie moge Ciebie doczekac. :oops: Galerii laba jeszcze tam nie ma :roll: Aleb, jak tam szczeniaczki ? :D PIKA, miejmy nadzieje, ze Samba miala juz ten ostatni raz cos na ksztalt urojenia. :wink: Zagladam do topiku Saby i czeeeekam na obiecane kolejne fotki. 8) Quote
Samba Posted May 20, 2005 Posted May 20, 2005 PIKA napisał(a): Ja nie rozumiem, :o czemu ją wysterylizowali w trakcie ciązy urojonej ? Bo ja nie skojarzylam objawow. Na dwa dni przed zabiegiem zaczela drapac podloge i wciskac sie pod lozko, ale nie zwrocilam na to uwagi. Gdy zaczela sie tak ze zdwojona sila zachowywac, myslalam, ze sie chowa, jako to ranne zwierze, po katach. A jak dostala mleka, to okazalo sie, ze najwyrazniej robila gniazdo, a nie chowala sie po katach... :o Teraz mamy gorszy problem, bo znowu (mimo kuracji antybiotykowej przy okazji sterylki) odnowilo jej sie takie skaleczenie-papractwo miedzy palcami przedniej lapy. Ma to od jakichs trzech miesiecy i na ogol to cos pozostaje w spoczynku. Tak tez bylo podczas sterylki, wygladalo na wreszcie wygojone, wiec lekarz tego nie ruszal. A od dwoch dni znowu zaczelo sie slimaczyc. Lekarz nie wyczuwa zadnych drzazg, kosci na szczescie nie sa zmienione. Teraz dostaje kolejny antybiotyk, ale jezeli to nie pomoze, to bedzie trzeba to usunac i dac na patologie. Brrr... Quote
Evelina Posted May 20, 2005 Posted May 20, 2005 Samba, echhh :( A ja sie jak goopia nie znam, na cieczkach, skaleczeniach, grzybicach, zapaleniach, uczuleniach i nie wiadomo czym jeszcze ? Mojej jeszcze nic takiego sie nie przytrafilo :roll: Quote
PIKA Posted May 20, 2005 Posted May 20, 2005 Łomatko Samba :( A faktycznie nie można było czegoś z tym zrobić "za jednym zamachem" przy sterylce? :( Quote
Samba Posted May 21, 2005 Posted May 21, 2005 PIKA napisał(a):Łomatko Samba :( A faktycznie nie można było czegoś z tym zrobić "za jednym zamachem" przy sterylce? :( Mozna bylo i mysmy to od stu lat tak planowali, zeby za jedna narkoza poszlo. Ale jak przyszla pora sterylki, tosmy to bardzo dokladnie obejrzeli i bylo kompletnie wygojone!!! Cholera jasna mac! A w 11 dni po sterylce znowu sie odnowilo, psia kosc! Teraz jak to ogladam, to wyglada na takie, co sie goi. Samba byla niesamowicie dzielna, bo wytrzymala zastrzyk antybiotyku w okolice tego chorego. Plus oczywiscie druga porcja w kuper. Chodzi o to, ze czesto jakies wredniaste bakterie umieszcza sie na konczynie przy palcach w malo dostepnym dla krwi miejscu. I nawet jak sie podaje antybiotyk ogolnie (w doope), to tam moze wcale nie dotrzec, albo w zbyt malej ilosci. Jezeli do wtorku nie bedzie widac jednoznacznej poprawy, to od wtorku bedzie kuracja mascia antybiotykowa bezposrednio na to cos (bedzie chodzila w skarpetce??!?!), a jak to nie pomoze, to bedziemy wycinac. Przy okazji zabiegu zrobilismy jej badania krwi na rozne rzeczy i te badania wyszly podrecznikowo dobrze. Ale powiedzial mi lekarz, ze nawet przy drobnych zmianach nowotworowych badania moga byc dobre. Zle robia sie dopiero, kiedy choroba mocno zaatakuje. Ale powiedzial, ze na razie nie ma sie czym martwic, jemu to wyglada na jakies wredne bakterie, badz na zaklucie czyms, i dlatego organizmowi co jakis czas sie przypomina, ze trzeba te "drzazge" wywalic, wiec probuje ja wywalic. Bo to faktycznie uaktywnia sie zrywami co jakis czas. Zobaczymy. Quote
PIKA Posted May 21, 2005 Posted May 21, 2005 Bo to tak jest :( Po sterylce (czy jakim kolwiek innym zabiegu, sila rzeczy organizm jest osłabiony, więc takie syfy łatwiej sie uaktywniają Ja tam bym zrobila z tym porządek przy okazji sterylki , nawet jak to "dobrze" wyglądało a istniało ryzyko że się odnowi Jedno znieczulenie, zalatwione dwa problemy :( Quote
zachraniarka Posted May 21, 2005 Posted May 21, 2005 Samba a wymaz zrobiony? Antybiogram? Jeżeli leczenie antybiotykami to tylko właściwymi. No i w tym przypadku antybiotyk w zastrzyku czy nawet w maści jest ciut za słaby. Ja bym wtedy się zdecydowała na kroplówę, troszku męczące, ale skuteczne.. Hugo ma dokładnie to samo, przynajmniej z opisu brzmi bardzo podobnie. Też między palacami i też babrające się- to gojące się to otwierające się na nowo. Z przyczyn, o których wspomniałaś- miejsce mało ukrwione wet postanowił zadziałać w inny sposób niż antybiotykami. Hugo dostał piguły bardzo intensywnie podnoszące odporność, no i po takiej kuracji organizm sam zwalczył tego syfa. Wcześniej męczyliśmy się z tym ponad miesiąc, próbując różnych rzeczy. Quote
Samba Posted May 21, 2005 Posted May 21, 2005 [quote name='zachraniarka']Samba a wymaz zrobiony? Antybiogram? Jeżeli leczenie antybiotykami to tylko właściwymi. No i w tym przypadku antybiotyk w zastrzyku czy nawet w maści jest ciut za słaby. Ja bym wtedy się zdecydowała na kroplówę, troszku męczące, ale skuteczne.. Hugo ma dokładnie to samo, przynajmniej z opisu brzmi bardzo podobnie. Też między palacami i też babrające się- to gojące się to otwierające się na nowo. Z przyczyn, o których wspomniałaś- miejsce mało ukrwione wet postanowił zadziałać w inny sposób niż antybiotykami. Hugo dostał piguły bardzo intensywnie podnoszące odporność, no i po takiej kuracji organizm sam zwalczył tego syfa. Wcześniej męczyliśmy się z tym ponad miesiąc, próbując różnych rzeczy. Mysle, ze jezeli do wtorku to sie nie "naprawi" (bo antybiotyk i tak juz dostala), to zrobimy antybiogram. I dopiero po nim dalsza kuracje. Jak sie nazywa ten lek, podnoszacy odpornosc? I jak wyglada ta procedura z kroplowka? To ja pogadam z moim weterynarzem :) Quote
zachraniarka Posted May 21, 2005 Posted May 21, 2005 No to jest właśnie problem naszych wetów, że aplikują antybiotyk przed zrobieniem antybiogramu i to jest takie działanie po omacku. Źle dobrany antybiotyk nic ne pomoże, a jeszcze sprawi, że syf stanie się o(d)porniejszy. W przypadku takich syfów, za które najczęściej odpowiedzialna jest jakaś wredna bakteria tudzież wirus, najlepiej od razu zrobić antybiogram. I zaatakować to cholerstwo tym na co jest wrażliwe i to najlepiej mocną, silną dawką czyli psa pod kroplówę, bo najszybciej się wtedy lek rozchodzi. Wtedy nie ma bata syf musi zemrzeć :evilbat: Jest jeszcze jedna opcja, o której właśnie wspomniałam działanie naturalną odpornością. Nie zawsze ona zadziała, ale na pewno nie zaszkodzi, jeżeli się uda to reakcja jest bardzo szybka. U mnie efekt był już dwa dni od rozpoczęcia kuracji. Ranka, która od ponad miesiąca się babrała mimo że wysuszana i zasypywane, nagle się pięknie wygoiła. Lek nazywa się Scanomune. Odpowiednia kuracja powinna trwać tydzień, codziennie po dwie tabletki. Nie wiem jak to jest z zastosowaniem tego, jeżeli były już podawane antybiotyki. Mój wet chciał specjalnie zrobić to przed by zobaczyć jakie będą efekty. Inaczej trudno powiedzieć co tak naprawdę zadziałało, a co za tym idzie trudno stwierdzić czym ten syf jest. Identyfikacja właściwa jest zaś najwazniejsza, bo inaczej syf może nawracać nawet po kilku miesiącach, a przecież o to chodzi by zabić go na śmierć :boom: Quote
Samba Posted May 21, 2005 Posted May 21, 2005 Dzieki! Powiem o tym leku mojemu weterynarzowi. W lekarstewka zwiekszajace odpornosc wierze, bo ostatnio sama jedno jadlam i aktualnie nie mam kataru, a dziecie moje ma. (do tej pory, jak tylko cos z przedszkola przynosil, to ja lapalam natychmiast trzy razy bardziej...) Quote
Bila Posted May 23, 2005 Posted May 23, 2005 Cholera z tymi syfami, Samba trzymamy kciuki, co by się wszystko ładnie pogoiło itd. My z kolei znowu na Oridermylu, bo dziadowski grzyb w uchu znów sie uaktywnił. Kąpiele się zaczęły i oczywiście znów bagienko w uszach. :evil: Quote
Samba Posted May 23, 2005 Posted May 23, 2005 Bila napisał(a):Cholera z tymi syfami, Samba trzymamy kciuki, co by się wszystko ładnie pogoiło itd. My z kolei znowu na Oridermylu, bo dziadowski grzyb w uchu znów sie uaktywnił. Kąpiele się zaczęły i oczywiście znów bagienko w uszach. :evil: Uopsss... Wiem, ze mama Samby tez ma sklonnosci do bagienka (podobno wiekszosc labow ja ma). Nas na szczescie jakos grzybice uszne omijaja. Bila! Nie skomentowalas Murphiego! Ja wylaczylam sie na poziomie cwiercfinalow (z wiadomych przyczyn 8) ) i nawet sobie dokladnie tego Murphiego nie obejrzalam. Slyszalas o Hunterze? :cry: Quote
Bila Posted May 24, 2005 Posted May 24, 2005 Zrobiłam dokładnie to samo, co ty. Znaczy zignorowałam, jak najlepsi odpadli, potem obejrzałam fragment powtórki, żeby sie upewnić, że to była słuszna decyzja. Ani jeden, ani drugi w snookera grać nie powinien :evil: O Hunterze, oczywioście słyszałam, trzymam kciuki, żeby się chłopakowi udało to świństwo zwalczyć Quote
Samba Posted May 24, 2005 Posted May 24, 2005 [quote name='Bila']Zrobiłam dokładnie to samo, co ty. Znaczy zignorowałam, jak najlepsi odpadli, potem obejrzałam fragment powtórki, żeby sie upewnić, że to była słuszna decyzja. Ani jeden, ani drugi w snookera grać nie powinien :evil: Ja nawet Stevensa lubie, ale zeby TACY odpadli, a tacy weszli do finalu...? [quote name='Bila'] O Hunterze, oczywioście słyszałam, trzymam kciuki, żeby się chłopakowi udało to świństwo zwalczyć No! Ja tez! A teraz z zupelnie innej beczki, oto moj dzisiejszy tort imieninowy made by Zuza: Quote
zachraniarka Posted May 24, 2005 Posted May 24, 2005 Zuza wsiego najlepszego za okazji imienin!!! :D Quote
PIKA Posted May 24, 2005 Posted May 24, 2005 Samba wszystkiego najlepszego z okazji imieninek :D :D A torcik ......wygląda........ pychota... :eating: Quote
Bila Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 :popcorn: :beerchug: :buzi: Zdrówko imieninowe i oczywiście samych przyjemności nie tylko w dniu imienin. Torcik, mniam, mniam. Ślinotoczek mam jak Bilbo :lol: Quote
Samba Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 zachraniarka napisał(a):Zuza wsiego najlepszego za okazji imienin!!! :D A Ty masz tez wczoraj, czy kiedy indziej? Na wszelki wypadek: Nieco spoznione, lecz nie mniej serdeczne usciski :D ! Dzienx Wszystkim za zyczenia :buzi: :buzi: :buzi: Quote
zachraniarka Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 Ano wczoraj tyż miałam... Dzięki wielkie za serdeczności! :D Quote
Samba Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 zachraniarka napisał(a):Ano wczoraj tyż miałam... Dzięki wielkie za serdeczności! :D W takim razie za te Joanny i Zuzanny :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: Bylismy dzisiaj na kontrolnej wizycie w sprawie lapki. Paskudztwo zareagowalo bardzo ladnie na antybiotyk, znaczy sie nie jest to zaden nowotwor, ani nic zlosliwego!!! Ranka ladnie sie zagoila i zastrupkowala, opuchlizna zeszla. I dalo sie wyczuc cos w rodzaju zdrewnialej drzazgi (wczesniej nie dawalo sie tego wymacac), wiec pewnie za jakis czas znowu sie zacznie paprac, chcac te drzazge wywalic. Wtedy niestety drobny zabieg chirurgiczny bedzie konieczny, ale za to skuteczny. Dla mnie najwazniejsze, ze to cos zareagowalo na antybiotyk i nie okazalo sie niczym groznym :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.