gamoń Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 Niunia juz w nowym domku.Pani kupiła jej szeleczki ,5 m smycz ,wołowego :cool3: :cool3: :cool3: penisa,witaminki ,zabaweczkę,obroze przeciwpchelna.Niunia bardzo długo rozgladała sie za Aga i Michałem ,czułą sie opuszczona ,ze nowej Pani az zwrócono uwage ,ze taka stara a psa ukradła.:evil_lol: Umowe spisałysmy i mamy byc w kontakcie. Prosze o trzymanie kciuków za Niunie aby czegos nie zmalowała:lol: Quote
mycha101 Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Oj będziemy trzymać kciuki i to z całych sił:loveu: Quote
kasia_r Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 super wiesci. :loveu: :loveu: :loveu: gamonie jestescie super!!! zaraz dzwonie do mamy, bo pewnie nic nie wie. pozdrawiam i sciskam Quote
gamoń Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Jutro Niunia jedzie do dr .Moniki ,która ja operowała na kontrole miednicy czy wszystko okey. Dzisiaj sie usmiałam jak Pani Niuni mi opowiadała o spacerze z sunia. Wyszły ,spaceruja i podbiega mały ratlerek chcac sie pobawic z Niunia a Pani krzyczy do własciciela psiaka aby zabrał psiaka ,bo moze zrobic Niuni krzywdę.Pan nie zareagował ,wiec Pani wzieła Niunie na rece i postawiłą na samochodzie:cool3: :cool3: :cool3: Z kotem wszystko w porzadku ,ładnie sie bawia. Quote
asiaf1 Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Dziewczyny wcale nie jest różowo. Pani dzwoniła do mnie bo p. Monika powiedziała jej że ew. mogłabym była zabrac ją do kliniki bo miałam tam 2 psy i miałam je zabierac w czwartek (i przy okazji zajechac po Pania) ale udało mi się je rozlokować już dziś więc jutro nie bedę jechać. Nie mam już na to siły bo od 4 dni jestem całe dnie poza domem i jeżdzę po różnych psach. Pani jest rozgoryczona, że zostawiono ja samą z chorym psem, który załatwia się w domu, nie chce nic jeść wszystkiego się boi, musi z nim jechać najprawdopodobniej taksówką do lekarza, zapłacić za to kolejne pieniądze. Nie wiem kto jest odpowiedzialny za tego psa ale chyba coś jest nie tak. Nie wiem co ta Pani postanowi ale sprawa suni nie wygląda dobrze. Quote
gamoń Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Ja jestem cały czas w kontakcie z ta Panią. Na razie nie ma się co denerwować. Pani Hanna jest dośc specyficzna i ciężką w obyciu osoba i trzeba się do niej przyzwyczaic żeby do końca zrozumieć o co jej chodzi.Sprawa pieniędzy jest w tym momencie sprawa drugo rzędową. Problemem jest to ze suka nie chce jeść. Moim zdaniem ona tęskni, zwłaszcza że z relacji pani Hanny wynika że cały czas pies śpi w przedpokoju. Nie mogę więc teraz tam pojechać bo boję się, że suka całkiem zgłupieje jak ja sie pojawie. Postanowiłyśmy poczekać do jutra do popołudnia czy ona coś wreszcie zje. Pani Hanna nie calkiem rozumie że każdy pies jest inny. Wydawało jej sie przy pierwszym spotkaniu, że pies który jest u mnie 2 tygodnie nie powinien być tak ze mną związany że z nią nie chciał iśc i za każdym krokiem ciagna do mnie. Myslała że chcę oddać swojego psa. Dzis dla odmiany stwierdziła ze pies jest zaniedbany bo brakuje mu witamin i gubi sierśc. Sorry wielkie ale przy 8 psach i 2 kotach nie jestem w stanie faszerować ich witaminami za 20 zloty jakie ona jej zakupiła i których ona w dodatku nie che jeść Quote
gamoń Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Myślę że w tej chwili muszą sie po prostu dotrzeć półtora dnia to za krótko na zapoznanie się z właścicielem, a Pani Hanna płacze Ze pies nie chce jeśc. Myśli że jak pies nie jadł 1 dzień to umrze z głodu i mówi ze niunia jest za chuda. Lata więc po róznych weterynarzach i wydaje pieniądze na ich mądre rady a tu moim zdaniem trzeba czasu. Umówiona jestem że jeśli pies nie będzie jadł to Pani przyjedzie do mnie z psem i zobaczymy czy zje u mnie. Ale jeśli zje to bedzie tragedia Quote
asiaf1 Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Ciociu Gamoń jak możesz to zadzwoń do mnie proszę Quote
gamoń Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 To wszystko co mówi dr . Monika jest tylko jedna stroną medalu. to nie jest prawda że Niunia bedzie jadła tylko suche jedzenie, ona ma umieć jeśc suche w razie gdyby nie udało sie dostać miesa itp - awaryjnie. Przy mnie właścicielka kupowała suce mięso. To o meżu - tak maz ja zabije jak dowie się ile wydała pieniędzy a okaże się że pies jest chory i jak to mówi pani Hania 'nie wyprowadzony na ludzi" tzn nie będzie odpowiednio ważył i nie miał dobrej sierści i będzie przygaszony. Chce by bbył ładny, szczęśliwy i zadbany. Tak to prawda ze nie bedzie jej leczyć - nie bedzie jej leczyć w tej lecznicy. Ma znajomego weterynarza i będzie go leczyć na Książęcej. Jak pierwszy raz zamieniłam parę słów z ta Panią chciałam ją posłac do diabła. Jednak zobaczyłam jak podchodzi do psa. To jest potwór ale w stosunku do ludzi. Jest oschła, konkretna aż do bólu i cholernie rzeczowa. Jednak w sprawie psa mówiąc szczerze nie mam jej nic do zarzucenia. Dowodem jest to że płakała dziś przez słuchawkę jak mówiła że suka nie chce nic jeść.I jeśli ten pies wróci z adopcji, to nie przez jej zły stosunek do tego psa.Ja głowę daję ze ta kobieta psa nie maltretuje nie głodzi ani go nie zje.Jest specyficzna i powiem wprost - nie lubię jej. Ale pamiętajmy że ona adoptuje nie nas tylko naszych podopiecznych i tu do tej pory spisuje się znakomicie Quote
asiaf1 Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Nie wiem co ta Pani kombinuje, jednym mówi to a drugim co innego.:roll: Jest jeszcze inny problem. Nie został opłacony rachunek za pobyt suni w klinice -800 PLN. Jeżeli dług nie zostanie uregulowany potrącą go z pensji dr Moniki. Quote
gamoń Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Pani dzwoniła do Agi 2 godziny temu informujac ,ze Niunia zjadła ryż z surowa koniną.Kupa juz lepsza.Pani chodzi jak kot-swoimi scieżkami:shake: Lavinia miała dzisiaj przyjechać i dotrzymac warunków umowy ale pewnie jej cos wypadło .Mysle ze dojedzie jutro Quote
lavinia Posted August 31, 2007 Author Posted August 31, 2007 Asiaf, rzeczywiście w lecznicy jest dług, ale rozmawiałam wczoraj z p Dejnarowicz i umówiłam się na jego spłatę. Nikt nie mówił nic o tym, że dr Monika ma byc tym długiem obciążona. Chyba nie ma potrzeby podkreślać tego na czerwono - nie ja pierwsza i nie ostatnia mam w jakiejś lecznicy dług. Niestety nie mam takiej kasy, aby go spłacić jednorazowo - wszyscy mamy lepsze i gorsze czasy. Gamoń, pisałam wczoraj do Agi, że jeśli mi się uda dojechac do niej to będzie to bardzo póżno. Nie udało się, spróbuję dziś wieczorem. Mam nadzieję, że z Niunią będzie wszystko ok, niestety nie mam możliwości w tej chwili aby udzielać się w jej sprawie, bardzo rzadko bywam na dogo, prawie wcale. Mam kłopoty rodzinne, wszystko inne musi odejść na dalszy plan. Quote
gamoń Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 U Niuni coraz lepiej.:lol: Pomału sie aklimatyzuje i jest coraz mniej problemów.Zaczęła sie bawic kapciami Pańci.Jesteśmy w stałym kontakcie z Pania w razie problemów.:lol: Quote
gamoń Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 Dostałąm smsa od Pani ,ze wszystko OkeY:lol: Quote
Mośka Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 No to super! Najgorszy okres "adaptacyjny" juz za sunia ;) Quote
gamoń Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 U Niuni wszystko w porzadku.Jedynym jej mankamentem jest gryzienie(niszczenie) kapciuszków swojej Pańci. Quote
mycha101 Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 gamoń napisał(a):U Niuni wszystko w porzadku.Jedynym jej mankamentem jest gryzienie(niszczenie) kapciuszków swojej Pańci. z tym da się żyć:diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.