kamciok Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Z przykrością donoszę że Pan i Władca jest chory. W tym momencie w szpitalu. Żółtaczka. Ale dziś jedziemy do Pani Wet która jest podobno najlepsza z najlepszych. Quote
brazowa1 Posted September 11, 2007 Author Posted September 11, 2007 wiem od Ewy,ze chory. Bardzo tym byla przybita. z całych sił trzymam kciuki za leczenie. Quote
kaerjot Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 kopiuję z miau: Umarłam trochę dziś. Trochę tak umarłam. Przejdzie. Bo musi. W końcu. I to nie histeria bo właściwie czuję się wypłukana ze wszystkiego jak pusty pęcherzyk. Letarg. Wątroba przestała przyswajać glukozę. Przednie nóżki zaczęły wysiadać. I wyrok. Nie dało się zawalczyć już nawet o kolejny dzień. Pan i Władca jest gdzieś teraz , bo dla kotów to gdzieś też musi być, za mądre są, za wyjątkowe żeby tak pstryk i nie było ich już nigdzie. Gdzieś jest. I rozstawia wszystkich po kątach. Dla zasady. Dziękuję Wam, za wsparcie bo te kciuki te pozytywne myśli dodawały otuchy i walczyliśmy ile się dało. Najstraszniejsze jest to że uraz wątroby powstał w wyniku głodówki. Mimo kroplówek które miały zapobiec anemii, cały czas uszkadzana była wątrobą, a ja słyszałam że nie je ze stresu więc mam go nie karmić przymusowo, bo stres będzie się zwiększał i sam nie zacznie jeść. To go najprawdopodobniej zabiło. Ale kiedy się idzie do lekarza trzeba mu wierzyć, trzeba wierzyć że jest mądrzejszy od nas samych i wie jak pomóc. Ten nie wiedział. Później Mądra Pani Wet walczyła o niego jak mogła. Mądra Pani Wet szanuje swoich pacjentów i dlatego dużo wie. Żałuję że nie trafiliśmy od samego początku na nią. Bardzo żałuję... Dziękuję Wam jeszcze raz Bardzo... Pusto tu Wiecie? Cholernie pusto w tym mieszkaniu. Kamciok, dziękuję, że o niego walczyłaś, dziękuję, że go pokochałaś, dziękuję, ze dałaś mu siebie Quote
jotpeg Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Kamciok! weszlam tu, zeby poczytac wesole historie za szczesliwego zycia Pana i Wladcy, a tu najstraszniejsza, bo nieodwracalna wiadomosc :-( siedze i rycze, na niesprawiedliwy los, ktory dal mu twoj dom i ciebie, i zaraz was rozdzielil :-( Usciski!!! Quote
kamciok Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Już go nie boli. To najważniejsze. Pusto strasznie, ale przynajmniej wiedział że ktoś go chciał. Myślę że wiedział. I dzięki schronowi z sopotu też wiedział, że dużo dobrych ludzi jest, nie tylko kretyni którzy krzywdzą. Dzięki Wam , za wszystko. Quote
deedee77 Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 :-(:-(:-( tak mi przykro....... :-(:-(:-( Quote
Agnie Koty Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 :placz::placz::placz::placz::placz: Quote
brazowa1 Posted September 14, 2007 Author Posted September 14, 2007 Na pewno wiedział,ze jest dla Ciebie wazny. Tyle razem przeszliście,juz miało byc wszystko dobrze.... Quote
akucha Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Żegnam Cię Panie Władco :-(:-(:-(. Nie tak miało być... Trafił Ci się Anioł tu, na ziemi, dlaczego go opusciłeś? I ciotki płaczą... [SIZE="1"]Siada Pan Bóg wieczorem przy kominku, zmęczony W wysiedzianym fotelu, wreszcie w starych kapciach Wzdycha ciężko i smutno, potrząsając głową Ciężko być Panem Bogiem w takich trudnych czasach Panie...z pyskiem na Bożej nodze mruczy Boży Pies Ten Azor, ten z wioski pod lasem, ma za krótki łańcuch Widzę, że jesteś zmęczony, ale wiesz, jak to jest... I, Panie Boże, ta Bella, co oszczeniła się w lesie Umarła wczoraj. Z głodu. Anioł duszę już niesie. Ale wzięliśmy mamę, a dzieci zostały same... I w lesie psa ktoś przywiązał, bo miał już jego dość Daj żeby jeszcze dzisiaj szedł lasem inny ktoś Pomyśl o psach, które tęsknią, i wszystkich tych, co są głodne I o tych, które są bite, i wielu tych, co samotne I przejechanych na drogach – żeby trafiły do Boga... Panie...jesteś zmęczony, ale wiesz, jak to jest One mnie proszą o ciebie, mruczy do Boga pies - dobrze już, dobrze, piesku, zrobimy wszystko w lot - z boku, na cichych łapach, skrada się Boży Kot... [SIZE="1"]SIADA PAN BÓG WIECZOREM Barbara Borzymowska Nasz nadmorski Boży Kocie, wyproś tymi swoimi zielonymi ślepiami litość dla schroniskowych i bezdomnych mruczków. Zaopiekuj się naszymi maleństwami, które tak licznie zasiedliły łąki za Tęczowym Mostem; one są takie maleńkie... Byłeś kochany - krótko, ale bardzo mocno. Na długo pozostaniesz w naszych sercach. Kamciok, Dziękuję Ci, za wszystko co dla niego zrobiłaś :calus: Bardzo mi przykro, że teraz cierpisz. Jesteś wspaniałą osobą, może dlatego los oddał Ci Pana Władcę pod opiekę... Myslę o Tobie ciepło, jestem z Tobą!!! Quote
kamciok Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Do Ciotek: Kiedy wstałam zaspana była przekonana że leży w korytarzu, okazało się że to moja torebka którą rzuciłam gdziekolwiek wczoraj. W nocy , w pół śnie łapałam się na tym że szukam dłonią jego łepka, żeby już nie musiał robić awantury o drapanie za uchem. Rano wstałam i zobaczyłam, kocyk, kuwetę, miseczki... Wszystko w domu wygląda tak jakby przed chwilą zeskoczył z kanapy i poczłapał do innego pokoju. Mój dom jest koci i zawsze był. Z kuwetami, porozrzucanymi piłkami i sierścią na kanapie. goście się do tego przyzwyczaili a ja nie bardzo potrafię inaczej. Każdy kot zasługuje na dom i swojego osobistego Sługę. Każdego Kota trzeba kochać, za to że drugiego takiego samego spotkać nie można. Za to trzeba je szanować. Nie wiem czy kolejny domownik będzie chciał być Panem, może zdecyduje się na rolę Pustelnika, Łowcy Głów albo Nadwornego Błazna czy Damy Dworu, zobaczymy, opowiemy Wam na pewno. Niestety zdecydowanie za dużo jest kotów które potrzebują domiszcza. Jest smutno, pusto i okropnie a jednocześnie cieszę się, najbardziej cieszę się z tego że o Braksiu nie zapomnę nie tylko ja , ale fajne Ciotki też Przytulam Was Mocno a Braks Dziękuje, na pewno bardzo Dziękuje za Waszą dobroć i serce. Quote
Neris Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Cieszę się, że zdążyłaś go pokochać... Quote
kamciok Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Wyrzucony na śmietnik. Uratowany przez lubelskiego Felisa. Kenaz. Miniaturka Mojego Pana i Władcy. Kolejny w potrzebie przez ludzką głupotę. Zabrał ten sam sweter i zajął to samo miejsce na kanapie. Nie zastępstwo, Grubego zastąpić się nie da, jak żadnego domowego ogona, ale jest, mała kropka która cały dzień spędza na moim ramieniu albo w arafatce przewiązanej na ramieniu w "nosidełko". 60dkg. 8 tygodni. Odstające uszy. Skłonności do robienia awantury o wszystko co nie jest po jego myśli. Dzięki jeszcze raz Wam , za to że miałam okazję mieszkać z prawdziwym Księciem. Bo to najpierw Wy daliście mu szansę, żeby potem On mógł dać ją Nam. I 3mam mocno kciuki za wszystkie Kociska które wtedy u Was spotkałam. Quote
kaerjot Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 O, nie chcę udawać znawcy, ale na moje oko, to wyrośnie na niezłego dyktatora. Piękny, cudy i z duszą ddespoty. Jego oczyska mówią wszystko. Będzie wesoło. Podrap go od wielbicielki tam gdzie lubi. Quote
jotpeg Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 jaki fajniasty!!!! :loveu::loveu::loveu: jeszcze puszek dzieciecy :p Kamciok, ale da ci szkole! :evil_lol: Pan i Wladca na pewno mu podpowiada... Quote
masienka Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 oj tak! podpowiada na sto procent! widac po oczach :loveu: Quote
kamciok Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Jest dwóch. Pseudonimy robocze Czarna Mamba i Anielica. Roznoszą mi mieszkanie. Budzą po nocach i chyba trochę leczą ze smuta. Braksa brak strasznie. Pocieszam się że dwa młode nie siedzą dalej w śmietnikach i mają chałupę. (( Czy ludzie kiedyś przyswoją słowo KASTROWANIE ? )) O tym że mnie zawojowały i mogą dosłownie wszystko wspominać chyba nie muszę? ;) Oficjalnie mogę już przedstawić: Czarny Kenaz i Ciapkowaty Wojtuś Quote
kaerjot Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Ale fajne chłopaki!!!!!!!! Czasami tak jakoś wychodzi, że zwierzaki, które zaznały bezdomności i beznadziei, gdy już znajdą dom, to za szybko robią miejsce dla następnych. Brzdące mają niesamowite szczęście, a nawet o tym nie wiedzą. I dobrze. Quote
kamciok Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Na całe szczęście nie wiedzą nic. Wojtusia trochę trzeba było upewnić że już wszystko gra, Kenaz od razu wiedział o co chodzi z człowiekiem i domem, chyba jakiś młot wywalił go na śmietnik po odstawieniu od mamy ( tyle dobrze że odkarmili). Lubią się malce. Mnie lubią. Ja najbardziej się cieszę że Braks nie był w schronisku kiedy to wszystko się zaczęło (chociaż wiem ze tam też pełno dobrych ludzi ale dom to dom) że byłam przy leczeniu, kroplówkach... eutanazji, przytulałam. Kiciaste nie powinny odchodzić inaczej niż ze swoim Ludziem obok. A moje dwa diabły teraz mają przerąbane. Nawet kichnąć nie mogą żebym nie wszczynała alarmu ...:oops: Quote
akucha Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Kamciok :lol:, jak ja się cieszę! Śliczne chłopaki-farciaki :loveu::loveu::loveu: Wojtaszek jest słodzizna taaaakaaa, z kleksikiem na nochalu. Jej! Kenaz to taki kolejny książę - magiczny kociak i piękniutki. Niech Ci się zdrowo chowają, dosyc już smutków! Brawo Cioteczka!!! Quote
brazowa1 Posted September 19, 2007 Author Posted September 19, 2007 Ale maluchy maja szczescie.Pan i Władca patrzy z gory i pewnie mruczy do nich.Niech im sie wiedzie. Quote
kamciok Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Ano Braks trzeba przyznać wychował mnie należycie. Ale wpadki się zdarzają ;) A przy okazji moje przewrażliwienie na punkcie kociego zdrowia... (Kiciaste dorobily się własnej kociej opowieści, bo abraksasowa żyje ciągle, jako że Szlachciców się nie zapomina :) )A to ostatnia z najostatniejszych: No to sobie przewaliłam Zasiedzialam się zasiedziałam i słyszę nagle że Wojtek drze ryło aż echo idzie po korytarzu. No to na sygnale leeeeeeeecęęęęęęę bo albo brat na wojtkowy ogon zapolował albo świat się wali. Tak czy siak zapobiegać, zapobiegać.... Na miejscu tragedii cisza i spokój. Tzn cisza by była jakby Wojtek gęby nie rozdzierał. Kenazik zabija moje sandałki więc tym razem ostał się poza podejrzeniem. I biorę na ręce. I oglądam. I znowu nos sprawdzam, dziąsła, oczy , łapki czy coś nie wlazło i ogólnie co tam się jeszcze da na kocie wymacać wymacuję. Młody zdziwiony patrzy jak na debila i spokojnie pozwala się wymiętolić ( już przyzwyczajone bo nawet jak kichną cała procedura musi zostać od początku do końca przeprowadzona) No i niby nic. Odstawiam skąd wzięłam bo nie jestem cham i dawaj od nowa. Latam po piłeczkę. Czołgam się w poszukiwaniu myszy. Nic nie działa. Dźwięki przechodzą w ultra. Ja głupieję i już myślę gdzie dyżury w lublinie mają. Poza tym, kot przeżył szok. Wpadł do wiaderka z mopem w kibelku. Wody było mało i bez detergentów więc większych szkód niż strach nie było. Myślę, kocie w szoku musi odreagować. Ale Młody drze ryja i skacze po drzwiach tych odkibelkowych wyraźnie domagając się wpuszczenia. Teoria o szoku i odreagowywaniu padła zanim wyklarowała się do końca.... I wtedy EUREKA. Nażarły się suchej karmy i jak nigdy obciągnęły 2 pełne michy wody...No i pojawiło się zapotrzebowanie na trzecią... mea culpa. Przeprosiłam, napiłam spragnionego, przyniosłam kocie łakocie i odkupiłam winy po prostacku, systemem żołądkowym. Swoją drogą jak to się w tych bebechach zmieściło ? Powinno im chlupotać w środku ... Ale przecież własnym kotom wody żałować nie będę prawda? Po całej akcji usiadłam na tyłku i nad własną głupotą załamałam ręce... "Odwodniony" zabija właśnie na raz piłeczkę, myszkę i odnóże pszczoły giganta... Kenaz próbuje zeżreć schron .... Ja muszę się wyciszyć, bo bidy zwariują ze mną. AAAA i mam koty na dobranoc :) ( Braksio to była taka higieniczna kocina, zasadniczo nie dewastowała, zasadniczo w każdym razie... Smarkacze zasadniczo nie są, chociaż tfu tfu wiedzą do czego jest kuweta... I żeby zdjęcie nie dało wam złudnego wrażenia że są grzeczne...ale na zdjęcie zawsze można popatrzeć i pomarzyć... ;) ) Quote
brazowa1 Posted September 19, 2007 Author Posted September 19, 2007 Ja tam widze,ze one sa bardzo grzeczne :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.