rozi Posted November 19, 2014 Posted November 19, 2014 A jest wyżłem? Nie jestem specem od ras, dla mnie gordon jest seterem (: No to owszem, wiem coś o wyżłach, miałam gordony, polujące zresztą. Ale zostawmy już te, nieistotne dla założycielki wątku, dywagacje. Quote
a_niusia Posted November 19, 2014 Posted November 19, 2014 no to masz racje: zostaw temat wyzlow:))) Quote
KapustaPusta Posted November 19, 2014 Posted November 19, 2014 Ile czasu lata rano? Zostawiacie go samego do 16, więc nie dziwne, że ma masę energii po nocy (zakładam że przespanej). Ten najaktywniejszy spacer powinien być przed wyjściem do pracy. W tym wypadku. Quote
a_niusia Posted November 19, 2014 Posted November 19, 2014 wcale niekoniecznie. moje psy np. bez problemu przesypiaja caly dzien, gdy zostaja same. a nie wstajemy o 4 rano, zeby im zapewnic najaktywniejszy spacer. Quote
KapustaPusta Posted November 19, 2014 Posted November 19, 2014 Z tego co zrozumiałam, to ten ma problemy z przesypianiem całego dnia. Raczej spędza go na demolce. Zmęczyć rano to chyba najprostszy sposób. Quote
_filo_mena_ Posted November 19, 2014 Posted November 19, 2014 bynajmniej nie miałam na myśli psów należących do mysliwych, bo psy, których właściciele to mysliwi-kynolodzy mają zwykle tak ułożone zwierzęta, że tylko się od nich uczyć. Mam na myśli panciusie, które kupiły sobie wyżelka bo ładny. Z całej grupy 7 wegra polecałabym najmniej jako psa rodzinnego, a grupę 7 naprawdę znam dobrze od każdej strony Przepraszam, że się wtrącę do dyskusji, ale widzę, że znasz się na grupie VII FCI :) chciałabym się dowiedzieć w którą z ras z tej grupy najlepiej celować; w której znajdzie się w najlepszy materiał na psa rodzinnego dla rodziny prowadzącej aktywny tryb życia? :) Quote
a_niusia Posted November 19, 2014 Posted November 19, 2014 dla kazdego cos innego:) zalezy, czego oczekujecie. Quote
_filo_mena_ Posted November 19, 2014 Posted November 19, 2014 Chciałam nie robić bałaganu w tym temacie,ale widzę, że nie mogę wysłać wiadomości prywatnej :) Pisałam już jakiś czas temu w temacie "Jaką rasę mam wybrać vol.2". Skracając wymagania- szukam rasy, która świetnie sprawdziłaby się jako pupil dwóch młodych aktywnych osób, towarzysz długich spacerów i joggingu (do 15 km 2-3 razy w tygodniu), a wiosną i latem wycieczek rowerowych. Do tego miałby to być przyjaciel całego świata, pozytywnie nastawiony do ludzi, lubiący wyprawy do lasów,w góry, na łąki i ogólnie łono natury, przy czym to by się odbywało głównie w weekendy. Musi to być pies dla osób pracujących na pełen etat (8 godzin dziennie 5 dni w tygodniu w samotności) Nie chcemy typowego stróża, nieufnego wobec ludzi, zależy nam na psie bardzo towarzyskim, rodzinnym, bo chcemy go ze sobą w miarę możliwości wszędzie zabierać :) Sierść, jej rodzaj, długość i kolor nie mają dla nas żadnego znaczenia :) Nigdy nie miałam wyżła, mój partner też nie, ale bardzo nam się podobają :) ogólnie psy juz w naszym życiu były, oboje jesteśmy osobami stanowczymi, cierpliwymi i potrafimy konsekwentnie trzymać się raz ustalonych reguł :) Quote
Berek Posted November 20, 2014 Posted November 20, 2014 "bynajmniej nie miałam na myśli psów należących do mysliwych, bo psy, których właściciele to mysliwi-kynolodzy mają zwykle tak ułożone zwierzęta, że tylko się od nich uczyć. Mam na myśli panciusie, które kupiły sobie wyżelka bo ładny. Z całej grupy 7 wegra polecałabym najmniej jako psa rodzinnego, a grupę 7 naprawdę znam dobrze od każdej strony" Wydaje mi się że z węgrami jest ten kłopot że są NAPRAWDĘ wrażliwe przy tej niewiarygodnej potrzebie wyżycia się :-smile: - to dla większości ludzi mieszanka niestrawna :smile: - być może to jest prawdziwy kłopot tej rasy, że przy tej tygryskowatości (no, Tygrys z "Kubusia Puchatka") ludzie nie czytają sygnałów od zwierzaka i strasznie go naciskają, bez sensu; przyznam że omijam np. ringi na których akurat wystawiane są vizsle bo zawsze widzę beznadziejną szarpaninę i usilne wprawianie tych psów w depresję. Z myśliwymi mam odmienne doświadczenia niż Ty, A-niusiu, cieszy że choć procent wie co robi - te psy które mnie się zdarzyło widzieć były szkolone dość specyficznie i choć efekt był pozornie w miarę O.K., to mnie zadziwiało że przy takiej nieumejętności zrozumienia zwierzaka i tak działały. :smile: . No ale to samo można np. powiedzieć o większości rekreacyjnych końskich szkółek w tym kraju. Jak i nawet szkół psich. Dobra, off topic się zrobił. :smile: P.S. Wracając do węgrów, to ich dodatkowym przekleństwem jest ta silna jak cios uroda... Ludzie faktycznie kupują je sobie bo oczu od nich oderwać nie można (chociaż ja osobiście przylepiam się wzrokowo do zwykłych niemców a i ładny fousek wydaje mi się niesłychanie powabnym zwierzęciem - no ale rozumiem że vizsla to i sylwetka, i ta maśc niesamowita, i ruch, elegancja i tak dalej). Quote
kuskus89 Posted November 20, 2014 Author Posted November 20, 2014 Ludzie, jesteście niesamowici, i musicie mieć fantastyczne psy:) generalnie jak by się który do szkocji wybierał to wpadnijcie:) trenera będziemy szukać, może jakaś organizacja tutejsza charytatywna zajmująca się wyżłami kogoś do nas przyśle, mam zamiar do nich na dniach napisać. gwizdek już kupiliśmy,ogólnie mój małżowinek jest meega szczęśliwy że ktoś mu w końcu konkretnie wyjaśnił co i jak ma robić, więc na razie naszą słodką, domową muzyką staje się dzwięk gwizdka. co chwila. dzieki :) generalnie po tych kilku dniach, stosując się do waszych rad wiemy jedno - wkurzaliśmy się na tego psa, bo ewidentnie on się domagał czegoś a my to braliśmy za celowe nas wkurzanie. No i podchodziliśmy do niego jak do psa....a to jest kurde inteligentne stworzenie... sirusly, nie wiem czy bardziej mnie duma rozpiera że choć jedna w domu istota ma mózg i z niego korzysta, czy bardziej mnie przeraża fakt że to pies... no anyway, jesteśmy dobrej myśli, pełni zapału i wogóle... ewidentnie lepiej jest z nim przebywać wiedząc co i jak i po co. To nie jest tak, że jak pies potrafi wykonać komendę w domu to i wszędzie ją wykona. Trzeba stopniować trudność i ćwicząc z gwizdkiem lepiej przerabiać kolejne etapy za wolno i zbyt mozolnie niż przyśpieszyć i spalić komendę. Jeśli karzesz psa który do Ciebie przybiegł lub ty go dogoniłaś to jedynie uczysz go, że następnym razem nie ma po co przychodzić. Było fajnie z dala od pańci, a tu pańcia przyszła i wlała. Wniosek - trzeba jak najdłużej być z dala. Jest jeszcze opcja zwiększenia motywacji - nic w życiu za darmo. Jedzenie tylko za wykonanie komend lub przyjście na gwizdek. Jak sobie gwizdniesz 200 razy dzienne to będą efekty. Nie przyjdzie, nie będzie jadł. Ale skoro to łakomczuch to szybko wywnioskuje co mu się opłaca. Najlepiej kup gwizdek myśliwski - psy go słyszą z dużych odległości i ma w miarę przyjemny dźwięk(jeśli robisz dużo ćwiczeń to ma znaczenie dla gwizdającego). no więc gwizdek jest! no i zwiększamy motywację, i pracujemy nad jego samokontrolą. dzięki! Trochę żartobliwie kupić jakiegoś drona lub zdalnie sterowany samolot i niech za nim goni. Ciekawe co by szybciej padło pies czy bateria w urządzeniu ? Albo hihi latawiec na lince. mieliśmy laser.... ooo panie, to było dobre. idę do e-baya kupić laser!! :) dzięki! Gdy mówimy o kłopotliwym, niewłaściwym zachowaniu psa, trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest to zachowanie naturalne dla tego gatunku zwierzęcia, ale nieakceptowalne dla opiekuna; czy patologiczne, więc nie mieszczące się w etogramie psa.kuskus89 - piszesz, że twój wyżeł jest kłopotliwy, ponieważ nie ma dość biegania, najczęściej nie reaguje na polecenia, mocno psoci, gdy zostaje sam. To są zachowania typowe dla psiego nastolatka, którego dotąd nikt nie wychowywał, a jedynie żądał od razu określonych reakcji, nie licząc się przy tym z naturalnymi-wrodzonymi potrzebami psa. Każde stworzenie, także pies, uczy się powtarzając zachowania, które przyniosły mu korzyść, a unikając zachowań, które nie pozwoliły osiągnąć celu lub doprowadziły do kłopotów. Jest to więc proces, który trwa w czasie. Opłacalne dla psa zachowania stopniowo pojawiają się coraz częściej, a te nieopłacalne zanikają - też stopniowo. Nie da się więc nauczyć psa "na skróty", po kilku, czy kilkunastu powtórkach, czy kilkukrotym skarceniu obrożą elektryczną. Warto też mieć świadomość, że pies kojarzy skutek (kara/nagroda) z przyczyną (własne zachowanie) w odstępie czasu do 3-4 sekund. Jeśli spotyka go kara/niechęć opiekuna po jego powrocie do zdemolowanego domu - pies zrozumie tylko tyle, że wracający właściciel jest agresywny. Nagana za opieszałe przychodzenie na wołanie - dla psa oznacza, żeby nie przychodzić następnym razem, bo właściciel wtedy "warczy". Impuls obrożą elektryczną pies skojarzy z tym, na czym jest w tej właśnie chwili skoncentrowany, np. ptak siedzący na gałęzi, atrakcyjny ślad węchowy. To tylko właściciel wiedział, że miało być za ignorowanie przywołania (którego pies mógł nie słyszeć, mocno skoncentrowany na swoim zajęciu). Sporo o karach (w tym obroży elektrycznej) tu: Dlaczego nie stosujemy awersji - Szkolenie psów metodami pozytywnymi Nauka zostawiania znalezionych paskudztw: ▶ PIES DOMOWY kurs wychowania psa, nauka zostawiania, szkolenie psów Warszawa - YouTube Nauka przywołania (tu na przykładzie malamuta - psa z równie silnym instynktem łowieckim, co wyżeł, za to o wiele mniej skłonnym do współpracy z przewodnikiem): Przywoływanie malamuta | Mals.pl Co do klikera: Kliker to nie magiczna różdżka, na którą jest się skazanym, bo bez niej tracimy władzę nad psem. To sposób pozwalający precyzyjnie przekazać sygnał zwierzakowi w czasie uczenia go. Zasadę klikera wykorzystuje się przy szkoleniu wszelkich zwierząt np. koni, delfinów, kotów a także do nauczenia przywołania zwierząt w zoo (lwy, niedźwiedzie), żeby wracały z wybiegu do pomieszczeń. Jeśli z nimi można sobie dać radę przy pomocy klikera, to pomyśl, co można osiągnąć z psem - wrażliwym psychicznie i o silnej potrzebie pracy z człowiekiem - jak wyżeł węgierski właśnie. Sensowny trener (może i pan od klikera) zdecydowanie pomoże ogarnąć psa. Ale trzeba pamiętać, że pies nie "jest zepsuty" i nie "wyregulowanie psa" jest tu potrzebne, a przyjęcie pewnych zasad postępowania. Ta książka nie jest nowością wydawniczą, ale wciąż bestsellerem; wydawana na całym świecie w wielu językach: Kliker - skuteczne szkolenie psa :: Kyno Księgarnia A propos kagańca: nie zapobiegnie skrzywdzeniu zwierzaka, którego pies dopadnie na spacerze. Nieduże zwierzę, jak młodziutka sarna, pies zatłucze/połamie kości przy próbach chwycenia go zębami z kagańcem na pysku. Zwierzę krótkodystansowe (sarna, zając), jeśli w krótkim czasie nie zgubi pogoni klucząc, zostaje zagonione na śmierć. Mieszkam (z różnymi psami) wśród łąk i lasów, rozmawiam z leśnikami i wiem co się ciągle zdarza. Każde wyżej zorganizowane niż dżdżownica stworzenie potrzebuje też zajęcia dla psychiki. A skoro nie łowy to może to: Otto's Tricks! 13 week old Vizsla - YouTube Hanna the Vizsla does Vizsla Tricks - YouTube Jeśli bikejoring, intensywne zabawy biegowe dla psa, to warto wiedzieć: Bieganie z psem coraz popularniejsze – co warto o tym wiedzieć | VETcardia - blog wielkie dzięki Joy1 za tą fachową,pełną konkretów i lajfhaków psowych i konkretnych linków... czytamy, oglądamy... staramy się być cierpliwi i nie robić krzywdy temu ślicznemu rudemu stworowi... wielkie dzięki! Ale ja nie mówię o psie, który jest tematem wątku, tylko o ogólnej wypowiedzi w kwestii w kwestii polecania, czy nie polecania węgrów, zwłaszcza że wspomniana "pańciusia" kupi sobie dla tej urody raczej wystawowego, niż typowego użytka. Nie lubię takich uogólnień, przeciętny człowiek po poczytaniu paru wątków dochodzi do wniosku, że właściwie żadna rasa się dla niego nie nadaje, takie one są strasznie wymagające, można wpaść w kompleksy naprawdę. No ale to off top, przepraszam. hahaha, w sumie nie czytałam nigdy wcześniej tego forum, myślałam raczej, że jak kiedyś bede chciała psa, to po prostu wezmę jakiego tam mi się bardziej spodoba...no ale ewidentnie to nie takie proste, mimo, że pewnie potraficie do większości piesów zniechęcić..ale też potraficie powiedzieć jak się ogarnąć z tym co los nam dał :) niemniej, będę was częściej czytać... właśnie się zagłębiam w teksty o wyżłach. Nie powinniśmy go brać od tego myśliwego, ale wzieliśmy i teraz zwyczajnie go uwielbiamy i jest za późno żeby go oddać... no więc we'll do our best... :) Quote
Joy1 Posted November 20, 2014 Posted November 20, 2014 Mieszkasz w Szkocji, tak? Lista trenerów: CAPBT - COAPE Association of Pet Behaviourists and Trainers Polecam tą organizację. Ma filię też w Polsce i mogę powiedzeć, że robi mnóstwo świetnej roboty, jeśli chodzi o edukację w psich sprawach. Poza szkoleniem psów i pomocą w rozwiązywaniu problemów z nimi, oferuje kursy i seminaria dla samych właścicieli, którzy chcą poszerzyć swoją wiedzę. Warto skorzystać. Zjeżdżają się na nie także fachowcy (behawioryści, lek, wet., trenerzy) i zawsze dowiadują się czegoś istotnego. Quote
Berek Posted November 20, 2014 Posted November 20, 2014 ... ale z praktyką jest u nich róznie :smile: Natomiast, uwaga, ważna sprawa, kuskus, piszesz: mieliśmy laser.... ooo panie, to było dobre. idę do e-baya kupić laser!! Tego nie róbcie - chyba że chcecie sobie na dokładkę zafundować psa-fobika...! Przeczytaj tu: http://www.psy.pl/psychologia/lek-strach-stres-frustracja/art21.html Quote
a_niusia Posted November 21, 2014 Posted November 21, 2014 Wydaje mi się że z węgrami jest ten kłopot że są NAPRAWDĘ wrażliwe przy tej niewiarygodnej potrzebie wyżycia się :-smile: - to dla większości ludzi mieszanka niestrawna :smile: - być może to jest prawdziwy kłopot tej rasy, że przy tej tygryskowatości (no, Tygrys z "Kubusia Puchatka") ludzie nie czytają sygnałów od zwierzaka i strasznie go naciskają, bez sensu; przyznam że omijam np. ringi na których akurat wystawiane są vizsle bo zawsze widzę beznadziejną szarpaninę i usilne wprawianie tych psów w depresję. Z myśliwymi mam odmienne doświadczenia niż Ty, A-niusiu, cieszy że choć procent wie co robi - te psy które mnie się zdarzyło widzieć były szkolone dość specyficznie i choć efekt był pozornie w miarę O.K., to mnie zadziwiało że przy takiej nieumejętności zrozumienia zwierzaka i tak działały. :smile: . No ale to samo można np. powiedzieć o większości rekreacyjnych końskich szkółek w tym kraju. Jak i nawet szkół psich. Dobra, off topic się zrobił. :smile: P.S. Wracając do węgrów, to ich dodatkowym przekleństwem jest ta silna jak cios uroda... Ludzie faktycznie kupują je sobie bo oczu od nich oderwać nie można (chociaż ja osobiście przylepiam się wzrokowo do zwykłych niemców a i ładny fousek wydaje mi się niesłychanie powabnym zwierzęciem - no ale rozumiem że vizsla to i sylwetka, i ta maśc niesamowita, i ruch, elegancja i tak dalej). bylas na konkursach? field trialsach? czy chociaz na probach polowych? widzialas jak pracuja psy mysliwych-kynologow? jaki kontakt maja oni w wiekszosc ze swoimi psami? jakie te psy sa najarane na prace ze swoimi przewodnikami? jakie sa szczesliwe? bo wydaje mi sie, ze piszesz o jakis gosciach, co mieszaja sobie jaga z wyzlem szorstkowlosym i opylaja kumplom te szczeniaki za pol litra:)) ja jezdze na takie imprezy kynologiczne i jeszcze nigdy nie widzialam tak szczesliwych psow jak tam. zobaccz ten album-100% psiego szczescia http://seterkowo.org/gallery3/index.php/FT/2014/02-05-2014---FT-w-Lezajsku/#img=5 az razi po oczach. jesli chodzi o ring wegrow, to powiem ci, ze ze wzgledu na to, ze sama wystawiam moje psy i to calkiem sporo i w polsce i zagranica, a ze tez mam wyzly, bardzo czesto z wegrami mamy wspolny ring i znow...w ogole sie z toba nie z gadzam. przede wszystkim z grupa 7 w pl w tej chwili pracuja najlepsi polscy handlerzy-nawet dziewczyna, ktora wygrala junior handling na cruftsie-pola wystawia wyzly i z wyzlem na cruftsie wygrala. ci ludzie naprawde wiedza, co robia. w ogole nie zgadzam sie, ze wyzly wegierskie na ringach to szarpanina i depresja. a ogladam ich naprawde suzo. co wiecej w polsce mamy swietne hodowle tych psow i sa to naprawde bardzo fajne psy i psychicznie i eksterierowo. przeklenstwem wszystkich wyzlow, nie tylko wegierskich, jest to, ze sa piekne. akurat dlugowlose wyzly brytyjskie, wegry i weimary maja najwiecej "pecha" jesli o to chodzi. ludzie mysla: jestem aktywny, lubie biegac, lubie jezdzic na rowerze, chcialbym "agility rekreacyjnie"...kupie wyzla. a to nie jest dobry sposob myslenia. aby miec w domu szczesliwego wyzla, trzeba samemu kochac to, co kocha wyzel. wiecie jak my myslelismy przed wyborem psa? ja: "nareszcie ten moment, gdy moge sobie kupic gordona!!" moj chlopak: "chce miec psa, ktory w terenie wytrzyma nawet, gdy bedzie 30 stopni, ktory bedzie kochal teren, laki, las, bloto itd. psa, ktory bedzie w terenie nie do zajeb... i ktory bedzie DZIADEM BOROWYM. i do tego musi być ładny" i tak mamy juz 3 takie psy. jeden ma 4, drugi 3, a trzeci 1,5 roku. psy, ktore sa godne zaufania, nie sa trzymane na sznurku, z ktorych nikt nie robi pudli. psy ktore kochaja pole, bloto, szuwary, wode. psy, ktore sa akceptowane przez swoich ludzi, bo ludzie ci czekali na takie psy. Quote
Berek Posted November 21, 2014 Posted November 21, 2014 ... ale założycielka wątku chyba na takiego psa nie tylko nie czekała, co nie była przygotowana... ;-) "w ogole nie zgadzam sie, ze wyzly wegierskie na ringach to szarpanina i depresja. a ogladam ich naprawde suzo." cieszy mnie, że się poprawiło - kilka lat temu bolało patrzeć na to, co się działo. "co wiecej w polsce mamy swietne hodowle tych psow i sa to naprawde bardzo fajne psy i psychicznie i eksterierowo." Wierzę. Quote
a_niusia Posted November 21, 2014 Posted November 21, 2014 no dokladnie i dlatego teraz ma problemy. z tym ze ich rozwiazaniem nie jest laser. psa trzeba zabrac na pole. Quote
Berek Posted November 21, 2014 Posted November 21, 2014 Laserowi STANOWCZE NIE! :smile: I to się nazywa "osiągnąć consensus" :smile: Quote
LiliJ Posted December 16, 2014 Posted December 16, 2014 Na pewno kaganiec i wychodź z nim częściej. Niech się wybiega, wymęczy, tak żeby nie mógł szaleć w domu. Moze jaki trener dla psów? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.