Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Słuchajcie, wiem że temat mojego posta nastraja do mnie negatywnie. sama jestem do siebie nastrojona negatywnie. 

OTÓŻ

 

mamy psa. przepięknego wyżła węgierskiego. ok 13 miesięcznego. Jest z nami od pół roku. Jak wiecie jest to pies myśliwski. dostaliśmy go od myśliwego, który twierdzi że psu brak mózgu i totalnie się nie nadaje do polowań. 

Dopóki mogliśmy próbowaliśmy z nim metod pozytywnych. nauczył się dawać łape itepe. czasami też, jak mu się zachce nas usłyszeć przybiega zawołany. Problem się zaczyna tu że nie słucha.... nie reaguje na proste FE, ZOSTAW, tudzież reaguje na chwile, odbiega dalej i znów robi to o czym wie że mu nie wolno. Rozwala kuchnie kiedy zostaje sam w domu. otwiera szafki z żarciem, ściąga kwiatki z doniczkami, czekoladki firmowo zapakowane w pudełku. orzeszki ziemne razem z opakowaniem. wchodzi tam gdzie wie że nie wolno. wiecznie próbuje dostać się do łóżka. kiedy go zostawiamy w klatce szczeka choćby to miało trwać trzy dni.... I tak z przepełnionych radoscią z posiadania fantastycznegopsa,zmieniliśmy się w zestresowanych więźniów własnego domu, zastanawiających się czemu nie wzieliśmy kota....

 

ostatnio przepełniła się miarka. byłam z nim na polu kiedy zaczął gonić sarnę. młodziutka, dzieciak jeszcze bo ledwo większa od niego. dogonił. ona uciekła. znów dogonił. biegłam do niego i darłam się na całe gardło żeby przestał, a ten nic.... jak go w końcu dorwałam to biedny pies trochę oberwał. nie żeby się specjalnie przejął... 

Sarenka przeżyła chyba bo odbiegła, ale portos miał krew na pysku....

 

czasami chce go zakopać. albo po prostu znaleźć mu kogoś kto ma cierpliwość anielską.... nie wiem co robić....!!!!!!!!!!!!

 

ludzie mądrzy, poradźcie coś...

i pliss, nie oceniajcie mnie, wystarczająco mam swiadmość swojej głupoty, nieprzemyślenia, niedojrzałości....

  • Replies 68
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Po pierwsze - poki pies nie ma przywolania - nie moze byc puszczany luzem bez zadnej kontroli a tym bardziej nie wolno mu polowac ani ploszyc dzikiej zwierzyny!!!

Po drugie - co ten pies robi na co dzien, jakie ma zajecie? Jak wyglada Wasz przykladowy dzien?

Posted

dzięki za odzew. kaganiec.. może zaiste kaganiec? 

nasz dzień wygląda tak- rano przed praca mąż go zabiera na pole, potem idziemy do pracy a pies laduje na takim zadaszonym i ogrodzonym ganku rozmiaru duzego pokoju. dostaje konga ale jak go wykonczy to zaczyna szczekac. az ktos nie przyjdzie. wiec szczeka dłuuugo.

albo jak mamy dosc szczekania (pracujemy tuz obok domu) to zamykamy go w domu ale wtedy jest 100% szansy że coś jest rozwalone/zjedzone. 

pracujemy od 9-4 po pracy zabieramy go znów na pole. potem wracamy do domu, Portos z nami. no i póki jest z nami w domu- jest super grzeczny.

 

Mieszkamy w Szkocji w szczerym polu tak że przestrzeni dookoła mnóstwo ale też i zwierzaków- dzikich i nie dzikich.jak idziemy w pola to trochę głupio trzymać psa w kagańcu i na smyczy. nawet na 25 m lince....

 

mnie dobija fakt że pies myśliwski- musi sie wybiegać-tylko ze on BIEEEGA  przez wielkie B. sąsiad ma 3 owczarki niemieckie. czasami biegają we czwórke z portosem. Owczarki padają na pyski a Portos...jak biegał tak biega. (dobrym pomysłem jest sposób męża- wbija na 6 metrową górkę, zasiada na kamieniu i z tamtąd rzuca mu piłkę. Portos wydaje sie to uwielbiac i nieprzeszkadza mu fakt że cały czas musi zapieprzać pod górę....) 

Ja nie mam pojęcia za bardzo o trenowaniu psów w ogóle. a co dopiero TAKICH psów. 

tak że jak macie jakieś pomysły to poczytam bardzo chętnie!

Posted

dzięki za odzew. kaganiec.. może zaiste kaganiec? 

nasz dzień wygląda tak- rano przed praca mąż go zabiera na pole, potem idziemy do pracy a pies laduje na takim zadaszonym i ogrodzonym ganku rozmiaru duzego pokoju. dostaje konga ale jak go wykonczy to zaczyna szczekac. az ktos nie przyjdzie. wiec szczeka dłuuugo.

albo jak mamy dosc szczekania (pracujemy tuz obok domu) to zamykamy go w domu ale wtedy jest 100% szansy że coś jest rozwalone/zjedzone. 

pracujemy od 9-4 po pracy zabieramy go znów na pole. potem wracamy do domu, Portos z nami. no i póki jest z nami w domu- jest super grzeczny.

 

Mieszkamy w Szkocji w szczerym polu tak że przestrzeni dookoła mnóstwo ale też i zwierzaków- dzikich i nie dzikich.jak idziemy w pola to trochę głupio trzymać psa w kagańcu i na smyczy. nawet na 25 m lince....

 

mnie dobija fakt że pies myśliwski- musi sie wybiegać-tylko ze on BIEEEGA  przez wielkie B. sąsiad ma 3 owczarki niemieckie. czasami biegają we czwórke z portosem. Owczarki padają na pyski a Portos...jak biegał tak biega. (dobrym pomysłem jest sposób męża- wbija na 6 metrową górkę, zasiada na kamieniu i z tamtąd rzuca mu piłkę. Portos wydaje sie to uwielbiac i nieprzeszkadza mu fakt że cały czas musi zapieprzać pod górę....) 

Ja nie mam pojęcia za bardzo o trenowaniu psów w ogóle. a co dopiero TAKICH psów. 

tak że jak macie jakieś pomysły to poczytam bardzo chętnie!

Posted

dzięki za odzew. kaganiec.. może zaiste kaganiec? 

nasz dzień wygląda tak- rano przed praca mąż go zabiera na pole, potem idziemy do pracy a pies laduje na takim zadaszonym i ogrodzonym ganku rozmiaru duzego pokoju. dostaje konga ale jak go wykonczy to zaczyna szczekac. az ktos nie przyjdzie. wiec szczeka dłuuugo.

albo jak mamy dosc szczekania (pracujemy tuz obok domu) to zamykamy go w domu ale wtedy jest 100% szansy że coś jest rozwalone/zjedzone. 

pracujemy od 9-4 po pracy zabieramy go znów na pole. potem wracamy do domu, Portos z nami. no i póki jest z nami w domu- jest super grzeczny.

 

Mieszkamy w Szkocji w szczerym polu tak że przestrzeni dookoła mnóstwo ale też i zwierzaków- dzikich i nie dzikich.jak idziemy w pola to trochę głupio trzymać psa w kagańcu i na smyczy. nawet na 25 m lince....

 

mnie dobija fakt że pies myśliwski- musi sie wybiegać-tylko ze on BIEEEGA  przez wielkie B. sąsiad ma 3 owczarki niemieckie. czasami biegają we czwórke z portosem. Owczarki padają na pyski a Portos...jak biegał tak biega. (dobrym pomysłem jest sposób męża- wbija na 6 metrową górkę, zasiada na kamieniu i z tamtąd rzuca mu piłkę. Portos wydaje sie to uwielbiac i nieprzeszkadza mu fakt że cały czas musi zapieprzać pod górę....) 

Ja nie mam pojęcia za bardzo o trenowaniu psów w ogóle. a co dopiero TAKICH psów. 

tak że jak macie jakieś pomysły to poczytam bardzo chętnie!

Guest Aleksandra Paras
Posted

Co do niszczenia i szczekania, to może być lęk separacyjny. Wnioskuję po tym, że przy Was w domu zachowuje się dobrze, a gdy Was nie ma - zaczyna wariować. Poczytaj o sposobach radzenia sobie z takim przypadkiem - na dogo lub wygoogluj "lęk separacyjny u psa".

 

Najlepiej go w takim razie puszczać i zapewnić jak najwięcej ruchu, ale koniecznie w kagańcu.

Żeby puszczać, zwłaszcza w miejscach, gdzie żyją dzikie zwierzęta, trzeba najpierw popracować nad przywoływaniem. O to:

 

ostatnio przepełniła się miarka. byłam z nim na polu kiedy zaczął gonić sarnę. młodziutka, dzieciak jeszcze bo ledwo większa od niego. dogonił. ona uciekła. znów dogonił. biegłam do niego i darłam się na całe gardło żeby przestał, a ten nic.... jak go w końcu dorwałam to biedny pies trochę oberwał. nie żeby się specjalnie przejął... 

Sarenka przeżyła chyba bo odbiegła, ale portos miał krew na pysku....

 

Posted

Swoją drogą to niezbyt odpowiedzialne spuszczac psa ze smyczy wiedząc, że sie nie ma nad nim powiedzmy 95% kontroli komendami głosowymi. Moim skromnym zdaniem nalezy najpierw ustalić kogo pies wybrał na swojego głownego pana czyli kogo najbardziej słucha. Ta osoba powinna z nim głownie pracować i go szkolić. Jeśli to jeszcze nie nastapilo to moze pora to wypracowac czyli 1 osoba powinna mu dawać najczęściej jeśc wychodzić z nim na spacery oraz karcić za załe zachowania. Nie musi to być wcale komenda FE. Moze to być gwizdek lub jakiś inny bodziec który dla psa jest niezbyt przyjemny.

Posted

Sa obroze elektryczne, moze to jest rozwiazanie.

Ale ja osobiscie nie mam zadnego doswiadczenia z tym. Moze jednak warto popytac ekspertow, co na ten temat sadza.

Ja bym nie puszczalo wolno z kagancem, bo jak pies gdzies sie zagubi czy ucieknie, to grozi mu smierc z pragnienia i glodu.

Posted

Ja bym generalnie postarał sie chociaż o 2-3 lekcje z jakims doświadczojym treserem psów. Wbrew pozorom te szkolenia w takim samym stopniu uczą psy jak też i walsciceli jak radzić sobie z pupilem i eliminowac błędy.

Posted

Dziś byliśmy na polu z kagańcem. Argument że jak się zgubi to umrze z pragnienia... nie zgubi się. w każdym razie moja trauma się zmniejszyła! 

 

Ja bym generalnie postarał sie chociaż o 2-3 lekcje z jakims doświadczojym treserem psów. Wbrew pozorom te szkolenia w takim samym stopniu uczą psy jak też i walsciceli jak radzić sobie z pupilem i eliminowac błędy.

 szukaliśmy trenera. Tu jest tylko taki z klikerem.  a to chyba znaczy że potem bylibyśmy skazani na klikera na zawsze? Czy kliker w ogóle jest w stanie ogarnąć takiego psa????

 

Sa obroze elektryczne, moze to jest rozwiazanie.

Ale ja osobiscie nie mam zadnego doswiadczenia z tym. Moze jednak warto popytac ekspertow, co na ten temat sadza.

Ja bym nie puszczalo wolno z kagancem, bo jak pies gdzies sie zagubi czy ucieknie, to grozi mu smierc z pragnienia i glodu.

kurde...fakt czasami portos dostanie po tyłku. ale obroża elektryczna to nie moje halo, nie ogarniam, i jak bym go nieznosiła, tak obroży elektrycznej niet. 

Posted

Obroża elektryczna to żadne rozwiązanie, tym bardziej tutaj. 

Kliker jest tylko pomocą szkoleniową w metodzie pozytywnej na początku nauki, żeby zaznaczyć dokładne zachowanie psa o które nam chodzi, więc nie będziecie musieli go stosować całe życie. Natomiast w tym przypadku, na pewno nie obejdzie się bez ciężkiej pracy i nagradzaniu psa. Będziecie w stanie ogarnąć tego psa jak ktoś wam pokaże jak z nim pracować. Wydaję mi się, że tutaj braki są po prostu w podstawach, bo relacji z nim nie zbudujecie na laniu po tyłku.

Posted

Dokladnie. Sygnały akustyczne rózne od otoczenia i nietypowe dla psa zwracają jego uwagę na konkretny element. Jeśli sami sobie z nim nie radzicie to nie jest wstydem z pomocy specjalisty skorzystać. Wstydem a nawet z czasem i sporym problemem stanie się i jak widać już jest obcowanie z psem nie dostosowumacym się do Waszych poleceń i rytmu życia. Tym bardziej iz nie wymagacie od niego cudów-niewidów.

Posted

Cóż, mnie się z kolei wydaje żę o.e. byłaby tu idealnym rozwiązaniem - naprawdę macie aż taki problem mentalny z tym - w sumie czystym i klinicznym - rozwiązaniem?

 

Gościu od klikerka gościowi od klikerka nierówny - niestety wielu nie daje sobie rady z prawdziwymi problemami, a taki (trochę) macie :smile:

A nie macie w okolicy nikogo kto próbuje uprawiać Shutzhund? Wiem, że to na Wyspach niepopularne... ale może spróbujcie się rozejrzeć pod tym kątem.

 

Inna rzecz, że opis brzmi jak... typowy młody myśliwiec, mooocno nieogarnięty :smile: co nie oznacza że nie współczuję bo to może być dość przerażające przeżycie jak się z czymś takim dotąd nie zetknęło.

 

Vizsle mają NIEWIARYGODNĄ potrzebę ruchu i energii za dziesięć psów.

Posted

Generalnie można by się też zastanawiac czy to ów pies " nie ma mózgu". Ja bym w podobnym albo i ostrzejszym tonie powiedział o owym myśliwykm. Ów myśliwy nie tylko nie ma mózgu ale takze i serca. Nie dość, że nie potrafił sobie z psem poradzic to jeszcze oddał go komus kto takze nie bardzo wie jak nad nim zapanować.A to on skoro chcę polowac z psami powinien o ich układaniu wiedzić najwiecej i nawet jeśli zastosował spychologię to powinien się  wami oraz losem psa zainteresowac a w takim jak wy macie przypadku  pomóc psiaka ułozyć. Nie uważałbym tak postepujacego człwoeka ani za drobrego człowieka ani tym bardziej za swojego przyjaciela. 

Posted

13-sto miesięczny Vizsla to jeszcze psie dziecko. Nie, nie uważam by użycie na takim psie OE przez niedoświadczonych właścicieli miało rozwiązać jego problemy, jak pies jeszcze nie dojrzał i może to być dopiero początek w jego "karierze". Te psy nie poddadzą się komuś kto wyznaje zasadę ciężkiej ręki, teorii dominacji itp., więc siłą, przemocą ani tak mocnymi negatywnym bodźcami nie uzyska się od psa zachowań na dalszą metę. Możliwe, że myśliwy sobie nie poradził bo nie potrafił zrównoważyć kar do nagród. Nie wiem co prawda jakie wyznaje teorie i na jakich zasadach pracuje z psem, ale jeśli tak, jak myśliwi którzy nakładają na psa obowiązki, siłą, przymusem i pies ma się podporządkować bo TAK to słabo to widzę.

Tutaj problem gonienia zwierzyny trzeba rozwiązać na wielu płaszczyznach, bo pies musi się jakoś spełniać i rozładować, nie ganiając tylko za piłką. Istotne byłyby ćwiczenia na samokontrolę, zresztą jak już mówiłam podstawy pracy z psem też (skupienie na przewodniku etc..). Te psy uwielbiają pracować z ludźmi, psychicznie a nie tylko fizycznie.

 

Jeszcze takie pytanie, czy pies kiedykolwiek był spuszczony w miejskich warunkach i można stwierdzić, czy biega również za rowerami itp.?

W tej rasie zdarzają się osobniki bardziej pobudliwe, ale da się to wypracować by można było z tym żyć.

 

Dlatego uważam, że Pan od klikera jeśli psa nie nauczy, to na pewno nie zepsuje, ale dla właścicieli zawsze mogą to być cenne informacje.

Posted

13-sto miesięczny Vizsla to jeszcze psie dziecko. Nie, nie uważam by użycie na takim psie OE przez niedoświadczonych właścicieli miało rozwiązać jego problemy, jak pies jeszcze nie dojrzał i może to być dopiero początek w jego "karierze". Te psy nie poddadzą się komuś kto wyznaje zasadę ciężkiej ręki, teorii dominacji itp., więc siłą, przemocą ani tak mocnymi negatywnym bodźcami nie uzyska się od psa zachowań na dalszą metę. Możliwe, że myśliwy sobie nie poradził bo nie potrafił zrównoważyć kar do nagród. Nie wiem co prawda jakie wyznaje teorie i na jakich zasadach pracuje z psem, ale jeśli tak, jak myśliwi którzy nakładają na psa obowiązki, siłą, przymusem i pies ma się podporządkować bo TAK to słabo to widzę.

Tutaj problem gonienia zwierzyny trzeba rozwiązać na wielu płaszczyznach, bo pies musi się jakoś spełniać i rozładować, nie ganiając tylko za piłką. Istotne byłyby ćwiczenia na samokontrolę, zresztą jak już mówiłam podstawy pracy z psem też (skupienie na przewodniku etc..). Te psy uwielbiają pracować z ludźmi, psychicznie a nie tylko fizycznie.

 

Dlatego uważam, że Pan od klikera jeśli psa nie nauczy, to na pewno nie zepsuje, ale dla właścicieli zawsze mogą to być cenne informacje.

 

A ja się przychylam do zdania Berka (Berki) właściwie jak odmieniać ?

Pan od klikera może pomoc w jakiś podstawach uczenia prostych komend, ale oduczanie takiej samonagradzającej zabawy, jaka są łowy na dzikiego zwierza,  to jak kiedyś mówiono "takie cuda to tylko w Erze".

Czasy gdy OE składało się z jednego przycisku, a jego naciśniecie powodowało telepanie psem minęły kilkanaście lat temu, teraz nastawiasz sobie napięcie jak chcesz.  Warto kupić od razu taką z dodatkową atrapą, gdyż psy stosunkowo szybko się orientują, kiedy maja taka obrożę, a kiedy nie. Oprócz uderzenia prądem, jest możliwość użycia sąmego sygnału dźwiękowego, samych wibracji lub wibracji z dźwiękiem.  

Problemy z polowaniem będą się nasilać.

Osobiście nawiązałabym kontakt z jakąś grupą ludzi zajmujących się bikejoringiem, bo samym rzucaniem piłeczki go nie wymęczycie.

A co do silnej ręki i dominacji. Właśnie OE gwarantuje, że kara nie jest bezpośrednio związana z właścicielem, po prostu coś nieprzyjemnego, zaczyna się dziać, gdy pies rusza w pogoń za zwierzyną, a Pan tylko nagradza jak piesek grzecznie wróci. Tak więc mamy marchewkę od Pana i kija od sarny. A co z sarenką, która uciekła ? Jeżeli została mocniej ugryziona, to niestety są duże szanse, że padła lub w uwagi na mniejszą sprawność dopadły ja po paru dniach inne psy, kiedy rana zaczęła się jątrzyć. Ucieczka zwierzęcia, w panice, z olbrzymia dawką adrenaliny, nie świadczy wcale, ze nic się jej nie stało, ani że obrażenia nie były poważne.

Posted
"Te psy nie poddadzą się komuś kto wyznaje zasadę ciężkiej ręki, teorii dominacji itp., więc siłą, przemocą ani tak mocnymi negatywnym bodźcami nie uzyska się od psa zachowań na dalszą metę."

 

 

Vizsle to bardzo delikatne psychicznie psy. Dlatego podpytuję czy nie da się zmienić nastawiania do elektryki, ktora jest wyjatkowo mało dominującym, "wglebiającym" psa narzędziem - w odróżnieniu od ciągłej psychicznej przemocy, na ktorą zwierzak, nieszczęśnik, jest narażony przez to, że ludziska nie bardzo sobie z nim radzą i ewidentnie dają mu to odczuć.

 

Nie upieram się, oczywiście - tylko trochę trudno będzie, przy psie który ma już swoje nawyki (i nie ma trzech miesięcy, tylko trzynaście...) spróbować je zastopować i zmienić.

 

Oczywiście najlepiej byłoby gdyby użycie o.e. pokazał właścicielom dobry tener albo przynajmniej praktyk ktory co nieco wie o zasadach rządzących psim światkiem.

Faktycznie rzecz może się rozbić o brak takiego kogoś w okolicy.

 

P.S. Bikejoring O.K. :smile:

Posted

Pan od klikera może pomoc w jakiś podstawach uczenia prostych komend, ale oduczanie takiej samonagradzającej zabawy, jaka są łowy na dzikiego zwierza,  to jak kiedyś mówiono "takie cuda to tylko w Erze".

Czasy gdy OE składało się z jednego przycisku, a jego naciśniecie powodowało telepanie psem minęły kilkanaście lat temu, teraz nastawiasz sobie napięcie jak chcesz.  Warto kupić od razu taką z dodatkową atrapą, gdyż psy stosunkowo szybko się orientują, kiedy maja taka obrożę, a kiedy nie. Oprócz uderzenia prądem, jest możliwość użycia sąmego sygnału dźwiękowego, samych wibracji lub wibracji z dźwiękiem.  

 

Oczywiście, Pan od klikera może znać się tylko na uczeniu psa siadania i warowania, ale też może to być osoba, która pracuje nad poważniejszymi problemami i z tym też spokojnie może sobie poradzić. Tego akurat nie wiemy.

Wiem jak działa OE i rozumiem "przesłanie", ale OE było tutaj podane jako cudowny lek, a rozchodzi się o to, że taki sprzęt nie powinien być traktowany jako złoty środek, który może użyć każdy Jan Kowalski kiedy chce i jak chce, a problemy znikną a skutków ubocznych nie będzie.

 

Dlatego podpytuję czy nie da się zmienić nastawiania do elektryki, ktora jest wyjatkowo mało dominującym, "wglebiającym" psa narzędziem - w odróżnieniu od ciągłej psychicznej przemocy, na ktorą zwierzak, nieszczęśnik, jest narażony przez to, że ludziska nie bardzo sobie z nim radzą i ewidentnie dają mu to odczuć.

 

Oczywiście najlepiej byłoby gdyby użycie o.e. pokazał właścicielom dobry tener albo przynajmniej praktyk ktory co nieco wie o zasadach rządzących psim światkiem.

Faktycznie rzecz może się rozbić o brak takiego kogoś w okolicy.

 

Nastawienia do elektryki, czyjego? Chyba nie chodzi teraz o to, byśmy wszyscy, którym spieprza pies kupowali mu OE na gwiazdkę..

Piszesz, że sobie nie radzą - no właśnie. Rozchodzi się o to by skorzystali z pomocy kogoś z doświadczeniem, kto nie pokaże tylko jak naciskać guziki, ale wytłumaczy i pokaże jak pracować z psem.

Posted
Nastawienia do elektryki, czyjego? Chyba nie chodzi teraz o to, byśmy wszyscy, którym spieprza pies kupowali mu OE na gwiazdkę..

 

 

Nastawienia właścicielki wyżełka. Ewidentnie ma opory - a w ich przypadku nie byłoby to chyba takie złe.

 

BTW wieeeelu właścicieli ze "spieprzaczami" powinno się zapoznać z tym sprzętem - odkryliby jakie życie moze być cudowne :smile:

 

Piszesz, że sobie nie radzą - no właśnie. Rozchodzi się o to by skorzystali z pomocy kogoś z doświadczeniem, kto nie pokaże tylko jak naciskać guziki, ale wytłumaczy i pokaże jak pracować z psem.

 

 

 

Dokładnie o to mi chodzi - stąd też moja (pesymistyczna) konstatacja, że być może nie uda się znaleźć w ich okolicy kogoś kto z o.e. pracować umie...

 

 

"Oczywiście, Pan od klikera może znać się tylko na uczeniu psa siadania i warowania, ale też może to być osoba, która pracuje nad poważniejszymi problemami i z tym też spokojnie może sobie poradzić. Tego akurat nie wiemy."

 

 

 

Exactly. :smile:

Aczkolwiek trochę by mnie martwiło podkreślanie że trener jest "od klikera" - kliker to po prostu narzędzie do warunkowania, jedno z wielu; wiem że w pewnych kręgach jest ono wynoszone na piedestał i robi się wokół niego wręcz magiczną otoczkę - ale jeśli ten człowiek jest właśnie "z tych", wówczas istnieje duże prawdopodobieństwo że sobie NIE poradzi z tego typu problemem, ktory mają ci państwo.

 

W sumie jeśli to rzeczywiście jedyna osoba od szkolenia psów w okolicy, to chyba będą musieli chociaż spróbować. Może jednak gostek ma cztery szare.

Posted

Osobiście też nie radzę klikera bo to nie jest takie wspaniałe jak niektórzy sądzą. Ja przez kilkadziesiąt lat szkoliłam swoje psy bez klikera i miałam je lepiej wyszkolone niż te z klikerem.

A szkoliłam psy obronne - owczarki niemieckie i rottweilery.

Wyżły są długo młode i energiczne, weimary szczególnie potrzebują niestety dużego i bliskiego kontaktu z czlowiekiem. Wyprowadzanie dwa razy na pola i nawet wybieganie za piłką to mało, z psem trzeba być na co dzień blisko, nie tylko karcić ale i chwalić, popieścić, nagrodzić jak zrobi coś dobrze.

Poza tym długa linka to nie jest zły pomysł, masz psa zawsze pod kontrolą i jeśli nie reaguje na wołanie zawsze możesz go zatrzymać silnym szarpnięciem.

I zamiast obroży elektrycznej uważam, że lepsza byłaby tak nie lubiana przez wiele osób kolczatka, ona naprawdę nie robi psu krzywdy jeżeli jest z grubego drutu i ma zaokraglone kolce a nagłe szarpmnięcie na lince szybko psa uczy, ze lepiej reagować na wolanie i dostać za to nagrodę niż dostać kolcami. Mojej suce wystarczyły dwa szarpnięcia i pamiętala o tym do końca życia, nawet jak poluzowałam smycz przymierzając się do szarpnięcia  bo się zapomniała i zaczynała mnie ciągnąć natychmiast stawała choć miała miękką obróżkę ze skórzanego rulonika.

Ten myśliwy to faktycznie zly i nieodpowiedzialny człowiek skoro dał wam psa, z którym sobie nie radził.

I jeżeli nie dacie sobie rady bo jak widzę nie macie żadnego doświadczenia w pracy z psami to radzę oddać go komuś kto umie sobie radzić z takimi psami dopóki jest młody i ma szansę przyzwyczaić się do nowego właściciela.

Posted

Niestety pies jak antybiotyk powinien być przepisywany przez specjalistę, Trzeba umiejętnie dobrać rasę psa do czowieka oraz stylu zycia jaki prowadzi a takze jego poziomu wiedzy i umiejetnosci obcowania ze zwierzętami.

Posted

Dzięki za tyle waszego wsparcia i pomysłów!

 

Dokladnie. Sygnały akustyczne rózne od otoczenia i nietypowe dla psa zwracają jego uwagę na konkretny element. Jeśli sami sobie z nim nie radzicie to nie jest wstydem z pomocy specjalisty skorzystać. Wstydem a nawet z czasem i sporym problemem stanie się i jak widać już jest obcowanie z psem nie dostosowumacym się do Waszych poleceń i rytmu życia. Tym bardziej iz nie wymagacie od niego cudów-niewidów.

zgadzam się. nie wstyd poszukaćspecjalisty, wstyd nam że nie potrafimy go ogarnąć. no przecie to pies, jak można psa nie ogarniać...?

 

Cóż, mnie się z kolei wydaje żę o.e. byłaby tu idealnym rozwiązaniem - naprawdę macie aż taki problem mentalny z tym - w sumie czystym i klinicznym - rozwiązaniem?

 

Gościu od klikerka gościowi od klikerka nierówny - niestety wielu nie daje sobie rady z prawdziwymi problemami, a taki (trochę) macie :smile:

A nie macie w okolicy nikogo kto próbuje uprawiać Shutzhund? Wiem, że to na Wyspach niepopularne... ale może spróbujcie się rozejrzeć pod tym kątem.

 

Inna rzecz, że opis brzmi jak... typowy młody myśliwiec, mooocno nieogarnięty :smile: co nie oznacza że nie współczuję bo to może być dość przerażające przeżycie jak się z czymś takim dotąd nie zetknęło.

 

Vizsle mają NIEWIARYGODNĄ potrzebę ruchu i energii za dziesięć psów.

obroża elektryczna nie.  Ale dzięki za zrozumienie... ;) Dziś, zrobiliśmy godzine spaceru a potem jeszcze biegaliśmy z dwoma owczarkami sąsiadów. owczarki po 10 min jęzory wywalone i ogólnie miały dość...Portos. Hmm, on zdecydowanie nie miał dość....

 

Generalnie można by się też zastanawiac czy to ów pies " nie ma mózgu". Ja bym w podobnym albo i ostrzejszym tonie powiedział o owym myśliwykm. Ów myśliwy nie tylko nie ma mózgu ale takze i serca. Nie dość, że nie potrafił sobie z psem poradzic to jeszcze oddał go komus kto takze nie bardzo wie jak nad nim zapanować.A to on skoro chcę polowac z psami powinien o ich układaniu wiedzić najwiecej i nawet jeśli zastosował spychologię to powinien się  wami oraz losem psa zainteresowac a w takim jak wy macie przypadku  pomóc psiaka ułozyć. Nie uważałbym tak postepujacego człwoeka ani za drobrego człowieka ani tym bardziej za swojego przyjaciela. 

Facet ma siostrę  naszego Portosa. ona podobno nie potrzebowała za dużo treningu żeby ogarniać że na polowaniu nie może płoszyć zwierza, a potem zagryzać itp. Portos tego nie umiał od początku dlatego go oddał. Może i powinien się zainteresować....ale my też powinniśmy ogarnąć o co kaman z wyżłem po za tym że jest piękny jak marzenie. A my go wzieliśmy po to żeby ładnie wyglądał.....

 

13-sto miesięczny Vizsla to jeszcze psie dziecko. Nie, nie uważam by użycie na takim psie OE przez niedoświadczonych właścicieli miało rozwiązać jego problemy, jak pies jeszcze nie dojrzał i może to być dopiero początek w jego "karierze". Te psy nie poddadzą się komuś kto wyznaje zasadę ciężkiej ręki, teorii dominacji itp., więc siłą, przemocą ani tak mocnymi negatywnym bodźcami nie uzyska się od psa zachowań na dalszą metę. Możliwe, że myśliwy sobie nie poradził bo nie potrafił zrównoważyć kar do nagród. Nie wiem co prawda jakie wyznaje teorie i na jakich zasadach pracuje z psem, ale jeśli tak, jak myśliwi którzy nakładają na psa obowiązki, siłą, przymusem i pies ma się podporządkować bo TAK to słabo to widzę.

Tutaj problem gonienia zwierzyny trzeba rozwiązać na wielu płaszczyznach, bo pies musi się jakoś spełniać i rozładować, nie ganiając tylko za piłką. Istotne byłyby ćwiczenia na samokontrolę, zresztą jak już mówiłam podstawy pracy z psem też (skupienie na przewodniku etc..). Te psy uwielbiają pracować z ludźmi, psychicznie a nie tylko fizycznie.

 

Jeszcze takie pytanie, czy pies kiedykolwiek był spuszczony w miejskich warunkach i można stwierdzić, czy biega również za rowerami itp.?

W tej rasie zdarzają się osobniki bardziej pobudliwe, ale da się to wypracować by można było z tym żyć.

 

Dlatego uważam, że Pan od klikera jeśli psa nie nauczy, to na pewno nie zepsuje, ale dla właścicieli zawsze mogą to być cenne informacje.

hahahahaha, :D:D:D to pyatanie czy był spuszczony ze smyczy w warunkach miejskich mnie wręcz powaliło z radości gdyż zwyczajnie sobie taką sytuację wyobraziłam :D:D NIGDY nie byłam z nim w mieście i nie wybieram się.... nie miała bym siły go utrzymać prawdopodobnie. 

a znasz jakąś książke z której mogła bym się nauczyć jak pracować z psem na samokontrolę itp?????

 

A ja się przychylam do zdania Berka (Berki) właściwie jak odmieniać ?

Pan od klikera może pomoc w jakiś podstawach uczenia prostych komend, ale oduczanie takiej samonagradzającej zabawy, jaka są łowy na dzikiego zwierza,  to jak kiedyś mówiono "takie cuda to tylko w Erze".

Czasy gdy OE składało się z jednego przycisku, a jego naciśniecie powodowało telepanie psem minęły kilkanaście lat temu, teraz nastawiasz sobie napięcie jak chcesz.  Warto kupić od razu taką z dodatkową atrapą, gdyż psy stosunkowo szybko się orientują, kiedy maja taka obrożę, a kiedy nie. Oprócz uderzenia prądem, jest możliwość użycia sąmego sygnału dźwiękowego, samych wibracji lub wibracji z dźwiękiem.  

Problemy z polowaniem będą się nasilać.

Osobiście nawiązałabym kontakt z jakąś grupą ludzi zajmujących się bikejoringiem, bo samym rzucaniem piłeczki go nie wymęczycie.

A co do silnej ręki i dominacji. Właśnie OE gwarantuje, że kara nie jest bezpośrednio związana z właścicielem, po prostu coś nieprzyjemnego, zaczyna się dziać, gdy pies rusza w pogoń za zwierzyną, a Pan tylko nagradza jak piesek grzecznie wróci. Tak więc mamy marchewkę od Pana i kija od sarny. A co z sarenką, która uciekła ? Jeżeli została mocniej ugryziona, to niestety są duże szanse, że padła lub w uwagi na mniejszą sprawność dopadły ja po paru dniach inne psy, kiedy rana zaczęła się jątrzyć. Ucieczka zwierzęcia, w panice, z olbrzymia dawką adrenaliny, nie świadczy wcale, ze nic się jej nie stało, ani że obrażenia nie były poważne.

ten bikejoring brzmi interesująco!!!

 

Sarna ma się dobrze,dziś rano z resztą rodzinki ją widziałam bez szwanku. Z innych psów tutaj są tylko te trzy owczarki... które by w życiu sarny niedogoniły.

 

 

dzięki za wszelkie sugestie! poszukamy zatem klikera (albo sami spróbujemy) i ten bikejoring.

nie chce obroży elektrycznej bo zwyczajnie jak mówicie nie tak powinno się budować relacje z psem...a ja jeszcze na nim krechy nie postawiłam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...