gosia7 Posted November 8, 2014 Posted November 8, 2014 Każdy normalny człowiek idzie 1 listopada na groby,żeby zapalić znicz,pomodlić się. I wraca do domu sam,pełen zadumy i refleksji... Ale nie JA!!! Ja musiałam wrócić do domu z kotem! Musiałam go wypatrzeć,bo mój wieczny pro zwierzęcy radar nie daje mi spokoju. NIGDZIE I NIGDY. Zaczynam się bać wyjść z domu... A teraz mam takie cudo u siebie. Kolejne zresztą. Tulę w ramionach,słucham mruczenia i zapytuję: co zawiniło,że musiało przyjść na świat w takim niefajnym,deliatnie mówiąc, miejscu? wydatki: karma mokra,sucha,mleko 40zł odrobaczenie Milbemax 15zł wizyta weterynaryjna+ Fiprex+grzebyczek do wyczesywania pasożytów 30zł razem: 85zł Quote
gosia7 Posted November 9, 2014 Author Posted November 9, 2014 Naprawdę piękna i przekochana,mruczy jak traktorek,tuli się wciśnięta jeszcze ze strachu w człowieka. A to spojrzenie kompletnie mnie powala... Quote
Juldan Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Przydreptałam tu z bazarku- kicia jest cudna. Mam słabość do burasków. Jeżeli potrzebujecie ogłoszeń- pisz, zrobię z wielką przyjemnością Quote
gosia7 Posted November 10, 2014 Author Posted November 10, 2014 oczywiście,że potrzebuję,każda pomoc cenna! -zrobiłam tylko na gumtree i olx... Quote
Juldan Posted November 11, 2014 Posted November 11, 2014 A napiszesz tekst i podasz mi dane kontaktowe? no i miejsce na które ogłaszać :) Quote
sunnynight Posted November 11, 2014 Posted November 11, 2014 Może ja się zupełnie nie znam na kotach, ale ona mi nie wygląda ani na przestraszoną, ani na zaniedbaną, ani na nieszczęśliwą... :) Quote
gosia7 Posted November 11, 2014 Author Posted November 11, 2014 sunnynight ,bardzo dobrze ją oceniasz:) robali,które z niej wylazły i wyjdą przy kolejnym odrobaczaniu nie widać gołym okiem,poza tym jest dobrze odżywiona,a boi się tylko kiedy nie jest na rękach. Wówczas syczy albo ucieka. Tego też na tych zdjęciach nie widać. Poza tym cmentarz ,na którym przyszła na świat i mieszkała to był jej dom.Jedyny jaki miała i znała.Nie była tam pewnie nieszczęśliwa ,bo przecież nie znała innego życia. Nie przeżyła tam srogiej zimy,bo ma dopiero ok.4m-cy. To ja jestem nieszczęśliwa jak pomyślę ,że mogła zostać otruta jak inne koty stamtąd (ludzie tam tępią koty,bo nie życzą sobie ,by te łaziły po ich czarnych marmurowych grobowcach i cytuję: "brudziły łapami i srały". Na marginesie,kot nigdy nie załatwi się na marmur mając do wyboru piasek czy ziemię obok grobu,gdzie można kopać(!) Rozmawiałam z kobietą ,która dokarmia tamtejsze koty(jest ich tam ze 20).Tego roku wytruto najwięcej kotów,padły też wiewiórki i jeże. Miasto wystawiło ponoć trutki na szczury w postaci smacznego suszonego mięsa,nie pułapek jak kiedyś. Padły nawet kruki. O budach styropianowych mowy nie ma,są niszczone,łamane,palone. Takie tolerancyjne społeczeństwo mamy. A z jedną babą prawie się pobiłam w dzień zaduszny,bo jak postawiłam koteczce puszkę z karmą (zawsze mam ze sobą),to wykopała ją najdalej jak zdołała, jak tylko odeszłam od grobu.A kota straszyła,żeby jej przypadkiem absolutnie na pomnik nie wchodził. A skąd ta biedna kocina ma wiedzieć ,że jej cały dotychczasowy świat ,gdzie spała ,wylegiwała się i ganiała z rodzeństwem,czyli te grobowce, są dla człowieka świętością i miejscem czci,którego nie można dotknąć kocią łapą? Zwłaszcza tych pięknych ,drogich, z czarnego marmuru,bo właśnie na nich najbardziej widać ślady łapek...?! Juldan, oczywiście podam tekst i zdjęcia,najpewniej pojutrze,jak jeszcze parę w innej pozycji dorobię :smile: Quote
sunnynight Posted November 11, 2014 Posted November 11, 2014 Ej, no nie irytuj się ani nie tłumacz, nie miałam złych intencji :). Zdjęcia potrafią nieraz nieźle przekłamać rzeczywistość i oczywistym jest, że "na żywo" sytuację ocenia się zupełnie inaczej. Ot, z pozoru kota wygląda super. I tyle. A społeczeństwo, no cóż... Ludzie są różni, pech, że zawsze łatwiej wyrządzić zło, niż dobro. Nawet jedna wredota zupełnie wystarczy, by narobić sporo krzywdy. A koteczka jest słodka, myślę, że szybko znajdzie dom :) Quote
gosia7 Posted November 11, 2014 Author Posted November 11, 2014 nie irytuję się,a tłumaczę,bo mimo,że koteczka wygląda super,to cmentarz naprawdę nie jest dobrym miejscem dla żadnego zwierzecia,tym bardziej oswojonego. fajnie,że zajrzałaś na wątek :smile: ,a domek ? tego najbardziej bym sobie i jej teraz życzyła :rolleyes: Quote
gosia7 Posted November 12, 2014 Author Posted November 12, 2014 Jaka ładna koteczka. Witaj Jo37 :loveu: ps.zasadziłam Twoje tulipany,do dziś mnie ręka boli :lmaa: :megagrin: Quote
róża35 Posted November 13, 2014 Posted November 13, 2014 moim zdaniem po oczach koci widać ,że nie miała do tej pory lekko,to spojrzenia mówi:czy na prawdę mogę przytulić sie do człowieka?nie przegoni mnie?nie nakrzyczy??a futerko też nie jest takie jak powinno być :(oj ,dobrze ,że została zabrana z tego cmentarza:)BURASKI -to koty bardzo grzeczne :loveu: Quote
Jo37 Posted November 13, 2014 Posted November 13, 2014 Sadziłaś swoje tulipany. Moje przestały być na parkingu. Ja sadziłam na wsi te ,które zostały ( ponad 500 szt ). Quote
gosia7 Posted November 14, 2014 Author Posted November 14, 2014 moim zdaniem po oczach koci widać ,że nie miała do tej pory lekko,to spojrzenia mówi:czy na prawdę mogę przytulić sie do człowieka?nie przegoni mnie?nie nakrzyczy??a futerko też nie jest takie jak powinno być :(oj ,dobrze ,że została zabrana z tego cmentarza:)BURASKI -to koty bardzo grzeczne :loveu: tak,ona się do dziś boi. W jakiś dziwny sposób. Leży na kolanach,wtula się,mruczy jakby była w domu od zawsze,by po chwili przy moim szybszym ruchu zerwać się przestraszona i uciekać gdzie pieprz rośnie.Boi się przeganiania chyba właśnie,bo zwykle to ją czekało ze strony człowieka.Straszenie i odpędzanie.Chyba niedowierza,że może być inaczej,Aktualnie też zamelinowała się za szafkami w kuchni.Potrafi tam siedzieć nieruchomo kilka godzin :nerwy: A grzeczna jak Anioł :angel: Quote
gosia7 Posted November 14, 2014 Author Posted November 14, 2014 Sadziłaś swoje tulipany. Moje przestały być na parkingu. Ja sadziłam na wsi te ,które zostały ( ponad 500 szt ). własnemy ręcami 500? :flaming: Quote
róża35 Posted November 15, 2014 Posted November 15, 2014 I taka grzeczna już zostanie,ale też będzie się bała szybkich ruchów i krzyków, i przyszly domek bedzie musiał się do tego przyzwyczaić,ta kocia to niekłopotliwa i nieabsorbująca kota odpowiednia dla ludzi zapracowanych ;-) . Quote
gosia7 Posted November 18, 2014 Author Posted November 18, 2014 A to: Je jak opętana,mruczy jak traktor,słowem kochana kulka,taki misio malutki :loveu: Od wczoraj bawi się myszką,więc już się zaklimatyzowała i rozluźniła-bo do tej pory leżała nieruchomo tam, gdzie ją położyłam (głównie na miękkim kocu,który ugniata z uporem maniaka,oczywiście na łóżku).Socjalizujemy się leżąc i głaszcząc się.Tylko jak idę w jej stronę udaje ,że jest wielkim,groźnym wężem i syczy - nie z agresji,a z obawy,ze strachu (przeganianie przez "ludzi" na cmentarzu zrobiło swoje).Jutro pozbywamy się kolejnych robali. Quote
Jo37 Posted November 18, 2014 Posted November 18, 2014 Wzrok to ona ma niesamowity. Widać, że patrzy w oczy. Quote
róża35 Posted November 18, 2014 Posted November 18, 2014 Jaka śliczna Niunia :loveu: :loveu: :loveu: nic ,tylko głaskać i przytulać-o ile Niunia na to sobie pozwoli:) Quote
gosia7 Posted November 19, 2014 Author Posted November 19, 2014 Niunia wczoraj dała popis.Byli goście (bardzo ważni dla niej goście :lmaa: ),a laleczka uciekła pod kanapę i nie wyszła do końca ich wizyty,syczała,podrapała mnie do krwi. Próbowałam robić dobrą minę i ukryć choć rany szarpane,ale ręka zaczęła mi się kleić od krwi,a potem mój pies z troską zaczął zlizywać ją z moich dzinsów.. Szlag by to... Quote
Juldan Posted November 19, 2014 Posted November 19, 2014 Jakie z niej cudo piękne :) Znam takich jegomości, którzy tak samo zachowywali się przy wizytach Tych Gości. Może wyczuła, że to nie Ci Ludzie... Quote
róża35 Posted November 19, 2014 Posted November 19, 2014 Kicia na pewno bardzo się bała "nowych",skąd miała wiedzieć,że przyszli w dobrej wierze i nie uczynią Niuni krzywdy?Po jakimś czasie sama by wyszła spod kanapy i obwąchała "nowych",niestety koty ,które są po takich przejściach jak Niunia mogą tak krwiożerczo na początek reagować.Na powitanie dla kici od "nowych "przydałby się jakiś smaczek lub kocia chrupka,aby ją "obłaskawić" ;-) Quote
gosia7 Posted November 20, 2014 Author Posted November 20, 2014 Byliśmy wczoraj u weta,bo coś mi nie grało.Pcheł nie widać w futerku,a Niunia się drapie... No i.... mała miała wszoły :flaming: !!! Pierwszy raz je widziałam. Wetka mi pokazała.W życiu bym tego dziadostwa nie poznała.Ponoć często roznoszą je ptaki.A maleńka żarłok i zjadała nawet chleb/kluski,które wyrzucano dla ptaków. Więc i złapała bywając tam,gdzie gołębie,kruki. Mam urwanie pępa. Wszystko toksik,czyli mega toksyczne.Koce,poduszki,moje ubrania ,w których się przytulałyśmy poleciało do pralki.Mała do klatki.Więc jest nieszczęśliwa.Ja zresztą też,bo roboty kupa. Kupa też po Milbemaxie-tu robali tym razem nie widziałam. I tak ją kocham,choć śmierdzi narazie wypryskana ,że całować nie daję rady. :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.