Neva Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 duszek01 napisał(a):jezeli chodzi o mnie to napisałam ze na wystwach są mili i mniej mili ludzie,wiec z czym tu się nie zgodzic.U mnie w miasteczku chyba tylko ja mam psy z rodowodem.Ogólnie ja pierwsza kupiłam Yorki ,teraz juz są chyba poza moimi ze 3 hehe .Oczywiscie bez rodowodu. ja mieszkam w malenkim miasteczku u nas jest okolo 6-7 tys mieszkancow, ale yorkow nie jest malenko, ja sama znam okolo 60 yorkow, sa to moi klienvci ze sklepu zoologicznego i ze strzyzenia. Z rodowdem mam tylko ja , ale bez rodowdu jest ich bardzo duzoz. Ciekawa jestem co to za miasto co jest w nim tak malo yorkow, to jakis ewenement na skale krajową Quote
duszek01 Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Neva to nie miasto tylko miasteczko .U nas nikt nie kupuje tak drogich psów.Na mnie patrzą jak na idiotke,która chyba nie ma co z pieniędzmi robic.Ludzi po prostu nie stac na Yorki,a jak jest ktos kto mógłby kupic to woli wydac pieniądze na inny cel. Nikt jednak obojętnie nie przejdzie obok któregos z moich psiaków:cool3: Jak wspomne o wystawach to wszyscy:crazyeye: ,no ale co zrobic:lol: Mysle ze moje miasteczko to nie ewenement,pewnie jest takich więcej.Z drugiej strony ,bardzo dobrze ze jest ich u nas tak mało tych psiaków.Co z tego ze ktos sobie kupi jak nie bedzie go stac na kosmetyki,zaniedba tylko psa ,a ja bede musiała na to patrzec.Juz jedną Panią próbuje przekonac do zmiany pielęgnacji ,ale Ona i tak przystaje przy Bambino:mad: Pies ma włos tragiczny:mad: Z drugiej strony zastanawia mnie to po co się mnie pyta o wszystko jak i tak robi po swojemu:cool1: Quote
Guest Agata_B Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Ja mieszkam w miasteczku 3,5 tys mieszkańców. Są 4 yorki. Dwa agresywne ze podejść nie można. Warczą, szczekają, boja się :roll: Dwa (Ozzy i Oda) są naprawdę kochane :loveu: Widać że to prawdziwe yorki. Energiczne, małe przylepy, wszedzie ich pełno, radosne :loveu: NIe gryzą, nie szczekają. Odważne są :cool3: Z rodowodem z jakieś Belgijskiej hodowli. Quote
Hania:) Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Agata, nie wszystkie "prawdziwe" yorki to przylepy (w stosunku do obcych). Bywają nieufne. Quote
Paulina87 Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Hania:) napisał(a):Agata, nie wszystkie "prawdziwe" yorki to przylepy (w stosunku do obcych). Bywają nieufne. Bo hodowle prawdziwych yorków też można podzieliś na Hodowle i "hodowle" Jeśli szczeniaki są prawidłowo socjalizowane, każdy ma poświęconą chwilę uwagi to nie mają prawa być lękliwe czy agresywne. Jeśli natomiast w hodowli czy pseudohodowli produkuje sie szczeniaki ot żeby były to trudno potem się dziwić, że yorki są strachliwe czy agresywne. Często widzę na wystawach yorki, które właściciele niemal muszą ciągnąć po ringu a te z podwinietym ogonem najlepiej uciekłyby gdzie pieprz rośnie. Ja mieszkam na wsi i puki co mamy chyba tylko jednego yorka - oczywiście bez rodowodu. Quote
Neva Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 To ja nie wiem dlaczego w naszym miescie , no i w wojewodztwie jest tak duzo yorkow. Na ulicy tez ich tak bardzo nie widac, ale ja nznam te yorki bo przychodza do mnie do obciecia. Szok , w naszym miescie jest zatrzesienie yorkow i wszystkie sa zadbane , nie ma takich zakoltunionych , brudnych . Raczej swiadomosc jest dośc dobrze rozwinieta. Quote
Hania:) Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Paulinka18 napisał(a):Bo hodowle prawdziwych yorków też można podzieliś na Hodowle i "hodowle" Jeśli szczeniaki są prawidłowo socjalizowane, każdy ma poświęconą chwilę uwagi to nie mają prawa być lękliwe czy agresywne. Jeśli natomiast w hodowli czy pseudohodowli produkuje sie szczeniaki ot żeby były to trudno potem się dziwić, że yorki są strachliwe czy agresywne. Często widzę na wystawach yorki, które właściciele niemal muszą ciągnąć po ringu a te z podwinietym ogonem najlepiej uciekłyby gdzie pieprz rośnie. Ja mieszkam na wsi i puki co mamy chyba tylko jednego yorka - oczywiście bez rodowodu. Ja oczywiście nie mówię o strachliwości i agresji - bo to wada. Ale york to nie goldek, nie rzuci się kazdemu przechodniowi na szyje. Mój był socjalizowany dobrze, hodowczyni o to dbała bardzo. A jest nieufny. nie agresywny, nie szczekliwy, po prostu na "ciumkanie" nie ;leci szczęśliwy jak wariat do każdego. Przynajmniej się ukraść nie da:lol: Quote
Kaladan Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Ciekawa jestem co to za miasto co jest w nim tak malo yorkow, to jakis ewenement na skale krajową To nie ewenement. U mnie jest tak samo. 8000 tys mieszkańców i yorków ze trzy (mam dobry przegląd, bo nasza lecznica jest jedyna). Ogólnie z psami rodowodowymi bieda. Ale widzę, że coś się zaczyna ruszać No i też fakt, że yoreczki zadbane, to dla nich zamawiamy royala. Quote
Kaladan Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Myslę , ze należy zrozumiec tych ludzi co za psa by w zyciu nie dali tyle pieniędzy. Tak samo mogą pomyśleć o mnie gołębiarze, co kupuja ptaka za kilaka tysiecy złotych , bo ja za ptaka nie dała bym nawet sto zlotych. To tak pisze na przyklad, czy nie kupiła bym drogiego samochodu, bo moim tez wszedzie dojade i tak dalej i tak dalej Oczywiście,że należy zrozumieć. Chodziło mi o naprawdę bogatych ludzi, wydających mnóstwo pieniędzy na rożne gadżety, coraz okazalsze domy i lepsze samochody, a nie będących w stanie wydać 1,5 tysiąca na psa, który jednak nie jest rzeczą, ale przyjacielem na kilkanaście lat. Skręca mnie jak taki człowiek prosi mnie o znalezienie mu psa, a potem dodaje, że ma być tani tak do 300zł (tu akurat chodziło o owczarka niemieckiego), a w końcu i tak sam kupuje na bazarze, jeszcze taniej za to bez szczepień i odrobaczania i z zaawansowaną krzywicą... Tak jakby pies rodowodowy nie zaliczał się jeszcze do tego luksusu, którym chcą sie otaczać ludzie. Quote
Kaladan Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Agata_B napisał(a):U nas nie dostaniesz Royala Agatko jak poprosisz weta, to powinien Ci zamówić. Normalnie nie ma w sprzedaży pewnych rzeczy, ale mamy klientów, dla których się zamawia specjalnie np. karmę (Royal i Eukanuba) czy kosmetyki. Quote
Guest Agata_B Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Kaladan napisał(a):Agatko jak poprosisz weta, to powinien Ci zamówić. Normalnie nie ma w sprzedaży pewnych rzeczy, ale mamy klientów, dla których się zamawia specjalnie np. karmę (Royal i Eukanuba) czy kosmetyki. Tylko że ja do weterynarza mam 20 km. U nas w MIEŚĆIE (3,5 mieszkancow) nie ma weta :roll: Jest technik weterynarii, którzy dużo zrobić nie może :roll: I chodziło mi o to że u nas (tj w Skokach) RC nie dostaniesz. Quote
Moonek Posted July 17, 2007 Author Posted July 17, 2007 Zawsze mozna się podeprzeć sklepami internetoimi, skoro już nie ma możliwości zakupić osobiście dobrej karmy. Quote
Guest Agata_B Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 [quote name='Hania:)']Ja oczywiście nie mówię o strachliwości i agresji - bo to wada. Ale york to nie goldek, nie rzuci się kazdemu przechodniowi na szyje. Mój był socjalizowany dobrze, hodowczyni o to dbała bardzo. A jest nieufny. nie agresywny, nie szczekliwy, po prostu na "ciumkanie" nie ;leci szczęśliwy jak wariat do każdego. Przynajmniej się ukraść nie da:lol: Hodowczyni? Czy pseudohodowczyni? bo już się pogubiłam:roll: Quote
Hania:) Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Agata_B napisał(a):Hodowczyni? Czy pseudohodowczyni? bo już się pogubiłam:roll: Kotku, hodowczyni. Te pieski były dla niej całym światem. I uprzedzając kolejne pytanie: Bereś jest bez rodowodu. I uprzedzając kolejnego posta: Taktem to Ty nie grzeszysz. Quote
LucyLou Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Lepiej byloby, gdybyscie operowali rzeczywistymi kwotami za yorka z rodowodem. Trzeba sie mocno napocic, zeby znalezc psa z rodowodem za 1500zl, pomijam ze sa to sporadyczne przypadki, ktore na pewno nie pokrylyby zapotrzebowania. Rodowodowy york to wydatek w okolicach 2500zl (za przecietne eksterierowo szczenie) i nie przeklamujmy faktow (juz ktorys raz spotykam sie tu z kwota 1,5 tys.). Quote
Guest Agata_B Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Hania:) napisał(a):Kotku, hodowczyni. Te pieski były dla niej całym światem. I uprzedzając kolejne pytanie: Bereś jest bez rodowodu. I uprzedzając kolejnego posta: Taktem to Ty nie grzeszysz. Aa rozumiem :) Quote
Hania:) Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 LucyLou napisał(a):Lepiej byloby, gdybyscie operowali rzeczywistymi kwotami za yorka z rodowodem. Trzeba sie mocno napocic, zeby znalezc psa z rodowodem za 1500zl, pomijam ze sa to sporadyczne przypadki, ktore na pewno nie pokrylyby zapotrzebowania. Rodowodowy york to wydatek w okolicach 2500zl (za przecietne eksterierowo szczenie) i nie przeklamujmy faktow (juz ktorys raz spotykam sie tu z kwota 1,5 tys.). Teraz to juz coraz łatwiej znaleźć szczeniaki do 1500, 2500 to już cena za "przyszłego championa". Ostatnio widziałam za 1200. nie jest źle:) Quote
Paulina87 Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Hodowca ma na celu ulepszanie rasy, przedłużanie lini hodowlanej. Z resztą definicja hodowli z wikipedi: "hodowlę można określić jako świadome działanie człowieka mające na celu poprawę populacji genetycznej zwierząt, aby pokolenie potomne było lepsze od pokolenia rodzicielskiego." A z takim ulepszeniem wiąże się pogłębianie widzy o genetyce, dobór odpowiedniego reproduktora itd itd. Każde inne rozmnażanie zwierząt w innym celu niż powyższy bez względu na to czy chodzi o psy rodowodowe czy nie, czy ktoś o psy dba czy nie jest pseudohodowlą. Quote
Guest Agata_B Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 LucyLou napisał(a):Lepiej byloby, gdybyscie operowali rzeczywistymi kwotami za yorka z rodowodem. Trzeba sie mocno napocic, zeby znalezc psa z rodowodem za 1500zl, pomijam ze sa to sporadyczne przypadki, ktore na pewno nie pokrylyby zapotrzebowania. Rodowodowy york to wydatek w okolicach 2500zl (za przecietne eksterierowo szczenie) i nie przeklamujmy faktow (juz ktorys raz spotykam sie tu z kwota 1,5 tys.). Sunie z rodowodem, wystawową (tzn bez żadnych wad) kupisz za nie mniej jak 1900zł :roll: Pieski wystawowe są tak od 1600zł. Quote
Guest Agata_B Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 [quote name='Paulinka18']Hodowca ma na celu ulepszanie rasy, przedłużanie lini hodowlanej. Z resztą definicja hodowli z wikipedi: "hodowlę można określić jako świadome działanie człowieka mające na celu poprawę populacji genetycznej zwierząt, aby pokolenie potomne było lepsze od pokolenia rodzicielskiego." A z takim ulepszeniem wiąże się pogłębianie widzy o genetyce, dobór odpowiedniego reproduktora itd itd. Każde inne rozmnażanie zwierząt w innym celu niż powyższy bez względu na to czy chodzi o psy rodowodowe czy nie, czy ktoś o psy dba czy nie jest pseudohodowlą. Z tym się nie zgodzę. Ktoś ma sunię i chce ją raz pokryć i zostawić sobie np. 2 szczeniaczki a reszte sprzedać, i nie wie że rozmnażanie zwierząt nierodowodowych jest złe, od razu jest pseudohodowlą? :roll: Quote
Paulina87 Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Agata przeczytaj definicję hodowli to zrozumiesz do czego ma prowadzić hodowla. A takie rozmożenie suni dla szczeniaczków nie prowadzi do celu wyznaczonego przez hodowlę, więc hodowlątego nie mozna nazwać. Kupując takiego psa kupujesz w pseudohodowli. Quote
Guest Agata_B Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Paulinka18 napisał(a):Agata przeczytaj definicję hodowli to zrozumiesz. Wiem, ale dziwne to.. :roll: Dla mnie pseudohodowla to miejsce gdzie pieski są maszynami do rodzenia szczeniąt. Właścicielom zależy tylko na kasie. A niektórzy nie rozumieją ze rozmnażanie nierodowodowych zwierząt jest złe. Oczywiście nie popieram jakiegokolwiek rozmnażania zwierząt nierodowodowych, "rasowych bez rodowodów". Ale osoba która ma sunie i dopuściła ją raz nie nazywam jej pseudohodoffcą. Quote
nane Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Cena tak naprawdę odpowiada za JAKOŚĆ szczenięcia - jeżeli ktoś jeździ dużo z reproduktorem na wystawy i pies ma osiągnięcia wówczas cena szczeniąt po psie idzie w górę a to wiąże się z ceną krycia dodatkowo jeszcze dochodzą osiągnięcia suczki i znów cena idzie w górę PRZYPOMINAM, ŻE WYSTAWY TO DROGIE HOBBY jeżeli dany hodowca chce coś osiągnąć hodując psiaki i dąży do tego aby były one jak najlepsze eksterierowo (przypominam, że nie każdy reproduktor czy suka hodowlana które są interchampionami dają dzieci interchampiony) wówczas takie hodowle się cenią ponieważ zależy im także na dobru szczeniąt i zależy mu również na tym aby szczenięta były przede wszystkim zdrowe U nas w Polsce jest taka mentalność jeżeli ktoś za coś dużo zapłaci wówczas tą rzecz szanuje (są oczywiście wyjątki od tej reguły) W Niemczech np. za posiadanie psa płaci się bardzo wysoki podatek dlatego tam posiadanie zwierzaka jest luksusem Quote
Guest Agata_B Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 [quote name='nane']Cena tak naprawdę odpowiada za JAKOŚĆ szczenięcia - jeżeli ktoś jeździ dużo z reproduktorem na wystawy i pies ma osiągnięcia wówczas cena szczeniąt po psie idzie w górę a to wiąże się z ceną krycia dodatkowo jeszcze dochodzą osiągnięcia suczki i znów cena idzie w górę PRZYPOMINAM, ŻE WYSTAWY TO DROGIE HOBBY jeżeli dany hodowca chce coś osiągnąć hodując psiaki i dąży do tego aby były one jak najlepsze eksterierowo (przypominam, że nie każdy reproduktor czy suka hodowlana które są interchampionami dają dzieci interchampiony) wówczas takie hodowle się cenią ponieważ zależy im także na dobru szczeniąt i zależy mu również na tym aby szczenięta były przede wszystkim zdrowe U nas w Polsce jest taka mentalność jeżeli ktoś za coś dużo zapłaci wówczas tą rzecz szanuje (są oczywiście wyjątki od tej reguły) W Niemczech np. za posiadanie psa płaci się bardzo wysoki podatek dlatego tam posiadanie zwierzaka jest luksusem Ja bardzo chciałabym mieć yorka, ale nie jakiegoś wybitnie obiecującego, który mógłby zostać jakimś interchempionem. Ale chyba się yorka nie doczekam, z powodu ich wysokiej ceny. Dlaczego one nie są tak takie jak inne wspaniałe rasy? NP. Chiński Grzywacz PP jest od 500zł Z RODOWODEM. A yorki od 2 tys :roll: :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.