doris66 Posted December 16, 2014 Posted December 16, 2014 Słuchajcie........nic nie prorokujmy w tej chwili. Jest za wczesnie aby oceniać, czy Zojka i Pani są razem szczęśliwe.........za krótko Zojka jest w tym domu aby cokolwiek powiedzieć. My dogomaniacy to już mamy takie skrzywienie....niejako "zawodowe", wszędzie i we wszystkim dopatrujemy się nieprawidłowości jeśli chodzi o opieke nad psem, a czesto nie ma podstaw do tego. Poczekajmy jeszcze.........a będzie dobrze. Quote
Nette Posted December 16, 2014 Posted December 16, 2014 No jak nie zagląda, jak zagląda kilka razy dziennie, tylko czasem nie ma mocy pisać... Pamiętam, że pani Kalinki też przyznała mi się, że porównuje ją z poprzednią sunią... Przeszło jej dopiero po kilku miesiącach. Może to taki etap, który trzeba po prostu przeczekać? Najważniejsze, że Zojka czuje się w nowym domku dobrze. Quote
Nutusia Posted December 16, 2014 Posted December 16, 2014 Koniec czarnowidztwa - myślimy pozytywnie! ;) Myślę sobie, że jeśli się ma co chwilę innego psa (na tymczasie), to człowiek nie ma czasu na żadne porównania. Z kolei, po odejściu psa, zazwyczaj pamięta się te najlepsze chwile z nim. Na sympatię i zaufanie Zojki trzeba sobie trochę zapracować - to nie jest psina, która od pierwszego momentu jest słodką przylepką. Obie strony potrzebują czasu. Gorzej z pilnowaniem, choć rozumiem, że ucieczka do ogrodu nie jest jakimś dramatem i że nie może się pies z niego wydostać na ulicę. Aha, i biegnięcie za uciekającym psem nie jest dobre... Pokerku, ja wiem, że Ty się martwisz i denerwujesz - doskonale to rozumiem, bo mam to samo - szczególnie po oddaniu psa "specjalnej troski". Quote
Poker Posted December 16, 2014 Author Posted December 16, 2014 Odpowiem chaotycznie, bo mam dużo myśli we łbie. Pani straciła Sarę we wrześniu. Niestety ogród nie jest ogrodzony, inaczej bym się nie martwiła.Szczegóły pilnowania jej omawiałam na wielu przykładach ucieczek psów . Ja nie przytaczam każdego słowa pani tylko streszczam .Ale jak byście posłuchały, to by Wam też flaki wypruło.Trochę mam na koncie wyadoptowanych suczek i pierwszy raz trafiłam na taką mękołę. Po wypowiedzi pani,że ma nadzieję ,że podoła opiece nad Zojką miałam ochotę pojechać po nią. Ale oczywiście nie dałam po sobie poznać.Za to mąż słysząc co mówię krzyczał z daleka,że zaraz po nią pojedzie.Podobno mężczyźni są mniej emocjonalni niż kobiety, tru tu tu, :eviltong: iwstar, tydzień mija dziś i dlatego od soboty nie rozmawiałam z panią, bo chyba by mi nerwy puściły.Do futrzaków mam cierpliwość, do ludzi gorzej. Ja też tak odbieram panią ,że należy do jęczących i potrzebuje się wygadać, poużalać. Mam nadzieję ,że się wszystko ułoży. Może pani nie dojrzała jeszcze do kolejnego psa. Dziś będę dzwonić pod wieczór. Quote
NikaEla Posted December 16, 2014 Posted December 16, 2014 To cierpliwie czekamy na wieści. Ech ludziska.... Quote
Nutusia Posted December 16, 2014 Posted December 16, 2014 Oj tak - z psami bywa ciężko, ale z ludźmi, istotami niby rozumnymi, to dopiero bywa ciężko! Quote
zachary Posted December 16, 2014 Posted December 16, 2014 Czuję,że pani obawia się temperamentu Zojki...a dodatkowo ją stresuje fakt,że brak ogrodzenia i trzeba pilnować Zojki...Poczekajmy trochę, tak jak napisała doris66. Pokerek trzyma rękę na pulsie...aczkolwiek musiała się naprawdę zdenerwować, skoro TZ chciał jechać po Zojkę...Oj.... Quote
Poker Posted December 16, 2014 Author Posted December 16, 2014 dzwoniłam do pani ,ale nie mogła rozmawiać, bo właśnie ze spaceru szła prosto w odwiedziny do swoich rodziców.którzy mieszkają ok. 200 m od domu Zojeczki. Zdążyła tylko mi powiedzieć,że Zoja została w domu sama ,a po powrocie pani szalała z radości i śpiewała arie .I pani już wie co to znaczyły te arie jak jej opowiadałam. powiedziała ,ze jest OK i zadzwoni wieczorem. UFFF, trochę mi ulżyło. Quote
Nutusia Posted December 16, 2014 Posted December 16, 2014 Spadł jeden kamyczek z Pokerkowego serca i się potoczył... ;) 1 Quote
Nette Posted December 17, 2014 Posted December 17, 2014 Jejku, jejku,Zojka na czwartej stronie! Tak być nie może - podnoszę i Zoję pytam :) Quote
doris66 Posted December 18, 2014 Posted December 18, 2014 Ależ cicho..............Poker napisz coś. Quote
Nette Posted December 18, 2014 Posted December 18, 2014 Na wątku Wigi pojawiło się przypuszczenie, że Poker wyjechała, więc pewnie stąd przerwa w dostawie informacji :) Quote
Nutusia Posted December 18, 2014 Posted December 18, 2014 Zdarza się, że nie samymi piesami człowiek żyje :megagrin: Quote
Magolek Posted December 18, 2014 Posted December 18, 2014 I ja zaglądam, ciekawa co tam słychać. :) Mam nadzieję, że Pokerek wyjechała trochę odetchnąć i sił nabrać. :) Quote
Poker Posted December 18, 2014 Author Posted December 18, 2014 Nigdzie nie wyjechałam , jakaś propaganda.Mam dużo spraw na głowie i nie wyrabiam. Rozmawiałam z pańcią Zojki przedwczoraj i przypadkowo dziś. Informacje sprzed 2. dni były pocieszające.Pani zapewniła mnie ,że Zojki nie odda, że tęskonota za poprzednią sunią to jej problem . Będąc na spacerze spotkały 2 razy psy , z którymi Zojka ładnie się przywitała i zachęcała je do zabawy. Oczywiście pańciostwo zrobiło jak uważali mimo mojego gadania i kupili dla suni długą linkę ,żeby się mogła wybiegać.To akurat dobrze, ale źle ,że obroża była luźno założona. wkurzyłam się i spytałam daczego DS. są takie uparte i nie słuchają co im się tłumaczy.Powiedziałam,że nie mam ochoty przeżywać ucieczki Zojki .Obiecała ,że zmniejszy obwód obroży. Zabrali ją samochodem na małą przejażdżkę. Na początku Zojka dygotała ,ale po chwili rozluźniła się i z tylnej kanapy lizała kierowcę po policzku. Pani się z tego cieszyła ,bo mają zamiar zabierać ją ze sobą na zakupy. Jak spytałam dlaczego i co z nią zrobią podczas chodzenia po sklepie, powiedziała ,że Sara wszędzie z nimi jeździła,a będzie czekać w samochodzie. Powiedziałam pani ,że Zoja musi się nauczyć zostawać w domu ,a poza tym zamykanie jej w samochodzie może wywołać u niej lęk. Zoja opanowała wszystkie fotele, kanapy i ich łóżko. Dziś natomiast była przykra niespodzianka, bo na spacerze Zojka rzuciał się ze szczekaniem na przechodzącą obok kobietę z dzieckiem ,a potem na 2. kobiety.Pani ją zbeształa. Mam obawy ,że Zojka zaczęła się czuć pewnie i broni swojej pańci .Mam nadzieję ,że wybryki nie powtórzą. się. Ja chyba za bardzo się przejmuję. Quote
Nette Posted December 18, 2014 Posted December 18, 2014 Mam kilka refleksji, mam nadzieję, że nikt sie nie obrazi. 1. Linka - genialny wynalazek i dla Zojki jak najbardziej, oczywiście z ciasno zapietą obrożą. 2. Zakupy - nie wiem, po co pies ma siedzieć w samochodzie, kiedy robię zakupy... Absolutnie konieczne jest nauczenie psa zostawania w domu, najlepiej zacząć już teraz, od jutra, po kilka - kilkanaście minut. Inna sprawa, że w każdym domu sa jakieś zwyczaje, które pies (oraz byłe dt :) ) musi zaakceptować. Choćby nie były po naszej myśli... 3. Wyskoki do ludzi na ulicy oraz psów - baaardzo brzydka sprawa, wiem, bo mój pies lubi się rozedrzeć na innego psa. Moim zdaniem to żadna obrona, tylko lęk. Absolutnie sprawa do naprawy. Jeżeli pani sama nie da z tym rady, trzeba iść na szkolenie. Poker - dziękuję, że sie przejmujesz :calus: Ktoś musi być policjantem :megagrin: Quote
Poker Posted December 18, 2014 Author Posted December 18, 2014 Myślę ,że nikt się nie obrazi. Zoja musi nauczyć się zostawania w domu , bo ona ma tendencję do skomlenia. Państwo za jakiś czas przeprowadzą się do mieszkania w bloku, więc teraz czas jest dobry na to , dopóki mieszkają w bliźniaku. Oczywiście ,że linka jest dobry ,ale chodziło mi o obrożę. Ja też nie wiem po co brać psa "na zakupy" podczas gdy on siedzi w samochodzie. Rzucanie się na ludzi może być obroną z lęku , a może być i sam lęk. Państwa nie będzie stać na szkolenie. Quote
Magolek Posted December 19, 2014 Posted December 19, 2014 Linka to rzeczywiście dobry wynalazek dla niektórych psów. Mojej Zulce chodzenie na krótkiej smyczy to katorga (przyznam, że dla mnie też). Próbowałam przez jakiś czas na początku, ale było to straszne dla nas obu. Na długiej nie ma problemu. Branie psa na zakupy to totalne nieporozumienie. Uważam, że zamykanie samego psa w samochodzie powinno być zabronione bez względu na powód. Zimą jest zimno, latem upał, brak powietrza. Jeśli pies ma problem z zostawaniem w domu, w znanym sobie otoczeniu, to samochód jest lepszy? Jeśli to zwyczaj nowych państwa, to trzeba to im delikatnie wyjaśnić dlaczego jest to niewłaściwe i ze szkodą dla psa. Co do wyskoków - moje też potrafią wydrzeć się czasem. Muszę być po prostu czujna i reagować wcześniej, kiedy widzę na co się zanosi i opanować to. Pani wiedząc na co Zojkę stać musi być czujna. Moja metoda to odwracać uwagę. W chwili kiedy widzę ewentualne "zagrożenie" zagaduję, pokazuję coś - w inną stronę kieruję ich uwagę, a w ostateczności zwiększam dystans, tzn. obchodzę łukiem. Najczęściej zdaje to egzamin, ale czasem - szczególnie Zulka, mniejsza panna (23 kg) zaczyna dziamgolić i szarpie się, wtedy muszę ją opanować. Zojka jest młodym psem i myślę, że można ją nauczyć. Jak napisała Anetka - jeśli pani tego nie potrafi to warto byłoby pójść na szkolenie. Myślę, że Zojka i państwo dotrą się, potrzebują po prostu czasu, żeby się wzajemnie poznać. :) Pokerku, to normalne, że się przejmujesz. Oddałaś swoje przybrane dziecko i martwisz się, chcesz dla nich wszystkich jak najlepiej. :) Quote
Poker Posted December 19, 2014 Author Posted December 19, 2014 Zasygnalizowałam dość wyraźnie ,że branie psa i zostawianie samego w samochodzie nie jest dla niego dobre.Może wyzwolić lęk ,że jest porzucony, Na pewno potrzebują czasu , by się dotrzeć,jak w małżeństwie.Byle rozwodu nie było. Przecież to dopiero 9 dni minęło. Quote
doris66 Posted December 19, 2014 Posted December 19, 2014 Ja podpisuję się pod tym co napisałyście powyżej. Pies w samochodzie na parkingu...........jestem przeciwna, zwłaszcza ze zakupy w dużym sklepie nie trwaja 5 minut. Co innego przejażdzki autem z państwem , zabieranie psa na wycieczki .......jak najbardziej. Linka jest dobra ale i tak zawsze i wszędzie psa trzeba kontrolować. Ja myślę że Zojka i jej opiekunowie "dotrą" się i wszystko bedzie dobrze. I tak jak napisała Nette, domownicy w domu Zojki mają swoje zwyczaje i określone zachowania, tak samo zresztą jak każdy z nas i o ile nie ma zagrożenia dobrostanu psa ( a uważam, że w przypadku Zojki nie ma ) a pies jest zadowolony nie ma potrzeby ingerowania. Rozmowa z ludźmi tak....narzucanie swojej woli zdecydowanie nie. Mam nadzieję ze nie uraziłam nikogo tym co napisałam. Mnie kiedyś zarzucono np. że pozwalam aby wyadoptowanej przeze mnie suczce, 9 -letnia dziewczynka ( zaznaczam, ze całkiem normalna i w obecności swojej mamy ) zakładała swoje ozdoby do włosów ( bo takie zdjęcie otrzymałam z ds i je umieściąłm na wątku ). Bo pies to nie lalka i ja niby powinnam to wiedzieć .........Wiem, ze pies lalką nie jest, ale co w tym byłego złego? Nic nie było, bo po pierwsze sunia wyjątkowo lubi zabawy z dziećmi i nie ma nic przeciwko gumce do włosów, po drugie mam absolutna pewnosć że jest dobrze zaopiekowana i zadbana. Żadnego dręczenia suni w tej rodzinie nie było i nie ma. I nie zamierzam jej zabierać z ds z powodu gumki do włosów. Quote
Poker Posted December 19, 2014 Author Posted December 19, 2014 Jasne ,że nie narzucanie woli.Ja mam fisia na tle bezpieczeństwa psów w nowych domach i nie tylko. I to mi nie minie widząc chociażby na dogo ile jest nieszczęść z powodu ludzkiej głupoty.Oczywiście nie wszystko da się przewidzieć . Tak jak piszemy zabieranie psa na zakupy ,żeby siedział w samochodzie jest bez sensu.Ja poza tym idę myślami do przodu. Zojkę po prostu trzeba nauczyć zostawania. Jak nie zrobią tego teraz , a przeprowadzą się do bloku, to będzie problem z jej płaczem dla nich i może to być np.powód do zwrotu jej. Może ja mam za bujną wyobraźnię. Quote
Nutusia Posted December 19, 2014 Posted December 19, 2014 A oni ją chcą zabierać, bo nie umie zostawać, czy dlatego, że poprzednią sunię "wszędzie ze sobą zabierali"? Ja tam bym się bardziej obawiała o to, co pies może zniszczyć w samochodzie (może ludzie nie zdają sobie z tego sprawy). Widziałam kiedyś zdjęcia - zdaje się, że na wątku szkodników - posiekane pasy, obgryziona kierownica, wygryzione dziury w tylnej kanapie i poryta pazurami deska rozdzielcza! Aż chyba poszukam tych zdjęć - może to przemówi do Państwa? ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.