gallegro Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Wiesz co Pajunia... od samego początku miałem przeczucie, że z Milordzikiem nie będzie tak zle. Kiedy zamerdał ogonkiem, nabrałem pewności... Jestem pewien, że każda nowa sesja zdjęciowa będzie obrazować jego postępy w odzyskiwaniu sprawności. Jak tak dalej pójdzie, do końca roku będzie już śmigał, jak na rasowego kundla przystało ;). Milord potrzebował stałej, fachowej opieki i dużo serca. Teraz już będzie "z górki"... Ukłony dla opiekunki Milo. Quote
Kanzaj Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Tak - wielkie ukłony dla opiekunki naszego dzielnego Milordzia, a dla Niego samego - dużo buziaków!!!:lol: Quote
Evelin Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 To chyba wszystkim psom nalezy zyczyc takich tymczasów... Milordzik chodzi... Oby powiodło Mu się lepiej niz koledze ze schronu Kamysiowi,który nauczył się chodzić...i nadal czeka w schronie na nowy domek... Wszystkiego najlepszego Milord... Quote
Kanzaj Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Evelin napisał(a):To chyba wszystkim psom nalezy zyczyc takich tymczasów... Milordzik chodzi... Oby powiodło Mu się lepiej niz koledze ze schronu Kamysiowi,który nauczył się chodzić...i nadal czeka w schronie na nowy domek... Wszystkiego najlepszego Milord... Hm, a może Milord szepnie słówko komu trzeba w sprawie kumpla Kamysia... Quote
Aga_Mazury Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Miordzik wypiękniał niesamowicie.....:calus: Quote
Matusz Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 tak wypiękniał :) i jak pięknie stoi na 4 łapkach !!!!!! :multi: ciekawe czy nas jeszcze pamięta przystojniak :p Quote
ewasuwa Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 :multi:Ale się cieszę! Toż to super wieści. Ech do zimy będzie biegał już, że hej. Jak sobie przypomnę pierwsze zdjęcia Milo i początek rozpalania płomyka nadziei dla niego to chce mi się płakac. Wiara, że będzie lepiej zawsze ma sens. Tak bardzo się cieszę. Cud Quote
Kanzaj Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Kochani, ta suczka ma czas na życie do końća tego tygodnia:placz:, potem będzie uśpiona... Chyba, że znajdzie się człowiek, który... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=79266&highlight=misia+u%C5%9Bpienie Quote
pajunia Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 trudno, nie mam inngeo wyjscia, musze offa dac. Spojrzcie na watek Tiny http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=53667&page=24 Tina, przez fuszerke ostrodzkiego weta, od 4 dni by nie zyla. Uratowalismy ja, walczyla o zycie, walczy nadal, nie wyszla jeszcze z tej walki. beda niesamowite koszta, musze zaplacic za ta operacje okolo 600-800.-€. Dokladnie nie wiem, jeszcze rachunku nie dostalam. Nie ma z czego tej sumy zaplacic, jeszcze za Galki operacje splacam. Potrzebuje pomocy na splacenie tego. Kto moze cos pomoc, prosze na AFN - Tina z Ostrody. Moze bazarki itd. Ja jestem zalamana, dopoki tego nie splace, nie bede mogla zadnego psa przejac, po prostu finasowo nie jestem w stanie, dalszych kosztow lekarskich ponosic. Poniewaz tu wiecej osob zaglada, to sorry, ale postanowilam tutaj tego offa dac. Quote
Hakita Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Jaki Milordzik szczęśliwy...:loveu::loveu::loveu: Quote
Matusz Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 [quote name='Hakita']Jaki Milordzik szczęśliwy...:loveu::loveu::loveu: no szczęśliwy !! dziękujemy opiekunce tymczasowej Milo :loveu: Quote
neverend Posted September 18, 2007 Author Posted September 18, 2007 piękny... piękny... piękny... :loveu::loveu::loveu: Quote
kiniaczeq Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 tak do zimy to będzie śmigać :cool3: Quote
gwiazda0 Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 a nie mówiłam że u niego wszystko dobrze?? a wy mnie nie słuchaliście :P Quote
sisia0 Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 JAK TO CIE NIE Sluchalismy...tu wyszscy byli dobrej myśli .... Milordzik jaki ty szczęsliwy na tych zdjeciach normalnie pysiol ci sie smieje.... pieknie wygladasz. UKLONY DLA OPIEKUNKI :modla::modla::modla::modla: Quote
gwiazda0 Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 nio tak,ale...dobra nieważne...dobrze ze Milord jest sczesliwy Quote
Aga_Mazury Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Te zdjęcia wyglądają jakby Milordzik.....................biegł?... stoi na tych swoich łapinkach...nasz Milordzik :calus: Quote
gallegro Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 pajunia napisał(a): Jestem w szoku... Milord chyba naprawdę biega :crazyeye:. A mordka jaka szczęśliwa na pozostałych fotkach :lol:. Dzięki pajunia... Quote
Tigraa Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Cud... naprawdę :multi:, jestem w szoku i beczę jak małe dziecko z radości. Dorotko :buzi: :buzi: :buzi: Quote
pajunia Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Gemma prosila o przekazanie Wam, ze pozbyliscie sie zlotego skarbu:lol: Milord jest cudowny, ma wspanialy charakter, ale jedna wade charakteru. On sie w domu nie potrafi przystosowac do zycia w stadzie. Milord chcialby swojego czlowieka na wlasnosc miec. Troche szkoda, gdyz, gdyby sie dogadywal z innymi, zostalby u Gemmy na stale. A tak, to trzeba mu domku szukac. ( oczywiscie, gdy juz zacznie bez problemow biegac) Szanse juz sa. Gemma potrafi godzinami o Milordzie opowiadac. Wlasnie mi opowiadala, jak Milord wychowuje ludzi w swoim otoczeniu. Gdy sasiad przyjdzie do ogrodu, Milord biegiem do niego. Nadstawia lepek i czeka na mizianie, po mizianiu lepka, kladzie sie kolami do gory i pokazuje dobitnie, gdzie chce byc jescze miziany. Po tej procedurze, biegiem do kuchni, bo moze akurat Gemma cos dobrego gotuje.:evil_lol: U Gemmy raz w tygodniu jest pieczenie kurczakowdla psiakow.. Gdy Gemma bierze do reki patelnie psiowa , Milord wie, ze beda pieczone ( nie gotowane, te ma na codzien) kurczaki. Potrafi godzine czekac kolo kuchenki. Gdy sa upieczone, otwiera szeroko pysio, jakby chcial powiedziec, "teraz tutaj wszystko wsuwaj." Dostaje swojego kurczaka( oczywiscie bez kosci), nawet gdy jeszcze jest bardzo cieply, bierze delikatnie w pysio i idzie na swoje poslanie. Pare minut kontempluje tego kurczaka, a potem powoli z godnoscia, go wsuwa.:evil_lol: Bardzo sie usmialam, gdy Gemma to opowiadala. Milord tez bardzo ciezko trenuje, aby wciaz lepiej chodzic. Chodzi juz kawalek sam do lasu, w lesie kladzie sie na kocyku, odpoczywa, a potem znowu idzie sam, na czterech lapkach z powrotem do domu. Mam duzo masazy, i zobaczcie, jak mu pieknie sierc odrosla.:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.