tanitka Posted August 3, 2007 Author Posted August 3, 2007 już nie mogę sie doczekac kiedy go zobaczę, może jutro?:evil_lol: Quote
tanitka Posted August 5, 2007 Author Posted August 5, 2007 potrzebuje wszystkich waszych rad. Nie wiem co zrobić!:shake: Bruno przybrał na wadze, psychicznie odbudowuje się, bardzo płochliwy już nie jest. Smycz w rękach człowieka oznacza nadal koniecznośc ucieczki, ale staramy sieę i nad tym popracować, ALE... niestety Bruno wygryzł sobie zupełnie nową i wielką ranę. Te dwie pozostałe które miał 2 tyg wcześniej łądnie się zagoiły, skóra zaczyna zarastać sierścią, ale ta nowa jest STRASZNA!!!:shake: Lamia2 posmarowała mu ranę gencjaną na wodzie, zeby Bruno jej już nie lizał, ale czy to pomoże? a moze wygryzie sobie nastąpną obok? proszę o wasze rady, moze ktoś ma jakieś doświadzcenia z takim zachowaniem, czy to moze być jednak choroba skóry, czy nerwica????:-( Quote
Bodziulka Posted August 5, 2007 Posted August 5, 2007 Czy od był odpchlany? Oskar asif1 też sobie wygryzał, ale dlatego, że nie ma czucia w tyle ciała i traktuje je jako "intruza", ale Brunio przecież czucie ma na całym ciele :shake: Quote
ania14p Posted August 5, 2007 Posted August 5, 2007 Postaram się jutro porozumieć z moim zaprzyjaźnionym wetem, ale on jest głównie chirurgiem, tu chyba jest potrzebny "psicholog"! Quote
oktawia6 Posted August 5, 2007 Posted August 5, 2007 tak Tanitka:roll:widziałam-to autodestrukcja-nerwica natręctw-może dochodzic też do samoamputacji ogona-to jest nie do powstrzymania jeśli pies przebywa nadal w stresogennej sytuacji/środowisku-jedyną alternatywą jest zabranie go stamtąd-zabezpieczenie go: kołnierz, wysuszenie rany-wygolenie obok włosów przed wysuszeniem-oczyszczenie-inaczej może dojśc do poważnej infekcji:roll:. Oto przykładowe psy, były tutaj na dogo: Ligol-wyciągnięty z piekła Ligoty: był też wątek Noska-tytuł brzmiał mniej więcej tak: "Nosek ma nerwicę - zaczyna się zjadac" oraz inne. Może zajśc potrzeba podania psu na początku leków uspokających...w zależności od skali problemu-które może wypisać lekarz weterynarii. Quote
lamia2 Posted August 5, 2007 Posted August 5, 2007 Rana wygląda okropnie, nie wiem czy Bruno był przed przywiezieniem odpchlany, ale pracownik wyciągnął mu jednego kleszcza, został wczoraj spryskany na pchły i kleszcze, myśłę jednak, że to nie jest jednak wina pasożytów.Właściwie psychicznie i fizycznie wygląda jakby lepiej, stał się bardziej ciekawski i ładnie chodzi na spacerze, ale panicznie boi się smyczy. Może to faktycznie na tle nerwowym, ale on się zachowuje jakby go to swędziało tzn. nawet wtedy kiedy jest czymś zajęty co jakiś czas odwraca głowę w stronę rany. Quote
malagos Posted August 5, 2007 Posted August 5, 2007 Rzeczywiście, okropnie się okalecza :shake: nie mam pomysłu, co poradzić :shake: Quote
oktawia6 Posted August 5, 2007 Posted August 5, 2007 tak jak napisałam powyżej:roll: na razie kołnierz założyc i odkazić ranę oraz wysuszyć Quote
Katcherine Posted August 6, 2007 Posted August 6, 2007 lamia2 napisał(a):Rana wygląda okropnie, nie wiem czy Bruno był przed przywiezieniem odpchlany, ale pracownik wyciągnął mu jednego kleszcza, został wczoraj spryskany na pchły i kleszcze, myśłę jednak, że to nie jest jednak wina pasożytów.Właściwie psychicznie i fizycznie wygląda jakby lepiej, stał się bardziej ciekawski i ładnie chodzi na spacerze, ale panicznie boi się smyczy. Może to faktycznie na tle nerwowym, ale on się zachowuje jakby go to swędziało tzn. nawet wtedy kiedy jest czymś zajęty co jakiś czas odwraca głowę w stronę rany. lamia- mozecie sprawdzic i wyczyscic gruczoly okoloodbytowe? ich zatkanie ( czesto przy problemach ze skora, braku higieny, stresie nastepuje bardzo szybko)- moze powodowac swiad. pobralabym tez probke z tych wygryzanych miejsc...moze to jakas bakteria? Paciorkowiec? Druga sprawa, czy sa warunki zeby jemu dawac jakies zabawki w stylu suszona kosc, pileczka- taka cala lana- nie pusta w srodku itd? albo mu w kojcu powiesic sznur zabawke- i pokazac jak sie tym bawic?(jezeli to nerwica- mogloby to cos pomoc.) Quote
lamia2 Posted August 6, 2007 Posted August 6, 2007 Nawet sobie nie wyobrażam założyć mu kołnierz, on ma uraz do wszystkiego co się wiąże z szyją (dlatego tak trudno przytrzymac go za obrożę i zaczepić symycz). Kołonierz doprowadziłby go do zawału. Rana jest zalana gencjaną. Katcherine, Bruno nie ma kojca, on jest na miejscu Igora czyli może sobie biegać po 2 h lasu ogrodzonego i zresztą z tego korzysta. Razem z Brunem jest Kora ma ciszę i spokój, właściwie to nie wiem co mogłoby go denerwować, ale napewno reaguje biegunką na sytuacje stresowe, raz kiedy przyjechał miał biegunkę, następnego dnia minęła, był spokój i teraz po 2-ch tygodniach kiedy Tanitka wzięła go na spacer też dostał biegunki. Suszone uszy i takie tam, go nie interesują, zresztą na jedzenie rzucił się tylko pierwszego dnia, tera jest wybredny. Te gruczoły musialby sprawdzić wet niestety, bo on jest bardzo wraźliwy na dotyk a to kolejny stres dla niego. Quote
marillka Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Czy ja dobrze rozumiem - Bruno jest w domku tymczasowym i jest w trakcie socjalizacji oraz poszukuje domku stałego ?? prosze poprawcie mnie jeśli nie zrozumiałam Bardzo się cieszę że nie jest już w schronisku :):):):) Quote
oktawia6 Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 kołnierz jest niezbędny!!! w ciągu dnia d rana do wieczorem osoba, któa ma dzień wolny go upilnuje ale nie wnocy! musi polubic kołnierz-niestety-innego wyjścia nie ma dla zabezpieczenia:shake: a gdzie on teraz się znajduje? Quote
tanitka Posted August 7, 2007 Author Posted August 7, 2007 on znajduje się teraz w domu tymczasowym, ale nikt nie ma czasu zajmować się nim 24h . Mieszka na dworze w budzie. NIe ma szans na załozenie kołnierza, bo do budy nie wejdzie nawet, nie mówiąc o lęku jaki on u niego wywoła. Na razie Bruno nie liże rany posmarowanej gencjaną, ma podawane środki na uspokojenie. Jutro Lamia2 go odwiedzi i zobaczy jak sprawa wyglada. Quote
lamia2 Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Bruno najbezpieczniej czuje się w budzie, uniemożliwienie mu wejścia do niej przez kołnierz może narazić go na niepotrzebny stres. To bardzo delikatny i wrażliwy piesek. Quote
ania14p Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Myślę, że trzeba jeszcze troszkę poczekać, może wspomnienia przyblakną, a może dopiero własny dom, (mój wet nie pocieszał)? Quote
GoniaP Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 A czy szukacie mu już domu? Bo mnie się wydaje, że tylko miłość tu pomoże... Quote
tanitka Posted August 7, 2007 Author Posted August 7, 2007 szukamy, szukamy, ale mówię prawdę, że pies potrzebuje miłości, spokoju i cierpliwości. On sie zmieni, bo bardzo tego chce, ale człowiek musi mu dać szansę i cierpliwość- wtedy ludzie rezygnują:roll: . Quote
GoniaP Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 tanitka napisał(a):szukamy, szukamy, ale mówię prawdę, że pies potrzebuje miłości, spokoju i cierpliwości. On sie zmieni, bo bardzo tego chce, ale człowiek musi mu dać szansę i cierpliwość- wtedy ludzie rezygnują:roll: . Chcą psa idealnego... a jak są problemy, to juz nie warto zachodu :shake: Quote
lamia2 Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Ale on właśnie jest idealny ... tuli się do człowieka, podaje tak nieśmiało łapkę, przednimi łapami wskakuje na klatę i mruży oczy jak sie go głaszcze za uszami .... on sie tylko smyczy boi i powinien być cały czas przy człowieku, kładzie się wtedy na nogach żeby czuć jego ciepło. Tanitka a może mu szelki kupić? Quote
Diana S Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Dlaczego on jest w budzie? przynajmniej na okres zagojenia sie ranki powinien siedziec w domu i nosic konierz, no przykro mi ale kazdy pies nie przebada za kolnierzem... Jak sie tuli do ludzi to pieszczoszek z niego, dlaczego buda?? Quote
marillka Posted August 8, 2007 Posted August 8, 2007 najważniejsze że nie jest w schronisku, lepsza buda u przyjaciół niż buda w schronisku mam nadzieję że dzięki temu że ma gencjanę i leki uspokajające nie będzie sobie robił więcej ran ... myślę że pomysł szelek jest genialny! może przestanie się bać smyczy?? Quote
lamia2 Posted August 8, 2007 Posted August 8, 2007 Diana S napisał(a):Dlaczego on jest w budzie? przynajmniej na okres zagojenia sie ranki powinien siedziec w domu i nosic konierz, no przykro mi ale kazdy pies nie przebada za kolnierzem... Jak sie tuli do ludzi to pieszczoszek z niego, dlaczego buda?? Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś załatwiła mu tymczas w domu. Quote
tanitka Posted August 8, 2007 Author Posted August 8, 2007 Dlaczego on jest w budzie?bo nie zgłosił sie żaden dom tymczasowy, który zaoferowałby mu miejsce w domu spróbujemy z szelkami Quote
lamia2 Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Byłam wczoraj u Bruna, niestety było za ciemno na zdjęcia :shake: Bruno przybiegł przywitać się pod bramę ale kiedy zobaczył Szybszego od dylizansu (pomagał przywieźć budę) to się przestraszył. Zerkał jednak ciekawie na to co się dzieje na terenie. Kora, jego psia koleżanka, zaczęła szczekać i Bruno poszedł w jej ślady ... chował się co prawda za szczekające suczydło, ale najwyraźniej nie bał się na tyle aby schować się do budy. Niedokładnie widziałam, ale pracownik powiedział, że nowych wygryzień nie ma, a starym interesuje się coraz mniej. Quote
marillka Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Postęp! bardzo się cieszę :) bruno świeć nam na jaśnie pierwszej stronie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.