ania14p Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 To obie tak siedzimy i myślimy :cool3::cool3:, zamiast pracować :mad:, ale z tego myślenia coś się musi wykluć! Quote
Bodziulka Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 ja tam i pracuję, i piszę i myślę - jestem jak kombajn biurowy - wielofunkcyjna :evil_lol: tanitka, czy myślisz o sztańskim planie zabrania go do siebie na tymczas :-o czy o jakims hoteliku? Quote
marillka Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 ogłaszaliście go na wyżłach?? tam pewnie więcej miłośników rasy zagląda :razz: tu wyżły węgierskie http://www.setery-adopcje.net/ a tu wszystkie http://www.wyzel.forall.pl/forum/portal.php http://www.wyzly.pl/modules.php?name=Forums&file=index&c=6 mogę tylko tak pomóc:oops: Quote
tanitka Posted July 19, 2007 Author Posted July 19, 2007 on już tam jest ogłoszony, dzięki. bardzo bym nie chciała, aby piesek podzielił los wyżełki suczki z tego samego schroniska, przeczytajcie:shake: : http://wyzel.forall.pl/forum/viewtopic.php?p=402#402 Quote
Ulka18 Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Tanitko, co sie stanie z ta sunia ? :-( Strasznie to smutne :bigcry: Quote
tanitka Posted July 20, 2007 Author Posted July 20, 2007 Tanitko, co sie stanie z ta sunia ? :-( Strasznie to smutne :bigcry: próbują ją uratować, ale szanse są mikroskopijne:shake: Quote
Ulka18 Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Biedna sucz :-( Oby na tego wyzelka czekal taki sam troskliwy domek :roll: jak ma ta chora sunieczka Quote
Ania-Sonia Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 To straszne, takie dobijające Tanitko! :cry: Teraz kiedy los okazał się łaskawy, ta sunia ma odejść??? Trzeba modlić się cud dla tej małej :placz: Quote
tanitka Posted July 20, 2007 Author Posted July 20, 2007 modlę się o cud i jej Pani też.:-( a Bruna postaram się zabrać ze schroniska jutro do hotelu.:roll: Quote
Ulka18 Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 To wspaniala wiadomosc...dobrze, ze ten wyzelek ma szczescie i ze Tanitka kocha wyzelki :loveu: Quote
oktawia6 Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Tanitko:loveu: Ulka-to był Twój mąż?:lol: tak mi też się czasem oczy pocą-jakoś tak.... Quote
tanitka Posted July 20, 2007 Author Posted July 20, 2007 prosze trzymać kciuki za jutrzejszą adopcję:razz: Quote
tanitka Posted July 21, 2007 Author Posted July 21, 2007 udało się bez problemów. Pies został zabrany, jest wylękniony ale nadal chce zaufać człowiekowi. Kuli się na gwałtowny ruch, na rękę skierowaną w jego stronę, trezsku patyka. Jest łagodny i kochany. Po obdukcjach wyszła na jaw straszna blizna doodkoła szyi. Pies musial być powieszony!! Miał złamane dwa palce przedniej łapy i wybite przednich kilka zebów.:angryy: Ma ok. 2 lat. POtrzebuje na prawdę spokonego i kochajacego domu. Quote
Ania-Sonia Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Piękny jest! :loveu: I taki młody - wszystko będzie dobrze! Wspaniała akcja, gratuluję i cieszę się! A jak on ma na imię? :lol: Quote
Ulka18 Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Tanitko, dobrze, ze wyciagnelas wyzlika :klacz: biedna psina tyle juz w zyciu przeszla :shake: Czy te rany z wygryzienia same sie zagoja czy trzeba czyms smarowac? Quote
Marka Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 [quote name='Ania-Sonia']A jak on ma na imię? :lol: Coś było mówione, że Bruno..? (to chyba od "brunatny" - nie od brunet? ;)) boziu, jaka koffana mordeczka :oops: :loveu: ps. Kiedyś, jak byłam jeszcze mała, znalazłam w lesie psa, który też był wieszany na drucie, ale się zerwał - pamiętam jak zdejmowałam mu ten drut, skórę na szyi miał już przeciętą... To się w głowie nie mieści, jakie sk.....stwo się dzieje na tym świecie... :shake: Quote
Ulka18 Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Bruno - czesciowo po naszym mieleckim wyzelku Brunonku szczesliwie adoptowanych do Wejherowa. Quote
Bodziulka Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 [quote name='Marka']Coś było mówione, że Bruno..? tak, Ania, seriali się nie ogląda :evil_lol: Quote
lamia2 Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Brunonek jest bardzo grzeczny i posłuszny, ładnie reaguje na imię, robi siad, podaje ślicznie łapy (tak nieśmiało zgiętą jak do całowania :lol: ) i nawet domaga się pieszczot, rzeczywiście boi się gwałtownych ruchów - ucieka i płacze jak dziecko, ale przy zmianie tonacji głosu jest cały mój do głaskania i głaskania i głaskania, aż mu się oczy zamykają. Chodził za mną krok w krok i bardzo się pilnuje żeby nie starcić mnie z oczu. Lubi biegać i zaczął się bawić z suczką, przed którą parę godzin wcześniej uciekał. Ma biegunkę niestety :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.