Paulina87 Posted July 12, 2007 Posted July 12, 2007 I psy z dobrych hodowli bywają po 700 zł, wystarczy dobrze poszukać a zawsze znajdzie się szczenię niehodowlane lub jakiś podrostek. I nikt nie pisał, że ma jechać do pierwszej lepszej hodowli i tam kupić szczeniaka. A co do allegro to jest to portal ogłoszeniowy jak każdy inny, a im więcej prawdziwych hodowców się tam ogłasza tym lepiej. Bo ludzie nie wiedzą gdzie mogą szukac szczeniąt więc wchodzą na allegro. Nie wiem dlaczego niektórzy uważają allegro za jakieś zło wcielone. Quote
agacia Posted July 12, 2007 Posted July 12, 2007 Allegro jest zle wtedy jesli ktos psy traktuje jak kazdy inny wystawiany tam przedmiot i sprzedaje psiaka temu kto wiecej zaplaci bez wzgledu jakie psu moze zapewnic warunki. Do czarnego teraz. Jezeli nie stac Cie teraz na kupienie psa z papierami to czy bedzie Cie pozniej stac na jego utrzymanie czy leczenie w razie choroby? Czy nie lepiej odlozyc sobie chocby po 100 czy 200zl miesiecznie przez rok na psiaka,a w miedzyczasie zapoznac sie dokladniej z rasa i hodowlami? Jak ktos napisal wczesniej,nie wszystkie hodowle psow z rodowodem sa dobre,a szanujacy sie hodowca nie bedzie sprzedawal szczeniakow za 500zl chociazby dlatego,zeby potencjalny chetny naprawde zakup psa przemyslal,a nie kupil dlatego,ze naszlo go tak 2 dni temu. Ja proponuje sie troche wstrzymac z kupieniem psiaka tak od razu i porzadnie sie zastanowic czy rzeczywiscie tego chcesz i bedziesz mogl sprostac wymaganiom rasy,poznac ja nieco blizej w teorii i pokorespondowac z hodowcami.A i pytanie o cene w pierwszym mailu powoduje u hodowcow zwykle negatywne nastawienie do chetnego. Za to jezeli zrobisz na hodowcy dobre wrazenie to moze i bylby sklonny spuscic cene lub zgodzic sie na oplate w ratach. I nierzadko jest tez tak,ze to co czlowiek niby zaoszczedzi na kupnie psiaka to pozniej wydaje na leczenie. A jesli nadal Ci na rodowodzie nie zalezy to proponuje adopcje. Quote
HUSKYTEAM Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 Smutna wiadomosc jest taka, ze w dobrych hodowlach szczenieta nie kosztuja 500zl, nawet watpie w cene 1000zl. Powod jest oczywisty, profesjonalne odchowanie szczeniaka i prowadzenie hodowli, jest sprawa bardzo kosztowna i zapewniam Cie, ze na szczeniakach za 500zl ktos bardzo oszczedzil.Hehe, dobre. Policzmy zatem: Wariant 1 - krycie psem z własnej hodowli a) lepsze jedzenie + suplementy dla suki szczennej = 150 zł b) jedzenie dla maluchów = 150 zł (najlepszej klasy karma typu Puppy) c) wyrobienie metryk = 20 zł/psa (Związek Kynologiczny w Polsce) d) nabijanie tatuażu = 10 zł/psa e) przegląd miotu przez komisję ZKWP = 10 zł/cały miot f) szczepienia maluchów= 35 zł/psa g) ogłoszenia o miocie w prasie profesjonalnej = 100 zł (zaokrąglenie totalne) h) opieka weterynaryjna suki = 100 zł (przegląd po porodzie) Łącznie cały miot (powiedzmy średnio 5 szczeniąt) kosztuje zatem... 150 + 150 + 100 + 50 + 10 + 175 zł+200=835 zł. Podzielić to przez 5 daje 167 zł/szczeniaka. Nie róbmy komedii - każdy miot przynosi hodowcy dużo pieniędzy i darujmy sobie gadanie o dbaniu o rasę czy o zdrowie psów. Jedynym agrumentem sensownym, który do mnie przemawia za podbijaniem ceny szczeniaków jest zasada, że kupujący "tak dba o psa, jak za niego zapłacił". Dlatego psy zawsze sprzedawałem za 800-1500 zł i widzę, że miało to właśnie taki sens. Pozdrawiam Quote
Paulina87 Posted July 13, 2007 Author Posted July 13, 2007 Wariant II to zapewne krycie psem z poza hodowli i tu wiadomo trzeba doliczyć koszty krycia + dojazd do reproduktora. I tu też zależy czy kryje się psem z sasiedniej wioski czy jedzie na krycie na drugi koniec Polski albo zagranice. Quote
flashka-g Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 Jacku a tobie starczyl jeden worek karmy na odchowanie miotu??:roll: tylko ze nie doliczasz jeszcze ewentualnych kosztów typu zmajstrowanie jakiegos kojca (chociazby puppy-penów gdzie sam ich koszt wychodzi chyba ponad 1000 zloty importujac z USA bo w Europie tego nie dostaniemy), zniszczenia przez szczenieta przeciez nie moga caly czas siedziec w kojcu, a niektorzy nie maja domku tylko mieszkanie, pozatym wyprawki dla szczeniat, a gdzie poztaym reklama rodziców..czesto wartosc szczeniat wzrasta im bardziej utytułowani badz z lepszym rodowodem rodzice. Niestety ale wystawy- to takze reklama dla rodzicow psiaka i to takze ogromny koszt nieukrywajmy:) Quote
NigdyNigdy Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 flashka-g napisał(a):Jacku a tobie starczyl jeden worek karmy na odchowanie miotu??:roll: Mnie też to zaintrygowało :lol: Dodam jeszcze, że za 150,- PLN można utrzymać sukę w dobrej kondycji, ale przez miesiąc. Ciąża trwa dwa. Pomijam, że generalnie ani suka, ani reproduktor nie pojawiają się znienacka, tylko mają po kilka lat zanim użyje się ich do hodowli- ja tam wolę utrzymywać psy w dobrej kondycji od samego początku ;) Dodam jeszcze, że żeby szczenięta miały to minimum, jakim jest rodowód, oboje rodzice muszą mieć kwalifikcje hodowlane, co daje trzy wystawy na łebka + dojazdy na wystawy i wszelkie takie tam. No, a jeśli chcemy być ambitni, doliczmy jeszcze takie "szczegóły", jak np. badania, championaty (które pozwolą "uzasadnić" wyższą cenę szczeniąt), że o sytuacji wspomnianej przez Paulinkę18 nie wspomnę. Wydaje mi się, że biznes-plan Jacka jest zbyt optymistyczny. Moi rodzice, w każdym razie, zawsze po szczeniętach wychodzili pod krechą, tylko ulga że "małe szkodniki" opuściły dom pozostawała ;) Quote
agacia Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 No i zapomniales o odrobaczeniu ;) Tez pare zl to kosztuje. Quote
flashka-g Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 agacia napisał(a):No i zapomniales o odrobaczeniu ;) Tez pare zl to kosztuje. chipy, rodowody exportowe, paszporty tez warto dodac;) Quote
HUSKYTEAM Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 chociazby puppy-penów gdzie sam ich koszt wychodzi chyba ponad 1000 zloty To znaczy, że jestem magikiem: za 1000 zł to mi wyszedł wybieg dla dużych psów o wymiarach 8x6 metrów ze stalową furtką, potężną podmurówką. Pomijam, że generalnie ani suka, ani reproduktor nie pojawiają się znienacka, tylko mają po kilka lat zanim użyje się ich do hodowli- ja tam wolę utrzymywać psy w dobrej kondycji od samego początku Momecik Kasiu: my psy trzymamy dla zabawy i z miłości, a nie dla pieniędzy. Kupując psa nie wliczam go "in minus" w koszt "przychodów i rozchodów hodowli". Jasne, że koszty są większe i mniejsze, ale w żadnym wypadku bezpowikłaniowa ciąża i poród nie kosztuje hodowcę 1000 zł. Pzdr Quote
flashka-g Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 no niestety jak czytalam za sama cesarke w wawie mozna słono zaplacic... Jacku Puppy-pen to taka klatka z podwojny dnem, ze szczeniaczki nie taplaja sie w swoich siuskach czy kupkach i wszystko spada na dol na gazety badz podkłady do specjalnych szufladek. Jets to bardziej higieniczne. Nie chodziło mi o wybieg tylko kojec dla szczeniat:) Mozna kupic jasne an wystawach w Białym Pudlu sam ex-pen.. ale z wlasnego doswiadczenia juz wiem ze nie ma porownania z puppy-penem:) Quote
NigdyNigdy Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 HUSKYTEAM napisał(a):Momecik Kasiu: my psy trzymamy dla zabawy i z miłości, a nie dla pieniędzy. Kupując psa nie wliczam go "in minus" w koszt "przychodów i rozchodów hodowli". I tu w zasadzie jest pies pogrzebany ;) Bo jeśli posiadamy psy, które rozmnażamy i robimy biznes-plan to trzeba brać pod uwagę każdy wydatek. Ale jeśli chowamy i hodujemy psy dla czystej przyjemności posiadania ich, to nie cena sprzedaży szczenięcia powinna nas w zasadzie interesować, lecz to jakim potencjalny nabywca jest człowiekiem i jak odpowiednio będzie potrafił zaopiekować się powierzonym mu szczenięciem. W zasadzie obliczenia w takiej sytuacji tracą sens, bo niejeden biedny będzie lepszym opiekunem psa niż człowek przy kasie (sprawdzone doświadczalnie ;) ). Dla niektórych wydatek rzędu 1.500,- PLN to jak splunąć w kałużę, a dla innych wydanie 700,- PLN to trudna decyzja, którą podejmują przez misiące. Niestety, teoria że jak się za psa słono zapłaci, to będzie się o niego dbać, choć przez wiele lat mi bliska, to jednak legła w gruzach już jakiś czas temu. Nie wszystko co nie jest czarne, jest białe ;) Quote
Miśka Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 mi na piatke szczeniat wystarczyla jedna pietnastka. Wczesniejszy miot 5 szczeniat jaki mialam okazje odchowywac od chwili narodzin rowniez zadowolil sie jedna 15. Miska stala caly czas pelna. Dodawane do suchej mieso, serki, twarozki itd. itp. nie podwoily kosztu suchej karmy z autopsji - cena cesarki z rtg i usg w najdrozszej lecznicy w wwie to 600zl, dzielac to na kilka szczeniat, jesli ktos chce sobie odbijac wszystkie koszty, nie podbija to drastycznie ceny. Nawet jesli doliczy dojazd. Oczywiscie ze jak ktos sie uprze wyda na odchowanie miotu i cztery razy wiecej niz normalnie. Kocyk mozna kupic za 100zl zamiast za 15zl, zaszczepic mozna za 50zl zamiast za 35. Wolowine mozna kupic w supermarkecie po 30zl/za kg ktora wcale nie jest lepsza od takiej z zakladu rozbioru miesa gdzie wolowina kosztuje 2zl/kg.... Odrobaczanie Pyrantelum to 1 butelka za 15zl, tez nie wydaje mi sie to gigantyczna suma. Flashka, my postawilismy przestronny, elegancki kojec za 500zl, puppy-pem to nie jedynie sluszne rozwiazanie. Husky to o tyle inteligentna rasa, ze bardzo szybko rozplanowuje sobie przestrzen jaka dysponuje na miejsce do spania i miejsce do zalatwiania sie. Jeszcze nie widzialam szczeniat ktore robily pod siebie i taplaly sie w siuskach i kupkach. A jesli komus nie chce sie kilka razy dziennie zajrzec do szczeniat miedzy innymi w celu posprzatania, to niech sobie daruje w ogole odchow miotu. Te zniszczenia rowniez wydaja mi sie nieco naciagane. Szczeniaki Bajki, ktore absolutnie nie zaliczaja sie do husky-spokojnych mialy okazje pomieszkac kilka tygodni w mieszkaniu w bloku. Nie mieszkaly w kojcu, tylko mialy do dyspozycji cale mieszkanie. W porownaniu do dokonan Vivy i Viki w wieku 'mlodziezowym' nie zniszczyly nic, jedynie dywan do przepierki poszedl. Wyprawki dla szczeniat mozna dostac spokojnie za free... Chipy, rodowody exportowe i paszporty nie sa niezbedne, zalezy to juz od przyszlego wlasciciela szczeniat, bo w niektorych miastach chipowanie jest bezplatne, a nie widzialam jeszcze zeby caly miot husky ktos wysylal za granice. Wydaje mi sie ze koszt odchowania 1 szczeniecia zaleznie od rejonu kraju i przedsiebiorczosci hodowcy (nie mowie o przyszczedzaniu totalnym tylko zwyklym rozsadku zeby nie dawac zarobic np. naciagaczom z branzy weterynaryjnej) oscyluje w granicach 250 Quote
Miśka Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 NigdyNigdy napisał(a):I tu w zasadzie jest pies pogrzebany ;) Bo jeśli posiadamy psy, które rozmnażamy i robimy biznes-plan to trzeba brać pod uwagę każdy wydatek.;) ta droga szczenieta jagny beda najdrozszym wariantem na rynku ;-) bo jeden pojedzie na 3 wystawy po hodowlanke a ktos inny wypromuje psy utrzymujac srednia 20 wystaw w roku. Mowimy o realnym koszcie odchowania szczeniecia czy 10letnim biznes-planie prowadzenia hodowli psa rasowego? Bo to jednak sa dwie rozne sprawy. NigdyNigdy napisał(a):to nie cena sprzedaży szczenięcia powinna nas w zasadzie interesować, lecz to jakim potencjalny nabywca jest człowiekiem niestety w kraju zwanym Polska w bardzo wielu przypadkach stosunek do "kasy" bardzo szybko odzwierciedla to, kto jakim jest czlowiekiem. NigdyNigdy napisał(a):Dla niektórych wydatek rzędu 1.500,- PLN to jak splunąć w kałużę, a dla innych wydanie 700,- PLN to trudna decyzja, którą podejmują przez misiące. tu juz mysle ze kazdy, komu zalezy na tym zeby maluchy trafily w dobre rece bedzie kierowal sie swoimi wnioskami na temat mentalnosci ludzi. Komus kto bedzie w stanie zaplacic i 2000zl za szczenie wielu potrafi odmowic widzac ze pies bedzie dla takiej osoby tylko modnym gadzetem. Komus kto chce przyszczedzic na I etapie posiadania psa - jego kupnie zdecydowanie bede odradzac zakup psa w ogole lub odroczenie tego momentu. Bo to tylko poczatek wydatkow. Z hodowca bez problemu mozna sie dogadac na raty, na obnizenie ceny, na warunki hodowlane... jesli komus zalezy i bedzie kombinowal, mimo ze nie dysponuje 'duza kasa', to tylko o nim bedzie dobrze swiadczyc. Quote
NigdyNigdy Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 Miśka napisał(a):ta droga szczenieta jagny beda najdrozszym wariantem na rynku ;-) Właśnie to próbuję przekazać- że biznes-plan się nie zawsze sprawdza ;) Gdyby Jagna miala mieć szczenięta, to podejrzewam, że byłyby tańsze od średniej krajowej sprzedaży szczeniąt, bo nie o kasę tu chodzi :lol: Miśka napisał(a):Mowimy o realnym koszcie odchowania szczeniecia czy 10letnim biznes-planie prowadzenia hodowli psa rasowego? Bo to jednak sa dwie rozne sprawy. Mówimy o drogim HOBBY, jakim jest posiadanie i hodowla psa rasowego ;) Uważam, że jak w każdym hobby, o pieniądzach powinniśmy myśleć dopiero w kontekście "czy na to mnie stać", czyli czy mogę mieć psa, czy mogę pojechać na wystawy, czy mogę pozwolić sobie na szczenięta, itp. Zakładanie z góry jakiegoś dochodu jest błędem i może prowadzić do rozczarowań, że o destrukcji domowego budżetu nie wspomnę. Pieniądze, które otrzymamy za szczenięta powinny być raczej traktowane, jak miły bonus, który może ale nie musi pokryć kosztów odchowu szczeniąt. Zakładanie z góry rentowności przdsięwzięcia, jakim są szczenięta to pomyłka. Tak uważam :roll: Miśka napisał(a):niestety w kraju zwanym Polska w bardzo wielu przypadkach stosunek do "kasy" bardzo szybko odzwierciedla to, kto jakim jest czlowiekiem. Nie wolno uogólniać. Poza tym, posiadanie psa to nie tylko wydawanie na niego pieniędzy, ale również, a może przede wszystkim, emocje i szacunek do zwierzęcia. Miśka napisał(a):Z hodowca bez problemu mozna sie dogadac na raty, na obnizenie ceny, na warunki hodowlane... jesli komus zalezy i bedzie kombinowal, mimo ze nie dysponuje 'duza kasa', to tylko o nim bedzie dobrze swiadczyc. Zgadzam się, ale nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że istnieje coś takiego, jak "warunki hodowlane" ;) Nie każdy też, może nawet ze względu na swój charakter i podejście do życia, będzie miał odwagę poprosić hodowcę (obcą sobie osobę) o rozłożenie płatności na raty (chociażby żeby nie usłyszeć "skoro nie stać pana na zakup psa...." ;) ) Niemniej jednak uważam, że hodowca któremu zależy na dobru psów, w sytuacji gdy nabywca szczenięcia wydaje mu się rozsądny i godny zaufania, pójdzie na wspomniane przez Ciebie ustępstwa :-) I jakby do tego cały czas dążę w swojej litanii. ;) Quote
peppermint Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 Oczywiście, że każdy koszty liczy sam. Jeden traktuje swoja hodowle jak 'dzialalność' ,która moze przynosić stratę, innego na to nie stać. A oboje mogą być osobami, które wkładają wiele serca w to, co robią. Nie uważam za naganne tego, ze uczciwy, zaangazowany hodowca nie sprzedaje szczeniakow poniżej kosztow jakie sobie za nie wylicza.. Jeśli potrafi znaleźć dobre domy dla psiaków. Osobiscie nie widze nic zlego, aby zaplacic duże pieniądze za szczenie, gdzie w cenie jest nie tylko rzeczywisty koszt poniesiony na powołanie szczeniąt na swiat i ich odchowanie, ale również koszt alterynatywny hodowcy.. W dzisiejszych czasach czas to pieniądz,podobnie poświęcenie i zaangażowanie. Nie dziwie sie absolutnie jesli ktos, kto wiele troski wklada w swoje maluchy , chce, aby coś zwróciło mu się z nawiązką, zwłaszcza, jesli są to środki dalej 'inwestowane' w hodowle i jej rozwój. Natomiast co do teorii, ze jeśli ktoś zapłaci dużo to będzie o psa bardziej dbał. Wyjątkowa bzdura.. Na tej samej zasadzie mozna stworzyc nowa, ze jesli hodowca wiecej bierze za szczeniaki to bardziej o nie dba. Wszyscy wiemy, ze to kolejna bzdura. Wystarczy troche głębiej zainteresowac sie psami do oddania i tymi ze schronisk. Różnica jest może taka, ze jesli ktos kupuje psa za 1000zł to zamiast wyrzucić go na ulice, będzie starał się go sprzedać.. Juz pomijajac, ze generalnie takie proby sprzedazy doroslego psa koncza sie fiaskiem, to taka osoba, jesli jej na psach nie zalezy, sprzeda go w kolejne, beznadziejne rece.. Juz nie wiem czy nie lepiej wyjdzie na tym pies ze schroniska, gdzie powiedzmy, ze w miare sie sprawdza nowych wlascicieli. Nawet niedawno slyszalam ciekawe historie o rasowym , 5msc szczeniaku kupionym za 3000zł, którego hodowca musial silą odbierac od włascicieli , bo piesek byl w stanie skrajnie zaglodzonym... Wszystko zalezy od tego jakim potencjalny wlasciciel jest czlowiekiem i od tego jaki jest hodowca. Wiem, ze hodowcy, ktorym zalezy sa sklonni obnizac ceny jesli pies ma isc w dobre rece. Nie chce sie wdawac w dyskusje o koszcie odchowania szczeniakow, chciałam jedynie, aby czarny zrozumiał, ze różnica w cenie miedzy szczeniakami od handlarzy i porzadnych hodowcow, to tak naprawde roznica w wysilku jaki hodowca wlozyl w ich odchowanie. Quote
chicken Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 Dyskusje o hodowli haszczaków przez hodowców i hodoFców proszę kontunuować tutaj... Quote
Miśka Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 peppermint napisał(a):Natomiast co do teorii, ze jeśli ktoś zapłaci dużo to będzie o psa bardziej dbał. Wyjątkowa bzdura.. Na tej samej zasadzie mozna stworzyc nowa, ze jesli hodowca wiecej bierze za szczeniaki to bardziej o nie dba. (....) różnica w cenie miedzy szczeniakami od handlarzy i porzadnych hodowcow, to tak naprawde roznica w wysilku jaki hodowca wlozyl w ich odchowanie. :roll: wiec moze jednak pierwsza teoria nie jest taka bzdurna... "wyplacalnosc" potencjalnego nabywcy moze byc choc minimalnym zapewnieniem ze w przyszlosci, w przypadku potrzeby interwencji weterynaryjnej czy specjalnej diety nie rozlozly on bezradnie rak ze stwierdzeniem "ale mnie na to nie stac". (pol biedy jesli w takiej sytuacji zwroci sie do hodowcy, najczesciej psa sie pozbywa) Oczywiscie sytuacja materialna takiej osoby moze sie zmienic na przestrzeni kilkunastu lat 10 razy, jednak ryzyko osiagniecia punktu 0 jest mniejsze niz osoby, ktora znajduje sie w nim juz na poczatku, a w nagle mozliwosci wzbogacenia jakos niechetnie wierze.... Mowie tu o przypadkach kiedy chetni na szczenieta pojawiaja sie nagle, w odpowiedzi na ogloszenia gdy szczenieta sa juz na swiecie. Podczas jednej/kilku rozmow tel. czy jednej wizyty czasem ciezko ocenic z jakim typem ma sie do czynienia. Jesli ktos ma chetnych na szczenieta z duzym wyprzedzeniem, przegadanych wspolnie wiele godzin mozna sobie czesto darowac probe selekcji pod katem 'zamoznosci'. Wydaje mi sie ze kazdy hodowca "ktoremu zalezy" ma pewne swoje wyznaczniki dobrego-przyszlego-wlasciciela-szczeniecia i poki one sie sprawdzaja, niech sie ich trzyma. Mam nadzieje ze nie beda sie one weryfikowac kosztem futrzanych malcow. Quote
NigdyNigdy Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 peppermint napisał(a):Oczywiście, że każdy koszty liczy sam. Jeden traktuje swoja hodowle jak 'dzialalność' ,która moze przynosić stratę, innego na to nie stać. A oboje mogą być osobami, które wkładają wiele serca w to, co robią. Nie uważam za naganne tego, ze uczciwy, zaangazowany hodowca nie sprzedaje szczeniakow poniżej kosztow jakie sobie za nie wylicza.. Jeśli potrafi znaleźć dobre domy dla psiaków. Oczywiście- też tak uważam :) Jestem jedynie przeciwna twierdzeniu, że szczenięta rodowodowe są drogie ponieważ ich odchów kosztuje. Po pierwsze, wszyscy dobrze wiemy, że wielu hodowców lub hodofców (skądinąd podoba mi się to określenie :p ) mnożących psy rasowe i sprzedających szczenięta z rodowodem, wcale nie kwapią się, żeby odpowednio dbać o szczenną sukę i szczenięta. Za to z miłą chęcią sprzedają te zwierzęta za kwotę, której nie powstydziłbym się hodowca zwycięzcy świata. Tak samo ze szczeniętami nierodowodowymi- ich utrzymanie też kosztuje. I, choć to nieliczne przypadki, zdarza się, że jakaś pani Gienia, ma suczkę, którą postanowiła pokryć "bo weterynarz powiedział jej, że raz w życiu trzeba" (a przecież weterynarz to spec największy) i przekonana o słuszności swojej decyzji, odchowuje szczenięta z największą starannością wkładając w to nie tylko nie małe pieniądze, ale i serce. Wydaje mi się, że argument, iż szczenięta rodowodowe są drogie, bo ich odchów kosztuje, miałby wtedy rację bytu gdyby faktycznie usiąść i rzetelnie przeliczyć wszystkie wydatki z tym związane, po czym dodać jakąś tam marżę. A przecież mało kto tak robi ;-) Myślę, że cena, jaką podaje się za szczenię to kwestia indywidualnych upodobań, potrzeb, filozofii i uczciwości- każdy ma swoje i tak długo, jak kupujący i sprzedający się dogadują, a zwierzęciu nie dzieje się krzywda, nie widzę nic złego w tym, żeby każdy podawał taką cenę, jaką uważa za stosowną. Ale argument, że rodowodowe są droższe w odchowaniu wydaje mi się nielogiczny :roll: Psy rodowodowe to pewien prestiż (choć nie zawsze ;) ) i większe prawdopodobieństwo, że nabyło się zwierzę o oczekiwanych parametrach psycho-fizycznych. Podobnie, jak markowe towary- podróbka czy oryginał? Róznią się między sobą jakością, trwałości i ceną- każdy wybiera co chce. Z tą różnicą, że w naszej dyskusji chodzi o żywe zwierzę, a tu ewentualne wady mogą być o wiele bardziej brzemienne w skutkach niż odpadnięta podeszwa od buta. Quote
peppermint Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 Miśka napisał(a)::roll: wiec moze jednak pierwsza teoria nie jest taka bzdurna... "wyplacalnosc" potencjalnego nabywcy moze byc choc minimalnym zapewnieniem ze w przyszlosci, w przypadku potrzeby interwencji weterynaryjnej czy specjalnej diety nie rozlozly on bezradnie rak ze stwierdzeniem "ale mnie na to nie stac". (pol biedy jesli w takiej sytuacji zwroci sie do hodowcy, najczesciej psa sie pozbywa) Oczywiscie sytuacja materialna takiej osoby moze sie zmienic na przestrzeni kilkunastu lat 10 razy, jednak ryzyko osiagniecia punktu 0 jest mniejsze niz osoby, ktora znajduje sie w nim juz na poczatku, a w nagle mozliwosci wzbogacenia jakos niechetnie wierze.... Mowie tu o przypadkach kiedy chetni na szczenieta pojawiaja sie nagle, w odpowiedzi na ogloszenia gdy szczenieta sa juz na swiecie. Podczas jednej/kilku rozmow tel. czy jednej wizyty czasem ciezko ocenic z jakim typem ma sie do czynienia. Jesli ktos ma chetnych na szczenieta z duzym wyprzedzeniem, przegadanych wspolnie wiele godzin mozna sobie czesto darowac probe selekcji pod katem 'zamoznosci'. Wydaje mi sie ze kazdy hodowca "ktoremu zalezy" ma pewne swoje wyznaczniki dobrego-przyszlego-wlasciciela-szczeniecia i poki one sie sprawdzaja, niech sie ich trzyma. Mam nadzieje ze nie beda sie one weryfikowac kosztem futrzanych malcow. Nie oklamujmy sie. Sytuacja ekonomiczna w naszym kraju jest jaka jest :) Dla ludzi roznica 700 zl a 1500zl jest znaczna. Ja nie dziwie sie, ze ktos kto chce psa tylko do kochania nie widzi sensu wydawac na niego 1500zl.. Po prostu ludzi na to nie stac. Jasne, ze ktos, kto "nie może" wydac 500zl na psa , raczej nie powinien go miec. Przeciez samo miesieczne utrzymanie Husky to koszt rzędu 200zł (tzn, ze zakup szczeniaka = 2-3 msc skladkom na psa). Mimo wszystko mysle, ze to jest jednak teoria bzdurna. Nie wazne czy ktos moze wydac 1500 czy 500zl na psa.. To jak będzie o niego dbał zależy od tego jakim jest czlowiekiem. Nie ma czegos takiego jak cena, od ktorej czlowiek zacznie dobrze traktowac zwierze... Niektórzy mają wielkie pieniadze i zero szacunku dla psa za 3000-4000zł, inni mają wielkie pieniadze i kundelek jest dla nich bezcennym przyjacielem.To nie jest zalezne od stanu kąta. Jesli ktos kocha zwierzeta i nie jest w stanie wydac 100-200zl msc na psa , to po prostu wie, ze go na to nie stac.. Inaczej, po prostu chce psa, aby zaspokoic swoj kaprys i sie dowartosciowac. Sa ludzie, którzy maja niskie zarobki, ale gdy sa potrzebne srodki na leczenie psa poruszaja niebo i ziemie, aby je uzyskac.. Sa ludzie, ktorzy zarabiaja ogromne pieniadze, ale żal im wydać 600zł na operacje psa, wola go uspic. Dla nich pies jest tylko psem. Ja tez kiedys wierzylam w teorie, ze ktos, kto dysponuje wiekszymi pieniedzmi , jest bardziej sklonny zapewniac wszystkie potrzeby zwierzaka. Praktyka bardzo mi te teorie zweryfikowala :P Ale argument, że rodowodowe są droższe w odchowaniu wydaje mi się nielogiczny A czy ktos wysunal taki argument? :) Z tą różnicą, że w naszej dyskusji chodzi o żywe zwierzę, a tu ewentualne wady mogą być o wiele bardziej brzemienne w skutkach niż odpadnięta podeszwa od buta. I co najgorsze, skutki 'ewentualnych wad' ponosi niestety pies... Żywe, zdolne do odczuwania cierpienia, zwierzę. Standardowa cena Husky bez rodowodu to nie jest 500zł, ale 200-300zł. Czy ktoś wierzy, ze jest to kwota, która pokrywa koszty badan rodzicow, koszty odchowania szczeniakow i jeszcze przynosi zysk hodowcy (bo na 'charytatywna' hodowle malo kogo stac w Polsce)?? Quote
peppermint Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 Miśka, i jeszcze jedno ;) Czy Ty naprawde wierzysz, ze najdrozsze szczeniaki w Polsce sa najlepiej odchowane i najbardziej wychuchane i zadbane? Odnieś się do realiow.. Ja w to nie wierze. Quote
Miśka Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 peppermint napisał(a):Miśka, i jeszcze jedno ;) Czy Ty naprawde wierzysz, ze najdrozsze szczeniaki w Polsce sa najlepiej odchowane i najbardziej wychuchane i zadbane? Odnieś się do realiow.. Ja w to nie wierze. to nie ja napisalam ze roznica w cenie szczeniat z papierami czy bez polega "w wysilku jaki hodowca wniosl w ich odchowanie"... Praktyka bardzo mi te teorie zweryfikowala :P metros, ile wlasnorecznie odchowanych szczeniat lokowalas w nowych rekach? Pewnie zostane posadzona o dyskryminacje tych, ktorzy miotow nie mieli, ale zapewniam ze praktyczne przetrawienie tego tematu na wlasnej skorze rowniez "weryfikuje teorie"... Ciagle sie zastanawiam jakim cudem wychodzi Ci 200zl miesiecznie na utrzymanie husky... Quote
peppermint Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 Srednia cena psa bez rodowodu to 200 zł, srednia cena z rodowodem to powiedzmy 1000zł. Czy cena 200zl pokrywa koszty jakie DOBRY hodowca wklada w szczeniaka?? Taka była moja konkluzja, w bez rodowodowe psy za 200-300zł hodowca najczęściej nie wkłada niemalże nic. Nawet jest gorzej, przecietny 'hodowca' sprzedajacy za 200-300zl nie ma zielonego pojęcia o opiece nad suka w ciazy, o obowiazkowych szczepieniach a o odpowiednim doborze, badaniach specjalistycznych.. juz zupelnie. Sama stworzyłaś artykuł o psach od handlarzy ,wklejałaś niektóre z najczęściej powtarzanych przez nich bzdur.. I chcesz teraz powiedzieć, że w bez papierowe szczenięta wkladają oni wiele wysiłku? Ale niewazne. Napisałam co ja mysle, bo powiedzmy , ze od kilku lat koresponduje sobie z przemilymi 'hodowcami' , niektorych odwiedzam.. Codziennie przegladam ogloszenia na allegro, kup-sprzedaj, zdjęcia.. i czytam ich bzdury. I moje zdanie jest takie, ze 99% hodowców bez papierów niewiele wkłada w wychowanie szczeniaka - i jest to wynik ich ignorancji lub nie wiedzy. To byly moje obserwacje i moje zdanie, nie jest ono obowiązujaca prawda.. metros, ile wlasnorecznie odchowanych szczeniat lokowalas w nowych rekach? A co to ma do rzeczy? Napisałam: Ja tez kiedys wierzylam w teorie, ze ktos, kto dysponuje wiekszymi pieniedzmi , jest bardziej sklonny zapewniac wszystkie potrzeby zwierzaka. Praktyka bardzo mi te teorie zweryfikowala :P Nie odchowałam żadnego miotu i bynajmniej nie daje tutaj porad jak weryfikowac potencjalnego nabywce szczeniaka. Napisałam jedynie, ze spotkałam wielu wlascicieli Husky, stojacych przed roznymi decyzjami, zachowujacych sie w rozny sposob. I nigdy nie zauwazylam zaleznosci , ze im wiecej ktos ma kasy tym lepiej traktuje swojego psa. Na BS się zgłaszają ludzie do adopcji psa ZA DARMO - czy mamy zaczac brać 800zł za adopcje, bo to niby da gwarancje, ze lepiej beda o psa dbac? Paranoja. Nie wiem Miśka, być może wg Ciebie, aby móc samodzielnie myśleć, obserwować jakąś tam część światka psiego i wyciągać wnioski.. Mieć własne obserwacje , teorie.. Trzeba mieć odchowany miot. Tak samo było z badaniami, aby wiedzieć, ze są konieczne, trzeba być hodowca :)) inaczej okazuje się, że gada się bzdury. Cieszę się, że Czarny przemyślał wiele spraw i zdecydował się kupić szczenię z dobrej hodowli.. (zresztą dobrze o tym wiesz). Taki był mój cel a nie wymądrzać się (czyt. po raz kolejny sumienie zmusiło mnie do robienia z siebie kretyna ;)) ) Zmykam na 'swoje' forum, papa Quote
Miśka Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 troche nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi bo czytajac Twoje posty wychodzi na to ze jestem zwolenniczka hodowli bez papierowej :) Twierdzisz, slusznie zreszta ze "99% hodowców bez papierów niewiele wkłada w wychowanie szczeniaka". Tu sie z Toba zgodze, tylko nie wiem skad w takim razie zdania: Natomiast co do teorii, ze jeśli ktoś zapłaci dużo to będzie o psa bardziej dbał. Wyjątkowa bzdura.. Na tej samej zasadzie mozna stworzyc nowa, ze jesli hodowca wiecej bierze za szczeniaki to bardziej o nie dba. Ta 'stworzona, nowa wyjatkowa bzdura' to dokladnie to samo co powielasz w kazdym poscie... ze wiecej bierze ten, kto mysli o badaniach i wklada wiecej w odchow szczeniat... Nie wiem Miśka, być może wg Ciebie, aby móc samodzielnie myśleć, obserwować jakąś tam część światka psiego i wyciągać wnioski.. Mieć własne obserwacje , teorie.. Trzeba mieć odchowany miot. w kwestii badan i innych absolutnie nie jest to dla mnie wyznacznikiem rzetelnosci mowcy ;-) w kwestii odchowywania szczeniat i szukania im nowych domow - juz tak, bo o tym przekonalam sie na wlasnej skorze. Quote
peppermint Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 Masz racje, pokręciłam, ale jest w tym logika (moja własna) . Nie bede jej tłumaczyć, bo po co ? Cel osiągnięty .. tzn jasne, mozemy tu "walczyc" na argumenty (czy jak tam wolisz, na doswiadczenie ;)) ) do konca świata.. ale jaki to ma cel? Pozdrawiam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.